Nie znaleziono taga.

Poród kleszczowy

Autor: , 11 lutego 2010 w Poród, Komentarze (7) »

Poród przy pomocy kleszczy stosuje się, gdy parcie nie jest skuteczne z powodu wyczerpania rodzącej albo by oszczędzić wysiłku matce, która ma np. wadę serca. Nie należy się go obawiać. Nie stanowi zagrożenia ani dla kobiety, ani dla dziecka.

Kiedy stosuje się poród kleszczowy

Gdy w ostatniej fazie porodu pojawia się sytuacja zagrożenia dla zdrowia i życia matki, bądź dziecka, często wystarczy użycie kleszczy, aby ułatwić jego przyjście na świat. Warunkiem jest jednak odpowiednie ułożenie główki maleństwa w kanale rodnym i pełne rozwarcie szyjki macicy. Tylko lekarz może zadecydować o użyciu kleszczy. W ostatnich latach powróciły one do łask za sprawą znieczulenia zewnątrzoponowego, które czasami powoduje, że kobieta nie kontroluje parcia. Lekarze używają ich, aby nie przedłużać ostatniej fazy porodu, gdy dziecku grozi niedotlenienie.

Kleszcze używane do porodu składają się z dwóch skrzyżowanych ramion połączonych zamkiem. Każde ramię posiada łyżkę wygiętą zgodnie z krzywiznami główki oraz kanału rodnego, szyjkę z zamkiem i rękojeść.

Jak się ich używa

Gdy zachodzi potrzeba szybkiego zakończenia porodu ze względu na zdrowie dziecka i spełnione są wszystkie wymagania, czyli główka dziecka znajduje się w dolnym odcinku kanału rodnego, szyjka jest zupełnie otwarta, odpłynęły wody płodowe lub gdy matka nie jest w stanie przeć. Lekarz kolejno zakłada obie łyżki na główkę dziecka, spina je zamkiem i wspomaga skurcze macicy, naśladując mechanizm porodowy. Zabieg odbywa się w znieczuleniu zewnątrzoponowym lub miejscowym znieczuleniu krocza. Po wyjęciu główki dziecka pozostała część porodu przebiega już drogą naturalną.

Ślady po zastosowaniu kleszczy: to zwykle niewielkie zaczerwienia na główce, które znikają po kilku dniach. Bardzo rzadko następuje pęknięcię czaszki i krwawienie wewnątrzczaszkowe. U rodzącej nacina się podczas porodu krocze silniej niż podczas zwykłego porodu, dlatego uraz pochwy i krocza jest większy.

Tagi: poród, poród kleszczowy, znieczulenie zewnątrzoponowe, rodzenie

Podobne artykuły:

Komentarze

  1. matrix (Gość) 6 stycznia 2011, 15:37

    taa..rodziłam tą metodą miesiąc temu i nawet z znieczuleniem boli więc..

  2. asia (Gość) 31 stycznia 2011, 0:02

    ja rodziłam tak już ponad dwa lata temu, teraz zbliża sie termin drugiego porodu na 10 luty, i jestem przerażona

  3. monika (Gość) 15 kwietnia 2011, 16:46

    ja rodzilam tak 2,5 roku temu bez zadnego znieczulenia masakra do dzis jak o tym pomysle boli mnie wszystko

  4. schmetterling awatar schmetterling 18 maja 2011, 15:46

    jeszcze wszystko przedemną ale wiem że mama rodziła mnie w taki sposób i nie wspomina tego dobrze :|

  5. agniecha (Gość) 17 czerwca 2011, 10:16

    mnie tam ten poród kleszczowy nie bolal jednak masakrą bylo dla mnie te skurcze i szycie;-((

  6. mmmmmm (Gość) 12 lipca 2011, 18:05

    wydaje mi sie ze polska opieka medyczn to masakra, moja siostra rodzila t metoda oczywiscie bylo znieczulenie epiduralem i nie bolalo ja nic w trakcie porodu. ale to bylo w uk. w polsce widze dalej traktuja matki jak zwierzeta, tak samo moja mame potraktowano i co zabawne zapomnieli o lozysku. malo nie umarla kiedy wrocila do szpitala z bolami i okazalo sie ze lozysko zostalo, w uk dostajesz zastrzyk i szybciutko wychodzi praktycznie samo

  7. Edyta (Gość) 3 września 2011, 23:30

    ja rodziłam tak 15 lat temu, za 3 tygodnie czeka mnie poród, boję się bardzo, że historia się powtórzy, byłam bardzo pocięta, a podczas przeszło godzinnego szycia mnie przez lekarza bardzo się przeziębiłam,