Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Usg dopochwowe...lekarz nie wpuścił męża!

Zgłoś nadużycie #71 28 lipca 2011, 20:36

Aga.W Fajna mama awatar
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 6257 Podziękowania: 374
" jeżeli ich tego prawa pozbawimy to potem nie miejmy pretensji że nie wzruszają się gdy opowiadmy jak dzidzia ma 11mm. bo jak coś się widzi to wzruszenie jest silniejsze i szybciej odzywa się instynkt ojcowski. "
o to konkretnie mi chodziło -no nie zgadzam się absolutnie i już. nic w związku z tym nie przeinaczyłam. 
napisałam że nie uważam żeby obecność na badaniach miała wpływ jakikolwiek na pojawienie się instynktu.

Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #72 28 lipca 2011, 20:44

editwil Fajna mama editwil awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5885 Podziękowania: 316
Ale z drugiej strony, facet nie chce i co mam go zmusić żeby oglądał, żeby nie daj się tam zży... lub zemdlał ?? Chyba każda para z nas tu na forum takie decyzje podejmowała wspólnie czy chodzą razem na badania, czy rodzą razem. U mnie było tak, że mój się uparł, że będzie przy porodzie i choć czułam na początku skrępowanie to potem zmieniłam zdanie i chwała mu za to że był :P Nigdy mu niczego nie zakazałam, ale związek chyba jest od kompromisów, jeślibym nie zmieniła zdania to pewnie on by nie nalegał bo wie że skoro tak to tak chcę i szanuje moje decyzje.
To, że Ty znasz skrajnie odmienny przypadek, gdzie kobieta była totalnie bezmózgiem to sorki, ale wszystkich babeczek nie musisz do tego worka wrzucać.
Jak Cię już znienawidzą, to niech chociaż się boją Ci o tym powiedzieć ;)

Zgłoś nadużycie #73 29 lipca 2011, 8:03

Stellunia Zaprawiona w bojach Stellunia awatar
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 255 Podziękowania: 14
dobrze dziewczyny, nie chcę się z Wami kłócić, ale nadal uważam, że wyolbrzymiacie moje słowa. Chociaż by wizyta na badaniach nie oznacza, że facet zagląda wszędzie tam gdzie lekarz - już to pisałam. Akurat fotel ginekologiczny jest zasłonięty parawanikiem, ja byłam w państwowym i prywatnym gabinecie i w obu tak było. W tym czasie badania mąż siedział przy biurku ale wszysko słyszał. Gdy był czas na usg wchodziłam na osobne stanowisko i mąż podchodził do mnie bez skrępowania. I proszę mi wierzyć, że wzruszenie przy pierwszym usg było tak silne, że nawet nie zauważył jak było zrobione. Na następnych już wiedział bo mu wyjaśniłam, ale nie to w tym momencie jest najważniejsze tylko to co widać na ekranie.. Jak chcecie to odmawiajcie tych cudownych chwil swoim mężom jeżeli uważacie, że macie do tego prawo. Ja osobiście znacznie bardziej odczuwałam radość z widoku małej fasolki gdy mąż był przy mnie i świeciły mu oczy ze wzruszenia. A potem w drodze powrotnej opisywał wszystko w szczegółach, zapamiętał dużo więcej niż ja, zapamiętał też każde słowo lekaża. Ginekolog zwracał się za równo do mnie jak i do niego, ani przez sekundę nie można było pomyśleć o krępacji, wszystko było takie naturalne.


Zgłoś nadużycie #74 29 lipca 2011, 8:15

editwil Fajna mama editwil awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5885 Podziękowania: 316
Stellunia a Ty nadal swoje. Z tego co pamiętam w całym wątku tylko 1 góra 2 dziewczyny napisały, że by nie chciały partnera przy badaniu... Więc nie wiem o co się nadal czepiasz. A ja mam prawo powiedzieć że to moje prawo czy go wpuszczę czy nie. I mogę wpuścić koleżankę a jego nie bo mam takie prawo najnormalniej w świecie. I nie ma co nadal rozwijać wątku nie na temat.
Jak Cię już znienawidzą, to niech chociaż się boją Ci o tym powiedzieć ;)

Zgłoś nadużycie #75 29 lipca 2011, 8:20

Stellunia Zaprawiona w bojach Stellunia awatar
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 255 Podziękowania: 14
podobnie wygląda poród, chociaż tu zgodzę się, że można odmówić obecnośći męża bo to jednak znacznie trudniejsze przeżycie niż badania. Piszę to po to aby przekonać Was dziewczyny, nie zmusić!! przekonać, że nie warto odmawiać jeżeli mężczyzna chce być obecny. Ja obecnie jestem w drugiej ciąży i jeden poród przeżyłam. Proszę mi wieżyć, że obecność mężczyzny sprawia że rodząca jest traktowana z większym szacunkiem. To jest tak silne przeżycie, że znikają wszystkie bariery. Podczas porodu wynikło wiele krępujących sytuacji które są naturalne ale o tym głośnio się nie mówi, ale wtedy one krępującymi nie były. Mąż bardzo mi pomagał, przypominał co mówiła położna, mobilizował mnie abym stosowała się do jej zaleceń.Z tego bólu słuchałam tylko jego, mówiłam ...wiem ale boli... i on to rozumiał. Położna podchodziła do sprawy mniej uczuciowo, bo to dla niej rutyna. Mąż widział wszystko bo nie wyglądało to jak na filmie z prześcieradłami na nogach, wszystko było odkryte i wierzcie mi, nie czuje się w takim momencie krępacji. Mąż widział jak dziecko wychodzi i nie zemdlał, bo to była najcudowniejsza chwila w jego zyciu i potem jak dziecko wylądowało na mojej piersi miał łzy w oczach, przytulił się do nas a w tym czasie położna przecieła pępowinę, chociaż miał to zrobić mąż, ale to z nowu z ich strony rutyna, nawet się nie zapytała. potem wyszedł na korytarz i dopiero wtedzy wypił całą wodę która była przeznaczona dla mnie bo dopiero wtedy poczuł że ma miękie nogi. Cudowne przeżycie, bez niego porodu nie wspominała bym jak najcudowniejszego wydażenia w życiu. Pamiętała bym tylko bół, lekarza i położną. a Tak nie wiedziałam nawet ilu ich się tam kręci bo mąż czuwał na demną.


Zgłoś nadużycie #76 29 lipca 2011, 8:25

editwil Fajna mama editwil awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5885 Podziękowania: 316
Eh Ciebie nie przegada po prostu... Jeszcze raz poproszę poczytaj od początku wątek i najlepiej jeszcze ten o tatusiach przy porodzie i dopiero potem kogoś przekonuj do tego co już sam wie.... Normalnie nachalna i na siłę a nie zastanowisz się czy ktoś nie chce rodzić wspólnie... eh
Jak Cię już znienawidzą, to niech chociaż się boją Ci o tym powiedzieć ;)

Zgłoś nadużycie #77 29 lipca 2011, 8:37

Stellunia Zaprawiona w bojach Stellunia awatar
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 255 Podziękowania: 14
wiem, że ta ostania wypowiedz była nie na temat.... chciałam to napisać na zakończenie, abyście nie myślały, że pisze coś z wymysłów tylko z własnych przeżyć, doświadczeń. I zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy mężczyźni są równi....ale część jest właśnie taka jak opisałam, kochają dziecko od momętu dwóch kresek na teście i przechodzą ciążę razem z nami (na swój sposób, bez mdłości itd. ale) ale w pewnym stopniu też są w ciąży. Odliczają dni, czytają co w którym tygodniu się rozwinęło, od kiedy dzidzia słyszy, kopie itd.... i im nie można tego kontaktu z dzieckiem od pierwszych sekund życia odmówić. Tylko o to mi chodziło, że mają prawo uczestniczyć w rozwoju dziecka nawet gdy jest jeszcze w brzuszku.
pa dziewczyny


Zgłoś nadużycie #78 29 lipca 2011, 8:44

Moniczka21 Zaprawiona w bojach Moniczka21 awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 519 Podziękowania: 6

Stellunia napisał(a)

wiem, że ta ostania wypowiedz była nie na temat.... chciałam to napisać na zakończenie, abyście nie myślały, że pisze coś z wymysłów tylko z własnych przeżyć, doświadczeń. I zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy mężczyźni są równi....ale część jest właśnie taka jak opisałam, kochają dziecko od momętu dwóch kresek na teście i przechodzą ciążę razem z nami (na swój sposób, bez mdłości itd. ale) ale w pewnym stopniu też są w ciąży. Odliczają dni, czytają co w którym tygodniu się rozwinęło, od kiedy dzidzia słyszy, kopie itd.... i im nie można tego kontaktu z dzieckiem od pierwszych sekund życia odmówić. Tylko o to mi chodziło, że mają prawo uczestniczyć w rozwoju dziecka nawet gdy jest jeszcze w brzuszku.
pa dziewczyny


ja tam się zgadzam w całości bo mój nie został wpuszczony na badanie w 12 tyg. gdzie było widać rączki itp. i bardzo to przeżywał...
dziecko to największy skarb:*:*
staramy się o siostrzyczkę dla Piotrusia :) :P


Zgłoś nadużycie #79 29 lipca 2011, 10:41

agf Supermama agf awatar
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 6728 Podziękowania: 241
Ja już nie mam siły...


Zgłoś nadużycie #80 29 lipca 2011, 10:50

Margolcia Fajna mama Margolcia awatar
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 5931 Podziękowania: 219
mojego męża też nie wpuścili do gabinetu ale to tylko dlatego że ja nic nie mówiłam żeby to zrobili
Nasze Kropelki już z nami !!!




Zgłoś nadużycie #81 29 lipca 2011, 11:10

editwil Fajna mama editwil awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5885 Podziękowania: 316
No co mojego też nie wpuścili, myślicie że mi nie było przykro że nie może tego zobaczyć?
Za drugim razem najnormalniej nie miał czasu, za to podsuwałam mu książki, mówiłam co i jak, po każdej wizycie opowiadałam... Już naprawdę nie dajmy się zwariować.
Jeden przykład nie znaczy że u każdego jest tak samo i tak samo kobieta o siebie nie dba i tylko pan i władca może tego dopilnować aby ona nie robiła krzywdy dziecku... No sorki nie wrzucajmy wszystkich do tego samego worka i koniec
Jak Cię już znienawidzą, to niech chociaż się boją Ci o tym powiedzieć ;)

Zgłoś nadużycie #82 29 lipca 2011, 11:17

Moniczka21 Zaprawiona w bojach Moniczka21 awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 519 Podziękowania: 6

editwil napisał(a)

No co mojego też nie wpuścili, myślicie że mi nie było przykro że nie może tego zobaczyć?
Za drugim razem najnormalniej nie miał czasu, za to podsuwałam mu książki, mówiłam co i jak, po każdej wizycie opowiadałam... Już naprawdę nie dajmy się zwariować.
Jeden przykład nie znaczy że u każdego jest tak samo i tak samo kobieta o siebie nie dba i tylko pan i władca może tego dopilnować aby ona nie robiła krzywdy dziecku... No sorki nie wrzucajmy wszystkich do tego samego worka i koniec


popieram :)
dziecko to największy skarb:*:*
staramy się o siostrzyczkę dla Piotrusia :) :P


Zgłoś nadużycie #83 14 sierpnia 2011, 22:13

ewa.g Świeżo upieczona awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 7 Podziękowania: 0
Nie wolno ginekologowi nie wpuścić osoby bliskiej na badanie czy zabieg bez uśpienia bo łamie ustawę o prawach pacjenta 2008 r art 21 i do tego narusza kodeks etyki lekarskiej a to jest gorsze niż zapłacenie odszkodowania kilku tysięcznego pacjentce bo go mogą zawiesić w wykonywaniu zawodu.Tylko i wyłącznie o osobie bliski DECYDUJE PACJENT A NIE GINEKOLOG!!!!!!!!!!!!!!!.Mogą być konsekwencje przeważnie to zboczeni ginekolodzy wyrzucają partnera za drzwi.Ja mam męża podczas całego badania i nie ma szopek wychodzenia na czas badania pochwy czy chwanie za parawan bo to przedszkole.Na zachodzie nie wolno być sam na sam facetowi ginekologowi z pacjentkom jest w większości mąż a jak go nie ma to musi być asystentka.W Polsce sobie za dużo pozwalają ginekolodzy ale to wina pokornych pacjentek że chcą być poniżane!!!!!

Zgłoś nadużycie #84 15 sierpnia 2011, 10:48

Aga.W Fajna mama awatar
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 6257 Podziękowania: 374
bez przesady z tym poniżaniem.... na szczęście ja na zboków nie trafiam i mój może wchodzić do gabinetu, ale przy fotelu to czeka na korytarzu - bo mnie to krępuje.
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #85 25 sierpnia 2011, 14:42

Wenus_z_Willendorf Początkująca awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 34 Podziękowania: 2
Te, które chciałyby, żeby partner był obecny przy USG transwaginalnym, chciałabym w każdym razie poinformować, że u dra Jacka Nieżurawskiego w lecznicy Alfa Lek przy ul. Nowy Świat w Warszawie NIE BĘDZIE TO MOŻLIWE. Możecie najwyżej zgłosić reklamację w recepcji i poprosić o zapisanie do innego lekarza (u innego nie było najmniejszego problemu). Pan doktor ma jakieś dziwne osobiste opory i koniec. Grrr, ciemnogród.

Zgłoś nadużycie #86 10 września 2011, 19:50

kasia3636 Początkująca awatar
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 76 Podziękowania: 2
u mnie maz nie byl przy baddaniu dopochwowym... w zasadzie sie nad tym nie zastanawialam i jest to badanie do stwierdzenia ciazy..
jesli prywatnie, to rzadzisz Ty, jak najbardziej .. Ty placisz - Ty wymagasz.. moze bylo to lekarzowi uswiadomic :)
 
polecam www. boramed.pl

Zgłoś nadużycie #87 12 września 2011, 12:04

Kasiula260 Gotowa na wszystko Kasiula260 awatar
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 1554 Podziękowania: 225
Nawet nie chciałabym, aby mój mąż był obecny przy USG dopochwowym, a już przy badaniu ginekologicznym, to w ogóle/!
Dla mnie to duży stres...po co go potęgować?
Nasz Okruszek urodził się 04.11.2011r. :)

Zgłoś nadużycie #88 28 września 2011, 11:34

Wenus_z_Willendorf Początkująca awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 34 Podziękowania: 2
Kasiula260, jasne że nie każdy chce mieć partnera na badaniu - to osobisty wybór każdej z nas. Ale warto byc świadomym, że prawo wyboru o uczestniczeniu lub nieuczestniczeniu w badaniu osoby towarzyszącej należy się każdemu pacjentowi jak psu buda, a lekarza świętym obowiązkiem jest ten wybór respektować.

Zgłoś nadużycie #89 28 września 2011, 16:15

Paulina21 Gotowa na wszystko Paulina21 awatar
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 1485 Podziękowania: 218
Moj nie był przy tym usg dopochwowym i badaniu na tak zwanym samolocie i zresztą moja  gin by go nie wpuściła  :P jedynie był ze mną  na usg przez powłoki brzuszne chyba tak to sie zwie hehe :D
Paulina :)



Zgłoś nadużycie #90 28 września 2011, 16:26

Karolinia Fajna mama Karolinia awatar
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 3939 Podziękowania: 380
Hmm, mój mąż był przy 3 badaniach łącznie w trakcie ciąży- za każdym razem było to usg przez powłoki brzuszne, usg 3D, a u mojej gin prowadzącej nie był ani razu, bo poprostu jeździłam do niej sama :) A co do badania dopochwowego, to jak większość dziewczyn- nie czuję się komfortowa w takiej sytuacji i wcale nie porządam wtedy obecności Pawła, bo tylko byłabym bardziej skrępowana, on napewno zresztą też. I wcale nie uważam żeby to że nie widział jak mi gin wkłada wziernikw pipkę jakoś negatywnie wpływało na nasz związek, hehehe :)
Nasze Słoneczko:*