Poleć znajomym

Francuzi najlepszymi rodzicami?

Autor: , 16 marca 2012 w Dziecko, Komentarze (2) »

Nie jest tajemnicą, że każda narodowość ma mniej lub bardziej odrębne spojrzenie na wychowywanie dzieci. Czy można uznać, że któryś ze sposobów jest najbardziej godny naśladowania?

Według Pameli Druckerman – autorki książki o tym, jak amerykańska matka trojga dzieci odkrywa mądrość paryskiego rodzicielstwa – Francuzi są dobrym przykładem tego, jak należy podchodzić do kwestii wychowania, by dziecko nie przewróciło życia do góry nogami i nie zachwiało równowagi w rodzinie.

Potwierdza to Debra Ollivier, redaktorka witryny Huffington Post, która również zauważyła drastyczne różnice między amerykańskim a francuskim podejściem do wychowywania dzieci, gdy mieszkała w Paryżu.

"16 lat temu, gdy w Paryżu urodziło się moje pierwsze dziecko, zabezpieczyłam całe mieszkanie – założyłam gumowe nakładki na rogi stołów i blatów, przykrywki na gniazdka elektryczne, kłódki na szuflady, blokady na uchwyty okienne i toaletę" - pisze Ollivier.

"To, co nie zostało zabezpieczone wypełniały dziesiątki kolorowych zabawek. Moja francuska sąsiadka Genevieve rozejrzała się i stwierdziła: 'Tu wygląda jak na oddziale szpitala psychiatrycznego'" - wspomina amerykanka.

Z pobytu w Paryżu Ollivier wyciągnęła ważną lekcję: „Dzieci nie są na piedestale we Francji – jeśli tak będziemy je traktować, szybko staną się małymi tyranami przeświadczonymi o swojej wyższości i władzy, a takie poczucie przenosi się dalej, w dorosłość. Francuzi kochają swoje dzieci, ale nie rezygnują na ich rzecz z własnej tożsamości.”

Ollivier zauważa jeszcze jeden istotny aspekt francuskich metod wychowawczych – brak toksycznego poczucia winy, które dotyka prawie 90% matek na całym świecie. Francuskie rodziny na ogół nie przedkładają potrzeb dziecka nad potrzeby innych członków rodziny, zwłaszcza matek. Wydaje się logicznym, że spokojna, spełniona mama może dać dziecku więcej radości i wsparcia niż ta, która wciąż wyrzuca sobie, że nie spędza z dzieckiem każdej wolnej chwili, pozwala sobie na przyjemności zamiast kupić kolejną edukacyjną zabawkę i rozpacza, bo nie stać jej na droższe pieluszki.

A co sądzą o tym nasze polskie mamy? Uważacie, że mamy sobie coś do zarzucenia?

Tagi: metody wychowawcze, wychowywanie dzieci, mały buntownik, rodzicielstwo

Podobne artykuły:

Komentarze

  1. babcia 26 marca 2012, 12:32

    Niestety w naszej polskiej mentalności jeszcze dużo wody upłynie zanim zmieni się takie podejście. Chociaż widzę już światełko w tunelu. Mamy coraz to lepiej wykształconych rodziców, którzy dzielą obowiązki pracy z racji bycia mamą czy tatą. Znamy powiedzenie ' zdrowe dzieci, to szczęśliwe dzieci'. Można również powiedzieć "szczęśliwi rodzice, to i szczęśliwe dzieci". We wszystkim należy zachować umiar. Można przecież "zagłaskać kota na śmierć". To samo dotyczy dzieci. Powinno ono mieć sposobność bawić się w piasku, biegać, grać w piłkę. Nie możemy obawiać się, że jak pobiega to się spoci. Oczywiście że się spoci, ubrudzi itd. Dziecko, które wyrasta w szklanej kuli nie będzie kreatywne i samodzielne. W naszej społeczności uważa się, że matka, która chce iść do pracy, albo chociażby wyjść na pogaduszki, to pokutuje, bo przecież powinna poświęcać czas dziecku. Nic bardziej mylnego. **Zmęczona mama, to smutna mama**.

  2. gość (Gość) 7 marca 2014, 15:37

    Pora zerwać ze stereotypem Matki-Polki. W Polsce kobiety, żony i matki są niestety nadmiernie przeciążone obowiązkami.