Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

TATUSIOWIE PRZY PORODZIE:)

Zgłoś nadużycie #131 18 stycznia 2012, 17:08

mallowa Zadomowiona awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 71 Podziękowania: 1
Ja dopiero zaczynam początek ciąży, czas pokaże czy dam radę hehe ;)


Zgłoś nadużycie #132 18 stycznia 2012, 22:41

Karolka Początkująca awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 48 Podziękowania: 5
pewnie, że dasz :) dlaczego masz nie dac!!


Zgłoś nadużycie #133 17 lutego 2012, 9:39

mamajulci Początkująca mamajulci awatar
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 42 Podziękowania: 0
My rodziliśmy razem z mężem od początku do końca :) Udało nam się bo na poródówce przez całą noc byliśmy sami z położną. Do szpitala pojechaliśmy ok 22:00 kiedy odeszły mi wody, urodziłam o 6:10, a mąż nie odstępował mnie ani na chwilkę. I jakoś nie wyobrażam sobie porodu bez niego. Szczególnie że starsznie znosiłam bóle podczas skurczy, anioł zawzięcie masował mi plecy i to przynosiło ulgę. Na początku ciąży też nie wyobrażałam sobie chłopa przy porodzie, bo to takie "niemęskie", ale im bliżej rozwiązania tym bardziej chciałam zeby był przy mnie. Był dzielny :) Dla niego to była najcudowniejsza chwila w życiu, przeciął pępowinę, był przy badaniu a kiedy stwierdził że wszystko jest ok wyszedł na korytarz gdzie czekała teściowa ze szwagierką i się popłakał.Taka chwila jest tylko raz w życiu PANOWIE WARTO. To nie prawda że traci się potem w atrakcyjności dla męża, mój doceniał mnie potem jeszcze bardziej.


Zgłoś nadużycie #134 17 lutego 2012, 10:36

Tilia Zaprawiona w bojach Tilia awatar
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 253 Podziękowania: 32
Mój mąż na początku mówił, że nie chce być przy porodzie. Wyszło tak że był od początku do końca :-)
Bardzo mi pomógł, podtrzymywał za plecy, podawał wodę. No i przecinał pępowinę i był z córą podczas badań.
Poza tym dotrzymywał towarzystwa, bo też byliśmy całą noc sami na porodówce (no była jeszcze położna i lekarka, ale siedziały w swoim kąciku przez większość porodu i przychodziły tylko jak się je poprosiło o coś lub na badanie)


Zgłoś nadużycie #135 17 lutego 2012, 10:45

Syska Gotowa na wszystko Syska awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 823 Podziękowania: 53
Ja juz sie dozekac nie moge. Mąż bedzie przy mnie :) Jak sobie dał rade napisze Wam po wszystkim


Zgłoś nadużycie #136 20 kwietnia 2012, 15:12

Shiadhall Zadomowiona Shiadhall awatar
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 72 Podziękowania: 0
mój mąż na początku mówił że nie bedzie przy mnie bo nie jest pewny czy chce oglądać poród ( naogladał sie filmików z porodami a teraz niedawno jak zapytałam czy chce być przy porodzie to zasugerował że nikt inny nie nadaje sie do przecięcia pępowiny wiec bedzie :)






Zgłoś nadużycie #137 20 kwietnia 2012, 15:25

monika199222 Zadomowiona monika199222 awatar
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 37 Podziękowania: 0
Mój maz był przy porodzie :) bardzo aktywnie w nim uczestniczył ale gdy przyszło do przeciecia pępowiny nie wytrzymał i wyszedł ale zaraz wrócił :)


Zgłoś nadużycie #138 20 kwietnia 2012, 15:46

MlodaMama1990 Zaprawiona w bojach MlodaMama1990 awatar
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 342 Podziękowania: 32
Ja będę miała cesarkę, więc w sumie K. nie byłby potrzebny... ale i tak chcę, żeby pojechał ze mną :) Może będzie możliwość, żeby przeciął pępowinę... poza tym chcę się dzielić z nim tą chwilą, gdy dadzą mi pierwszy raz malutką na ręce :D


Zgłoś nadużycie #139 20 kwietnia 2012, 15:51

dora27 Supermama dora27 awatar
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 11126 Podziękowania: 530
mój mąż był ze mną od pierwszego skurczu aż do wyjścia ze szpitala, no oprócz nocki w szpitalu :) przeciął pępowinę, pilnował malutkiej, pomagał pod prysznicem się umyć(mieliśmy prywatny pokój szpitalny, w tym lazienkę), takze nie wyobrazam sobie zeby meza przy mnie nie bylo :) jestem mu za to wdzieczna ze wytrzymal tyle godzin :)
dałaś mi siłe i wsparcie - kochamy Ciebie córeczko! :*

Zgłoś nadużycie #140 20 kwietnia 2012, 16:06

Syska Gotowa na wszystko Syska awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 823 Podziękowania: 53
Maz był przy mnie i jestem z tego bardzo zadowolona :) Pomagal i bez niego niedalabtm rady


Zgłoś nadużycie #141 20 kwietnia 2012, 21:31

magga Gotowa na wszystko magga awatar
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 598 Podziękowania: 11
Moj facet tez byl chociaz mialam cc :) Jakjuz lezalam na porodowce to mowili ze jakis chlopak jest i sie pyta o mnie i jak juz jechalam to go zobaczylam odrazu lepiej mi sie zrobilo :) nie balam sie ale jakos tak milo :) No i widzial jak mnie nieprzytomna wiaza i mala mu pokazala studentka :) Jak sie obudzilam pamietam otworzylam oczy i go zobaczylam powiedzialam "to sen? to mi sie sni?" hehe :) Chociaz nie mozna bylo nikomu wchodzic na sale pooperacyjna to itak wchodzil ;)


Zgłoś nadużycie #142 6 maja 2012, 19:41

NaszKoliberek.pl Świeżo upieczona awatar
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 16 Podziękowania: 0
Tak, ale była to nasza wspólna decyzja ;) I z pewnością właściwa :)

Zgłoś nadużycie #143 11 maja 2012, 14:10

Agnes_90 Początkująca Agnes_90 awatar
Rejestracja: Mar, 2012 Posty: 31 Podziękowania: 3
Mój Mąż zaraz na początku ciąży zaznaczył, że musi być obecny przy porodzie :D
Wytrzymał ze mną cały poród, wspierał mnie psychicznie.
Jednak nie przeciął pępowiny (do dzisiaj go to boli, że nie mógł tego zrobić), bo Mała była nią owinięta i położna bardzo szybko reagowała, a jemu tak bardzo zależało na tym :)
Oczywiście od razu robił Malutkiej zdjęcia, żeby się pochwalić, a jak położne dały mu ją na ręce to, aż mu łezki poleciały, taki był wzruszony :)




Zgłoś nadużycie #144 11 maja 2012, 19:47

Margolcia Fajna mama Margolcia awatar
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 5931 Podziękowania: 219
mój mąż też bardzo chciał być przy porodzie niestety bardzo wcześnie dowiedzieliśmy się że noszę pod serduszkiem bliźnięta i była już planowana cesarka a jak wiadomo mąż nie może być przy cesarce ale jak tylko wróciliśmy z sali porodowej na salę poporodową to mąż już na nas czekał :)
Nasze Kropelki już z nami !!!




Zgłoś nadużycie #145 11 maja 2012, 20:55

Syska Gotowa na wszystko Syska awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 823 Podziękowania: 53
No kurcze wlasnie nie wiem co u nas w PL jest z tym ze przy cc nie maze byc maz :/ W innych panstwach to mozliwe :/


Zgłoś nadużycie #146 12 maja 2012, 8:58

aaolciaa Gotowa na wszystko aaolciaa awatar
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 603 Podziękowania: 84
juz moga byc osoby towarzyszace przy cc ;) Np. Szpital przy ul. Madalinskiego w Wawie to stosuje, jednak pobiera za to oplate chyba 200zl. Trzeba pytac w szpitalu ;)
Nasza Oliwcia już jest z nami ;)


Zgłoś nadużycie #147 12 maja 2012, 9:45

qazzaq Gotowa na wszystko qazzaq awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 732 Podziękowania: 31
mój oczywiście miał nie być...(bo mu słabo jak krew widzi) ale jak przyszło co do czego to został ze mną... po porodzie wyskoczył z sali i krzyczał KOCHAM JĄ! WIDZIAŁEM JAK SIĘ MĘCZY DLA NAS! DAŁA MI CÓRECZKĘ! płakał ze szczęścia... i powiedział że po porodzie bardziej mnie Kocha ja jego też bo naprawdę to zbliża ;) nie wyobrażam rodzić bez niego. doceniłam to jaki jest dla mnie kochany ;)


Zgłoś nadużycie #148 12 maja 2012, 10:13

aaolciaa Gotowa na wszystko aaolciaa awatar
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 603 Podziękowania: 84
haha, fajnie to wszystko musialo wyglądac ;)
moj maż byl ze mną caly czas do ostatnich skurczów partych. Jak zobaczylam zmiany kolorków na jego twarzy to sama pogonilam go, bo jeszcze by zemdlał ;) jednak caly porod od odejscia wod trwal 9 h, wiec dla mnie tez bylo to wazne, ze byl ze mna caly ten czas ;)
Nasza Oliwcia już jest z nami ;)


Zgłoś nadużycie #149 12 maja 2012, 11:06

Margolcia Fajna mama Margolcia awatar
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 5931 Podziękowania: 219

qazzaq napisał(a)

mój oczywiście miał nie być...(bo mu słabo jak krew widzi) ale jak przyszło co do czego to został ze mną... po porodzie wyskoczył z sali i krzyczał KOCHAM JĄ! WIDZIAŁEM JAK SIĘ MĘCZY DLA NAS! DAŁA MI CÓRECZKĘ! płakał ze szczęścia... i powiedział że po porodzie bardziej mnie Kocha ja jego też bo naprawdę to zbliża ;) nie wyobrażam rodzić bez niego. doceniłam to jaki jest dla mnie kochany ;)




ale takie porody zbliżają i jakie emocje wywołują :)
Nasze Kropelki już z nami !!!




Zgłoś nadużycie #150 12 maja 2012, 11:18

melovia Gotowa na wszystko melovia awatar
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 1808 Podziękowania: 105
kurcze ja z jednej strony bym chciala zeby moj maz byl przy mnie ale z drugiej nie wiem czy chcę aby na to patrzyl... on sam tez mowi ze jeszcze nie wie. Oboje boimy sie tego, ze sie wystraszy jak to wszystko wyglada. Ja sie boje ze strace w jego oczach na atrakcyjnosci jesli bedzie widzial porod.