Zatrucia domowe

Autor: , 24 czerwca 2010 w Dziecko, Komentarze (2) »

Małe dzieci mają nieprzepartą chęć poznawania świata. A najlepiej poznawać coś poprzez dotykanie, zjedzenie lub przynajmniej polizanie.

Kiedy maluszek zaczyna raczkować, nie możemy go spuścić z oczu ani na sekundę. Musimy też przewidzieć, gdzie dziecko może wejść i co otworzyć. Najbezpieczniej jest założyć, że nasz maluch ma w oczach rentgen.

Do tragedii na pewno nie dojdzie jeżeli dziecko zje trochę plasteliny, kredkę czy papier. Zjedzenie karmy dla kota czy psa również nie spowoduje nieszczęścia, chociaż mogą pojawić się problemy żołądkowe. Skosztowanie kupy, króliczych bobków, może wywołać zatrucie pokarmowe lub zarażenie pasożytami.

Podczas spaceru w parku czy w ogrodzie należy uważać na krzewy, zwłaszcza wilczą jagodę czy konwalie. Już jedna wilcza jagoda może spowodować ciężkie zatrucie, podobnie jak kilka owoców konwalii czy wilczego łyka. Niebezpieczne są też kwiaty w domu np. difenbachia jest rośliną trującą, która powoduje obrzęk gardła,a nawet uduszenie.

Szczególną uwagę należy zwrócić na wszystkie środki chemiczne jakie mamy w domu. Kiedy dziecko zaczyna przemieszczać się samodzielnie po mieszkaniu najlepiej jest przenieść wszystko do szafek zamykanych, tak by nie mogło ich otworzyć. Żrące środki czyszczące i inne chemikalia uszkadzają przewód pokarmowy, nerki, doprowadzają do zaburzeń metabolicznych.

Niebezpieczne są także lekarstwa, wszelkiego rodzaju leki, syropy, tabletki odchudzające, antykoncepcyjne, witaminy. Nigdy nie należy traktować zażywania leków jako formy zabawy i nazywać tabletek cukierkami.

Wiele rzeczy i otaczających nas szkodliwych substancji w oczach dziecka wygląda atrakcyjnie, w ładnym opakowaniu, w postaci kolorowych granulek, pachnąco np. trutka na szczury w kolorze różowym, kolorowe tabletki, płyny.

Jak postępować gdzy dziecko coś połknie

  • Natychmiast otworzyć szekoro usta i wyciągnąć wszystko z buzi (sprawdzić co zjadło)
  • Skontaktować się z lekarzem, nawet gdy z pozoru wydaje nam się, że coś jest niegroźne
  • Jeśli zauważymy niepokojące objawy, ślinienie, wymioty itd. zadzwonić po pogotowie (nawet wówczas jeśli nie zauważymy, czy coś zjadło)
  • W oczekiwaniu na pogotowie, sprowokować wymioty - podać dziecku szklankę wody, a następnie wkładając palec do buzi, ułożyć na kolanach głową w dół. Jeśli dziecko jest nieprzytomne, ma drgawki, nie wolno prowokować wymiotów. Również w przypadku gdy dziecko połknęło substancję żrącą, proszek do prania, wybielacz, szampon, płyny do mycia, nie wolno prowokować wymiotów.
  • Zachować opakowanie i zabrać go do szpitala (są na nim informacje o produkcie, producencie, które mogą być pomocne lekarzowi).

Tagi: zatrucie substancjami żrącymi, zatrucie środkami chemicznymi, zatrucie lekami, zatrucia u dzieci, zatrucia

Podobne artykuły:

  • Dziecko z astmą

    Dziecko z astmą

    Coraz większy postęp w medycynie i lepsze leczenie, sprawia, że dzieci z astmą właściwie leczone, czują się dobrze i mają prawie normalne dzieciństwo. Nowoczesne leki pozwalają dziecku ... Więcej »

  • Alergia kontaktowa

    Alergia kontaktowa

    Nasze dzieci codziennie stykają się z różnymi przedmiotami i substancjami chemicznymi. Kosmetyki, smoczki, ubranka, metalowy suwak, wszystkie te rzeczy mogą wywołać reakcję alergiczną ... Więcej »

  • Biegunka w ciąży

    Biegunka w ciąży

    Biegunka, czyli częste oddawanie luźnych stolców, zdarza się nieco rzadziej w ciąży, niż na przykład zaparcia. Niemniej jednak, trzeba powiedzieć, że stan błogosławiony w żaden sposób ... Więcej »

  • Uwaga na pestycydy!

    Uwaga na pestycydy!

    Kobiety w ciąży powinny zachować szczególną ostrożność – kontakt z pestycydami może wpływać na mózg ich nienarodzonego dziecka i osłabiać jego inteligencję. Więcej »

Komentarze

  1. snoopy90 awatar snoopy90 21 czerwca 2011, 11:32

    raczkuje dziecko trzeba miec zawsze na oku bo moze dosc do tragedii :)

  2. zusta (Gość) 10 stycznia 2012, 23:10

    Dzis moja coreczka (1 rok) polknela troche proszlu do prania w zelu. Przygotowywalam jej mleko, mialam ja wlasciwie na oczach, ale w sekundzie doszla do szafki ze sropdkami czystosci i przebila zabkami folijke z zelem do prania. Przezylam maly horror. Mylam jej buzie w srodku ale to substancja, ktora strasz\nie trudno usunac, caly czas mialam obslizgle palce i trudnp bylo jej wymyc w buzi, w dodatku ona plakala. Nie przerywalam mycia, bardzo duzo razy plukalam jej w buzi az poczulam, ze zel zostal prawie usuniety, niestety troche dostalo sie do oczka, jak jej mylam buzie i pewnie dlatego tak mocno plakala. Po 5-ciu minutach zwymiotowala, to dobrze, z przewodu pokarmowego wszystko sie cofnelo. Pojechalismy do szpitala, tam doktor po zbadaniu powiedzial ze na szczescie polknela tylko troche i duzo wyplukalam, ona tez zwrocila, wiec mozemy jechac do domu i obserwowac dziecko. Jesli bedzie kaszlalo, wtedy przyjechac ponownie. Teraz sobie spi tu obok biedulka kochana, caly czas patrze na nia, to moja wina, bo jak moglam nie spojrzec co chwycila do reki, zawsze lubila grzebac w szafkach ale niie pomyslalam, ze otworzy karton z zelem do prania i co gorsze przebije go zabkami. To moje trzecie dziecko, nigdy wczesniej nie przezylam czegos takiego, wiec nie ma reguly, nawet doswiadczone matki nie moga byc zbyt pewne kazdej chwili...