Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Wrześniówki 2016

Zgłoś nadużycie #1031 7 lutego 2016, 12:22

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
U nas też cudna wiosna :)
Gdyby tak jeszcze noc była ok i mdłości nie było byłoby super ;)
Ale co tam damy radę - maluch po prostu nie daje o sobie zapomnieć ;)


Zgłoś nadużycie #1032 7 lutego 2016, 14:49

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
Zapiekana ryba w sosie śmietanowo-koperkowym po prostu niebo w gębie...
Maluchowi też się bardzo podobało ;)


Zgłoś nadużycie #1033 7 lutego 2016, 17:22

Aga32 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2013 Posty: 1533 Podziękowania: 383

Aga_W napisał(a)

dzien dobry!
Aga a jak ta astme usmierzacie mlodej?
moj mial podejrzenie astmy ale leczenie inhalacjami w zupelnosci wystarczylo i w kolejnym sezonie kaszlowym problemu juz nie bylo.
od wrzesnia do kwietnia kaszlal tak ze spalismy w mroz przy otwartym oknie, dusil sie, wymiotowal od kaszlu... spalam mniej niz jak byl noworodkiem.
potem porobilismy 3000 badan ktore wykazaly niewiele bo spirometrii sie takim maluchom nie zrobi... nasza lekarka i alergolog fajnie nam rozpisaly inhalacje - ktore bardzo bardzo duzo pomogly (wiadomo - nie od razu) i w kolejnym sezonie - problemu nie bylo.
u Was stwierdzona, leczona astma?


Aga od wiosny jeździmy po alergologach/pulmunologach, alergia na trawy i roztocza są stwierdzone, ale myślę nad testami z krwi jeszcze.
Leczymy ja inhalacjami z berodualu i nebbudu, mamy wieczorem podawać montelukast.
Dziś wyladowalismy na dyżurze, bo taka duszność miała aż do wymiotów właśnie i się okazało ze to juz zapalenie oskrzeli, wiec inhalacje rano i wieczorem + antybiotyk. Dr mówił ze za szybko wprowadzilam berodual i nebbud, powinnam dopiero gdy osluchowo coś jest słychać...  kurcze u nas nie ma mlodych pediatrow :( tylko na dyzurach w weekendy :/




Zgłoś nadużycie #1034 8 lutego 2016, 9:39

Aga32 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2013 Posty: 1533 Podziękowania: 383
Dzień dobry :) a tu nikogo?




Zgłoś nadużycie #1035 8 lutego 2016, 9:58

zosia81 Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 118 Podziękowania: 6
Dzień dobry,
Melduję się po powrocie z ferii. Znów w pracy, znów na stanowisku, ale za to przy biurku obok siedzi mój synek, bo ma jeszcze tydzień ferii, a dzis nie mam go z kim zostawić.
Ja mdłości mam, piersi mnie bolą, męcze się szybko i na tym kończą się objawy. Oczywiście jak głupia zaczynam panikować, bo dalej bez problemu mieszczę się w spodniach. Pamiętam dokładnie kiedy w pierwszej ciąży zaczęło mi być ciasno (1 listopada), nie jestem w stanie tylko powiedzieć, który był wtedy tydzień ciąży, ale chyba jakoś podobnie jak teraz. Czy to, że nadal teraz (9 tydzień) mieszczę się we wszystkim, oznacza, że dzidziuś nie rośnie? Czy Wy już zmieniacie ciuchy?

Zgłoś nadużycie #1036 8 lutego 2016, 10:27

zosia81 Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 118 Podziękowania: 6
Dobrze, że jutro mam wizytę, może mnie gin trochę uspokoi.
Co tu tak cicho?

Zgłoś nadużycie #1037 8 lutego 2016, 11:01

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
Zosiu witamy po przerwie :)
Na pewno wszystko będzie dobrze... każda ciąża inna, więc spokojnie jeszcze przyjdzie czas kiedy i spodnie nie będą chciały Cię słuchać ;) ja wskakuję raczej w dresy bo w jeansy się zmieścić nie umiem... tyle, że u nas już 11 tydzień, a ja do całkiem szczupłych nigdy nie nalezałam ;) najlepiej czuję się w spodniach luźnych i poddających się bo nawet spódnice potrafią mnie doprowadzać do szału... już nie mówiąc o rajstopach.
no i musiałam zmienić jeszcze biustonosze... reszta bez zmian.

Także żadnych złych myśli :) czekaj na wizytę i na pewno wszystko okaże się w najlepszym porządku :)


Zgłoś nadużycie #1038 8 lutego 2016, 12:13

zosia81 Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 118 Podziękowania: 6
Dzięki Nati, panikuję sobie tylko...
Zadziwiające, jak niewiele pamiętam z poprzednich ciąż. Na przykład za nic nie pamiętam od którego miesiąca gin na każdej wizycie zaczął mi przykładać do brzucha sondę, żeby posłuchać serca dziecka. Gdyby na przykład jutro na wizycie (3 miesiąc) wysłuchała mi to tętno, to bym się uspokoiła całkowicie, oczywiście.
Bo tak od samego pomacania szyjki, to co ona mi może powiedzieć, tak naprawdę.

Zgłoś nadużycie #1039 8 lutego 2016, 12:42

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
Chodzisz na NFZ czy prywatnie?

U nas prywatnie już widziałam bąbla w środę i słuchałam serduszka :) 9t6d było wtedy :) przyznam, że wiem o co Ci chodzi z tym uspokojeniem, bo od tamtego dnia działam nieco inaczej :)
Chociaż nie powiem, dziś jakoś mdłości mi nieco odpuściły i już się pojawiła niepewność... chyba jednak wolę jak są :)
Za przeproszeniem samym macaniem nic nie powie... moja jedynie stwierdziła, że macica rośnie prawidłowo i zaraz na usg mnie wzięła bo mówi, że w ten sposób więcej się nie dowie.

Co do paniki :) hehe mąż musiałby mi się nagrać żeby wiecznie mi nie powtarzać, że na pewno jest wszystko ok i będzie dobrze ;) on jakoś w ogóle spokojniej do tego podchodzi, a ja najzwyczajniej w świecie o malucha się martwię.


Zgłoś nadużycie #1040 8 lutego 2016, 12:49

zosia81 Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 118 Podziękowania: 6
Chodzę prywatnie w luxmedzie, bo akurat tam mąż ma abonament z pracy. W poprzednich ciążach byłam w medicoverze i byłam bardzo, bardzo zadowolona. Z luxmedu już nieco mniej, ale cóż robić.
Usg już miałam 2 tyg temu - serduszko widziałam.
Mnie nigdy na standardowej wizycie u gina usg nie robią - zawsze zapisują mnie osobno na badanie. Ale w czasie wizyty u gina zawsze miałam tylko odsłuch tętna dziecka - tylko nie pamiętam od którego miesiąca to było mozliwe.
Ja też mojemu marudzę, czy wszystko będzie w porządku. Za każdym razem bardzo poważnie zapewnia mnie, że "tak, oczywiście, będzie w porządku kochanie". Tak juz sobie zautomatyzował tę odpowiedź, że udziela mi jej nie odrywając spojrzenia od książki, czy monitora.

Zgłoś nadużycie #1041 8 lutego 2016, 12:56

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
No u nas usg na każdej wizycie na pierwszej serduszko widziałam, ale teraz słysząc aż mi kurcze lepiej było... kolejną wizytę mam zaplanowaną na 2 marca i szczerze nie wiem czy spokojnie wytrzymam.
co prawda mam czas na decyzję dotyczącą badań prenatalnych... skoro już 11 tydzień, więc w sumie niedługo można działać... tylko wcześniej nie byłam przekonana, a teraz nie umiem przekonać męża, że jednak tak...
Hehe widzę odpowiedzi mężów są podobne... mój już z takim litościwym uśmiechem patrzy i mówi "czego ty się boisz? masz super wyniki, bąbel duży i zdrowy, więc o co ci chodzi?"
Ostatnio już mu powiedziałam, że on w ciąży nie jest i nie ma tego bąbla u siebie, żeby martwić się o niego tak samo jak ja...

Ale... jak mu piszę gdy jest w pracy, że mi się w głowie kręci, że mam problem z chodzeniem po schodach itp. to zaraz hasło "uważaj tam na was"...


Zgłoś nadużycie #1042 8 lutego 2016, 13:06

zosia81 Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 118 Podziękowania: 6
Od nich tez te ciąże wymagaja pokładów cierpliwości i wyrozumiałości. No bo przecież jak juz raz powiedział, że będzie dobrze, to będzie nie? To po co ma to powtarzać codziennie?

W sumie do końca I trymestru masz już bliziutko. Zaraz będzie czas u ciebie na najwazniejsze usg w całej ciąży.

Zgłoś nadużycie #1043 8 lutego 2016, 13:12

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
Wiesz, ja tam lubię mieć pewność... a on zawsze potrafił mnie uspokoić, dlatego czekam na te zwykłe "tak będzie ok",

No właśnie wiem, że coraz bliżej i nie wiem czy czekać spokojnie na wizytę i mieć usg pod koniec 14 tygodnia, czy załatwiać te badania... z naciskiem na przekonać męża, żeby je robić.


Zgłoś nadużycie #1044 8 lutego 2016, 13:35

zosia81 Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 118 Podziękowania: 6
No przecież ja to rozumiem, też jako kobieta oczekuję, że będzie mnie uspokajał i codziennie powtarzał, że będzie ok. Natomiast on, jako facet, musiał sie do tego przyzwyczaić, że tak ma być i że musi to powtarzać, bo to pomaga. Na szczęście miał juz na to troche lat i trochę ciąż, żeby się z tym oswoić. Natomiast Twój mąż ma to wszystko na świeżo, dlatego to takie pieknie, że od razu tak dobrze wszedl w rolę. :)

Wiem, że to trudne bardzo, ale chyba poczekałabym na Twoim miejscu do tej wizyty na początku marca. Wszystko rozwija się prawidłowo, czas zleci szybko.

Zgłoś nadużycie #1045 8 lutego 2016, 13:54

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
tą odpowiedzią mnie uspokoiłaś tak w ogóle :) dzięki :) mój mąż od początku potrafił wyczuć, że coś nie gra albo że mam jakieś wątpliwości :) także sama się cieszę, że w nowej sytuacji nie ma problemu z pomocą...

W sumie te nieco ponad 3 tygodnie szybko zleci... musi być dobrze :)


Zgłoś nadużycie #1046 8 lutego 2016, 14:41

Aga32 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2013 Posty: 1533 Podziękowania: 383
Hej Zosiu, wypoczelas ?? ? U mnie chyba mąż bardziej panikuje :/ Ajjj powiem i od razu, leci spprawdzic czy wszystko ok. Prenatalne on zawsze decyduje ze trzeba zrobić, bo w razie czego lekarze będą już w brzuchu leczyli... Ot tak jest u mnie :) Może i to lepiej... Ja tez się martwię, czy jest ok, ale on jest okropny w tej kwestii i nie raz przez to się na niego wkurzam




Zgłoś nadużycie #1047 8 lutego 2016, 14:48

Aga32 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2013 Posty: 1533 Podziękowania: 383
Ja też luźne dresy/legginsy, bo tak wygodniej mi. W spodnie i jeansy juz się nie mieszcze. Ja wizyty częstsze mam, bo co 2 tygodnie, teraz dr ma dyżur w niedziele i jedziemy :) dr woli tak w szpitalu, bo wtedy idziemy na lepsze usg (w przychodni jest marne) i wizyta może dłużej potrwać, bo nikt jej nie goni. Ostatnio godzinkę przegadalysmy.




Zgłoś nadużycie #1048 8 lutego 2016, 15:14

zosia81 Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 118 Podziękowania: 6
Odpoczęłam, odpoczęłam
Dzieciaki wyszalały się na nartach. Zuźka dała czadu (pierwszy raz była na nartach) - pierwszego dnia juz wjeżdzała sama na orczyku, drugiego 4 godziny ujeżdżała z orczykowej górki, trzeciego wjeżdzałą juz na dużą góre krzesełkowym wyciągiem, czwartego mąż juz nie mógł za nią nadążyć - mały bolid w różowym kasku, pędzący z górki.
Franek bardziej statecznie - ćwiczył w szkółce narciarskiej codziennie 3,5 godz, potem narty z nóg i fajrant.

Ja tylko stałam pod wyciągiem na dole i marzłam - raz, że nart nie lubię, dwa lekarz zabronił mi wszelkich akrobacji.

Towarzysko nam się tylko niespecjalnie udało - były dwie grupy dalszych znajomych, a my byliśmy tak pomiędzy - ani z jednymi, ani z drugimi.
Za to dzieci w pensjonacie było 24 - było się z kim bawic po południu. :D

Zgłoś nadużycie #1049 8 lutego 2016, 15:16

Szymszunia Świeżo upieczona
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 23 Podziękowania: 4
Cześć dziewczyny.
Cieszę się że u was oprócz dolegliwości w miarę znośnie :)
Ja od zeszłego tygodnia męczę się z plamieniami. krwawieniami.Byłam dziś u lekarza. I teraz tak: powinnam być w 8 tygodniu, ale... zarodek jest na 7 (9,4mm)a worek ciążowy na 6.(16,7mm).. ja z tego nic nie rozumiem, oprócz tego że się martwię...Niby szanse są niewielkie i kolejne 10 dni będą decydujące.Dostałam duphaston, mam dużo leżeć no i oczywiście L4. Czy któraś z was też borykała się z zamałym woreczkiem a za dużym zarodkiem ?

Zgłoś nadużycie #1050 8 lutego 2016, 15:21

zosia81 Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 118 Podziękowania: 6
Aga, kurczę, ty też się już nie mieścisz?
No nie....
Zaczynam się bać jak nie wiem
Chciałabym mieć zaprzyjaźnionego ginekologa....