Hej mamuski :)
udzielę się na temat używek w ciąży,a konkretnie dopalaczy.Na poczatku opiszę po krótce ostatnią rozmowę którą przez czysty przypadek usłyszałam.Od początku do końca.Żeby nie rozpisywać się za bardzo co jak itp: dziewczyna 27 lat,ma męża,jest w 8 miesiącu ciązy-planowanej.Wywnioskowane z rozmowy pomiędzy dziewczyną a jej koleżanką.Sytuacja ma miejsce przed szpitalem w którym przebywa dziewczę.
Otóż nasza bohaterka bierze dopalacze!Jak dało sie zrozumieć z rozmowy,bierze od 3 lat. Twierdzi że nie jest uzależniona,bo jak sama stwierdziła "od dopalaczy nie da się uzależnić",ale "muszę walnąc kreskę bo dostane pier**lca".Hmm...rzeczywiście,to nie oznaka uzależnienia.Koleżanka w trakcie rozmowy próbuje nalać idiotce oleju do łba,a ta dalej swoje mądrości,przytocze kilka cytatów:
"ja tylko biore te to wciągania,to nie idzie w krew,więc nie ma wpływu na dzziecko"
"szkodziłoby dziecku ale to do palenia,bo to tak samo jak papierosy"
"Jakby szkodziły dziecku,to by jej nie sprzedali"
"lepiej chyba że wciągam,niż jak bym miała chlać"
no gotowało sie we mnie jak tego słuchałam,zastanawia mnie też zachowanie koleżanki,która wiedząc o wszystkim nie reaguje drastycznie,tylko tłumaczy jak dziecku.A Ci którzy sprzedają ciężarnej dopalacze,nawet skomentować tego nie umiem.Mąż jest ślepy albo głupi że przez 3 lata nic nie zczaił.
Jak można byc tak bezmyslnym!?Nie umiem nawet tego skomentować,brak słów.Możecie mi wierzyc lub nie,ale ja mam 21 lat,planowałam ciążę,wyłam nocami że może jestem bezpłodna skoro staram się o dziecko od roku a tu nic.Fakt,paliłam papierosy,rzuciałam i po miesiącu zaszłam w ciążę.Mimo że skręcało mnie na widok papierosa,chciałam zapalić,nie zrobiłam tego,nie wymyślałam jak niektóre że "jeden nie zaszkodzi",mój ukochany sam mi powiedział że gdyby przyłapał mnie/dowiedział się że paliłam w trakcie ciąży to by mnie zamordował,a nawet vyłby w stanie mnie zostawić,skoro zdecydowałam się na dziecko,mam byc odpowiedzialna.Znajomi by mnie nie kryli,sprzedali by mnie od razu.I po tej sytuacji umacniam się w przekonaniu że wiek to tylko liczba,a 16 letnia matka,to nie patologia jak stereotyp głosi.