Poleć znajomym

Pierwsze spotkanie taty z maluszkiem

Autor: , 2 września 2011 w Mama i Tata, Komentarze (13) »

Już niedługo razem z żoną przywitacie na świecie swoje maleństwo. Jak się do tego momentu przygotować? Przeczytaj nasze rady.

Matkom o wiele łatwiej jest zaakceptować maleństwo, pokochać je całym sercem i zachwycać się nad tym, jakie jest śliczne. Przez dziewięć miesięcy nosiły je pod sercem, stanowi część ich samych, poza tym działają hormony. A co z tatusiami? Dla nich to obca istotka, która nagle pojawia się w ich życiu, wywracając je do góry nogami. Jeśli odpowiednio przygotują się na jej przyjście na świat, powitanie z nią będzie niesamowitym przeżyciem, które zapamiętają do końca życia.

Co możesz zrobić:

  • Idź ze swoją żoną do szkoły rodzenia. Dzięki informacjom, jakie tam zdobędziesz łatwiej zrozumiesz żoną i pomożesz jej w trudach porodu. Będziesz wiedział, kiedy maleństwo pojawi się na świecie, a sam poród nie będzie dla ciebie zaskoczeniem.

  • Przygotuj się na to, że noworodek nie będzie wyglądał od razu jak dzidziuś z reklamy. Spuchnięte, sine od śluzu i czerwone z wysiłku dziecko może mieć zdeformowaną główkę, spłaszczony nosek, liczne wybroczyny i naczyniaki na skórze. Ale to minie i maleństwo będzie prześliczne. Najważniejsze, że oto urodził się twój potomek, 50% mamy, 50% ciebie.

  • Nie oczekuj zbyt wiele, a nie rozczarujesz się. Może zamiast naturalnego porodu konieczne będzie cesarskie cięciem i twój udział w porodzie nie będzie możliwy. Twoja żona w czasie porodu też nie będzie wyglądała idealnie, a także po porodzie. Może nie być w euforii, jakbyś się spodziewał. Zmęczona, obolała może często płakać i łatwo się denerwować.

  • Śmiało weź na ręce noworodka, gdy poda ci go położna i przytul do siebie. Nie bój się! Ono potrzebuje twojej bliskości.

  • Daj sobie czas na pokochanie maleństwa. Zazwyczaj uczucie to nie przychodzi od razu, z momentem jego narodzin. Dla ciebie ta nowa istotka, która nagle się pojawiła to czysta abstrakcja, musisz się z nią stopniowo oswoić. Przebywaj z maleństwem jak najczęściej, mów do niego, dotykaj go, głaszcz i pielęgnuj.

Tagi: tata na porodówce, tata, noworodek, mama i tata, poród

Podobne artykuły:

  • Konkurs na Dzień Taty

    Konkurs na Dzień Taty

    Choć w naszym gronie raczej się nie pokazują, tatusiowie również są nam bliscy i dla pięciu z nich przygotowaliśmy niespodzianki. Więcej »

  • Fajny Tata: Rafaello

    Fajny Tata: Rafaello

    Tego jeszcze nie było! O rodzicielstwie i swoich doświadczeniach po raz pierwszy opowiada u nas mężczyzna (i to jak pięknie!). Przedstawiamy wam Rafała i mamy gorącą nadzieję, że inni Fajni ... Więcej »

  • Sesja na porodówce – 10 zdjęć, które trzeba zrobić pierwszego dnia!

    Sesja na porodówce – 10 zdjęć, które trzeba zrobić pierwszego dnia!

    Może się tak zdarzyć, że z dnia porodu pozostaną jedynie mgliste wspomnienia i będziesz potrzebowała zdjęć, by przywołać te najwspanialsze, pierwsze chwile twojego dziecka na świecie ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: wiola_87

    Fajna Mama Tygodnia: wiola_87

    Wiola dołączyła do grona Fajnych Mam w grudniu 2011. Nie może nachwalić się "swoich Kwietniówek", a i one bez jej radosnego usposobienia i wsparcia pewnie też nie wyobrażają sobie forum. Więcej »

Komentarze

  1. snoopy90 2 września 2011, 10:43

    a sie nie moge doczekac az tatuś wezmie malenstwo nasze na rece :D chce widziec te emocje :D

  2. mamaela 2 września 2011, 12:07

    Dobre- śmiało weź malucha na ręce :) mój mąż bał się brać w 1 dobie życia naszego synusia na ręce- bał się, że zrobi mu krzywdę. Potem już to robił śmiało, ale ten pierwszy lęk był. Zobaczymy teraz jak będzie :)

  3. Margolcia 2 września 2011, 13:06

    moj mąż też bał się bardzo brać dzieci na ręce heh :)

  4. ANDZIA (Gość) 2 września 2011, 13:06

    jedno jest pewne jak nasza mala wyskoczy to bedziemy oboje plakac :D znaczy troje razem z mala :D

  5. Aga.W 3 września 2011, 6:51

    hehe jak naszego Synusia po CC mi zabrali i zaniesli tatcie, to z grubej rury 'prosze wystawic rece', on wystawil sztywne łapy, chyc - wsadziil mu Malucha i tak siedzial - bal sie ruszyc nawet :) takze nie mial odwrotu, musial na rece wziasc i tyle :) a napewno by troche zwlekał :)

  6. martula2223 3 września 2011, 11:11

    a mój maż się zarzekał przed porodem że będzie się bal brać na ręce - a potem wziął synka bez strachu :) ja też się bałam - koleżanki noworodka nie odważyłam sie wziąć nawet w beciku :) jednak swoje dziecko powoduje, że strach schodzi na dalszy plan - zwycięża chęć tulenia :)

  7. Brioszka 3 września 2011, 19:53

    mój mąż nie będzie brał młodego na ręce, może dlatego, że nie mam męża :D

  8. Kasiula260 12 września 2011, 13:24

    Brioszka, rozśmieszyłaś mnie :)

    Mój póki co się deklaruje, że bedzie kąpał pierwszy, nosił, przewijał...a jak bedzie, to zobaczymy :)

  9. juja (Gość) 13 września 2011, 20:17

    A mój zobaczymy,obawiam się ze nawet przy porodzie zwatpi,o by nie ...mam nadzieje.

  10. sysia 5 października 2011, 15:32

    A mój mąż małego konkurował.

  11. larina 27 października 2011, 22:54

    Nie mogę się doczekać dnia, w którym zobaczę jak Grześ trzyma na rękach nasze maleństwo. Będzie to najpiękniejszy dzień w moim życiu!

  12. nanu 16 września 2013, 22:26

    Mój mąż niestety dość długo musiał czekać aż pierwszy raz mógł wziąć córcię na ręce. Po porodzie pielęgniarki nie dały mu małej do potrzymania (co mnie zdziwiło), więc najbliższą możliwość miał dopiero po 4 dniach gdy odpięli naszą córkę od kroplówki. Ale przynajmniej mam zdjęcia tej chwili gdy pierwszy raz wziął ją na ręce i pokarmił z butli :)

  13. sto.club 8 listopada 2016, 11:43

    mój mąż chodził ze mną do szkoły rodzenia i był przy porodzie to kontakt z dzieckiem miał od początku

    www.100club.pl