Poród - kiedy do szpitala?

Autor: Anna Łęcka, 30 listopada 2009 w Ciąża i Poród, Powrót do artykułu »

Komentarze

  1. awatar goGusia 4 grudnia 2009, 15:18

    ja przyjechałam przy pierwszej ciąży za wcześnie i rzeczywiście zostałam odprawiona z kwitkiem, ale potem o mały włos a nie urodziłabym naszego synka w domu. tak poród przyspieszył, a do szpitala było kilkadziesiąt minut. na szczęście wszystko się dobrze skończyło. trzeba jednak czasem uważać z tym powrotem do domu.

  2. kami (Gość) 10 grudnia 2009, 14:07

    to prawda ze najlepiej spedzic jak najwiecej czasu w domu ja z bolami w domciu siedzialam 21 h jak pojechalam do szpitala mialam 6 cm rozwarcia a po 20 min w basenie bylo 10 cm porod wspominam jako najpiekniejszy dzien w moim zyciu

  3. awatar desdemona 3 czerwca 2011, 12:09

    Nie zawsze - ja pojechałam od razu i nikt mnie nie odeslal do domu - malo tego, kiedy przy 4 cm rozwarcia nastapily komplikacje cale szczescie ze bylam na miejscu i personel szpitalny mogl natychmiast zareagowac. Dzieki nim po nastepnych 4 godzinach urodzilam zdrowego, slicznego synka - a nie wiadomo jakby sie skonczylo gdybym czekala do ostatniej chwili w domu....

  4. anonim (Gość) 6 czerwca 2011, 10:10

    a mnie to dopiero czeka mam termin na 20 czerwca i strasznie sie boję :)

  5. tati (Gość) 10 czerwca 2011, 19:15

    ja ma termin na 30 czerwca , trochę się boję bo synek jest duży

  6. awatar mikusiowa 24 lipca 2011, 22:25

    Ja pojechałam jak odeszły mi wody. Od razu mnie przyjeli nie było w ogóle mowy o odmowie przyjęcia na porodówke.

  7. awatar Stellunia 28 lipca 2011, 10:25

    bóle mi się zaczęły późnym wieczorem, ale były tak słabe, że nie dowierzałam że to już, zastanawiała mnie tylko ich regularnoś co 4 -5 min juz od pierwszego skurczu. nie odeszły mi wody nie wypadł czop, tylko regularne skurcze. pojechałam wczesnym ranem miałam tylko 1,5cm rowarcia. nie było mowy o odprawie. dopiero na miejscu wszystko szybko się potoczyło z 1,5cm w dwie godz. zrobiło się 10cm i czas było rodzić. więc nie warto czekać bo nigdy nic nie wiadomo. A pęcherz płodowy przekłuto mi dopiero jak miałam 10 cm i czas było przeć.

  8. awatar Stellunia 28 lipca 2011, 10:29

    ...tak więc to, że na początku wszystko idzie wolniutko nie oznacza, że nagle się nie rozkręci... ja dopiero w szpitalu dostałam silnych bóli, wcześniej były podobne do okresu. więc jak bym jeszcze jakieś pół godzinki zwlekała w domu to później musiała bym jechać karetką bo bół był tak silny, że nie mogłam się ruszyć a pod opieką szpitalna czułam się bezpiecznie....no i mąż był cały czas przy mnie.