Poleć znajomym

Słowa, które nie pomagają dziecku

Autor: , 21 listopada 2013 w Dziecko, Komentarze (0) »

Twoje dziecko wpada w rozpacz, bo właśnie zepsuło swoją ulubioną zabawkę. Rzucasz wszystko i biegniesz, by je pocieszyć – ale czy użyjesz słów, które naprawdę pomogą?

Choć rodzice uważają się za skarbnicę wiedzy o życiu, bo patrzą na nie z innej perspektywy niż dziecko, zdarza się, że w dobrej wierze mówimy rzeczy, które wcale nie pomagają, a mogą wręcz zaszkodzić. Gdy następnym razem będziesz je mieć na końcu języka, zastanów się, czy do sytuacji można by podejść inaczej.

„Nie martw się”, „Nie bój się”, „Nie płacz”

Gdy wypowiadamy te słowa, naprawdę z całego serca chcemy, by dziecko poczuło się lepiej, ale zamiast tego, maluch może mieć wrażenie, że jego uczucia są nieważne albo nieodpowiednie. Każdy człowiek jest czasem smutny i ma jakieś zmartwienia – naszym zadaniem jest nauczyć dziecko, jak radzić sobie z tymi emocjami zamiast je ignorować.

Zamiast mówić „Nie bój się, że pod łóżkiem są potwory. To przecież niemądre,” uznaj prawo dziecka do strachu i pomóż mu go okiełznać. Zapytaj na przykład, „Co możemy zrobić, by nie bać się tak bardzo?”. Gdy płacze z powodu zgubionej zabawki, powiedz „Wiem, że jest ci przykro. Co możesz zrobić, żeby poczuć się lepiej?”

W ten sposób nie tylko dasz dziecku do zrozumienia, że jego uczucia są ważne i nie należy się przed nimi bronić, lecz pokazujesz, że nie jest wobec nich bezbronne i do pewnego stopnia może je kontrolować. Jeśli boisz się, że takie roztkliwianie się zrobi z twojego dziecka mięczaka, koniecznie przeczytaj artykuł Naucz dziecko samowspółczucia.

„Nie wstydź się”

Wszyscy znamy ten scenariusz: mama zatrzymuje się, by porozmawiać ze znajomą, maluch chowa się za spódnicą i tylko czekać aż padną słowa “Nie wstydź się. Przywitaj się z panią.” A pani przecież może jeszcze zacząć zadawać pytania...

To zrozumiałe, że chcemy, by nasze dziecko było uważane za kulturalne, ale nie możemy zapominać, że nie wszystkie maluchy zostały równo obdarzone przebojowością. Naturalnie, dzieci trzeba uczyć uprzejmości i szacunku wobec ludzi, ale gdy nazywamy je nieśmiałymi, zwykle reagują jeszcze większym wstydem.

Zamiast stawiać dziecko w niekomfortowej sytuacji, rozmawiajcie w domu o tym, jak należy zachowywać się, gdy spotykacie obcych. Wizualizujcie wspólnie spotkania w parku, przyjęcia u znajomych albo sytuacje, w której osoba starsza zadaje dziecku pytania – to na pewno pomoże.

„A widzisz! ”

Lubisz słyszeć “A nie mówiłam?” od swojej teściowej? Twoje dzieci też nie chcą być w ten sposób pouczane. Gdy mówimy „Widzisz, czy nie miałam racji, gdy kazałam ci założyć kurtkę przeciwdeszczową?” albo „Widzisz, mówiłam, że jak się poukłada zabawki, łatwiej jest znaleźć te, których potrzebujesz” chcemy dać dziecku ważną lekcję na przyszłość i podkreślić, że nie ględzimy bez powodu.

Niestety, dziecko słyszy raczej „A nie mówiłam? Gdybyś robił wszystko tak jak ja, życie byłoby łatwiejsze.” Bezpośrednim rezultatem takiej nauki najprawdopodobniej będzie bunt i próba sił. W przyszłości natomiast może okazać się, że dziecko już jako dorosły człowiek będzie czuło się niewystarczająco wartościowe, gdy nie będzie robiło różnych rzeczy tak dobrze jak ty. Pozwól czasem, by nauczycielem twojego malucha było doświadczenie.

Tagi: jak rozmawiać z dzieckiem, nieśmiałe dziecko, błędy wychowawcze

Podobne artykuły:

Komentarze