Szkolne problemy - złe oceny na semestr

Autor: Anna Łęcka, 18 grudnia 2009 w Uczeń, Powrót do artykułu »

Komentarze

  1. adam (Gość) 23 maja 2010, 21:29

    To jest IDIOT

  2. ada (Gość) 3 czerwca 2010, 16:46

    moja corka jest chora na padaczke lekooporna i zaburzenia emocjonalne miala nauczanie indywidalne do chodzeniem na niektore zajecia w szkole od poniedziaku do piatku po 2godziny i byla uczenica piatkowa teraz jej zabrano nauczanie indywidualne chodzila na wszystkie zajecia do szkoly i ma potorzyc klase niedostanie promocji do nastepnej klasy jest calkowicie zdolowana kto za to powinien odpowiedziec dajac krzywdzaca decyzje

  3. mamaela awatar mamaela 12 czerwca 2011, 12:50

    Brakuje mi w artykule podziału na wiek dziecka(klasę). Zaangażowanie rodzica to podstawa- czynny udział w odrabianiu lekcji, nauce, wspólna nauka. Nie da się zrzucić wszystkiego na szkołę. Ja miałam prościej, bo jestem pedagogiem. Szybko np. odkryłam w 1 kl., że syn ma objawy dyslekcji. Chodziliśmy do poradni, miał testy, które oczywiście to potwierdziły. Dostał orzeczenie, co roku chodzimy na badania. Praca rodzica z dzieckiem jest niezastąpiona.

  4. mamaela awatar mamaela 15 czerwca 2011, 10:30

    Ja dzisiaj mam fajny dzień, bo syn właśnie przysłał mi ze szkoły smsa z wynikami egzaminu gimnazjalnego- udało mu się zdobyć bardzo dużo punktów. Jestem bardzo z niego dumna :) A to, że czuł potrzebę od razu przekazania mi tej informacji też świadczy o tym, że wie że mnie to bardzo interesuje i jestem zaangażowana w jego naukę i dzielę z nim i problemy i sukcesy w szkole.

  5. editwil awatar editwil 14 października 2011, 17:13

    Ja też myślę że nie da się na szkołę wszystkiego zwalić, bardzo dużo zależy od podejścia rodzica i tego ile się dziecku poświęca czasu. Ja mam nadzieję że mój jakoś da radę. Nie oczekuję orła, ale nie powiem dumna bym była :D