Obracanie dziecka
Większość dzieci przyjmuje położenie główkowe do porodu (główką w dół). Ale około 5% ustawia się poprzecznie, pupą lub stopkami do dołu. W takiej sytuacji większość porodów odbywa się za pomocą cesarskiego cięcia. Są jednak lekarze, którzy podejmują się ręcznego obracania płodu.
Kiedy możliwe jest obracanie?
Każda próba obracania płodu powinna być poprzedzona:
bardzo szczegółowym badanie USG i KTG
konsultacją lekarską
Obracania dziecka nie wykonuje się w ogóle gdy poród naturalny nie jest możliwy, nawet w pozycji główkowej.
Na zabieg obrotu pacjentka musi wyrazić zgodę.
Innymi przeciwwskazaniami do wykonywania obrotu są:
- nieprawidłowy zapis KTG
- wada macicy
- pęknięcie pęcherza płodowego
- ciąża mnoga
- mała masa płodu
- wada płodu
- blizna na macicy
- stan przedrzucawkowy z białkomoczem
Obrót zewnętrzny najlepiej wykonać po upływie 36.-37. tygodnia ciąży. Można też wcześniej, ale istniej prawdopodobieństwo, że dziecko ponownie się obróci. Nie ma natomiast górnej granicy okresu ciążowego, do wykonywania takiego zabiegu. Większe szanse na powodzenie zabiegu mają kobiety, które są w ciąży po raz kolejny. Sprzyja temu też większa ilość płynu owodniowego i położenie miednicowe zupełne - nóżki są zgięte w biodrach i kolanach, a stópki płodu są na dole.
Przebieg zabiegu
Zabieg powinien być wykonywany w szpitalu, gdzie jest przygotowana sala operacyjne, tak by w razie rozpoczęcia akcji porodowej mozna było przeprowadzić cesarskie cięcie.
Pacjentka powinna być na czczo. Przed samy zabiegiem wykonuje się badanie USG i KTG. Podawany jest też lek z grupy tokolików, który rozluźnia mięśnie macicy, co ma zapobiec akcji skurczowej o porodowi. Lek ten działa przez 15 minut i nie niekorzystnego wpływu na dziecko.
Zabieg obracania płodu nie trwa długo - lekarz układa ręce na brzuchu pacjentki i ruchami masująco-uciskającymi próbuje przemieścić dziecko do pozycji główką do dołu. Dziecka nie przesuwa się na siłę - jeśli nie udaje się obrót, zabieg jest przerywany.
Po zabiegu ponownie wykonywane jest badanie USG i KTG. Jeśli wszystko jest w porządku, pacjentka może jechać do domu, ale po kilku godzinach powinna wrócić na jeszcze jedno badanie.
Czy zabieg jest bezpieczny
Jest to podstawowe pytanie kobiety ciężarnej. Przyszłe mamy boją się, że zabieg jest bolesny i tego, że może być niebezpieczny dla dziecka. Jednak według badań klinicznych, częstość powikłań u dzieci po tym zabiegu nie jest większa niż w przypadku pozostałych porodów. Obrót może być bolesny, tylko nieliczne pacjentki nie odczuwają żadnego dyskomfortu. Zabieg powinien być przerwany, gdy kobieta odczuwa bardzo silny ból. Dla samego dziecka obrót nie jest nieprzyjemny.
W czasach kiedy nie było możliwości monitorowania zabiegu, obrót mógł być niebezpieczny. Obecnie kiedy mamy USG i KTG ryzyko znacznie zmalało. W krajach o wiele bardziej rozwiniętych niż Polska wzrasta liczba wykonywania tych zabiegów. W naszym kraju metoda ta nigdy nie była popularna i coraz mniej położników potrafi ją prawidłowo przeprowadzić.
Jeśli trafimy na bardzo dobrego lekarza, który ma już spore doświadczenie w przeprowadzaniu obrotu zewnętrznego, z pewnością warto rozważyć taką możliwość.
A czy same możemy coś zrobić, by dziecko się obróciło?
Tak, są pewne domowe metody, chociaż nie naukowych dowodów na to, że pomagają.
Ćwiczenia - 2-4 razy dziennie układaj się tak, żebyś miała miednicę wyżej niż żołądek. Można to zrobić na dwa sposoby: 1. połóż się na plecach i podłóż pod pupę kilka poduszek, 2. uklęknij na podłodze i podpierając się na zgiętych ramionach, jak najwyżej unieś pośladki - pozostań w takiej pozycji przez 20 minut.
Wizualizacja - musisz być na czczo - maksymalnie skup się na rozluźnieniu mięśni brzucha i wyobraź sobie, że dziecko obraca się w twoim brzuchu. Możesz do niego mówić, prosić, by to zrobiło. Zabieg ten wykonuj 2 razy dziennie po około 10 minut.






Poleć znajomym