Wino w ciąży

Autor: Blanca Markiewicz, 5 czerwca 2009 w Ciąża, Powrót do artykułu »

Komentarze

  1. awatar goGusia 4 grudnia 2009, 15:19

    nie pijcie, dacie rade dziewczyny, to tylko 9 miesiecy!

  2. Karolina (Gość) 14 grudnia 2009, 9:10

    Przestałam pić alkohol już w czasie ,kiedy planowała ciążę.Do tej pory nie wypiłam ani kropli.Jestem w 22 tygodniu.Przedwczoraj zjadłam 1 cukierka z likierem czekoladowym i zrobiło mi się po nim gorąco :)

  3. Dobra rada ! .; * (Gość) 31 grudnia 2009, 19:55

    Moim zdaniem ,nie powinno się pić w ogóle ! . Jak już się zdecydujesz na ciążę to się powstrzymaj od alkoholu !.

  4. madziula (Gość) 29 stycznia 2010, 10:15

    Bez alkoholu da się żyć!!!! Dziewczyny nie dajcie się i nie pijcie!!!

  5. megi (Gość) 8 marca 2010, 17:05

    ja jestem już na finiszu i też jestem zdania, że nie należy pić wogóle, przecież jest to rzecz bez której można się obejść

  6. kasia (Gość) 26 marca 2010, 5:40

    A ja też nie piję za to oglądam foto-wpadka.pl

  7. Maadzior (Gość) 11 kwietnia 2010, 12:19

    Ja nie dlugo biore slub. Bede wtedy w 34 tygodniu ciązy i nie zamierzam pic alkoholu. Impreza nie bedzie taka jak planowalam ale dam rade dla mojego malenstwa. Kazda dziewczyna w ciąży powinna najpierw pomyśleć o swoim dziecku a później o sobie :D powodzenia wszystkim przyszłym mamusiom

  8. Megi (Gość) 21 kwietnia 2010, 12:30

    Nie przesadzajcie. Ja pozwoliłam sobie w ciąży 2 razy na mały kieliszek czerwonego wytrawnego wina i kilka razy na małe piwo pszeniczne, które uwielbiam. Urodziłam zdrowego, pięknego synusia. Tutaj chodzi o alkohol wysokoprocentowy i duże ilości. Nie wpadajmy w paranoję! A sushi "ZAKAZANE" też jadłam i nie uważam, żebym była złą, lekkomyślną matką.

  9. alicja (Gość) 6 czerwca 2010, 23:57

    czulabys sie dobrze, gdybys widziala swoje dziecko kiedy obcina mu sie place czy gwalci sie go? zastanow sie zanim wypijesz....

  10. Kaja (Gość) 28 lipca 2010, 0:14

    gosh... można sobie zamiast tego chlapnąć bezalkoholowe np. piwko, ale jest też wino bezalkoholowe (dokładnie: dealkoholizowane). Mąż mi kupuje - na prawdę dobrze wchodzi :)