Poleć znajomym

Napady złości u dzieci

Autor: , 11 czerwca 2012 w Maluszek, Komentarze (2) »

Wijący się na podłodze sklepu i głośno krzyczący maluch to kłopotliwa sytuacja dla rodzica. Jaka jest geneza takich napadów złości i jak im zapobiegać?

Być może znasz ten oskarowy scenariusz z własnego doświadczenia lub widziałaś taką scenkę w sklepie. Słodki do tej pory maluszek, zazwyczaj 2 lub 3-latek, z aniołka zmienia się prawdziwego potwora. W jednej chwili z jego buzi znika śliczna minka, a pojawia się wykrzywiony złością grymas. Ale na tym nie koniec. Najpierw ciszę przeszywa płacz, później krzyk i wrzask, a dzieło wieńczy rzucenie się na podłogę, energiczne wymachiwanie rękami, kopanie i inne, równie spektakularne efekty audio-wideo. Sklep zamiera, spojrzenia wędrują w stronę zmieszanego rodzica i niesfornego malucha. Sytuacja w sekundzie robi się bardzo kłopotliwa. Skąd się biorą takie napady złości i jak sobie z nimi poradzić? Mamy kilka podpowiedzi.

Kłopotliwe i wyczerpujące cierpliwość rodziców napady złości u małych dzieci pojawiają się przeważnie od 1.5 do 4 roku życia. To dość długi okres, w którym maluch krzykiem, płaczem i agresywnym zachowaniem próbuje wywrzeć wrażenie na otoczeniu i wyegzekwować od rodzica to, czego w danej chwili chce. To stresujące dla obu stron zachowanie ma swoje wytłumaczalne źródła, które postaramy się wytłumaczyć. Ale jak pokazują doświadczenia rodziców, wspomnianym napadom złości można zapobiegać i, gdy się pojawiają, zgrabnie wyciszać.

Skąd te napady?

Obserwacje psychologów dziecięcych potwierdzają, że napady złości u małych dzieci to najczęściej wynik znudzenia, głodu lub nadmiernego wyczerpania organizmu. W takim momencie maluch może zareagować złością, gdy coś pójdzie nie po jego myśli lub spotka się z odmową rodzica. Zmęczenie organizmu i sytuacja, która wymyka się wtedy spod kontroli dziecka sprawiają, że sięga ono po mocne środki - płacz i krzyk.

Zapobieganie takim kłopotliwym sytuacjom jest tak naprawdę proste. Gdy maluch jest wyspany, dobrze odżywiony i wypoczęty, napady złości stają się rzadkością. Niestety, rzeczywistość nie zawsze pozwala rodzicom zadbać o te podstawowe potrzeby swojego dziecka. Nader często zdarza się również, że rodzice lekceważą potrzeby swoich pociech. Zakupy, które kolidują z porą obiadową, spotkanie ze znajomą w porze drzemki malucha mogą szybko obrócić się w prawdziwy koszmar. Twoja w tym głowa rodzicu, by potrzeby potomka były realizowane w pierwszej kolejności.

Jak sobie z tym radzić?

wyjdź jak najszybciej

Jeśli maluch w płaczu, z krzykiem na ustach wije się na podłodze, nie trać czasu na rozmowę. W takim momencie na niewiele się ona zda. Postaraj się zachować spokój, weź dziecko na ręce i czym prędzej wyjdź. Uświadomisz tym dziecku, że takie zachowanie w tym miejscu jest nieakceptowalne. To, czego nie wolno ci robić, to oddalić się lub zostawić malucha samego. Poczuje się porzucony i to na dodatek w sytuacji, która i tak jest dla niego trudna.

Gdy znajdziesz się poza sklepem lub miejscem omawianego wydarzenia, najlepiej w domu, przytul i uspokój dziecko. Wytłumacz mu, że takie zachowanie nie może mieć miejsca i dlatego musieliście wyjść. Nie krzycz i nie pokazuj złości. Pomyśl o tym, że w chwilach zmęczenia i bezsilności być może też tracisz czasem fason.

odwróć uwagę

To dobry sposób, kiedy widzisz, że zanosi się na kłopoty i że za chwilę zachowanie dziecka wymknie się spod kontroli. Nagły ruch, zwrot akcji, nowy obiekt w polu widzenia mają wpływ na emocje i jest bardzo prawdopodobne, że twój maluch zapomni na dobre lub przynajmniej na chwilę o całej sytuacji. Po prostu zrób coś nieoczekiwanego, co w jednej chwili pochwyci jego uwagę.

ogranicz spożycie cukru u dziecka

Cukier daje każdemu dużo energii. "Nafaszerowane" słodyczami maluchy są bardzo aktywne i wszędzie ich pełno. Niestety, po takim cukrowym szczycie, organizm często reaguje dramatycznym spadkiem formy, nastroju i ogólnym rozdrażnieniem. Stąd już krótka droga do napadu złości u twojego 3 latka. By do niego nie dopuścić, staraj się nie podawać dziecku słodyczy, zadbaj natomiast o odżywcze produkty bogate w witaminy, mikroelementy i białka. Zdrowa, zbalansowana dieta potrafi naprawdę zdziałać cuda w kwestii humoru i emocji!

pozwól maluchowi budować swoją niezależność

W drugim, trzecim roku życia dziecko zaczyna budować swoją niezależność. Jeśli nie pozwolisz mu wtedy o niczym decydować, po czasie obróci się to przeciwko tobie, a pociecha zacznie głośnym wrzaskiem i rzucaniem się na podłogę próbować dopiąć swego. Nie chodzi tutaj wcale o żadne wielkie decyzje. Ot po prostu stwarzaj takie sytuacje, w których dziecko będzie mogło samo o sobie postanowić. Jeśli samo wybierze to, co chce pić na śniadanie, czy myć zęby przed czy po kąpieli, nie wejdzie ci od razu na głowę, prawda? Takie małe decyzje dają im poczucie niezależności i panowania nad otoczeniem oraz świadomość, że w pewien sposób mogą same decydować o swoim życiu i otoczeniu.

okazuj zainteresowanie

Czy wiesz, że jakakolwiek forma zainteresowania, pozytywna (np. pochwała) lub negatywna (złość, krzyk)jest dla dziecka lepsza niż totalny brak zainteresowania rodzica? Jeżeli twoje dziecko nader często wpada w ataki złości i niekontrolowane emocje, bardzo możliwe, że manifestuje w ten sposób deficyt uwagi ze strony rodziców. Krzyk, płacz, rzucanie się na podłogę to sposób na zwrócenie uwagi, i to na dodatek sposób efektywny. Postaraj się jak najczęściej "zauważać" swoje dziecko i nagradzać dobre zachowanie. Chwal, przytulaj i okazuj żywe zainteresowanie tym, co robi, a zapobiegniesz sięganiu przez nie do tak drastycznych środków jak napad złości.

Tagi:

Komentarze

  1. Aga.W 11 czerwca 2012, 22:14

    jestem zaskoczona! w wiekszosci artykolow ktore przeczytalam, pisza zeby olac dziecko i udawac ze nic sie nie dzieje :P ze tak w skrocie napisze....

    ale podoba mi sie to, zeby pozwalac dziecku decydowac w niektorych sprawach :) wkoncu dziecko tez musi czuc sie WAZNE :)

  2. AkkA 28 października 2013, 17:41

    Mój mały to potrafi się złościć ale nauczył się juz że krzykiem nic nie zyska :) nie to że go "olewam" za kazdym razem tłumaczę i zaczyna skutkować :)