Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

TATUSIOWIE PRZY PORODZIE:)

Zgłoś nadużycie #211 21 grudnia 2012, 12:02

olach91 Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 1330 Podziękowania: 628
Gdyby nie mój facet przy porodzie to bym chyba nie urodziła. Bóle parte miałam 3h, nie mogłam przeć bo nie miałam rozwarcia, gdyby nie jego "wdech, wydech" to pewnie porozwalała bym się od środka całkowicie. Podziwiam go, że wytrwał, i kocham chyba jeszcze bardziej :)

Uważam jednak, że sprawa faceta przy porodzie jest całkowicie indywidualna, i jak się nie chcę to nie :)
Sebcio urodził się 29.11.2012 i rośnie jak na drożdżach ;)

Zgłoś nadużycie #212 21 grudnia 2012, 17:10

Aniula Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 3381 Podziękowania: 853
Mój mąż był ze mną prawie od samego początku bo musiał dojechać do szpitala około godzinki bo leżałam w szpitalu bo byłam po terminie.
Nie wyobrazam sobie tego żeby Go nie było przy mnie. Wspirał mnie i pomagał mi przez cały czas. Biedny musiał tylko uważać żebym mu rąk nie pogryzła przy partych :)
To wydarzenie zbliżyło nas do siebie jeszcze bardziej i wiem że nie mogłam sobie wyobrazić lepszego ojca dla mojego synka :D




Zgłoś nadużycie #213 14 stycznia 2013, 14:29

Ulla Fajna mama
Rejestracja: Mar, 2012 Posty: 3449 Podziękowania: 489
bierzcie chłopa ze soba na porodówkę, bo nawet nie wiecie jak i kiedy może być pomocny...
ja miałam cc i na sali operacyjnej nie był, nie chciał, nie mógł, a ja tez nie widziałam powodu. ale był przed operacją, w sali gdzie mnie przygotowywano. i powiem wam, że gdyby nie on, to lezałabym tam sama umazana po pachy w gównie... czekając az przyjdzie położna za pól godziny? za godzine? cholera wie....
Rączki malutkie, ale chwycą Cię za serce na zawsze.      
   




Zgłoś nadużycie #214 15 stycznia 2013, 18:56

fleuriste Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 3364 Podziękowania: 395
Hmmm mojego męża nie było, chociaż oboje chcieliśmy- nie było miejsca w salach do porodów rodzinnych :( :( :(

Zgłoś nadużycie #215 17 stycznia 2013, 15:52

Rudzik Początkująca
Rejestracja: Sty, 2013 Posty: 47 Podziękowania: 5
moj byly nie byl przy porodzie, zreszta jego nie chcialam tam bo balam sie ze przyjdzie "dziabniety"ale chcialabymzeby moj obecny narzeczony byl przy porodzie ;) ale najpierw...no musialabym w ciaze zajsc ;)


Zgłoś nadużycie #216 17 stycznia 2013, 16:15

Tilia Fajna mama
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 1842 Podziękowania: 573
M na początku nie chciał być,nie wyobrażał tego sobie. Potem trochę go przekonał mój lekarz. Teraz oboje nie wyobrażamy sobie że miałoby być inaczej.


Zgłoś nadużycie #217 17 stycznia 2013, 16:33

Rudzik Początkująca
Rejestracja: Sty, 2013 Posty: 47 Podziękowania: 5

Tilia napisał(a)

M na początku nie chciał być,nie wyobrażał tego sobie. Potem trochę go przekonał mój lekarz. Teraz oboje nie wyobrażamy sobie że miałoby być inaczej.


Tilia,jesli moge zapytac jaki byl stosunek twojego mezczyzny do ciebie po porodzie?


Zgłoś nadużycie #218 17 stycznia 2013, 16:38

Tilia Fajna mama
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 1842 Podziękowania: 573
bardziej troskliwy i opiekuńczy
a jak chodzi "o te sprawy" to chyba nic się nie zmieniło, z wyjątkiej tego że jest mniej czas na wszystko :-(


Zgłoś nadużycie #219 17 stycznia 2013, 16:51

Rudzik Początkująca
Rejestracja: Sty, 2013 Posty: 47 Podziękowania: 5
yhym...no tak ja i pysiek tez mamy mniej czasu na te sprawy, zwlaszcza ze wieczorami czekamy az mala pojdzie spac a to wyjatkowo zywotna istotka ;) dlatego czesciej poprostu razem z nia usypiamy ;d
a czy owy mezczyzna nie sprawial klopotow na sali porodowej? tzn. chodzi mi o slynne "nie chcem cie martwic kochanie ale odlatuje" :)


Zgłoś nadużycie #220 17 stycznia 2013, 16:57

Tilia Fajna mama
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 1842 Podziękowania: 573
nie, zresztą mój lekarz śmiał się do niego, że jakby coś mu słabo było to ma natychmiast wyjść z sali i nie robić obciachu :-)
nie było słabo, trzymał mnie jak siedziałam na piłce, pomagał pod prysznicem, podawał wodę do picia, chodził po położną jak coś trzyeba było np. dodatkowe podkłady bo mi ciekło po nogach
no i położna musiała go ciągle odganiać do tyłu (taki ciekawski), oczywiście przecinał pępowinę, a potem jak szyli i łyżeczkowali to nosił małą na rękach (chyba nie umiał odłożyć) i ma tak do tej pory :-)


Zgłoś nadużycie #221 16 lutego 2013, 0:04

marthy Początkująca
Rejestracja: Lut, 2013 Posty: 59 Podziękowania: 2
moj mąż był ze mną przy dwóch porodach i nie wyobrażam sobie, że mogłoby byc inaczej, zresztą ja myślałam, że wymięknie. a on się strasznie do tego palił i dawał mi ogromne wsparcie

Zgłoś nadużycie #222 16 lutego 2013, 15:09

Syska Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8227 Podziękowania: 1312

Tilia napisał(a)

nie, zresztą mój lekarz śmiał się do niego, że jakby coś mu słabo było to ma natychmiast wyjść z sali i nie robić obciachu :-)
nie było słabo, trzymał mnie jak siedziałam na piłce, pomagał pod prysznicem, podawał wodę do picia, chodził po położną jak coś trzyeba było np. dodatkowe podkłady bo mi ciekło po nogach
no i położna musiała go ciągle odganiać do tyłu (taki ciekawski), oczywiście przecinał pępowinę, a potem jak szyli i łyżeczkowali to nosił małą na rękach (chyba nie umiał odłożyć) i ma tak do tej pory :-)




Tilia , padłam z tym że "chyba nie umiał odłożyc" hahaha Ale dzielny tatuś :D
 
 "Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem , ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"






Zgłoś nadużycie #223 1 marca 2013, 19:11

kasia001 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2013 Posty: 1252 Podziękowania: 162
Mój mąż też byl ze mna od samego początku porodu chociaz ze byl bardzo szybki bo tylko 25 min :D ooby następny byl taki szybki :)



Zgłoś nadużycie #224 22 marca 2013, 12:42

megan Zadomowiona
Rejestracja: Mar, 2013 Posty: 151 Podziękowania: 1
to faktycznie szybko te 25 minut ;) moja kuzynka to 12 godzin rodziła :P

Zgłoś nadużycie #225 22 marca 2013, 14:58

nanu Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 6588 Podziękowania: 976

megan napisał(a)

to faktycznie szybko te 25 minut ;) moja kuzynka to 12 godzin rodziła :P



Tylko jest różnica gdy się liczy poród jako tylko II fazę czy razem z I fazą.
Kasia obstawiam, że Ty właśnie liczysz właściwą akcję czyli samo parcie?




Zgłoś nadużycie #226 22 marca 2013, 15:47

Tilia Fajna mama
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 1842 Podziękowania: 573
hmm u mnie w książeczce wpisywali całość porodu czyli I i II fazę i czas II fazy
całość to liczyli kkiedy dostałam pierwszych skurczy, jeszcze w domu
25 minut to naprawdę szybko, zwłaszcza jak na 1 poród.olejne porody są na ogół szybsze, więc kolejny może będziesz miała 10 minut :-)


Zgłoś nadużycie #227 22 marca 2013, 19:35

Konto usunięte
To ja nie radze drugi raz rodzić bo nawet nie zauważysz a urodzisz hehe :)

Zgłoś nadużycie #228 20 maja 2013, 21:34

nanu Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 6588 Podziękowania: 976
Z własnego doświadczenia - mąż był dla mnie ogromnym wsparciem podczas porodu. Bez niego byłoby mi naprawdę ciężko i fizycznie i psychicznie. Masował mi plecy podczas każdego skurczu, biegał wołać położną gdy zaszła taka potrzeba, a po porodzie mył mnie i cały czas służył ramieniem.
Wiem, że przy następnych porodach również chcę go mieć przy sobie.




Zgłoś nadużycie #229 25 maja 2013, 19:28

asiorekm Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 46 Podziękowania: 4
mój mąż też był ze mną ;) a rodziłam zaledwie 15 min :D i to pierwsze dziecko.. nawet zdążył do pracy hehe




Zgłoś nadużycie #230 25 maja 2013, 21:30

Yoanna Supermama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 973 Podziękowania: 1158
Ja nie wyobrażam sobie, żeby mojego nie było przy porodzie. Strasznie się boję rodzić i liczę na jego wsparcie...