Ja przez pierwsze 3 dni nie miałam pokarmu, córeczka nie chciała ssać (ani piersi ani smoka). położne przez cały czas pomagały mi ile tylko mogły- w przystawianiu jej do piersi, w pobudzeniu odruchu ssania. Po 2 dniach od porodu zwątpiłam że kiedykolwiek będę karmić piersią, a nie chciałam karmić sztucznym. Mimo że nie miałam pokarmu cały czas "odciągałam" - tzn miałam pompkę przy piersi i mimo że nic nie leciało, trzymałam. po trzech dniach pokarm ruszył, Mała zaczęła ssać i karmię piersią do dziś, a córcia skończyła już 4 mies. tak więc chciałabym powiedzieć wszystkim zrozpaczonym Mamom które nie mają pokarmu lub których dzieci nie chcą ssać sutka, żeby się nie poddawały, dostawiały pompkę do skutku aż popłynie mleko a dzidzia zacznie sobie cysiać Gdyby nie podejście położnych prawdopodobnie moja córcia od początku byłaby na mleku sztucznym..
Komentarze
w artykule ciekawa informacja, że ilość pokarmu zmniejsza jego odciąganie i okłady z kapusty.
to odciąganie pokarmu jak jest go za dużo, to chyba tylko po to by odczuć ulgę ? Bo tak to to odciaganie będzie dodatkowo wzmagało laktację...?
tak, tylko, żeby poczuć ulgę
Ja przez pierwsze 3 dni nie miałam pokarmu, córeczka nie chciała ssać (ani piersi ani smoka). położne przez cały czas pomagały mi ile tylko mogły- w przystawianiu jej do piersi, w pobudzeniu odruchu ssania. Po 2 dniach od porodu zwątpiłam że kiedykolwiek będę karmić piersią, a nie chciałam karmić sztucznym. Mimo że nie miałam pokarmu cały czas "odciągałam" - tzn miałam pompkę przy piersi i mimo że nic nie leciało, trzymałam. po trzech dniach pokarm ruszył, Mała zaczęła ssać i karmię piersią do dziś, a córcia skończyła już 4 mies. tak więc chciałabym powiedzieć wszystkim zrozpaczonym Mamom które nie mają pokarmu lub których dzieci nie chcą ssać sutka, żeby się nie poddawały, dostawiały pompkę do skutku aż popłynie mleko a dzidzia zacznie sobie cysiać
Gdyby nie podejście położnych prawdopodobnie moja córcia od początku byłaby na mleku sztucznym..