Poleć znajomym

Groźna zabawa w piaskownicy

Autor: , 7 maja 2012 w Przedszkolak, Komentarze (13) »

W dziecięcych piaskownicach czają się jaja pasożytów, bakterie, zarodniki grzybów itp. paskudztwa, które zagrażają zdrowiu twojego dziecka. Sprawdź, jak możesz je przed nimi ustrzec.

Chociaż piasek w piaskownicy powinien być często wymieniany, zazwyczaj leży w niej od roku. W tym czasie zdążyło się już w nim namnożyć wiele pasożytów - jaja glist, zarodki grzybów i groźnych bakterii jelitowych. Podczas ostatnich badań znaleziono w piaskownicy nawet bakterie powodujące gangrenę. Sanepid ostrzega rodziców przed zabawą w takich miejscach. Może ona grozić ciężkimi chorobami. Badania wykazują, że co trzecia osoba cierpi z powodu pasożytów. Dzieci same roznoszą chorobotwórcze jajeczka i przekazują je rówieśnikom. Najniebezpieczniejsze są jednak zwierzęta. Prawie każdy dziko żyjący kot czy pies jest nosicielem pasożyta. Wystarczy, że załatwi się do piaskownicy, a już zostawi w niej bakterie jelitowe.

Trudno jest jednak zabronić dziecku lepienia babek z piasku i przesypywania go przez sitko. Taka zabawa niesie ze sobą wiele korzyści. Musimy tylko pamiętać, by była bezpieczna.

  • Wybierajmy zatem place zabaw, które są ogrodzone i zamykane na furtki.

  • Dbajmy o to, aby nikt nie wyprowadzał na nie swoich zwierząt. Gdy tylko zauważymy taką osobę zwróćmy jej uwagę, a w razie konieczności poinformujmy straż miejską.
  • Pilnujmy maluchy, aby nigdy nie wkładały do buzi brudnych rączek.
  • Nie karm dziecka podczas zabawy w piaskownicy, a po każdej zabawie wycieraj mu rączki chusteczką nawilżającą, a najlepiej specjalnym żelem bakteriobójczym.
  • Po powrocie z placu zabaw wprowadź zwyczaj mycia rączek (niech wejdzie w krew twojemu dziecku) - koniecznie wodą z mydłem. Ty także umyj swoje zanim zabierzesz się do gotowania posiłku lub podawania go dziecku.

Tagi: pasożyty, glista ludzka, zabawa w piaskownicy, zabawy dzieci, zabawy na świeżym powietrzu, plac zabaw

Podobne artykuły:

  • Zabawy z tatą latem

    Zabawy z tatą latem

    Zabawy z tatą to dla każdego malucha czas niezwykły. Latem, gdy pogoda dopisuje, mamy wolny weekend, popołudnie lub kilkudniowy urlop, spędź ten czas z dzieckiem. Masz tylko kilka lat, aby ... Więcej »

  • Zimowe zabawy z dzieckiem

    Zimowe zabawy z dzieckiem

    Jeśli zimowe spacery z dzieckiem wydają ci się monotonne i nudne, sprawdź, jak możesz je urozmaicić. Najlepsza zabawa na świeżym powietrzu wcale nie musi być tylko latem. Więcej »

  • Domowe zabawy na jesienne dni

    Domowe zabawy
    na jesienne dni

    Jesień i zima nie muszą oznaczać pasywnie spędzonego czasu prze komputerem lub telewizorem. Zaangażuj wyobraźnię, zainspiruj dziecko i bawcie się na całego! Więcej »

  • Choroba lokomocyjna u dzieci

    Choroba lokomocyjna u dzieci

    Nawet kilkunastominutowa przejażdżka samochodem powoduje u twojego dziecka wymioty i bóle brzucha? To sygnał, że maluch cierpi na chorobę lokomocyjną. Dowiedz się, jak zapobiegać jego złemu ... Więcej »

Komentarze

  1. Aga.W 7 maja 2012, 21:09

    a najlepiej w czasie zabawy polewac dziecku rączki wrzącą wodą i na przemian spirytusem....

    mialam piaskownice, na 300% sikaly o niej koty... ani razu nie mialam jakis robakow, chorob ani nic... moja siora tez.
    generalnie - obydwie bylysmy malo chorowite.
    a teraz rodzice tak skacza na okolo dzieci, co 5 min rączki wycieraja i ledwie takie dziecko pojdzie do przedszkola czy gdzies, to co miesiac antybiotyk bierze, bo bakteriowego szoku doznaje.

    swiat sie zrobil skrajnie higieniczny. nie mowie ze dziecko ma byc brudne i kapane raz na tydzien, ale jak sie bawi, to niech sie bawi. jedyny czas kiedy dziecko moze legalnie sie pobrudzic, pobawic w piachu, bo pozniej szkola, pozniej nie ma czasu, pozniej nie wypada. uhh

    w ktoryms z poprzednich artykulow pisane bylo ze chlopcy choruja rzadziej, bo czesciej babraja sie w brudku i dzieki temu sie uodparniaja.

    napewno swojemu dziecku swobodnie dam sie wybrudzic, wytarzac w piachu... i nie bede glowy zawracac mokrymi chusteczkami lub zelami bakteriobójczymi.

  2. Agucha (Gość) 11 maja 2012, 14:26

    w czsaach mojego dziecinstwa nikt sie nieprzejmowal bakteriami i wszyscy byli zdrowi caly dzien spedzalo sie w piaskownicy a jak czlowiek byl glodny zrywal jablko z drzewa co roslo w srodku osiedla i jakos dobrze bylo. swiat zwariowal wysterylizowac chca wszystko.

    jedyne lekarstwa jakie mi matka podawala to byl rutinoskorbin i tusipek jak sie zdarzylo ze zakaszlalam, a teraz dzieci co dwa tygodnie inny antybiotyk biora i i tak to nic niepomaga.

    bakterie sa potrzebne zeby zbudowac system odpornosciowy

  3. martula2223 14 maja 2012, 22:29

    także uważam,że odrobina brudu nikomu nie zaszkodziła - nie kapie synka codziennie - jedynie robię mu "szybki" prysznic - bo pupka by się odparzała- myję rączki i buzię - ale nie szoruję całego ciała - powinno mieć swoją barierę złożoną z różnych bakterii. Nie wszystkie są złe. w piaskownicy się bawi - uczę jedynie by nie brał raczek do buzi - chociaż nie da się od tego ustrzec - musiałabym trzymac mu rączki cały czas :D Pamiętajmy, ze brudne dziecko - to szczęśliwe dziecko - przesadna higiena powoduje, że dzieci gdy sa starsze - boją się ubrudzić np przy pracach ręcznych w przedszkolu - i nie lubią "tworzyć". Zabijamy w nich chęć poznawania świata przesadną sterylnością.

  4. janka (Gość) 22 maja 2012, 12:26

    odrobina brudu owszem nie zaszkodzi, ale pasożyty, bakterie i grzyby to ja nie wiem czy są taką odrobiną... nie chciałabym, żeby moje dziecko z piaskownicy przyniosło tasiemca czy glistę, bo i takie jajeczka nieraz w piaskownicach odnajdywano. To, że moje dziecko przed jedzeniem czy po powrocie z przedszkola musi umyć ręce mydłem antybakteryjnym nie jest przesadą moim zdaniem. I na wszelkie zarzuty od razu odpowiem, ze nie trzymam młodego pod kloszem, ale tez nie przesadzam w drugą stronę. Ma 5 lat, od 3 roku życia chodzi do przedszkola, antybiotyk póki co brał raz, nie choruje. Więc to bzdura, że z powodu dbania o czystość dzieci co dwa tygodnie biorą inny antybiotyk, bo są zbyt sterylnie chowane.

  5. ollo (Gość) 30 maja 2012, 21:34

    Janka, popieram! co innego trzymanie pod kloszem, a co innego dbanie o higiene. I tak myje te rece i tak, wiec co szkodzi żeby wymył antybakteryjnym akurat po takiej zabawie. Ponadto piaskownice to miejsca w których bawią sie tysiące różnych dzieci, dziesiątki jak nie setki tysiecy w ciągu roku - a piasek rzeczywiście zmieniany od wielkiego dzwonu. Co innego zabawa we własnym piasku przy domu, a co innego publiczna piaskownica.

  6. Anula (Gość) 31 maja 2012, 11:43

    spirytus to już przesada ale mydło antybakteryjne, czy też co jakiś czas na placu zabaw żel antybakteryjny bez użycia wody jest chyba niezbędne w dzisiejszych czasach. Tym bardziej że przeważnie po zabawie idziemy na lody więc zdrowiej jest je jeść czystymi rekami bez bakterii.

  7. Mart (Gość) 31 maja 2012, 20:15

    Zgadzam się, może nie przesadzać ze sterylnością, ale podczas zabaw na zewnątrz kiedy idziemy gdzieś coś zjeść nie zawsze mając możliwość umycia rąk z dzieckiem zawsze wart mieć przy sobie żel antybakteryjny. A w domku antybakteryjne mydło, mamy takie z dozownikiem - dla dzieciaków to frajda ;)

  8. Aga.W 4 czerwca 2012, 22:03

    zel antybakteryjny jest niezbedny w dzisiejszych czasach. tak jakby kiedys dzieci brudzily sie inaczej.
    nie mowie ze dziecko ma chodzic brudne i zajadac sie piachem, ale o tym ze teraz ludzie czesto przeginaja wlasnie z tym trzymaniem pod kloszem
    dziecko sie ubrudzi, dziecko sie umyje. i jaki tu klopot? wiec niech sie brudzi w tym piachu!

  9. loco (Gość) 30 czerwca 2012, 22:51

    Od zewnątrz może i owszem ;) ale od środka przecież nie umyjesz, a tu chodzi o roznoszenie bakterii. Ja też byłam chowana bez tych mydeł i żyje - ale sporo dzieciaków chorowało na paskudne choroby w czasach naszego dziecinstwa, właśnie choroby brudnych rąk. Żółtaczka zakaźna chociażby. Dziś coraz mniej jest tych chorób, wiec czemuś jednak ta "przesadna" higiena służy.

  10. Karolinia 9 sierpnia 2012, 17:58

    Ja sama mam lekkiego świra na punkcie mycia rąk, taki zwyczaj z pracy. I po każdym powrocie z podwórka itp pierwsze co robimy - myjemy ręce. W pisakownicy Zi się nie bawi, i bawić się nie będzie dopóki nie będziemy meili swojej, z tego prostego powodu, że place zabaw są u nas otwarte, nie zabezpieczone w żaden sposób, piach jest dosypywany- nie zmieniany,a właśnie dosypywany raz w roku. Koty i psy załatwaiją się do piaskownic nagminnie. Zresztą nawet sąsiadki córka przyniosła własnie z placu zabaw jakieś robaczki. Więc my podziękujemy;/

  11. Wiki (Gość) 27 marca 2015, 10:52

    Fakt, że nie da się utrzymać przestrzeni dziecka w sterylnej czystości, to jeszcze bardziej szkodliwe jak dla mnie. Ale jak zobaczyłam, ze moje dziecko wyciąga kocia kupę z piaskkownicy, to aż mi się ciemno przed oczami zrobiło. Sory, ale ja sie bez żelu carexa z domu nie-ru-szam!

  12. Dusia (Gość) 1 czerwca 2015, 10:49

    Dobija mnie fakt, że często w na placach zabaw, piaskownice sie są na noc zasłaniane! odkąd zobaczyłam, jak moja 3 letnia córka wyciągnęła kocią kupę i zaczeła ja w palcach rozgniatać, zrobiło mi się słabo :/ dlatego teraz nie rozstaje sie z carexem

  13. Yogurth 18 stycznia 2016, 11:30

    ale prawdą jest, że często zdarza się, że piaskownica jest obsikana przez psy, których nie pilnują właściciele. Ja wolę chodzić z dzieckiem na takie bezpieczne place zabaw: http://spil.pl/bezpieczne-place-zabaw/ Przede wszystkim wiem, że są one pomocne w rozwoju maluchów i nie powinny im zaszkodzić.