moja corka jest chora na padaczke lekooporna i zaburzenia emocjonalne miala nauczanie indywidalne do chodzeniem na niektore zajecia w szkole od poniedziaku do piatku po 2godziny i byla uczenica piatkowa teraz jej zabrano nauczanie indywidualne chodzila na wszystkie zajecia do szkoly i ma potorzyc klase niedostanie promocji do nastepnej klasy jest calkowicie zdolowana kto za to powinien odpowiedziec dajac krzywdzaca decyzje
Brakuje mi w artykule podziału na wiek dziecka(klasę). Zaangażowanie rodzica to podstawa- czynny udział w odrabianiu lekcji, nauce, wspólna nauka. Nie da się zrzucić wszystkiego na szkołę. Ja miałam prościej, bo jestem pedagogiem. Szybko np. odkryłam w 1 kl., że syn ma objawy dyslekcji. Chodziliśmy do poradni, miał testy, które oczywiście to potwierdziły. Dostał orzeczenie, co roku chodzimy na badania. Praca rodzica z dzieckiem jest niezastąpiona.
Ja dzisiaj mam fajny dzień, bo syn właśnie przysłał mi ze szkoły smsa z wynikami egzaminu gimnazjalnego- udało mu się zdobyć bardzo dużo punktów. Jestem bardzo z niego dumna A to, że czuł potrzebę od razu przekazania mi tej informacji też świadczy o tym, że wie że mnie to bardzo interesuje i jestem zaangażowana w jego naukę i dzielę z nim i problemy i sukcesy w szkole.
Ja też myślę że nie da się na szkołę wszystkiego zwalić, bardzo dużo zależy od podejścia rodzica i tego ile się dziecku poświęca czasu. Ja mam nadzieję że mój jakoś da radę. Nie oczekuję orła, ale nie powiem dumna bym była
Komentarze
To jest IDIOT
moja corka jest chora na padaczke lekooporna i zaburzenia emocjonalne miala nauczanie indywidalne do chodzeniem na niektore zajecia w szkole od poniedziaku do piatku po 2godziny i byla uczenica piatkowa teraz jej zabrano nauczanie indywidualne chodzila na wszystkie zajecia do szkoly i ma potorzyc klase niedostanie promocji do nastepnej klasy jest calkowicie zdolowana kto za to powinien odpowiedziec dajac krzywdzaca decyzje
Brakuje mi w artykule podziału na wiek dziecka(klasę). Zaangażowanie rodzica to podstawa- czynny udział w odrabianiu lekcji, nauce, wspólna nauka. Nie da się zrzucić wszystkiego na szkołę. Ja miałam prościej, bo jestem pedagogiem. Szybko np. odkryłam w 1 kl., że syn ma objawy dyslekcji. Chodziliśmy do poradni, miał testy, które oczywiście to potwierdziły. Dostał orzeczenie, co roku chodzimy na badania. Praca rodzica z dzieckiem jest niezastąpiona.
Ja dzisiaj mam fajny dzień, bo syn właśnie przysłał mi ze szkoły smsa z wynikami egzaminu gimnazjalnego- udało mu się zdobyć bardzo dużo punktów. Jestem bardzo z niego dumna
A to, że czuł potrzebę od razu przekazania mi tej informacji też świadczy o tym, że wie że mnie to bardzo interesuje i jestem zaangażowana w jego naukę i dzielę z nim i problemy i sukcesy w szkole.
Ja też myślę że nie da się na szkołę wszystkiego zwalić, bardzo dużo zależy od podejścia rodzica i tego ile się dziecku poświęca czasu. Ja mam nadzieję że mój jakoś da radę. Nie oczekuję orła, ale nie powiem dumna bym była