Poleć znajomym

Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie

Autor: , 5 września 2013 w Dziecko, Komentarze (7) »

Choć polskie pociechy wciąż nie zajmują jeszcze miejsca na niechlubnym podium najbardziej otyłych dzieci w Europie, sytuacja niebawem może się zmienić, bo zmierzają po laury w zastraszającym tempie.

Jak wynika z raportu UNICEF, dzieci z nadwagą nigdzie nie przybywa tak szybko jak w Polsce. Obecnie problem dotyczy 17 procent dzieci w wieku 11, 13 i 15 lat, co oznacza, że doszło do niepokojącego podwojenia stanu sprzed dekady. A gdy kochanego ciała zaczyna być dużo za dużo, pojawiają się problemy zdrowotne.

Sprawa wagi narodowej

"Według Światowej Organizacji Zdrowia obecne pokolenie dzieci może być pierwszym od długiego czasu, w przypadku którego przeciętna długość życia będzie krótsza niż ich rodziców" - powiedziała minister sportu Joanna Mucha na konferencji prasowej poświęconej między innymi promowaniu wzorców aktywności fizycznej wśród uczniów szkół podstawowych.

Ministerstwo Sportu i Turystyki rozpoczęło kampanię “Ruch to prawo naszych dzieci”, która ma na celu odwrócenie alarmujących trendów poprzez zachęcanie dzieci do uczestniczenia w zajęciach sportowych, wspieranie lokalnych klubów i nauczycieli prowadzących zajęcia wychowania fizycznego oraz ulepszanie jakości infrastruktury sportowej. W styczniu 2014 r. w całej Polsce mają wystartować programy aktywizujące dla uczniów szkół podstawowych - Mały Mistrz, Multisport i Umiem Pływać - realizowane we współpracy z samorządami.

Obecny na konferencji Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak, dodał, że zachęcanie dzieci do uprawiania sportu jest koniecznością zarówno w szkole, jak i w domu. Nie możemy liczyć na to, że zajęcia wychowania fizycznego zapewnią dziecku wystarczającą dawkę ruchu i żyć w przeświadczeniu, że wyjście z domu (czyli niesiedzenie przed komputerem lub telewizorem) można zaliczyć do aktywności fizycznej.

Czym skorupka za młodu nasiąknie...

Najważniejsze jest jednak zdanie sobie sprawy, że tusza naszego dziecka nie jest problemem, który dotyczy nas samych. Postawa „Kocham mojego pączuszka bezwarunkowo, bez względu na to jak wygląda” nie ma tu nic do rzeczy, bo nie o naszą akceptację tu chodzi. To nie my, lecz dziecko od najmłodszych lat będzie ponosiło konsekwencje naszej niefrasobliwości, zarówno w kontekście społecznym, jak i w kwestii zdrowia fizycznego i psychicznego. Warto o tym pamiętać, przymykając oko na coraz pulchniejsze kształty dziecka w imię tolerancyjnego rodzicielstwa.

Przeczytaj także:

Tagi: otyłość dzieci, nadwaga, ruch, przekarmianie, waga dziecka

Podobne artykuły:

  • Fajna Mama Tygodnia: oleska83

    Fajna Mama Tygodnia: oleska83

    Ujęła nas odpowiedzią na pytanie o wychowawcze sztuczki... Zbyt często zapominamy, że kluczem do zrozumienia potrzeb i zachowań dziecka jest umiejętność spojrzenia na świat jego oczami. Więcej »

  • Drzemka jest niezbędna

    Drzemka jest niezbędna

    Małe dziecko potrzebuje odpoczynku w ciągu dnia. W tym czasie regeneruje siły i układa w pamięci to, czego nauczył się podczas zabawy. Co jednak zrobić, gdy smyk nie chce nawet zmrużyć oka? Więcej »

  • Przekarmianie Czy twoje dziecko je zbyt dużo?

    Przekarmianie
    Czy twoje dziecko je zbyt dużo?

    Ze ślepej rodzicielskiej miłości często rodzą się błędy. W trosce o dzieci podajemy im zbyt dużo pokarmu i dogadzamy przekąskami. Czy twoje dziecko jest przekarmiane? Przeanalizuj jego ... Więcej »

  • Dziecko w kolejce, czyli jak przetrwać czekanie

    Dziecko w kolejce, czyli jak przetrwać czekanie

    Czy to w supermarkecie, czy na lotnisku, twoje dziecko prawdopodobnie nie jest zachwycone, gdy trzeba bezczynnie na coś czekać. Trudno się dziwić – ty też tego nie lubisz. Zobacz, co możesz ... Więcej »

Komentarze

  1. credible 5 września 2013, 14:28

    a mnie to wcale nie dziwi skoro juz od dziecinstwa pcha sie w dzieci kaszki "dla dzieci" gdzie jest kilo cukru i 3% owocow.... jak od najmlodszych lat pcha sie w dzieci batony i czipsy nawet jak dziecko roku nie ma... coca cole czy super extra "zdrowe" soczki dla dzieci.... jogurty rowniez "dla dzieci" z masa cukru. Radzę niektórym wgłębić sie w temat co jadają wasze dzieci bo ja jestem tym przerażona i WCALE SIE NIE DZIWIE ze tyle jest otyłych dzieci. No i plus oczywiscie ZERO ruchu bo przeciez w komputerze czy tablecie sa ciekawsze rzeczy. No ale niestety wiekszosc osob jak widzi kolorowergo misia na opakowaniu to jest przekonana ze to przeciez dla dzieci. Niestety wiekszość z nas pochłoneły wpojone kłamstwa przez system i widac z dobrym skutkiem , bo rodzice troche bardziej EKO sa postrzegani jako dziwaki. A masa chorób cywilizacyjnych z kosmosu sie nie bierze. No ale coż róbta co chceta

  2. dora27 6 września 2013, 14:50

    credible zgadzam się z Tobą! :)

  3. Black_rose 7 września 2013, 15:10

    Niestety jak widzi się takiego pulchnego kilkulatka to aż się chce spytać matkę czym to dziecko karmi :/ I to tak serio-czym trzeba dziecko karmić i ile żeby tak je zapaść.
    Bo nie mówię-moje dziecko wie co to są frytki, chipsy czy schabowy. Jada czekoladę czy chrupki. Pija soki. Ale na miłość boską ile ja bym jej tego musiała dawać, żeby utuczyć ;) ? Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem.

  4. babcia 9 września 2013, 12:48

    No cóż, każda ma rację. Jednak teraz większość młodych matek korzysta z gotowych produktów - deserki, zupki, drugie dania, soczki - wszystko w słoiczkach. Kiedy ja byłam młodą mamą praktycznie wszystkie posiłki przygotowywałam samodzielnie w domu - zupki, deserki, soki itd. Owszem korzystałam również z gotowych mieszanek np. Milupa, Nie kupowałam kaszek, gotowałam czeską krupiczkę a później naszą kaszę mannę lub domowy budyń. Jak pisze poprzedniczka produkty w sklepach nafaszerowane są cukrem, niby light a jakie tuczące.
    Teraz z perspektywy czasu widzę jak wiele czasu spędzałam w kuchni. Przyrządząłam nawet domowe kisiele z różnych owoców, piekłam biszkopty, oj jak to szybko minęło.

  5. neri84 15 września 2013, 16:09

    Sporo w tym racji, credible, mam porównanie z dziećmi w mojej rodzinie z moim Michałem i wychodzi na to, że Michał wygląda przy nich (zdaniem kilku osób w mojej rodzinie) na zaniedbane i wręcz wychudzone dziecko (jak już usłyszałam komentarz kiedyś) przy pozostałych tłuściochach pasionych tymi obrzydliwymi sztucznymi kaszkami. Tyle że ja nie chcę nikomu robić przykrości i nazywać rzeczy po imieniu, ale chyba powinnam, bo żal mi tylko tych karmionych sztucznie maluchów, już wyglądają na nienaturalnie wielkie (a w rodzinie mówią, że zrzucą to, gdy pójdą na nogi, he he, oby, bo nie sądzę), a Michałek był karmiony piersią i jakoś przed pójściem na nogi też już zaczynał nabierać tego krąglutkiego niemowlęcego ciałka, ale u niego było to naturalne i on naprawdę to zrzucił, gdy zaczął chodzić, a tamte maluchy już od kilku miesięcy drepczą i jakoś nie widać, żeby im tej "niemowlęcej" masy ubywało.

  6. Waldemar (Gość) 18 października 2013, 8:25

    goo.gl/nDGuf2
    Chcesz zlokalizować dziecko, skradziony telefon ta aplikacja ci pomoże

  7. DOBRZE (Gość) 19 listopada 2013, 21:26

    komeW moim 30 tyś mieście na sport idzie 350 tys zł . Brawo - tyko ,że 300 tyś dla 5 ligowej drużyny piłki nożnej 20 ludzi w wieku 25-35 lat i 2 juniorów . Dlaczego bo samorządy zgodnie z prawem mogą dotować tylko sport dzieci i młodzieży wiec nie podaje się ,że to seniorzy . To ,że w tej lidze nie można płacić wypłat bo to amatorzy - robimy zwrot kosztów za pranie ubrań i dojazdów 1000zł -2000 zł . W mieście są sekcje z medalistami polski juniorów w plywaniu , boksie , kick boksingu ,ciężarach , zapasach , piłce ręcznej dla wszystkich zostaje 50 tyś zł i mają sobie sponsorów szukać . PODOBNIE JEST WE WSZYSTKICH GMINACH .ŁAMANE JEST PRAWO I OKRADANE NASZE DZIECI - I ICH ZDROWIE .ntarz*