Poleć znajomym

Jak dogadać się z nastolatkiem?

Autor: , 31 sierpnia 2012 w Uczeń, Komentarze (3) »

Lata nastoletnie to kamień milowy w wychowaniu dzieci. Ciężko się dogadać z dorastającym dzieckiem, ale nie jest to niemożliwe. Okazanie zrozumienia i pohamowanie emocji potrafi czynić tutaj cuda.

wyraź zrozumienie

To może być trudne, zwłaszcza jeśli targają tobą mocne uczucia, ale postaraj się zaczynać rozmowę ze swoim zbuntowanym nastolatkiem właśnie z pozycji "rozumiem" (nawet jeśli nie rozumiesz, albo nie chcesz rozumieć). Jeśli w danej sytuacji rożni was zdanie (ty uważasz, że córka powinna teraz uczyć się do testu, a ona namiętnie sms-uje z koleżankami), spróbuj wczuć się w jej rolę zanim wyłożysz jej swoje "mądrości" o tym, że szkoła jest najważniejsza i bez wykształcenia nie ma przyszłości.

Porozmawiajcie o tym, co ją teraz zajmuje, okaż swoje zainteresowanie, a następnie wspólnie ustalcie priorytety. Prawienie morałów sprawia, że dzieci odcinają się od słuchania i zamykają w sobie. Musisz dać szanse swojemu nastolatkowi zadecydować o swoim czasie i życiu, a później spróbujcie razem obrać właściwy kierunek.

naucz się stawiać odpowiednie pytania

"Czy ty nie umiesz wstać na czas?", "Co się z tobą dzieje?", "Znów nie zaliczyłaś testu?" - to tylko próbka pytań, którymi rodzice bombardują swoje dzieci. I musisz przyznać, że potrafią zirytować każdego, a tym bardziej nastolatka, którego hormony buzują na całego, a nastrój zmienia się co sekundę. Takie pytania komunikują dziecku, że masz zbyt mało wiary i zaufania w jego możliwości.

Naucz się stawiać pytania, które zachęcać będą do myślenia i kreatywności, a jednocześnie sugerować dziecku, że jesteś pewna, że potrafi sobie świetnie radzić. Zamiast "Znowu zaspałaś?", zapytaj raczej "Jak myślisz, co pomogłoby ci wstawać o odpowiedniej godzinie?". Jeśli otrzymasz odpowiedź "Nie wiem!", zasugeruj rozwiązania i dalej próbuj inspirować dziecko do zaproponowania swoich pomysłów. Współpracuj, nie pouczaj! Twoim celem jest nauczenie dziecka odpowiedzialności i myślenia za samego siebie. Bądź otwarta i słuchaj z zainteresowaniem jego propozycji oraz poproś o krytyczne przyjrzenie się im przez dziecko. Czy to jest dobre rozwiązanie? Jakie mogą być jego skutki? Pamiętaj, by zamienić oskarżające pytania na takie, które będą skłaniać do znalezienia rozwiązania.

pohamuj emocje

Silne emocje po twojej stronie są dużą przeszkodą w konstruktywnej rozmowie z się z nastolatkiem. Wystarczy, że targają twoim dzieckiem! Jeśli w rozmowie dołożysz też swoje, macie duże szanse się nie dogadać. U źródła tych silnych emocji często leży fakt, że dzieci i ich problemy odbieramy bardzo osobiście. Ale wystarczy wyłączyć takie myślenie i podejść do rozmowy jak do chłodnej rozmowy biznesowej, by łatwiej osiągnąć porozumienie.

Nie możesz się złościć na dziecko, że jest sobą! Być może dokonuje ono złych wyborów i podejmuje złe (według ciebie) decyzje, ale pamiętaj, że może po prostu nie potrafi podjąć lepszych. Twoim zadaniem jest pokazać inne opcje, z których mogło będzie skorzystać następnym razem. Ale nie rób tego w złości i niech twoim doradcą nie będzie gniew. Pamiętaj, że przez większość waszej relacji jesteś nauczycielem! To ty jesteś bardziej doświadczona i lepiej kontrolujesz siebie i otoczenie, prawda?

porzuć potrzeby i oczekiwania

Zbyt wiele oczekiwań i wyobrażeń na temat własnego dziecka jest przeszkodą w zdrowej relacji i komunikacji. Dzieci są odrębną istotą, suwerennym istnieniem, które być może przypomina ciebie, ale z pewnością tobą nie jest. Jeśli o tym zapomnisz, narazisz się na rozczarowania i frustrację. Dobre zachowanie, oceny, odpowiednie zainteresowania i zdolności dziecka nie mogą stanowić o twoim zadowoleniu. Jeżeli na nich je budujesz, błąd! Najprawdopodobniej twoja nastoletnia pociecha ma swoje pomysły na życie, które mogą nie iść w parze z twoimi. A stąd już krótka droga do kontrolowania i manipulacji z obu stron. A idąc dalej, do nieporozumień i konfliktów.

Jeśli w gorącej rozmowie twoje dziecko zaczyna podnosić na ciebie głos, a ty zaczynasz je prosić, żeby przestało (bo przecież twoje dziecko się tak nie zachowuje, bo twoje dziecko powinno być dobrze wychowane, bo...), to pamiętaj, że winę za taką sytuację ponosisz również i ty oraz twoje oczekiwania i wizja idealnego dziecka. Nie zmieniaj go na siłę, nie wymuszaj swoich wyobrażeń! Zamiast tego zastanów się, co możesz zaakceptować, a co nie? W ten sposób znajdziesz lepsze rozwiązania dla siebie, a dziecko przestanie walczyć i odpierać twoje zabiegi. Gdy przestaniesz je kontrolować i reagować na nieodpowiednie zachowania, samo będzie musiało się ze sobą uporać i zmienić podejście.

Tagi: nastolatek, emocje, komunikacja z nastolatkiem

Podobne artykuły:

  • Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Do części teoretycznej testu z macierzyństwa przygotowywała się na naszym forum. Część praktyczną zalicza teraz i postanowiła nam o tym co nieco opowiedzieć. Poznajcie Kasię. Więcej »

  • Jak nauczyć dziecko pomagać

    Jak nauczyć dziecko pomagać

    Naukę pomocy w domu przez dzieci warto rozpocząć już w wieku 2 lat. Malec jest wówczas pełny zapału i chętnie naśladuje rodziców w codziennych czynnościach. Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: Olensja

    Fajna Mama Tygodnia: Olensja

    Ma niewyczerpane pokłady energii, dla rozluźnienia rozwiązuje sudoku, a czarne chmury rozgania patrząc na synka. Poznajcie Olę, która jest z nami już prawie rok. Więcej »

  • Jak rozmawiać z nastolatkami o seksie

    Jak rozmawiać z nastolatkami o seksie

    Czy w dobie internetu, telewizji i dostępnej bez problemu prasy, wiedza o seksie mogą być jeszcze dla nastolatków niewiadomą? Być może nie, ale warto ze swoim dzieckiem przeprowadzić rozmowę ... Więcej »

Komentarze

  1. mamaela 31 sierpnia 2012, 16:48

    Oj współpraca z nastoletnim dzieckiem to trudna sprawa ale po sobie wiem, że się da.Faktycznie trzeba jasno określić zasady, priorytety, czasem przymykać na coś oko i czasem trzeba wrzucić na luz. I przypomnijmy sobie, my rodzice czasem, jak to było gdy ja miałam te naście lat... i nie udawajmy, że byliśmy świętoszkami :)

  2. Syska 1 września 2012, 22:35

    mamaela jak ja sobie przypomne moje nastoletnie lata to musiałabym moje dziecko pod kluczem zamknąć jakby miał tak jak ja postępowac :D Zawsze moja matke stawiałam przed faktem dokonanym :D Było wychodze na koncert i myk zanim matka sie pokapowała (dodam ze slucham metalu) Lub cos w stulu. Mama chodz na dwor zobacz co sobie kupiłam a tam motocykl :D hahaha albo ooooo wiesz co wymyslilam? Za 15 min jedziemy ze znajomymi pod namiot.... Eh jam moj syn bedzie taki jak ja to chyba bede włosy z głowyciagle rwać :D
    Ale suma sumarum wydaje mi sie że na całkim rozsądna kobiete wyrosłam ;) Ale to już nie mnie oceniać :D

  3. *marika* (Gość) 4 września 2014, 13:29

    komentarnajładniejsze imię to marikaz*