Poleć znajomym

Świeżo upieczony tata – co powinnaś o nim wiedzieć?

Autor: , 31 stycznia 2014 w Mama i Tata, Komentarze (1) »

Gdy na świecie pojawia się dziecko, życie wywraca się do góry nogami - i to nie tylko dla ciebie, mamo. Dowiedz się, co czuje twój partner, abyście mogli wzajemnie się wspierać, a pierwsze miesiące rodzicielstwa upływały wam w harmonii i szczęściu mimo wielu zmian, lęków i nieuchronnego zmęczenia.

To ty znosisz trudy ciąży i porodu, ty będziesz zmagać się z rozstępami i innymi pamiątkami po błogosławionym stanie, ty wstajesz do nocnego karmienia i pewnie masz jeszcze na głowie obowiązki domowe – nie da się ukryć, że w porównaniu z rolą ojca dziecka, twój wkład w rodzicielstwo przynajmniej na początku wydaje się dużo większy. Masz prawo oczekiwać, że to ciebie będzie traktować się ze szczególną wyrozumiałością.

Niestety często zdarza się, że świeżo upieczone mamy czują pewien rodzaj złości i wymierzają ją w swoich partnerów – tych „bohaterów”, którzy zbierają wyłącznie najsłodsze owoce rodzicielstwa. Ale czy to wina mężczyzn, że natura tak to sobie wymyśliła i nigdy nie będzie im dane poczuć, co znaczy ból porodu albo zastój pokarmu?

Wbrew pozorom, początki rodzicielstwa są ogromnym wyzwaniem również dla ojców. Oni też potrzebują zrozumienia i dużej dozy wsparcia z powodów, o których może nawet nie zdajesz sobie sprawy. I nie mówimy tu o panach, którzy nie stają na wysokości zadania i są przekonani, że opieka nad dzieckiem to rola kobiety. Mówimy o ojcach, którzy chcą się zaangażować, ale z różnych powodów przychodzi im to z trudem. Co zatem powinnaś wiedzieć o partnerze, który po raz pierwszy został ojcem?

Tęski za tobą

Dziecko skupia całą twoją uwagę. Całą! A gdy już jej nie potrzebuje, jedyne o czym pewnie marzysz to sen. Dla partnera faktycznie zostaje niewiele. Co gorsza, gdy byłaś w ciąży, prawdopodobnie nawiązała się między wami szczególnie silna więź. Wspólnie urządzaliście pokój dla dziecka, wybieraliście imiona, spędzaliście godziny, rozmawiając o tym, jaką będziecie tworzyć rodzinę. Wspólnie marzyliście. Nic dziwnego, że partner może czuć się zawiedziony, gdy intensywność, z jaką pielęgnowaliście swój związek spada do zera.

Myślisz pewnie, że partner jest dorosłym człowiekiem i musi poradzić sobie ze swoimi egoistycznymi uczuciami. Przecież chodzi o bezbronne dziecko, które potrzebuje cię znacznie bardziej. Tu nie chodzi jednak o egoizm, a raczej o tęsknotę za osobą, którą się kocha. Mów partnerowi, że wciąż jest dla ciebie ważny i postaraj się zarezerwować wyłącznie dla niego chociaż kilkanaście minut dziennie.

Czuje się nieistotny

Świeżo upieczony tata może czuć się “odsunięty” z wielu powodów. Nikt nie dba o to, jak się czuje. Nikt nie przynosi mu prezentów z okazji zostania ojcem. To nie do niego rodzina przychodzi z wizytą. Nikt nie pyta o jego „historię z porodówki”. Niestety, wiele mam odsuwa również partnerów od opieki nad maleństwem. Życie twojego mężczyzny właśnie uległo horrendalnej zmianie, a niewiele osób zdaje się to dostrzegać. Pytaj go, jak się miewa, co myśli. I pod żadnym pozorem nie bądź zaborcza w stosunku do dziecka.

Jest potrzebny dziecku

Ojcowie też potrafią opiekować się dziećmi! Mają naturalnie inne podejście niż ty, ale ich styl (być może bardziej wyluzowany i elastyczny) jest równie ważny dla dziecka, co twój. Maluch poznaje swojego tatę, a nie mężczyznę, który stara się robić wszystko dokładnie tak jak mama. Nie kontroluj każdego aspektu waszego wspólnego życia – skąd wiesz, że to, co proponujesz jest właściwe? Jeśli pozwolisz partnerowi zajmować się dzieckiem po swojemu (o ile nie widzisz rażących zaniedbań), będzie czuł się bardziej potrzebny i nawiąże z dzieckiem silniejszą więź. A ty będziesz mogła odpocząć!

Potrzebuje wskazówek

To, że powinnaś pozwolić partnerowi rozwinąć skrzydła nie oznacza, że od razu będzie wiedział jak latać. Gdy był małym chłopcem, prawdopodobnie nie przebierał lalek i nie bawił się w dom, a podczas twojej ciąży nie czytał poradników o „odbijaniu” i przewijaniu. Może upłynąć trochę czasu zanim poczuje się komfortowo, trzymając, kąpiąc i pielęgnując maleństwo (choć często to właśnie panowie na początku wyręczają przerażone mamy).

Pokaż partnerowi, jak ma wykonywać pewne czynności, ale staraj się nie spoglądać krytycznie na każdy jego ruch. Bądź cierpliwa jeśli pewne rzeczy zajmują mu zbyt dużo czasu.

I niech ci się w końcu przestanie wydawać, że kochający mężczyźni potrafią czytać w myślach. Jeśli chcesz, żeby coś było zrobione, spisz listę obowiązków zamiast wściekać się, że znów się nie domyślił – twój partner z pewnością to doceni.

Ma problem z nawiązaniem więzi

Ojcowie nawiązują najsilniejszą więź z dziećmi w trakcie zabawy: tarzając się po podłodze, grając w berka, w bitwach na poduszki, itd. Żadnej z tych rzeczy nie robi się z noworodkiem. To ty karmisz piersią, częściej przebierasz i kołyszesz, więc nawiązujesz naturalny fizyczny kontakt z dzieckiem i wystarczy ci jego obecność, by czuć, że jesteście jednością.

Młody tata prawdopodobnie potrzebuje znacznie więcej. Lubi, gdy dziecko nawiązuje kontakt i reaguje. Być może zauważysz większe zaangażowanie partnera, gdy wasze maleństwo zacznie uśmiechać się, reagować na łaskotki, nawiązywać długi kontakt wzrokowy i naśladować dźwięki. Do tego czasu staraj się nie osądzać partnera i nie zarzucaj mu, że nie kocha dziecka tak bardzo jak ty.

Tęskni za dawnym życiem

Ty nie tęsknisz? Za wielogodzinnymi pogaduszkami z przyjaciółką, bezczynnymi weekendami i spontanicznymi wypadami w góry? Twojemu partnerowi też może brakować wieczorów przed telewizorem, majsterkowania w garażu i możliwości wyjścia z kumplami bez poczucia winy. A co słyszy, gdy mówi ci, co czuje? Że w takim razie na pewno nie kocha waszego dziecka i żałuje, że został ojcem. To, że twoje uczucia macierzyńskie przyćmiewają „straty”, nie oznacza, że twój partner musi czuć to samo. Staraj się go zrozumieć i nie dokładaj mu poczucia winy.

Boi się

Nie oczekuj, że twój partner zawsze będzie niewzruszony i opanowany. On też nie wie jak „działa” dziecko i coś tak normalnego jak płacz może go przerażać albo dawać poczucie, że nie radzi sobie jako ojciec. Wspierajcie się wzajemnie, zapewniajcie, że wszystko będzie dobrze i bądźcie dla siebie wyrozumiali.

Potrzebuje bliskości

Seks z pewnością nie jest teraz na twojej liście priorytetów, ale nie zapominaj, że twój partner nawiązuje więzi poprzez kontakt fizyczny. Twoja bliskość i dotyk komunikują mu, że wciąż jest twoim mężczyzną. Jasne, że skoro ty wytrzymujesz wiele miesięcy różnych wyrzeczeń, on też może obejść się bez czułości, tylko czy to naprawdę ma tak wyglądać? Taka licytacja, kto więcej poświęcił nie prowadzi do niczego dobrego.

Chce być doceniony

Rodzicielstwo to nie coś, co robi się z obowiązku, ale tak jak ty, młody tata chciałby czasem usłyszeć “Dziękuję”. To prawda, że ty wykonujesz najcięższą pracę i jeśli komukolwiek należą się podziękowania to największe należą się właśnie tobie. Pamiętaj jednak, że twój partner też zasługuje na uznanie jeśli wywiązuje się z tej nawet znacznie mniejszej liczby obowiązków, jakie przypadają mu w opiece nad dzieckiem.

Tata musi wiedzieć, że to, co robi ma sens, a słowo “Dziękuję” to najprostszy sposób, by to wyrazić. Jasne, że masz ochotę warknąć “Co? Oczekujesz orderu za zmienienie pieluchy?” (w końcu tobie nikt nie dziękuje za nocne karmienia), ale zastanów się – wolisz, żeby pomoc przy dziecku była dla partnera nieznośnym obowiązkiem, czy może czymś, co robi z przyjemnością, bo czuje się wtedy doceniony?

No i co o tym myślicie, drogie mamy? Uważacie, że rola ojca nie jest na początku szczególnym wyzwaniem? Oburza was takie rozczulanie się nad mężczyzną? A może jednak z wielu rzeczy matki-partnerki nie zdają sobie sprawy? Czekamy na wasze opinie.

Tagi: rodzice, tata, noworodek

Komentarze

  1. podpis*edyta (Gość) 18 lutego 2014, 17:49

    Tatuś przyszły powinien brać udział w badaniach żony u ginekologa i porodach łączą takie przeżycia.Ja czesto pisałam o obecności partnera podczas badań zawsze przy całym badaniu nawet na fotelu.Dużo krytykowało te wpisy.Kobiety często wstydzą sie meża a obcego faceta czasmi zboczonego ginekologa nie to średniowiecze tylko w Polsce mozliwe!!Ginekolodzy gdy jesteś sama sobie pozwalają często za dużo!!!A mamy Prawo Pacjenta ust 2008 r art 21 ktore zapewnia obecność osoby bliskiej nawet w szpitalu podczas badań i zabiegów gdy wyprosza płaci placówka odzkodowanie PACJENTOWI bo on decyduje a nie niedouczony lub zboczony ginekolog.Do tego dodam że to w Polsce jest tylko takie zboczenie ginekologów ze podczas każdej wizyty muszą pchać łapy do pochwy.W cywilizowanych państwach raz się bada pochwę(oczywiscie w obcenościosoby bliskiej lub gdy brak musi być położna a nie sam na sam z pacjentom nie ma takiej obcji) i wpisuje się do kartoteki położenie jajowodów i reszty bo to się nie zmienia.Każde badanie ginekologiczne jest ryzykiem zakazeń nawet brodawczakiem bo rękawiczki chronią tylko lekarza a nie pacjenta!Ja chodze raz na trzy lata zaraz robię cytologię i mąż obceny patrzy by nic nie dotykał potem wkładał palce do pochwy.To samo mąż wspierał porody