Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

TATUSIOWIE PRZY PORODZIE:)

Zgłoś nadużycie #311 2 stycznia 2015, 17:52

Konto usunięte
Ja chciałabym żeby mój mąż był przy porodzie. Ale on jest tak ciekawy przebiegu i wgl, że zastanawiam się czy nie będzie położnej wkurzał :D

Zgłoś nadużycie #312 2 stycznia 2015, 23:36

asia_asienka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lis, 2014 Posty: 466 Podziękowania: 40
Mój mąż był przy mnie przy obydwóch porodach i nie wyobrażam sobie, by go nie było przy trzecim. Ale wazne jest to, czy tata chce być przy porodzie, bo nie powinniśmy ich zmuszać ani nakłaniać do bycia z nami w tak ważnej chwili.










Zgłoś nadużycie #313 25 lutego 2015, 15:09

cynaaa Świeżo upieczona
Rejestracja: Lut, 2015 Posty: 3 Podziękowania: 0
Bardzo błędne myślenie... Nie wiem czy mam Ci współczuć męża czy nie. Mój mąż sam zaoferował się, że będzie przy porodzie a jak się go spytałam czy nie boi się, że "obrzydzi się" do mnie to zrobił taką minę jakbym przyleciała z kosmosu. Dla nas to naturalna, normalna kolej rzeczy. Nie rozumiem, jak można brzydzić się męża/żony.

Zgłoś nadużycie #314 25 lutego 2015, 15:10

cynaaa Świeżo upieczona
Rejestracja: Lut, 2015 Posty: 3 Podziękowania: 0
Kurde nie zacytowałam posta ble :P

Zgłoś nadużycie #315 25 lutego 2015, 15:13

cynaaa Świeżo upieczona
Rejestracja: Lut, 2015 Posty: 3 Podziękowania: 0

Sylwuniaaa napisał(a)

Chyba bym się z tym zgodziła, jakoś było by mi dziwnie jakby był, zresztą teraz obawia się jak jestem w ciąży, a jakby jeszcze widział to wszystko to nie wiem czy później byłabym dla niego taka atrakcyjna :)


Właśnie do tego miał być mój post. Powtórzę się: nie rozumiem jak można brzydzić się męża/żony. Dla mnie to kompletnie nie zrozumiałe. Albo się kochamy, szanujemy i AKCEPTUJEMY I WSPIERAMY albo nie wiem.....

Zgłoś nadużycie #316 25 lutego 2015, 15:17

Maaagda Supermama
Rejestracja: Maj, 2014 Posty: 4205 Podziękowania: 619
Mój mąż sam się zadeklarował , że chce być z nami w tak ważnej chwili, przy zapłodnieniu był to i przy porodzie będzie :P


Zgłoś nadużycie #317 25 lutego 2015, 16:54

Ananas Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lis, 2014 Posty: 424 Podziękowania: 94

cynaaa napisał(a)

Właśnie do tego miał być mój post. Powtórzę się: nie rozumiem jak można brzydzić się męża/żony. Dla mnie to kompletnie nie zrozumiałe. Albo się kochamy, szanujemy i AKCEPTUJEMY I WSPIERAMY albo nie wiem.....



Jeżeli ktoś ma ochotę być przy porodzie niech będzie, jeżeli facet nie ma ochoty albo rodząca aby partner był to niechże go nie będzie i to nie ma nic wspólnego z miłością czy szacunkiem. Właśnie okazaniem miłości, szacunku jest akceptacja preferencji partnera co do udziału w porodzie. Udział czy nie udział nie przesądza o jakości związku. Trzeba być tolerancyjnym co do wyboru osób których się nawet nie zna... co jest dobre dla Ciebie i Twojego partnera nie musi być dobre dla innych :)
http://www.suwaczki.com/tickers/3jvzi09kb6t570hc.png

Zgłoś nadużycie #318 25 lutego 2015, 20:35

samancik Świeżo upieczona
Rejestracja: Paź, 2014 Posty: 10 Podziękowania: 1
mnie zawsze wydawalo sie ze z mezem bedzie razniej, ze wesprze, pocieszy, przytuli, ze bedzei latwiej i dla tego bardzo chcialbym aby byl przy porodzie

Zgłoś nadużycie #319 13 marca 2015, 12:52

mamimilena Świeżo upieczona
Rejestracja: Mar, 2015 Posty: 4 Podziękowania: 0
Dziewczyny wszystko zależy od nas, jeżeli potrzebujecie wsparcia męża powinien być przy porodzie nawet mimo obaw i wątpliwości. Ja nie zgodziłam się na obecność męża, ponieważ w takiej chwili chciałam być sama po prostu, moim zdaniem to kwestia charakteru.
emaluszki.pl

Zgłoś nadużycie #320 25 marca 2015, 16:20

perelka1989 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Mar, 2013 Posty: 87 Podziękowania: 23
ze mna byl maz specjalnie wzial sobie wolne poniewaz poszlam do szpitala w patek a urodzilam dopiero w niedziele mialam wywolywany porod i mezus byl ze mna cale dnie od rana do poznych godz wieczornych i dziewczyny ja sobie nie wyobrazam jak by to bylo gdyby go nie bylo byl dla mnie ogromnym wsparciem kocham go za to jeszcze bardziej (o ile sie da) :) :) :) bo 28 godzin w bolach i jeszcze bedac samemu to nic przyjemnego!A przy samej akcji porodowej byl bardzo dzielny trzymal mnie za reke i to on pamietal o tym zebym trzymala glowe przy klatce piersiowej o oddychaniu i w ogole :) widzial jak wychodzi glowka i wcale nie mial pozniej jakiegos jak wy mowicie obrzydzenia ja sie ciesze ze byl i on rowniez byl dumny i szczesliwy ze byl i przy nastepnym szkrabie przy porodzie rowniez bedzie :) ALE kazdy facet jest inny wiec mysle zeby ich do tego nie zmuszac dajcie im prawo wyboru.... :) :) :)

Zgłoś nadużycie #321 25 marca 2015, 16:21

perelka1989 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Mar, 2013 Posty: 87 Podziękowania: 23
ze mna byl maz specjalnie wzial sobie wolne poniewaz poszlam do szpitala w patek a urodzilam dopiero w niedziele mialam wywolywany porod i mezus byl ze mna cale dnie od rana do poznych godz wieczornych i dziewczyny ja sobie nie wyobrazam jak by to bylo gdyby go nie bylo byl dla mnie ogromnym wsparciem kocham go za to jeszcze bardziej (o ile sie da) :) :) :) bo 28 godzin w bolach i jeszcze bedac samemu to nic przyjemnego!A przy samej akcji porodowej byl bardzo dzielny trzymal mnie za reke i to on pamietal o tym zebym trzymala glowe przy klatce piersiowej o oddychaniu i w ogole :) widzial jak wychodzi glowka i wcale nie mial pozniej jakiegos jak wy mowicie obrzydzenia ja sie ciesze ze byl i on rowniez byl dumny i szczesliwy ze byl i przy nastepnym szkrabie przy porodzie rowniez bedzie :) ALE kazdy facet jest inny wiec mysle zeby ich do tego nie zmuszac dajcie im prawo wyboru.... :) :) :)

Zgłoś nadużycie #322 31 marca 2015, 2:11

runkun Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lip, 2014 Posty: 377 Podziękowania: 6
nie widzę w tym nic ciekawego żeby mężczyzna uczestniczył w porodzie, przecież kobietę też to stresuje że mąż na nią patrzy..

Zgłoś nadużycie #323 31 marca 2015, 10:58

Askim Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2014 Posty: 880 Podziękowania: 130

runkun napisał(a)

nie widzę w tym nic ciekawego żeby mężczyzna uczestniczył w porodzie, przecież kobietę też to stresuje że mąż na nią patrzy..


Mnie wcale nie stersowala obecnosc partnera, widzial mnie nie raz :P A jakie to ogromne wsparcie psychiczne, gdy ojciec dziecka stara sie zaangazowac i pomoc w miare mozliwosci. No, ale to bardzo indywidualne odczucia. Jesli ktos sie stresuje czy krepuje przy mezczyznie (dla mnie to troche dziwne, wlasnego meza sie wstydzic) albo jesli maz nie chce lub nie moze uczestniczyc w porodzie, to nie ma takiego obowiazku. Mysle jednak, ze dobrze miec ze soba kogos, np. mame lub przyjaciolke, zeby nie byc calkiem sama. Wtedy to dopiero bylby stres.




Zgłoś nadużycie #324 31 marca 2015, 14:40

nanu Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 6588 Podziękowania: 976

runkun napisał(a)

nie widzę w tym nic ciekawego żeby mężczyzna uczestniczył w porodzie, przecież kobietę też to stresuje że mąż na nią patrzy..



Każdy ma inne podejście. W sumie niektóre kobiety krępują się jak mąż/partner patrzy na nie podczas seksu i dlatego wolą po ciemku pod kołderką... Ale jednak wstyd przed własnym mężem/partnerem jest dla mnie trochę dziwnym objawem....




Zgłoś nadużycie #325 12 kwietnia 2015, 23:20

Magda1983 Świeżo upieczona
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 6 Podziękowania: 0
Przy narodzinach mojego synka był tatuś. Troszkę mnie irytował i aż na niego krzyczałam, ale pomógł mi w ciężkich chwilach i to bardzo. A potem cieszyliśmy się razem z naszego skarba.

Zgłoś nadużycie #326 13 kwietnia 2015, 6:35

jnwoppl Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 141 Podziękowania: 4
A ja myślę, że to bardzo indywidualna sprawa. Każda z nas wybiera sama. I nie krytykowałabym pochopnie żadnego wyboru. Nawet jeśli mąż mówi, że nie chce, to też bym nie krytykowała. Ja jestem w grupie, która chce urodzić sama. I to nie dlatego, że się wstydzę męża, nie dlatego, że mąż mnie nie kocha etc. Po prostu nie stawiam porodu na jakimś piedestale. Odbieram go jako trudne, bolesne i nieprzyjemne przeżycie (po którym - a i owszem wreszcie spotkam synka).Skoro mąż nie jest w stanie mi pomóc w tym sensie, że "zabierze" mi trochę skurczy i będzie bolało mniej, to po prostu chcę mu oszczędzić stresu, niech sobie poczeka w szpitalu i zobaczy dziecko już na świecie.
Zwłaszcza że ilekroć w życiu miałam trudne, wymagające momenty, wolałam być sama i skupić się na zadaniu, niż żeby mnie ktoś rozpraszał. Ot, tak mam.
A inna sprawa, że na chwilę obecną wyobrażam sobie przyszłość tak, że za jakieś 2 miesiące zbiorę siły, wskoczę w pończochy i seksowną górę i będzie jak za starych dobrych czasów (ok, to moje pierwsze dziecko, więc może fantazjuję ;) ). I nie chcę wtedy stresować się tym, czy mężowi się nie przypomnę ja cała we krwi z tą pępowiną wiszącą u nóg...Ja nie mówię, że on mnie przestanie kochać. Ja mówię, że nie chcę, żeby miał w głowie takie obrazki.
Trochę się rozpisałam, ale chciałam przedstawić argumenty drugiej strony, bo powiem szczerze że trochę dziwi mnie, jak znajomi pytają o poród, ja mówię, że raczej sama, a oni namawiają męża do tego, żeby się zdecydował...


Zgłoś nadużycie #327 13 kwietnia 2015, 8:58

nanu Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 6588 Podziękowania: 976
jnwoppl, ale za to mąż (czy też ogólnie osoba towarzysząca) może pomóc poprzez zawołanie lekarza lub pielęgniarki, pobiec coś przynieść/kupić jeśli się zapomniało itp No i też jest z kim po prostu pogadać czekając tyle godzin.




Zgłoś nadużycie #328 13 kwietnia 2015, 9:02

jnwoppl Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 141 Podziękowania: 4

nanu napisał(a)

jnwoppl, ale za to mąż (czy też ogólnie osoba towarzysząca) może pomóc poprzez zawołanie lekarza lub pielęgniarki, pobiec coś przynieść/kupić jeśli się zapomniało itp No i też jest z kim po prostu pogadać czekając tyle godzin.




No tak, to są argumenty za :) na mojej liście jest ich mniej niż przeciw. Na kogo innego może być zupełnie odwrotnie :) Ja tylko chciałam napisać, jako głos mniejszości, że opcja "rodzę sama" może być dla konkretnej kobiety bardziej komfortowa...