Poleć znajomym

Tiki nerwowe u dziecka

Autor: , 23 marca 2012 w Przedszkolak, Komentarze (26) »

Jeśli zauważyłaś u dziecka mimowolny grymas na twarzy, niekontrolowany ruch mięśni barków lub kończyn dolnych, może to być znak, że maluch cierpi na tiki nerwowe. Sprawdź, jak z nimi postępować.

Czym są tiki nerwowe

Tiki nerwowe pojawiają się najczęściej w dzieciństwie, zwłaszcza w okresie przedszkolnym. Manifestują się w różny sposób: mrużeniem oczu, mruganiem, wykrzywianiem ust, marszczeniem czoła lub brwi, nagłym podskokiem, klaskaniem, wzruszaniem ramionami, potakiwaniem, zaprzeczaniem lub potrząsaniem głową, a nawet osobliwym przełykaniem i kaszlem. Trudno je odróżnić od zwykłej spontaniczności dziecka w tym okresie rozwoju. Jednak, gdy zauważysz, że pojawiają się często, regularnie i w sposób niekontrolowany przez malucha, możesz być pewna, że to tiki. Zazwyczaj dopadają dzieci bardzo wrażliwe, nadpobudliwe czy introwertyczne.

Pojawiają się w sytuacjach, w których malec doświadcza silne przeżycia emocjonalne, strach, ale też radość. Tiki to jego sposób na rozładowanie napięć emocjonalnych.

Kiedy do lekarza

Na tiki nerwowe trzy razy częściej cierpią chłopcy niż dziewczynki. Prawdopodobnie jest to związane z większą otwartością płci pięknej i lepszym radzeniem sobie z przeżyciami emocjonalnymi. Gdy odkryjesz je u swojego dziecka, albo podejrzewasz, że występują, udaj się po poradę do swojego lekarza pediatry. Lekarz prawdopodobnie skieruje malca na konsultację neurologiczną. Neurolog z kolei zleci badanie metodą tomografii komputerowej lub rezonansu magnetycznego. Maluchom najczęściej wykonuje się EEG, czyli elektroencegrafię. Jest to badanie, dające obraz czynności bioelektrycznej mózgu i pozwalające na ustalenie procesu leczenia.

Jak leczyć tiki

Jeśli u twojego dziecka występują tiki o niewielkim nasileniu, prawdopodobnie wystarczy podawanie mu preparatów witaminowych, zwierających magnez i witaminę B6. Jeśli jednak są to tiki przewlekłe, wówczas może być konieczne włączenie silniejszych leków. To, co ty możesz zrobić dla swojego dziecka, to zapewnić mu unormowany, spokojny tryb życia, korzystny dla jego stanu psychicznego. Regularność zajęć, posiłków, zakazów i nagród wprowadzi ład, którego maluch tak potrzebuje, by poradzić sobie z panowaniem i rozładowywaniem emocji. Na pewno nie staraj się wytykać dziecku jego tików i upominać go, gdy je robi, gdyż może to je tylko nasilić. Chorobę może pogłębić także sytuacja stresowa lub lęk, więc staraj się je dziecku oszczędzić. Dodatkowo u starszych dzieci w radzeniu z tikami mogą pomóc ćwiczenia relaksacyjne, kontakt z przyrodą, który wyciszy go i uspokoi.

Tagi: tiki nerwowe, choroby wieku dziecięcego, choroby dzieci, psychologia dziecięca, psychologia dziecka, zdrowie dziecka

Podobne artykuły:

  • Jak wychować szczęśliwe dziecko?

    Jak wychować szczęśliwe dziecko?

    Każdy ma jakiś pomysł na to, jak zapewnić dziecku szczęście. Dla jednych to wczesne lekcje języków obcych, dla innych szeroko komentowane bezstresowe wychowanie. A co na to nauka? Więcej »

  • Drzemka jest niezbędna

    Drzemka jest niezbędna

    Małe dziecko potrzebuje odpoczynku w ciągu dnia. W tym czasie regeneruje siły i układa w pamięci to, czego nauczył się podczas zabawy. Co jednak zrobić, gdy smyk nie chce nawet zmrużyć oka? Więcej »

  • Nowe dziecko w rodzinie

    Nowe dziecko w rodzinie

    Pojawienie się w rodzinie maleństwa dla starszego dziecka jest prawdziwą rewolucją. Jeszcze do niedawna było ono jedynym skarbem dla rodziców. Więcej »

  • Zaplanuj podróż z maluchem

    Zaplanuj podróż z maluchem

    Długa podróż samochodem z małym dzieckiem nie będzie tak męcząca, gdy wcześniej ją zaplanujesz. Podpowiadamy, o czym warto pamiętać. Więcej »

Komentarze

  1. dziubek_k2 23 marca 2012, 12:52

    mój M. miał takie tiki w dzieciństwie... myslicie że może to być uwarunkowane genetycznie i nasz maluszek też może je miec ??

  2. tata (Gość) 17 stycznia 2013, 16:33

    Moja córka 4.5 lat ma tiki ze stresu ciągle chodzi do lekarza i się boi a co dopiero na eeg to będzie stres dopiero dla niej

  3. anna (Gość) 27 stycznia 2013, 10:20

    badanie eeg jest całkowicie bezbolesne i bezpieczne dla dziecka. wyjaśnij dziecku na czym polega takie badanie a na pewno złagodzi to stres.

  4. podpis*gocha (Gość) 12 marca 2013, 21:43

    komentarz*ja miałam to samo w dzieciństwie a teraz widzę to u mojego syna. Ja z tego wyrosłam i starałam się to kontrolować .Moi rodzice ze mnie szydzili i krzyczeli a do lekarza nie poszli.Ja pójdę z moim synem.

  5. MMAGDA (Gość) 7 kwietnia 2013, 20:25

    Moje dziecko miało napady agresji i ja to samo miałam w dziecinstwie.

  6. podpisbasia* (Gość) 7 kwietnia 2013, 20:41

    komentarz*mój 8-letni syn tez ma tiki,przeszedł różne etapy,bierze hydroxyzinum,ale niewiele to pomaga.

  7. podpis*weronika (Gość) 7 kwietnia 2013, 21:46

    Mój syn ma to po ojcu często sie opciera i przymróża oczy.

  8. Ada (Gość) 18 kwietnia 2013, 13:32

    Moj syn ma wielkie tiki nerwowe, nawe leki nie pomagają.

  9. Ola lat 14 (Gość) 25 kwietnia 2013, 15:53

    Tiki są strasznie męczące nie mogę odzwyczaić się od tego co przynosi mi to wielką trudność w codziennym życiu nie mogę się skupić nad żadną rzeczą nie umiem zapanować nad tym . Tiki u mnie występują jako trzęsienie głową , warczenie ,skrzywianie ust ,a także walenie rękami w stół lub meble

  10. Ewa (Gość) 3 lipca 2013, 23:23

    Tiki prawie zawsze są wynikiem candidy albo pasożytów. Zróbcie badanie i wszystko jasne.

  11. podpis*aeru (Gość) 5 lipca 2013, 11:24

    art. o dupie marynie co z niego konkretnie wynika jakiś adrtes sposoby leczenia etc na bambus szmule

  12. iwona (Gość) 19 lipca 2013, 15:01

    u mojego syna zaczęło sie od chrząkania, potem był odruch tak jakby chciał cos odkrztusić następnie objawy te ustąpiły na kilka miesięcy i teraz od miesiąca zaczął przekrzywiac głowę jednoczesnie robiąc zdziwiona minę, czsem tez wydobywa z siebie jakies pomrukiwania, wiem że to tiki ale nie wiem czy to mu minie czy wymaga leczenia.

  13. AGA (Gość) 3 listopada 2013, 16:47

    u mojej córki 7 lat występuje wiele tików nerwowych. Zaczęło się( 2,5 lata) od takiego jakby nadymania klatki piersiowej i mówienia na wdechu -wtedy myślałam, że to taki nakręcony temperament. Córka była bardzo ruchliwa i nakręcona do działania przez cały dzień .W wieku 5 lat doszły mruganie- oraz silne zamykanie oczu w grymasie połączone z marszczeniem nosa. Odwiedziłam okulistę. Wyszły małe + ale jako rozwojowe. Dalsze tiki to zapowietrzanie, pomrukiwanie podrzucanie rąk, jakby miała masywne skrzydła zamiast rąk i próbowała się na nich wzbić wyżej. Dziecko cały czas chrumka, chrząka i ma już tyle tików, że właściwie wygląda na upośledzoną. W nocy wszystko mija. Córka jako kilkunastomiesięczne dziecko zrywała się w nocy z atakiem paniki, wrzeszczał i rzucała się w łóżku. Nie poznawała mamy i taty , uderzała silnie głową i nogami , kopała tak mocno, że nie mogliśmy jej wyciągnąć z łóżeczka bo po prostu bardzo bolało. Te ataki trwały 15-20 min. uspokajała się pod wpływem zmęczenia tym rzucaniem, wtedy wyciągałam ją szybko i przytulałam mówiąc cały czas do niej ,że to mamusia i wszystko jest dobrze, żeby się nie bała. Zasypiała wkrótce po tym jak mnie rozpoznawała. byłam już u pedagoga, psychologa, kilku pediatrów( oni patrzą na mnie zdziwieni jak ich pytam o tiki i karzą się dziecku uspokoić, albo udają, że szukają jej czegoś w gardle- mówiąc: no widzisz nic tam nie ma, nie wolno Ci chrząkać bo to nie ładnie i zniszczysz sobie struny głosowe- jakiś totalny absurd) Dziecko na dzień dzisiejszy ma zdrowe oczy, jest profilaktycznie odrobaczona, ma kochających i troskliwych opiekunów. Chyba pójdę prywatnie do neurologa dziecięcego. Warto chyba dodać, że mała była z ciężkiego porodu nie mogła się wydostać . Nie chcieli zrobić cesarki bo byli 2 doby na dyżurze i po 16 porodach tego dnia więc kazali mi cisnąć. Dziecko przyszło na świat z głowa w kształcie stożka i miała przerażoną twarzyczkę i szeroko otwarte oczka. Płakała non stop prawie godzinę i nikt nie potrafił jej uspokoić. W sumie dali jej 10 pkt. apgar bo według tej skali dziecko było książkowe. Tylko jej zachowanie było bardzo zaskakujące. Główką kazali się nie przejmować- wróci do prawidłowego kształtu...W czasie porodu Pan doktor spróbował też wycisnąć ją z mojego brzuch poprzez bardzo silny nacisk. Wrzasnęłam na niego i dopiero po 2 razie zdziwiony odpuścił. Słyszałam jeszcze przed porodem, że jakiś doktorek ze śląska w ten sposób uszkodził mnóstwo dzieci( mają porażenie mózgowe lub jeszcze gorsze powikłania. Piszę to wszystko, bo zastanawiam się czy któraś z mam też próbuje powiązać te wszystkie wydarzenia, mając podobne problemy z dzieckiem. Pozdrawiam

  14. podpis*monia (Gość) 5 listopada 2013, 21:04

    komentarz*malo kto zdaje sobie sprawe z tego jak porod wplywa na dalsze zycie dziecka.ja porod wspominam dobrze od kilku miesiecy moje dziecko ma tiki za kazdym razem inne pojawiaja sie i znikaja bylismy u neurologa badanie nie wykazalo nieprawidlowosci lekarka kazala podawac magnez wit.b6 i zalecila duzo sportu wierze ze bedzie wszystko dobrze i maly wyrosnie z tego im czlowiek starszy tym lepiej radzi sobie ze stresem itp.

  15. podpis*marsol (Gość) 8 listopada 2013, 20:03

    komentarz*wlasnie jestem po wizycie u lekarza neurologa, moj syn (10 lat) ma tiki od roku, chrzaka, wydmuchuje dziwnie powietrze, jakby sie smial, popiskuje. Wczesniej otwieral buzię jak ryba. Uczy sie dobrze, choc jest leniwy. Dostalam hydroxyzinum 10 mg. Dzisiaj po kolacji pierwsza dawka.Zobaczymy. Zbadalam juz mu oczy , uszy, nos, gardlo. W gardle wyszly paciorkowce. Laryngolog powiedzial, ze nie trzeba tego leczyc, bo to ma co3 z nas. Zrobilam biorezonans magnetyczny na pasozyty, wyszly ze sa. Mam sie umowic na sesje z biorezonansem, zeby sie ich pozbyć.Choć niektórzy lekarze twierdza , ze nie jest to metoda na skuteczne leczenie. Od 3 miesięcy podaję magnez z witamina b, tran i witaminy, niestety poprawy nie ma. Mam nadzieje, ze nie są to poczatki zespolu taureta..

  16. monia (Gość) 8 listopada 2013, 20:45

    Moj syn skonczy w styczniu5 lat tiki zaczely sie wiosna tego roku czasami robil dziwne miny innym razem podnosil rece zazwyczaj tiki utrzymywaly sie ok tygodnia latem calkowicie zniknely pojawily sie we wrzesniu( powrot do przedszkola) balam sie ze w przedszkolu dzieje sie cos niepokojacego ns szczescie lekarka uswiadomila mnie ze za pomoca tikow dziecko nie tylko wyladowuje zle emocje ale i te dobre( syn bardzo chetnie uczeszcza do przedszkola) jestesmy pi pierwszej wizycie

  17. monia (Gość) 8 listopada 2013, 21:00

    Moj syn skonczy w styczniu5 lat tiki zaczely sie wiosna tego roku czasami robil dziwne miny innym razem podnosil rece zazwyczaj tiki utrzymywaly sie ok tygodnia latem calkowicie zniknely pojawily sie we wrzesniu( powrot do przedszkola) balam sie ze w przedszkolu dzieje sie cos niepokojacego ns szczescie lekarka uswiadomila mnie ze za pomoca tikow dziecko nie tylko wyladowuje zle emocje ale i te dobre( syn bardzo chetnie uczeszcza do przedszkola) jestesmy pi pierwszej wizycie

  18. Ola* (Gość) 31 stycznia 2014, 0:03

    Moja córcia 6 l. od pewnego czasu ma tiki. Mruga oczami, otwiera buzię, chrząka i wyciąga szyję. Wcześniej to były pojedyńcze tiki a teraz praktycznie wszystko naraz tzn. od tygodnia. Myślałam ze przejdzie ale trzeba iść do lekarza. Ona po porodzie miała zapalenie opon mózgowych może to też ma jakiś wpływ. Jest nerwowa ale nie jakoś przesadnie. mam nadzieję że szybko jej to minie

  19. aga22 (Gość) 13 marca 2014, 11:30

    Mój syn skończył 11 lat, od 6 roku życia zaczęły się tiki. Zmieniliśmy przedszkole i myślałam, że to był powód. W przedszkolu pani powiedziała, że syn sobie super radzi i jest lubiany. Chodził do przedszkola z radością i chęcią. Jednak mnie niepokoiły tiki. Na początku marszczył nosek, potem mrużył oczy, zarzucał głową, zaczął nawet pochrząkiwać. Tiki pojawiały się kolejno nigdy razem. Byłam u neurologa, zapisał magnez z wit. B6, potem byłam u psychologa w pradni psychologiczno-pedagogicznej. Doradzono nam, dużo spokoju, dużo ruchu itp. Bez skutku. Tiki trwały, potem się uspakajało na jakieś 2 miesiące i powracały itp. Wreszcie trafiliśmy do psychologa z prawdziwego zdarzenia. Chodzimy regularnie od 8 miesięcy. Syn od tego czasu nie miał tików. Psycholog rozmawia z synem, ale również z nami rodzicami. Doradza nam jak reagować na różne sytuacje w naszym życiu, jak postępować i jak rozmawiać z naszym synem. Jest poprawa. Więc nie załamujcie się można z tego wyjść, trzeba tylko próbować i szukać pomocy.

  20. magda22 (Gość) 20 marca 2014, 19:00

    Do agi22 to bardzo pocieszające co napisialas.zę pomógł psycholog. U nas pojawił się ten problem dopiero ok miesiąc temu i niemogę sobie z tym poradzić.czekamy na wizytę u neurologa i psychologa.

  21. Ania (Gość) 3 maja 2014, 16:39

    Moja 12 letnia córka ma tiki od 7 roku życia pojawiały się we wrześniu jak poszła do pierwszej klasy, ponadto w tym samym miesiącu urodziła sie jej młodsza siostra. Do tej pory była jedynaczką wymagającą i absorbującą. Ja kojarzę tiki ze stresem i problemami psychologicznymi związanymi z zazdrością o młodsze rodzeństwo ale nie tylko nawet o relację rodziców- to że okazują sobie czułość w jej obecności. Nie mniej jednak nigdy nie podawałam jej hydroksyzyny może to błąd. Spróbuję raz jeszcze wizyty u lekarza u nas tiki dzięki Bogu się wyciszyły do pokrząchiwania cmokania, przełykania i mrużenia oczu. Wcześniej była masakra bo ona popiskiwała jednocześnie wykrzywiając w grymasie twarz średnio ze 20 razy na godzinę. Oczywiście byliśmy diagnozowani na Taureta i rezonans, neurolog. Psychologa też zaliczyłam i nic. Moje zdanie jest takie, że to od dziecka zależy czy nad tym zapanuje czy nie i od tego jak z nim postępujemy. Moja potrafiła nie tikać przez 2 -3 miesiące, dodam tylko że jest bardzo zdolna i cholernie ambitna, aż za bardzo moim zdaniem. Ostatnio znowu tiki się nasiliły bo dostała pierwszą w życiu jedynkę - nie z braku wiedzy tylko za nie przyniesienie ćwiczeń na lekcję. Zauważyłam że tikami próbuje zwrócić uwagę na siebie - gównie w sytuacjach gdy rozmawia się o młodszym rodzeństwie lub nim nazwijmy to zachwyca. Dużo z nią rozmawiam zapisałam na jazdy konne co uwielbia dodatkowo staram się angażować ją w wiele zajęć. Z moich obserwacji wynika że czym więcej mają czasu na myślenie tym gorzej. Takie dzieci potrzebują dużo miłości więcej niż ktokolwiek, ale nie można im ustępować we wszystkim, bo to droga do nikąd- sprawdziłam. Moja gdyby jej pozwolić ustalałaby nam plan dnia itd. A co do ciężkiego porodu to coś w tym jest bo córka bardzo długo nie mogła się urodzić i dostała tylko 7 pkt. Może w tym przyczyna. Jest mi bardzo przykro że jest czasem postrzegana jak ułomna - przez kolegów w szkole i otoczenie. A przecież nic jej nie jest. Pozdrawiam rodziców. Ja przez to musiałam zrezygnować z pracy - bo siebie za to obwiniałam . Błąd duży

  22. zalamana mama (Gość) 7 maja 2014, 0:43

    Synek ur. 06.2009 Listopad 2012 ospa,25 grudzien 2012 mononukleoza trwala 1.5miesiaca,19 dni temp, zapalenie pluc i oskrzeli itp. 3 tygodnie po mononukleozie pojawily sie tiki, mruganie oczami i tak do teraz co ok 3 miesiace. Pojawiaja sie na 5 do 14 dni. Ostatmio po szkarlatynie wrzesien 2013(10 dni), infekcji ucha  styczen 2014(5dni) i teraz szkarlatyna kwiecien   pojawily sie znowu. Nie daje krowiego mleka, podaje magnez 10mil ,wapno 5 mil, witaminy centrum dla dzieci od lat 4 i melisa syrop. Jak znikaja to przestaje dawac lub magnez 2.5 z wapnem 2.5 tylko. Nie zwracam na mruganie uwagi synkowi, milosci, samodzielnosci jezeli chce i stabilizacji nie brakuje. Co robic, czekac jeszcze czy udac sie do specjalisty? jakie badania wykonac? Okulista ok, pediatra mowil czekac ale jak dlugo? Tata syna mial tiki w dziecinstwie i teraz nie ma. Bardzo dziekuje

  23. zalamana mama (Gość) 7 maja 2014, 1:00

    Polecam poczytac o PANDAS

  24. tata (Gość) 21 maja 2014, 14:15

    chciałbym podzielic się pewna wiedzą na temat ruchów mimowolnych. Mój 5 letni synek od zawsze był dzieckiem podatnym na infekcje i chorowitym. Często się przeziębiał co skutkowało zapaleniem uszu. W wieku 3 lat pojawiło się mruganie oczyma co było przez lekarzy zinterpretowane jako uczulenie. Dodatkowo uzasadniali częste przeziebienia pobytem w przedszkolu. W lutym tego roku pojawiły sie dziwne ruch. Z wiedzy którą uzyskaliśmy w internecie wynikalo że nie należy niewiele z tym można zrobic co potwierdzali lekarze. Natomiast objawy nasilały sie; przechodziły w inne formy tz. chrzakanie, oblizywanie rak rzeczy itp. Bylismy przerażeni. momentem przełomowym okazalo udanie do lekarza z polecenia. On pierwszy nazwal to co dzieje sie z naszym dzieckiem - pląsawica wywołana przez paciorkowca + pasozyty. Wypisal lekarstwa które trzeba było zamówić z Niemiec,koszt zakupu wysoki ale chcielismy pomóc naszemu dziecku. Przez pierwsze dwa tygodnie nie było zadnego efektu, w trzecim tygodniu z nosa zaczeły schodzić duze ilosci zielonej flegmy co nas bardzo zaniepokoiło. Na chwilę obecna cały czas podajemy lekarstwa a dziecko nie ma zadnych ruchów aż miło patrzec na niego. proponuje poczytać o pląsawicy w necie i podać taką sugestię lekarzom bo nieleczona moze spowadować utrwalenie ruchów i doprowadzic do wady serca

  25. podpis*Hugomania (Gość) 14 września 2014, 15:34

    komentarz* u mnie zaczelo sie to od roku "trzesienie glowa" nie moge spojrzyc komus w oczy lub na kogos gdy sie patrzy na mnie bo to samo mi usztywnia szyje i no jeju jakie to uciazliwe -.-