Poleć znajomym

Sen dziecka - 10 klasycznych błędów rodziców

Autor: , 28 maja 2014 w Dziecko, Komentarze (2) »

Jeśli pora drzemki i wieczorne zasypianie to w twoim domu czas prawdziwej próby sił, być może popełniasz błędy, które zaburzają naturalny rytm dobowy dziecka. Zobacz, jak ich uniknąć.

Dziecko to bezcenny dar, ale nie da się ukryć, że z rodzicielstwem, wiąże się wiele uciążliwości, zwłaszcza na początku, gdy musimy maksymalnie dostroić się do potrzeb maleństwa. Wykończeni i sfrustrowani, często idziemy na skróty, myląc to, co komfortowe dla nas, z tym, co jest najlepsze dla dziecka. Popełniamy wtedy błędy, które nie służą formowaniu prawidłowych nawyków i tylko pogarszają naszą sytuację. Oto najpopularniejsze z nich:

Nie stosujesz wyciszania

Zbliża się godzina snu, a ty turlasz się z dzieckiem na dywanie albo oglądacie hałaśliwe bajki? Nie dziw się potem, że pobudzony maluch nie będzie potrafił zasnąć na zawołanie. Większość ludzi potrzebuje wyciszenia przed snem i dzieci nie są inne. Znacznie łatwiej zasypiają, gdy odpowiednio wcześnie wprowadzi się je w stan relaksacji.

Gdy zbliża się pora snu, maksymalnie ogranicz bodźce atakujące dziecko. Zasłoń okno i zastąp szalone harce czytaniem książeczki albo spokojną zabawą. Potem zrób dziecku relaksującą kąpiel, przenieś do zaciemnionego pokoju i przebierz przy łagodnej kołysance. Na koniec nakarm maleństwo i ułóż do snu, gdy zobaczysz, że jest już bardzo senne.

Ignorujesz oznaki zmęczenia

Dzieci z reguły wysyłają jasne sygnały, że są zmęczone i powinny iść spać. Trą oczy, tracą zainteresowanie ludźmi i zabawą, stają się marudne i płaczą. To najlepszy moment, by rozpocząć wyciszanie malucha. Jeśli przegapisz podyktowaną fizjologicznie porę snu dziecka, jego ciało nie będzie produkować uspokajającej melatoniny. Zamiast tego, zmęczonego i sfrustrowanego malucha zaleje fala kortyzolu, hormonu stresu, który dodatkowo go pobudzi.

Kołyszesz dziecko do snu

Jest 3 nad ranem, jesteś wykończona i zrobiłabyś prawie wszystko, by dziecko zasnęło chociaż na chwilę. Nosisz na rękach, kołyszesz, nucisz, masujesz plecki … i tworzysz w umyśle dziecka konkretne asocjacje. Jeśli będziesz zbyt często polegać na takich metodach uspokajania maleństwa, po jakimś czasie najprawdopodobniej nie będzie potrafiło zasypiać bez nich.

Oczywiście możesz wykonywać wszystkie te czynności, ale nie pozwalaj, by dziecko wtedy zasypiało. Gdy widzisz, że maluszek robi się senny, połóż go do łóżeczka i poczekaj aż zaśnie. W ten sposób będzie stopniowo uczył się uspokajać, gdy obudzi się w nocy, a ciebie przy nim nie będzie.

Zbyt szybko każesz dziecku spać w normalnym łóżku

Nie rezygnuj z łóżeczka, dopóki dziecko nie jest w stanie samo się z niego wydostać. Większość maluchów jest gotowa na przeprowadzkę do normalnego łóżka około 2 roku życia. Dziecko rozumie wtedy polecenia rodzica, by zostało w łóżku i nie musi być ograniczane barierkami dla własnego bezpieczeństwa. Jeśli masz jakiekolwiek obawy, kup łóżko z barierkami ochronnymi, które w miarę upływu czasu można rozmontować.

Pozwalasz dziecku zasypiać w przypadkowych miejscach

Nikt nie chce być niewolnikiem harmonogramu snu dziecka, ale prawda jest taka, że drzemka w samochodzie, na spacerze albo na kanapie u znajomych nie zapewnia dziecku takiej jakości snu, jakiej potrzebuje. Dziecko nie zapada wtedy w głęboki, regenerujący sen. Poza tym, żeby rozwinąć dobre nawyki, potrzebuje stałej, znajomej i dającej poczucie bezpieczeństwa strefy snu. Oczywiście nic się nie stanie jeśli raz na jakiś czas odstąpisz od tej zasady, ale na co dzień bądź konsekwentna i staraj się wychodzić z dzieckiem z domu pomiędzy drzemkami.

Nie trzymasz się rutyny

Rutyna i konsekwencja w jej stosowaniu są kluczowe w pierwszych miesiącach życia dziecka, zwłaszcza jeśli chodzi o sen. Po pierwsze, stałe procedury dają maluszkowi poczucie bezpieczeństwa, gdyż ten ma jeszcze znikome zdolności adaptacyjne. Po drugie, w miarę te same godziny drzemek i stałe pory zasypiania regulują dobowe cykle hormonalne dziecka, dzięki którym maluch będzie robił się senny mniej więcej o tej samej porze każdego dnia, zasypiał bez trudu i coraz rzadziej budził się w nocy.

Odkładasz porę snu w nadziei, że dziecko pośpi dłużej rano

Wydaje się logiczne - w końcu, gdy wracamy nad ranem z imprezy, bardzo ochoczo wylegujemy się później do południa. Niestety, w przypadku niemowląt i małych dzieci tak to nie działa. Zegar biologiczny budzi je mniej więcej o tej samej porze każdego ranka, bez względu na to, o której godzinie zasną poprzedniego wieczora. Jedyne, co uzyskają rodzice stosujący metodę “na przeczekanie” to niedospane, marudzące dziecko następnego dnia.

W środku nocy zabierasz dziecko do własnego łóżka

Nie oszukujmy się - o drugiej nad ranem zwykle nie podejmuje się mądrych decyzji. I to właśnie te nocne pobudki są czasem, w którym rodzice popełniają najwięcej błędów. Jednym z gorszych jest zabieranie dziecka do własnego łóżka, zwłaszcza jeśli wcześniej próbowaliście kontrowersyjnej metody, według której dziecku trzeba dać się wypłakać.

A tak właśnie często się zdarza. Mama próbuje przeczekać kryzys, a po 15 minutach nieustannego płaczu nie wytrzymuje i zabiera dziecko do sypialni. W ten sposób maluch uczy się, że wystarczy płakać, by dostać to, czego potrzebuje. I nie ma w tym absolutnie żadnego wyrachowania – to czysty behawioryzm.

Daj dziecku odczuć, że jesteś blisko, dotknij lub przytul i zostań w jego pokoju tak długo, jak będzie trzeba, ale na tym koniec. Jeśli czujesz, że jesteś na skraju załamania i podjęcia nieprzemyślanej decyzji, poproś partnera, by cię zastąpił.

Nie wspieracie się z partnerem

Rodzice muszą stanowić wspólny front w każdym aspekcie postępowania z dzieckiem. W przeciwnym razie twoje starania pójdą na marne. Oczywiście nie musicie postępować identycznie – mama może śpiewać usypiając dziecko, a tata czytać bajki, ale większe decyzje musicie podejmować wspólnie i to z wyprzedzeniem.

Musicie uzgodnić pory drzemek w ciągu dnia i zasypiania wieczorem i ustalić, w jaki sposób będziecie uspokajać dziecko, jeśli nie będzie chciało zasnąć. Jeśli jeden rodzic nie dopuszcza kołysania dziecka do snu, drugi nie może tego robić dla własnej wygody. Konsekwencja jest kluczem do spokojnego snu dziecka i was obojga!

Za szybko się poddajesz

Nigdy nie jest za późno na zmianę złych nawyków, ale musisz wykazać się ogromną cierpliwością. Jeśli oczekujesz od dziecka szybkich rezultatów, przypomnij sobie, jak trudno jest rzucić palenie, przestać jeść słodycze, regularnie ćwiczyć, itd. Dziecku jest jeszcze trudniej, bo nie rozumie, że wszystko dzieje się dla jego dobra.

Niektórzy rodzice wierzą, że dziecko samo wyrośnie z pewnych zachowań i tolerują permanentny brak snu. Niestety, szansa, że tak się stanie jest niewielka. Postaraj się przez 2-3 tygodnie konsekwentnie stosować właściwe postępowanie, a już wkrótce zauważysz duże zmiany w jakości snu i drzemek malucha.

Popełniasz którykolwiek z tych błędów? Masz jakieś rady, które mogłyby pomóc innym rodzicom?

Tagi: sen dziecka, sen niemowlaka, błędy wychowawcze, nauka zasypiania

Podobne artykuły:

Komentarze

  1. samancik 12 grudnia 2014, 21:25

    bardzo dobre rady

  2. gość (Gość) 9 marca 2015, 20:40

    jak nie dopuścić do zaśnięcia dziecka na spacerze (pomiędzy drzemkami) lub jadąc ileś kilometrów autem?to jest praktycznie niemożliwe-proszę mi to wytłumaczyć?skutek będzie taki,że maluch nie do wytrzymania a rodzice na skraju nerwicy.prawda jest taka,że większość rodziców,których dzieciaczki mało śpią są happy,że to tzw.''spanie gdziekolwiek'' pozwoli im na chwilę,by się ogarnąć.uważam temat i te ''rady'' za nic odkrywczego,osądzającego i mało wspólnego z prawdziwą rzeczywistością.ja,jako młoda mama,po tym artykule czuję się,jakbym robiła wszystko źle.a gdzie to mądre powiedzenie:szczęśliwa mama-szczęśliwe dziecko?