Mój syn urodził się z wrodzoną wadą serca, która teoretycznie (i tak jest zazwyczaj) sprzyja częstej zachorowalności na zapalenie płuc. Jak trafiliśmy pierwszy raz do kardiologa (przewożeni z oddziału położniczego) w 3 dobie życia to usłyszałam "to dziecko musi być karmione jak najdłużej piersią, bo choroba serca się wycofa a płuca będą jak dzwon". Wtedy nie wiedziałam, że miała rację, myślałam że tak sobie mówi. Ale fakt wada się wycofała, a na zapalenie płuc syn nigdy nie zachorował
Komentarze
Ciekawe. Nie wiedziałam o tym.
Mój syn urodził się z wrodzoną wadą serca, która teoretycznie (i tak jest zazwyczaj) sprzyja częstej zachorowalności na zapalenie płuc. Jak trafiliśmy pierwszy raz do kardiologa (przewożeni z oddziału położniczego) w 3 dobie życia to usłyszałam "to dziecko musi być karmione jak najdłużej piersią, bo choroba serca się wycofa a płuca będą jak dzwon". Wtedy nie wiedziałam, że miała rację, myślałam że tak sobie mówi. Ale fakt wada się wycofała, a na zapalenie płuc syn nigdy nie zachorował