Poleć znajomym

Grymaszenie przy stole
Jak zachęcić dziecko do jedzenia?

Autor: , 5 czerwca 2012 w Przedszkolak, Komentarze (3) »

Twoje dziecko grymasi podczas posiłków i stroni od nowości? Mamy kilka pomysłów jak to zmienić.

Jeżeli twój przedszkolak zaczyna wybrzydzać przy stole, odsuwać od siebie z niechęcią pewne produkty i podczas posiłku zadowala się kilkoma kęsami znanej sobie potrawy, wiedz, że nie jesteś sama. Ponad 40 procent dzieci w wieku 4 do 6 lat grymasi w kwestii jedzenia. Pewnie jest to frustrujące i kłopotliwe dla ciebie, być może zastanawiasz się co robisz źle i jak urozmaicić jadłospis swojego dziecka? Nie popadaj w panikę. Jest to normalna faza w rozwoju dziecka.

We wspomnianym wieku dzieci stronią od nowości. Dzieje się tak z dwóch powodów. Jednym z nich jest instynktowna odpowiedź organizmu na nieznane smaki. Ot po prostu mózg reaguje podejrzeniem i ostrożnością na nowe dla niego produkty. Drugim jest kształtujący się indywidualizm i wykluwające poczucie niezależności. Twoje dziecko daje ci sygnał, że samo chce decydować o tym, co chce jeść. Jako rodzic jesteś w stanie to zrozumieć, ale przecież nie samą kromką z masłem żyje człowiek. Zwłaszcza mały człowiek, który się rozwija. Co więc robić, by pociecha zapałała miłością do kulinarnych nowości, sama sięgała po warzywa i owoce, nie odwracała się z obrzydzeniem od talerza? Poniżej znajdziesz kilka sprytnych trików, które mogą pomóc twojemu dziecku i tobie wyjść zwycięsko z tych dietetycznych problemów.

Uzbrój się w cierpliwość

Cała sytuacja będzie wymagała od ciebie nieco cierpliwości. Zanim dziecko samo sięgnie po nowość na talerzu minie od 10 do 20 podań i propozycji skosztowania. Nie rezygnuj! Podawaj nowy produkt wraz z innymi, eksponuj go na stole w różny sposób - jako danie główne, składnik śniadania czy zupy, przekąskę. Ale zawsze pamiętaj o tym, by zostawić dziecku wybór na stole. Jeśli po tych kilkunastu próbach twoja pociecha nadal nie sięga po kulinarną nowość, zrób przerwę na około pół roku, po czym podejmij kolejną próbę.

Zmniejsz porcje

Nic tak nie zniechęca do jedzenia jak zbyt duża porcja. To częsty błąd rodziców, którzy w dobroci serca pragną, by dziecko się najadło. Żołądek twojego malucha jest mniej więcej wielkości jego pięści, a do tego dziecko w tym wieku nie rośnie aż tak szybko jak rozwijające się niemowlę. Jest więc bardzo możliwe, że tak naprawdę potrzebuje mniej pokarmu niż ci się wydaje. Pamiętaj, że mniejsze porcje są bardziej apetyczne i bardziej w zasięgu możliwości dziecka niż przeładowany talerz.

Zaangażuj dziecko w przygotowania

Postaraj się zaangażować dziecko w przygotowanie posiłku. Niech asystuje ci w kuchni - rwie sałatę, wsypuje i miesza składniki, smaruje masłem kanapki. Pozwól mu na odkrywanie jedzenia z innej strony niż nabity na widelec kęs. W końcu kuchnia to kolory, kształty, smaki i zapachy - one wszystkie świetnie pobudzają zmysły i chęć poznania.

Nie rezygnuj także z zabierania dziecka na zakupy - wybieranie owoców i warzyw na kolejny posiłek, dotykanie i wąchanie nieznanych produktów pobudza ciekawość. A od ciekawości niedługa droga spróbowania.

Trochę kreatywności się przyda

W większości przypadków posiłki niestety wieją nudą. Zwłaszcza z perspektywy maluchów, które po prostu lubią niespodzianki i trochę inne spojrzenie. Zamiast nakładać jak zwykle porcję na talerz, obierz kurs w inną stronę i zobacz co się będzie działo. Oto kilka podpowiedzi:

Bar sałatkowy

Jeżeli próbujesz wzbogacić dietę dziecka o nowe warzywa zaoferuj mu bar sałatkowy. Potnij warzywa w kawałki (twórczym mamom polecamy zabawę w różne kształty) i połóż na osobnym talerzu. Niech każdy skomponuje sobie taką sałatkę na jaką ma ochotę.

Talerz jak malarskie płótno

Białą powierzchnie talerza wykorzystaj jako tło do "namalowania" obrazka. Nos z marchewki może mieć nie tylko bałwan. Pomyśl do czego mogą się przydać groszki, ziarna kukurydzy, szczypiorek czy umiejętnie ułożony na talerzu makaron. Uruchom wyobraźnię i zainspiruj do jedzenia swoja pociechę!

Nadawaj nowe nazwy

Zamień wspólny posiłek w zabawę. Oprócz wspomnianego wyżej "malowania" na talerzu, zabawcie się w wymyślanie nowych nazw. Brokuły mogą na chwilę stać się "małymi drzewkami", a ziarna kukurydzy "zębami starszej pani". Zabawa gwarantowana :-)

Zamiana naczyń

Kto powiedział, ze sałatkę musisz podawać na talerzu? Zaskocz malucha i podaj ją w kolorowej foremce do muffinek. Wykorzystaj foremki do ciastek by usmażyć dziecku jajko w kształcie kwiatka, a kaszkę mannę podaj w pucharku jak wytworny deser lodowy. Możliwości na przełamanie rutyny jest na prawdę wiele.

Warzywne szaszłyki

Wykorzystaj patyki do szaszłyków i odtąd nadziewaj na nie co ci się tylko podoba. kolorowy szaszłyk z owoców czy warzyw to prawdziwa uczta nie tylko dla kubków smakowych, ale przede wszystkim również dla oka. Takie patyczki sprawdzą się także w przypadku kawałków chleba, serów, wędlin. Wypróbuj!

Podrażnij ego

Jeśli twój niejadek ma rodzeństwo możesz czasem sprytnie podrażnić jego ego. Powiedz, "Widzę, że nie masz ochoty na kurczaka. Mogę dać go twojej siostrze?" lub sama sięgnij widelcem do talerza dziecka, nabij kawałek i krzyknij "Moje!". Może w odwecie porwie coś z twojego!

Zanim nauczysz malucha jadać rożne produkty, zapałać miłością do warzyw i przełamać niechęć do próbowania nowych smaków, może upłynąć trochę czasu. Ale nie rezygnuj z prób. Wykorzystaj ten czas na wspólne doznania i odkrywanie kulinarnych tajemnic. Tylko nie upominaj, nie naciskaj, nie wmuszaj kolejnych kęsów do ust i nie przekupiaj dziecka słodyczami czy deserem.

Tagi: niejadek, zaburzenia apetytu, głód, odżywianie

Komentarze

  1. Myszka86 9 grudnia 2012, 10:36

    Choć Michał nigdy nie miał problemu z jedzeniem i zjadał praktycznie wszystko to w ostatnim czasie coraz bardziej da sie zauwazyć jedo indywidualizm i coraz częściej słyszę słowo "NIE" podczas posiłków :) Cieszę się, ze udało mi się znaleźć ten artykuł i postaram się wprowadzić te zasady, bo przyznam że czasem ręce mi opadają jak widzę, że naprawde dobre potrawy, które wcześniej zjadał z apetytem w chwili obecnej spotykają się z dezaprobatą :) Dziękuję :)

  2. mamusiowo2 20 czerwca 2015, 21:27

    Moja córka ma prawie 5 lat , a od 3 lat jest problem z jedzeniem.Owszem owoce czy warzywa , a szczególnie owoce cieszą się u nas wielką popularnością.Ale konkrety idą w zapomnienie.Ani prośbą , ani groźbą bo to tylko odwrotny skutek.Doszłam do wniosku, że to ja muszę najbardziej popracować nad sobą i zacząć od siebie.Więc ten artykuł jest dla mnie cenną wskazówką.

  3. anka8755 8 czerwca 2016, 14:47

    Kiedy wraz z moim synkiem szykujemy razem posiłki wtedy on znacznie chętniej je je. Czasem też daję mu wybór, ale ostateczną wersję obiadu wybiera on.