Jak nie wychować tyrana
Problem przemocy szkolnej ulega ostatnio drastycznej eskalacji. Bullying stał się rozrywką, a mrożących krew w żyłach doniesień o konsekwencjach zabaw w prześladowcę i ofiarę przybywa. Choć nie jest łatwo uchronić dziecko przed nękaniem, eksperci twierdzą, że można uniknąć wychowania dziecka na szkolnego tyrana.
Według badań przeprowadzonych w 2006 roku 13% uczniów nie czuje się w szkole bezpiecznie, a 8% przyznaje, że boi się do niej iść (CBOS, 2006). Zarówno w szkole, jak i poza nią, dzieci coraz częściej dotyka zjawisko nazywane „bullyingiem”, co tłumaczy się jako zastraszanie, znęcanie się, dręczenie czy nawet przemoc szkolna. Od popychania, opluwania, zmuszania do wykonywania poniżających czynności, ubliżania i gróźb po wyśmiewanie, obmawianie, izolację i popularny ostatnio cyber bullying (czyli ośmieszanie i pogróżki droga elektroniczną) – fenomen szkolnej tyranii ma wiele twarzy i według naukowców, może mieć źródło w domu rodzinnym.
Bazując na danych pozyskanych podczas ankiet telefonicznych, naukowcy odkryli, że istnieją pewne czynniki, które podnoszą ryzyko, że dziecko będzie dręczyć innych. Wśród tych czynników wymienia się złość i niecierpliwość rodziców w stosunku do dziecka, choroby psychiczne matki oraz problemy behawioralne i emocjonalne u dzieci.
Zastraszanie niesie za sobą destruktywne skutki nie tylko dla ofiar – badania wskazują, że sami dręczący ponoszą ryzyko problemów psychologicznych, uzależnienia od substancji psychoaktywnych oraz konsekwencji młodocianej przestępczości. Jedno z badań, w którym zapytano dzieci, dlaczego znęcają się psychicznie i fizycznie nad innymi, wykazało, że mają one często niska samoocenę i kłopoty z samoakceptacją.
Takim zachowaniom można jednak zapobiegać. Najmniejsze ryzyko odnotowano w rodzinach, w których rodzice mieli dobrą relację komunikacyjną z dzieckiem i znali większość jego znajomych.
„Najważniejszym czynnikiem ochronnym jest umiejętność dzielenia się pomysłami i spostrzeżeniami oraz spokojnej, rzeczowej rozmowy z dzieckiem. Ważne jest też, by poznać dzieci, z którymi nasza pociecha przebywa podczas naszej nieobecności”- mówi Rashmi Shetgiri z University of Texas Southwestern Medical Center w Dallas. „Rodziców powinno uczyć się opanowania, komunikacji z dzieckiem i sposobów na większe zaangażowanie się w jego życie.”
Tylko jak? Macie jakieś pomysły?






Poleć znajomym