Witam,
PCO to nie wyrok, choć sama bardzo długo tak myslałam.
O tym ze mam PCO dowiedziałam sie 8 lat temu.
Od 6 lat staraliśmy się z mężem o dziecko.
Od 5 lat leczyłam się i to nie tylko z powodu PCO, ale mam też jeszcze hiperprolaktynemię i insulinooporność - mieszanka wybuchowa i bardzo kiepaska przy staraniach o dziecko.
Po tylu latach stwierdziliśmy, że już nie mamy szans na naturalne poczęcie - poddaliśmy sie juz 3 zabiegom inseminacji - niestety wszystkie nieudane - daliśmy sobie 5 szans a potem mielismy iść na in-vitro.
No i w międzyczasie trafił nam sie urlop - wyjazd nad morze - pełen luz, słońce, spacery, lenistwo.
Po powrocie mieliśmy sie przygotowywać do kolejnej inseminacji.
No i nie poszliśmy na ten zabieg - test pokazał 2 kreski
Dziewczyny nie poddawajcie się !!!
Wiem, że pewno nie jest Wam łatwo uwierzyć, ze wszystko sie uda, ale głowa do góry.
PCO ma wiele kobiet, które mają dzieci a nawet nie wiedzą, ze mają takie schorzenie.
I jeszcze jedno, co wg mnie jest bardzo oklepane i napewno słyszycie to od każdego, ale też najtrudniejsze do zastosowania - NIE MYŚLCIE O TYM BY ZAJŚĆ W CIAŻĘ.
Życzę wszystkim z PCO ujrzenia upragnionych 2 kreseczek i oczywiscie zdrowego dzidziusia