Szkolne problemy - złe oceny na semestr
Koniec semestru to czas podsumowań szkolnych dokonań twojego dziecka. Dowiedz się co zrobić, gdy oceny na semestr nie zadowalają ani jego, ani ciebie.
Na początku gruntowanie zbadaj sytuację. Porozmawiaj z nauczycielem, zapytaj, jakie partie materiału twoje dziecko powinno powtórzyć i poprawić. Jeśli grozi mu jedynka, poproś o wyznaczenie konkretnych terminów na poprawę prac klasowych. Porozmawiaj też z dzieckiem. Nie rób mu wymówek, tylko okaż swoją troskę takim stanem rzeczy, a także wiarę w to, że może zmienić swoje oceny na lepsze. To od niego oczekuj pomysłów na poprawienie stopni. Nie oczekuj, że zrobi to od razu ze wszystkich przedmiotów. Niech na początek zawalczy o te zajęcia, którego go pasjonują.
Aby w następnym semestrze, który jest zawsze ważniejszy niż pierwszy, bo oceny na koniec wypisywane są już na świadectwie, nie powtórzyły się błędy z pierwszego należy:
być w kontakcie z nauczycielem lub wychowawcą - im wcześniej dowiesz się o problemach z nauką swojego dziecka, tym szybciej będziesz mogła mu pomóc;
przeglądaj zeszyty - to jak jest prowadzony, czy są w nim notatki, da ci świadectwo jego zaangażowania w naukę; gdy jest pusty, to znak, że dziecko na lekcjach się leni;
poszukaj pomocy u specjalisty - jeśli dziecko ma problemy z ortografią, wybierz się do logopedy; warto też zasięgnąć opinii pedagoga i psychologa;
zadbaj o pomoce naukowe - niech twoje dziecko ma dostęp do interesujących pomocy naukowych, książek i edukacyjnych programów komputerowych. Dzięki nim przyswajanie słówek z języków obcych może okazać się fajną zabawą.






Komentarze
To jest IDIOT
moja corka jest chora na padaczke lekooporna i zaburzenia emocjonalne miala nauczanie indywidalne do chodzeniem na niektore zajecia w szkole od poniedziaku do piatku po 2godziny i byla uczenica piatkowa teraz jej zabrano nauczanie indywidualne chodzila na wszystkie zajecia do szkoly i ma potorzyc klase niedostanie promocji do nastepnej klasy jest calkowicie zdolowana kto za to powinien odpowiedziec dajac krzywdzaca decyzje
Brakuje mi w artykule podziału na wiek dziecka(klasę). Zaangażowanie rodzica to podstawa- czynny udział w odrabianiu lekcji, nauce, wspólna nauka. Nie da się zrzucić wszystkiego na szkołę. Ja miałam prościej, bo jestem pedagogiem. Szybko np. odkryłam w 1 kl., że syn ma objawy dyslekcji. Chodziliśmy do poradni, miał testy, które oczywiście to potwierdziły. Dostał orzeczenie, co roku chodzimy na badania. Praca rodzica z dzieckiem jest niezastąpiona.
Ja dzisiaj mam fajny dzień, bo syn właśnie przysłał mi ze szkoły smsa z wynikami egzaminu gimnazjalnego- udało mu się zdobyć bardzo dużo punktów. Jestem bardzo z niego dumna
A to, że czuł potrzebę od razu przekazania mi tej informacji też świadczy o tym, że wie że mnie to bardzo interesuje i jestem zaangażowana w jego naukę i dzielę z nim i problemy i sukcesy w szkole.
Ja też myślę że nie da się na szkołę wszystkiego zwalić, bardzo dużo zależy od podejścia rodzica i tego ile się dziecku poświęca czasu. Ja mam nadzieję że mój jakoś da radę. Nie oczekuję orła, ale nie powiem dumna bym była