Poleć znajomym

Jak sobie poradzić z małym buntownikiem?

Autor: , 2 marca 2011 w Maluszek, Komentarze (5) »

Nasze dziecko ma już dwa latka. Chce być coraz bardziej samodzielne i decydować o sobie. By podkreślić swoje zdanie buntuje się niemal o wszystko - jego ulubionym słowem jest "nie". Jak sobie z nim poradzić?

Jest trudny okres w życiu dziecka jak i rodziców. Dwulatek jest już świadomy swojej osoby i bada granice swojej niezależności. Na szczęście jest to etap przejściowy i są sposoby jak możemy reagować na każde słowo "nie".

Kiedy nie chce jeść

Jeszcze do niedawna na widok jedzenia szeroko otwierało buzię. Teraz nie che nawet patrzeć w kierunku łyżeczki. Zmniejszony apetyt w drugim roku życia jest zjawiskiem zupełnie normalnym. Dziecko już nie rośnie tak szybko, jak w pierwszy roku. Również posiłki są inne, bardziej kaloryczne niż te z okresu niemowlęctwa.

Dwulatek jest też bardziej ruchliwy i nie ma cierpliwości długo siedzieć przy stole. Zjedzenie obiadu zajmuje mu zbyt wiele czasu, kiedy dookoła dzieje się tyle ciekawych rzeczy. W tym wieku dzieci lubią być samodzielne. Pozwólmy mu jeść samodzielnie, nawet gdyby było przy tym więcej bałaganu.

Najczęstszą przyczyną niechęci zjedzenia obiadu jest podjadanie między posiłkami. Należy ograniczyć kaloryczne przekąski, jak też podawanie kilka razy dziennie soków. Kiedy dziecko chce pić podać raczej wodę mineralną.

Postaraj się by posiłki, a przynajmniej te główne, były spożywane całą rodziną. W tym wieku dziecko może już jeść prawie wszystko, więc chętnie zje to co np. tata - z pewnością mięsko w sosie smakuje bardziej niż przetarta zupka z mięsem.

Nie chce jeździć w wózku

Wózek ogranicza dziecku pole widzenia. Zmieńmy wózek na bardziej wygodny np. trzykołowiec, parasolka. Wychodząc na spacery, zmieniaj trasę. Codziennie ten sam kierunek spacerów może dziecko po prostu nudzić.

Znajdź takie miejsce gdzie możesz bezpiecznie puścić małego piechura. Weź na spacer np. auto do pchania, piłkę. Częstą przyczyną płaczu dziecka na spacerze jest nuda. Wymyślaj różne zajęcia np. zbieranie liści, szyszek, kwiatów.

Kiedy nie chce siedzieć w wózku, to może zamień go na rowerek. Lub też sama jedź na rowerze, a dziecko posadź w bezpiecznym foteliku i w kasku.

Sceny protestu

Rozzłoszczone dziecko potrafi rzucić się na ziemię, wrzeszczeć i kopać - w domu, w sklepie, na ulicy, placu zabaw, na środku chodnika. Nie jest to komfortowa sytuacja dla rodzica. Co robić?

Przede wszystkim zachować spokój. Przytul dziecko i pozwól się wypłakać. Nie zwracaj uwagi na przechodzące i komentujące osoby. Twoje opanowanie i spokój da dziecku poczucie bezpieczeństwa i oparcie.

Należy unikać sytuacji konfliktowych. Nie przerywajmy nagle dobrej zabawy, mówiąc idziemy do domu. Możemy powiedzieć "chodź może spotkamy tego kotka, czy wiewiórkę", albo "chodź napuścimy wody do wanny i zobaczymy jak statek pływa". Zaproponujmy dziecku coś innego ciekawszego. Należy odwrócić uwagę od powodu buntu a skierować na coś innego. Przede wszystkim nie należy krzyczeć i mówić "uspokój się, nie dam ci". Zaproponujmy ciekawsze zabawy lub po prostu przytulmy naszego małego buntownika.

Tagi: Dwulatek, mały buntownik, jak sobie radzić z małym buntownikiem

Podobne artykuły:

Komentarze

  1. madziarka19 6 marca 2011, 6:32

    To dobrze,że dziecko akcentuje swój bunt i swoje zdanie.Każdy jest człowiekiem i ma prawo wyboru,nawet jeżeli to trudne i uciążliwe.

  2. mikusiowa 16 maja 2011, 11:55

    Wszystko dopiero przed nami :)

  3. Lolimaa 14 czerwca 2011, 1:02

    U nas bunt powolutku się zaczyna. Mała dodatkowo wymusza wszystko płazem i czasem sama nie wiem jak powinnam zareagować.

  4. dziunia (Gość) 30 grudnia 2011, 0:15

    muj synek dwu latek rzucił się w sklepie i kopał.Ja zaragowałam spokojnie,ze sklepu wyszłam i wytłumaczyłam że tak nie wolno się zachowywać. Inni mi gadali że powinnam dać klapsa?

  5. karolaaa (Gość) 27 czerwca 2019, 21:07

    spacer - u nas maluch w domu płacze, włożę go do wózka i tylko ruszę - cisza i to błoga cisza! :) mamy anex, który jest zwinny i po kazdej nawierzchi daje radę więc może dlatego mój syn tak uwielbia w nim jezdzic