Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

TATUSIOWIE PRZY PORODZIE:)

Zgłoś nadużycie #111 13 października 2011, 18:33

Kasiula260 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 2172 Podziękowania: 340

mamaela napisał(a)

a czemu ?? co w nich jest takiego ??


Nie wiem...ale bije z nich jakiś  spokój, rozwaga, nie umiem tego określić. :)
Po prostu lubię ;)
Nasz Okruszek urodził się 04.11.2011r. :)

Zgłoś nadużycie #112 13 października 2011, 21:21

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

Kasiula260 napisał(a)

Nie wiem...ale bije z nich jakiś  spokój, rozwaga, nie umiem tego określić. :)
Po prostu lubię ;)


o jejku starzeję się chyba :) hihi żartuje :) dzięki


Zgłoś nadużycie #113 13 października 2011, 21:28

marzena8888 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 7252 Podziękowania: 1034

mamaela napisał(a)

Gdyby mi ni e powiedziano, to ja w ogóle nie wiedziałabym  kiedy urodziłam łożysko.  Miałam już malutką na piersi i na niej się skupiłam. Połozna powiedziała mi tylko, że zaraz będę czuła skurcz i to urodzi się łożysko i lekko mi nacisnęła na brzuch. Potem mąż mi tylko powiedział, że wyszło takie coś brzydkiego ;) I aż spytał położnej czemu z lekarzem tak dokładnie je ogladali :)


Dokładnie wyjełaś mi to z ust :) jakbyś o  mnie pisała :)
moja niunia :*





Zgłoś nadużycie #114 13 października 2011, 21:32

marzena8888 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 7252 Podziękowania: 1034
Mój mąz był przy porodzie i jestem z niego taka dumna! nie wyobrażam sobie bez niego tam być zwłaszcza że rodziłam 22h! Przecinał pępowinę choć jak byłam w ciąży stwierdził że chyba nie da rady a podczas porodu o mało nie wyrwał nożyczek położnej :D   Moim zdaniem nie powinno się mężczyzn zmuszać ale wydaje mi się że powinni być przy nas w takim momencie a teksty w stylu nie dam rady to sorry panowie ale CO MY DO CHOLERY MAMY POWIEDZIEĆ :D Taki tekst to pójście na łatwiznę :) Narodziny dziecka to jest tak piękny moment że powinno się go przeżywać razem, nie da się później tego opisać trzeba przy tym być, przeżyć to razem :) Ale jeśli wyskoczyłby z aparatem to bym go chyba na łbie mu rozwaliła :)
moja niunia :*





Zgłoś nadużycie #115 10 listopada 2011, 14:37

nadii1919 Świeżo upieczona
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 14 Podziękowania: 0
Ja z poczatku sama nie chciałam by moj chlopak uczestniczyl w porodzie ale w koncu uznalismy że bedzie i tak na p;rawde przyznam sie ze teraz nie wyobrazam sobie ze mogloby go zabraknac w takiej chwili. wsparcie jest niesamowite bez niego to bym chyba nie urodziała :)

Zgłoś nadużycie #116 29 listopada 2011, 16:32

Nicola2011 Zadomowiona
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 88 Podziękowania: 5
Ha,moj maz tak jak Twoj Elu mowil kategorycznie NIE.Gdy juz wyladaowalam w szpitalu na wywolaniu byl przy mnie caly czas ale nadal mowil,ze jak co do czego dojdzie to on nie chce patrzec :) Suma sumarum byl az do konca,blady,spocony na chwiejnych nogach ale byl :D .Co prawda jak juz mala sie urodzila to az sobie usiadl na lozku obok,wygladal jakby przezyl jakis wypadek :D :D ale dal rade.Uwazam,ze ojcowie powinni byc przy porodzie,jakby nie bylo przy poczeciu chca byc :D wiec niech choc troszke popracuja z nami jak juz ma sie dzieciatko urodzic :)
Kazdy ma swiat takim,jakim go widza jego oczy...





Zgłoś nadużycie #117 29 listopada 2011, 16:39

Kasiula260 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 2172 Podziękowania: 340
Mój mąż nie zdąrzył dojechać na poród...wcześniej wylądowałam w szpitalu z bólami i plamieniami, ale lekarze twierdzili, żę jeszcze nie będę rodzić...no ale jak już wody odeszły, to po niego zadzwoniłam ( pracuje 250 km od domu), więc myślałam, że spokojnie zdąrzy. A jednak poszło tak szybko, że przyjechał jak Marcel już był na świecie.
I dobrze...lepiej, że mnie nie widział w tym stanie :D
Nasz Okruszek urodził się 04.11.2011r. :)

Zgłoś nadużycie #118 3 grudnia 2011, 17:15

Ola83 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 809 Podziękowania: 42
Mój mąż narazie się wymiguje ale liczę na to, że jak pochodzimy razem do szkoły rodzenia, to zmieni zdanie...

Zgłoś nadużycie #119 3 grudnia 2011, 17:42

aga2014 Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 4673 Podziękowania: 149
moj małzonek na pierwszy porod nie zdarzył bo chyba niedocierało do niego ze to juz a teraz chciałabym aby był ze mna ale nic hce planowac wtedy planowałam i nici licze na to ze ma byc to jego upragniona cora to go zmotywuje i tym razem bedzie mi towarzyszył choc sie zarzeka ze tym razem musi byc okaze sie to jeszcze




Zgłoś nadużycie #120 3 grudnia 2011, 18:29

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

marzena8888 napisał(a)

Ale jeśli wyskoczyłby z aparatem to bym go chyba na łbie mu rozwaliła :)


wiesz co ja mam kilka zdjęć z porodówki- takich jak leżę na łóżku podłączona do KTG i już potem zaraz po urodzeniu malutkiej i na sali poporodowej i fajnie, że je mam :) a w trakcie porodu to nie było czasu namyslenie o fotkach :)


Zgłoś nadużycie #121 4 grudnia 2011, 15:24

Karola_Szura Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 2473 Podziękowania: 644
ja bardzo bym chciała aby mój mąż był przy porodzie,mam już synka w wieku 4 latek i przy pierwszym porodzie niestety go nie było...stał pod drzwiami,a ja rodziłam z siostrą,,,pomagała ale to nie to samo...on się boi,a ja wiem że poradził by sobie bez problemu...nie będę go jednak do niczego zmuszała...mamy czas do kwietnia 2012r więc może się na myśli,szczerze na to liczę...kocham go i chcę aby mi pomagał bo to raczej nasze ostatnie dziecko :)



Zgłoś nadużycie #122 17 grudnia 2011, 17:39

madziul Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 115 Podziękowania: 3
Ja póki co uważam, że na porodóce nie ma czego oglądać, więc narzeczonego nie chcę, ale może mi sie odmieni później, póki co mam córkę, ale urodziła się przez cc i nie wiem czy chciałabym by był ze mną podczas tego porodu. Ja chyba bym nie urodziła naturalnie taka jestem boleściwa

Zgłoś nadużycie #123 12 stycznia 2012, 21:39

schmetterling Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 6295 Podziękowania: 632
A mój chłopak był ze mną w tej pierwszej fazie porodu dopóki nie zaczęło się coś dziać.Lekarze się zlecieli ,miała już być cesarka i kazali mu wyjść. Jak się okazało że urodzę naturalnie to go zawołali ale bidak był tak zestresowany tym zamieszaniem że nie chciał wejść. Ale w sumie to dobrze,bo nic by mi tam nie pomógł i nie miałam mu tego za złe. Wszedł zaraz jak urodziła się malutka i był przy jej wszystkich badaniach. Tak wyszło.

Zgłoś nadużycie #124 18 stycznia 2012, 17:08

mallowa Zadomowiona
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 70 Podziękowania: 1
Ja dopiero zaczynam początek ciąży, czas pokaże czy dam radę hehe ;)

Zgłoś nadużycie #125 18 stycznia 2012, 22:41

Karolka Początkująca
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 52 Podziękowania: 5
pewnie, że dasz :) dlaczego masz nie dac!!

Zgłoś nadużycie #126 17 lutego 2012, 9:39

mamajulci Początkująca
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 41 Podziękowania: 0
My rodziliśmy razem z mężem od początku do końca :) Udało nam się bo na poródówce przez całą noc byliśmy sami z położną. Do szpitala pojechaliśmy ok 22:00 kiedy odeszły mi wody, urodziłam o 6:10, a mąż nie odstępował mnie ani na chwilkę. I jakoś nie wyobrażam sobie porodu bez niego. Szczególnie że starsznie znosiłam bóle podczas skurczy, anioł zawzięcie masował mi plecy i to przynosiło ulgę. Na początku ciąży też nie wyobrażałam sobie chłopa przy porodzie, bo to takie "niemęskie", ale im bliżej rozwiązania tym bardziej chciałam zeby był przy mnie. Był dzielny :) Dla niego to była najcudowniejsza chwila w życiu, przeciął pępowinę, był przy badaniu a kiedy stwierdził że wszystko jest ok wyszedł na korytarz gdzie czekała teściowa ze szwagierką i się popłakał.Taka chwila jest tylko raz w życiu PANOWIE WARTO. To nie prawda że traci się potem w atrakcyjności dla męża, mój doceniał mnie potem jeszcze bardziej.


Zgłoś nadużycie #127 17 lutego 2012, 10:36

Tilia Fajna mama
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 1842 Podziękowania: 573
Mój mąż na początku mówił, że nie chce być przy porodzie. Wyszło tak że był od początku do końca :-)
Bardzo mi pomógł, podtrzymywał za plecy, podawał wodę. No i przecinał pępowinę i był z córą podczas badań.
Poza tym dotrzymywał towarzystwa, bo też byliśmy całą noc sami na porodówce (no była jeszcze położna i lekarka, ale siedziały w swoim kąciku przez większość porodu i przychodziły tylko jak się je poprosiło o coś lub na badanie)


Zgłoś nadużycie #128 17 lutego 2012, 10:45

Syska Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8227 Podziękowania: 1312
Ja juz sie dozekac nie moge. Mąż bedzie przy mnie :) Jak sobie dał rade napisze Wam po wszystkim
 
 "Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem , ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"






Zgłoś nadużycie #129 20 kwietnia 2012, 15:12

Shiadhall Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 1457 Podziękowania: 116
mój mąż na początku mówił że nie bedzie przy mnie bo nie jest pewny czy chce oglądać poród ( naogladał sie filmików z porodami a teraz niedawno jak zapytałam czy chce być przy porodzie to zasugerował że nikt inny nie nadaje sie do przecięcia pępowiny wiec bedzie :)




Zgłoś nadużycie #130 20 kwietnia 2012, 15:25

monika199222 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 415 Podziękowania: 104
Mój maz był przy porodzie :) bardzo aktywnie w nim uczestniczył ale gdy przyszło do przeciecia pępowiny nie wytrzymał i wyszedł ale zaraz wrócił :)