Poleć znajomym

Przekarmianie
Czy twoje dziecko je zbyt dużo?

Autor: , 25 września 2012 w Dziecko, Komentarze (2) »

Ze ślepej rodzicielskiej miłości często rodzą się błędy. W trosce o dzieci podajemy im zbyt dużo pokarmu i dogadzamy przekąskami. Czy twoje dziecko jest przekarmiane? Przeanalizuj jego zachowania przy stole.

bawi się jedzeniem na talerzu

To częsty znak, że dziecko ma po prostu dość, a nie tylko i wyłącznie droczenie się z rodzicem. Zastanów się, czy porcja którą nałożyłaś na talerz nie jest za duża. Najlepiej by było, gdyby każdy sam mógł sobie nakładać na talerz wedle zapotrzebowania, co mogłoby wyeliminować zbyt duże porcje nakładane "od serca" przez dbających rodziców. Oczywiście sprawia to nieco trudności w przypadku małych dzieci, ale nie przeszkadza w tym, by oddać im prawo do decydowania ile chcą zjeść. A ty Mamo asystuj jedynie w tym, by jedzenie trafiło na talerz a nie na podłogę.

nie sygnalizuje głodu

Nie mówi, że jest głodne, nie sięga po jedzenie, przy stole grymasi i wybrzydza. Chore? A może po prostu przejedzone? Wielu rodziców uważa, że ich dzieci to przysłowiowe Tadki-Niejadki, a tymczasem problem leży zupełnie gdzie indziej. Jak donoszą badania dietetyków, nawyki żywieniowe bardzo się zmieniły w ostatnich 50 latach. Dawniej dzieci jadały jedną przekąskę między posiłkami i zazwyczaj były to owoce. W dzisiejszych czasach takich "zapychaczy" między posiłkami jest przynajmniej 3 i bynajmniej nie należą one do tych zdrowych. Ciasteczka, batoniki, czipsy, cukierki i tym podobne przekąski skutecznie zapełniają żołądek i informują mózg o sytości. Wyeliminowanie wysoko przetworzonych przekąsek jest priorytetem na drodze do zdrowej diety twojego dziecka. Zdrowo odżywiające się dziecko, zarówno w kwestii jakości i ilości spożywanych produktów, utrzymuje odpowiednią wagę i głodnieje samo w naturalnym dla siebie cyklu.

porcja na talerzu dziecka równa się twojej

Przyjrzyj się porcji, którą nakładasz na talerz dziecka. Jeśli jest zbliżona do tego, co sama masz na talerzu - błąd. Dzieci nie potrzebują aż tak dużych porcji. Odpowiednia ilość pokarmu to taka, która mieści się na dłoni. Ta zdrowa zasada dotyczy zarówno dorosłych jaki i dzieci. Niestety zbyt często jest lekceważona, co szybko doprowadza do "rozbicia" żołądka i w efekcie spożywania zbyt dużych porcji jedzenia na jeden raz.

na pocieszenie - przekąska!

Kolejny błąd dietetyczny popełniany przez rodziców i same dzieci, który prowadzi do zaburzeń w prawidłowym odżywianiu. W wielu rodzinach przekąska (batonik, cukierki, herbatniki, czpisy) to antidotum na całe zło świata. Zdenerwowana? Zmęczona? Zestresowany? Łap za coś słodkiego lub inny rodzaj tzw. "comfort food", czyli pokarmu, którego zadaniem jest ekspresowe podniesienie formy i nastroju. A takie działanie mają produkty o dużej zawartości cukru i tłuszczu. Pamiętaj, że przekąski tego typu powinny stanowić bardzo niewielki udział w diecie dziecka - dostarczają mu niepotrzebnych kalorii i w żaden sposób nie wzbogacają diety o witaminy i mikroelementy.

zbyt szybko "wyrasta" z ubrań

Ubrania są szyte na modelową sylwetkę, to znaczy taką, w której proporcje wzrostu i obwodów ciała są prawidłowe. Nie pozwól, by ślepa rodzicielska miłość przysłoniła fakt, że twoja pociecha jakimś dziwnym trafem "wyrasta" ze swoich ubranek. Tyle że nie wyrasta z nich w górę, ale wszerz. Bądź czujna jeśli ubranka dziecka robią się zbyt małe w okolicach klatki piersiowej, brzucha i pupy. To znak, że dziecko jada więcej niż tego potrzebuje i nie spala spożytych kalorii.

Tagi: odżywianie dziecka, przekarmianie, waga dziecka, przekąski, nawyki żywieniowe

Podobne artykuły:

Komentarze

  1. neri84 20 listopada 2012, 1:01

    Moje dziecko je właśnie jak taki "Tadek-niejadek". Teraz myślę, że jemu takie porcje wystarczają po prostu. Rozwija się prawidłowo, rośnie i nie wygląda na chudego, taki w sam raz (coś tam w tekście o ubrankach było, no to na niego pasują wszystkie modelowo). Spotkałam się z opinią, że mój synek jest drobniejszy od rówieśników i nawet miałam wyrzuty sumienia z tego powodu, ale w końcu zobaczyłam z jakimi to rówieśnikami go porównywano i przestałam się stresować, bo to tamtym rodzicom należałoby jakoś delikatnie powiedzieć, że właśnie ich dzieci w porównaniu z moim to nienaturalne jak na swój wiek olbrzymy (tak naprawdę, to cały czas coś podjadały, gdy się na nie patrzyło). A więc wszystko jasne. :D :D

  2. joki (Gość) 17 kwietnia 2013, 6:52

    To przerażające, zwłaszcza jeśli popatrzy się na statystyki i zwróci uwagę jaki procent dzieci w Polsce cierpi na otyłość. Dane są zatrważające podobnie jak jadłospisy w szkołach, przedszkolach, żłobkach i sklepikach szkolnych. Nawyki żywieniowe kształtują się w najmłodszych latach, a przez brak wiedzy rodziców taki dzieciak będzie się później męczył przez całe życie. Generalnie jestem zdania, że warto zastąpić tłuste mięso (w Polsce nadal wieprzowinę) wędlinami sojowymi, tofu, które - oprócz tego, że mają mniejszą zawartość tłuszczu to są bogatym źródłem białka.