Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

wpadka a instynkt macierzyński/ojcowski?

Zgłoś nadużycie #11 20 stycznia 2016, 20:00

kaskers56 Świeżo upieczona
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 1 Podziękowania: 0
Witajcie :)
W zeszłym tygodniu "poniosło" nas z chłopakiem i pierwszy raz uprawialiśmy seks bez zabezpieczenia praktycznie trzy razy w ciągu paru dni. Oczywiście partner nie skończył we mnie, ale sam stosunek trwał dość długo i sam przyznał, że po wyjęciu członka widział wydzielony płyn ejakulacyjny. Jest duża szansa, że te trzy razy odbyły się w trakcie moich dni płodnych, ale nie jestem tego w stanie określić na 100%. Piszę, że nas poniosło, ale w rzeczywistości, gdzieś tam podświadomie wcale to nie był wynik emocji, ale też właśnie świadoma decyzja. Już od dłuższego czasu czuję, że mogłabym i chciałabym być matką, rozmawialiśmy o tym zresztą z moim partnerem nie raz już wcześniej. Wiem, że nie jest to chwilowa fanaberia, doskonale też zdaję sobie sprawę, z czym się macierzyństwo wiąże, tym bardziej w młodym wieku (w tym roku skończę 20 lat). Mój partner ma skończone 23 lata, stałą pracę, jest naprawdę cudownym człowiekiem i już od dłuższego czasu intensywnie myślimy o naszej przyszłości. Wiem, że stosunek przerywany nie jest metodą antykoncepcji, dlatego zawsze jest ryzyko, że podczas tych ryzykownych stosunków mogło dojść do zapłodnienia nawet, jak partner nie skończył we mnie. Nie wiem jaka jest szansa zajścia w ten sposób w ciążę, bo osobiście nie znam nikogo, kto w taki sposób "wpadł", jednak już od kilku dni nastawiamy się na to, że jest taka możliwość, a test spokojnie leży w szafce i czeka na odpowiedni dzień (od ostatniego niezabezpieczonego stosunku minęło dopiero 6 dni).
Chodzi o to, że tak się nastawiliśmy na to, że test może wyjść pozytywny i całe nasze wcześniejsze marzenia i pragnienia przybrały na sile, że dziś oboje przyznaliśmy się przed sobą nawzajem, że test negatywny by nas mimo wszystko rozczarował. Może uznacie, że nie jest to z mojej strony normalne, bo jeszcze nie pracuję (jestem jeszcze w trakcie studiów, ale wybrałam zły kierunek i nie daję rady, dlatego planowałam zmienić i póki co zaocznie zrobić studium, w tygodniu pracować), jednak bylibyśmy w stanie utrzymać się z pensji mojego partnera. Nie chcę żyć na garnuszku rodziców ani na jego, dlatego kiedy tylko byłabym już w stanie rozpoczęłabym pracę i zaocznie kończyła szkołę. Dzisiaj jak rozmawialiśmy wynikła ta szczera rozmowa, że oboje bylibyśmy rozczarowani, jak się okaże, że nie jestem w ciąży i mój partner zapytał, czy jak faktycznie wynik będzie negatywny to czy nie postaramy się o dziecko. Słysząc to byłam w tym momencie chyba najszczęśliwszą kobietą na ziemi, bo jestem pewna, że chcę z tym mężczyzną spędzić resztę swojego życia :) I tutaj moje pytanie do was - miała któraś z was tak, że chciała zostać młodą mamą? Czułyście instynkt macierzyński w tym wieku? A może macie znajomych, którzy zostali młodymi rodzicami? ;)

Zgłoś nadużycie #12 22 stycznia 2016, 10:08

Zona Świeżo upieczona
Rejestracja: Lut, 2014 Posty: 9 Podziękowania: 0
Stosunek przerywany nie jest taką złą metodą. Czytałam o Pani, która poczęła tylko sześcioro dzieci przez całe swoje życie stosując tylko ten sposób. To chyba nie tak źle :D

Jeśli chodzi o chowanie dziecka to zależy od rodziców. Miałam 18lat kiedy zaszłam w ciążę, zaraz po ślubie. Mąż miał wtedy 21 lat. Sądzę, ze radzimy sobie całkiem nieźle. Uważam, że bycie na utrzymaniu męża nie jest czymś niewłaściwym. Od wieków ludzie żyli właśnie w taki sposób. Jeśli chcecie żyć ze sobą razem do końca życia to nie widzę przeciwwskazań do posiadania dzieci ;) Najważniejsze by dziecko miało normalną rodzinę. Ojca i matkę, którzy mają dla niego czas i mogą na nim polegać.
Dla mnie najgorszym jest gdy ludzie najpierw starają się o dziecko a potem wysyłają je do placówek lub babci i widzą się z nim 2 h dziennie. Ostatecznie ani dziecko nie zna rodziców ani rodzice dziecka. Nie ma więzi. Tak jakby rodzice zrobili dziecko i się nim nie interesowali.
Niektórzy są w stanie pociągnąć i studia i pracę będą w ciąży i z małym dzieckiem, ale bądź przygotowana na to, ze może tak nie być i lepiej jak zrobisz sobie 2-3 letnie wakacje od takich rzeczy, aż dziecko będzie na tyle duże, żeby zajmować się samo sobą.

Zgłoś nadużycie #13 22 stycznia 2016, 10:28

buka87 Supermama
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 5665 Podziękowania: 1149
Ja nie czulam instynktu macierzynskiego w takim młodym wieku. Ale to kwestia indywidualna. Ja zastanawiałam sie co oprócz miłości mogę mu zaoferować, nauczyć, pokazać. Teraz mam 28 lat, cudownego męża, mieszkanie, samochód, oboje pracujemy i spodziewamy się córeczki. Ja nie mogłabym być na utrzymaniu męża, a co jak nie daj Boże miałby wypadek i nie mógłby pracować? Albo by zginął? A co z emeryturą? Chciałam pracować, żeby odciążyć męża, mieć pieniadze na swoje wydatki i mieć pewność że w razie czego jestem w stanie utrzymać naszą rodzinę. Skończyłam studia, co nieco wiem i pracując pokażę dziecku, że można ogarniać dom, spędzać razem czas a jednocześnie się realizować i być przedsiębiorczą :)
Ale tak jak mówie, to kwestia indywidualna, własnych wartości, wzorów wyniesionych z domu :)
https://docs.google.com/spreadsheets/d/1UeMKsYzzKAMs_AVUDzd9h69QxFTsNDJbFrgZb0ef...