Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

TATUSIOWIE PRZY PORODZIE:)

Zgłoś nadużycie #191 15 października 2012, 19:22

kassiullkaa Początkująca
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 14 Podziękowania: 0
Mój mąż był przy porodzie. Jak przyjechalismy do szpitala ok 11 urodziłam ok 21 to ok 23 pojechał do domu biedak ledwo zywy. Ale niestety pępowiny nie odcinał mielismy trudny poród maluszek nie oddychal urodził sie piguly odcieły pepowine i odrazu mi go zabrali. Zobaczyłam synka dopiero 2 dni pozniej :(


Zgłoś nadużycie #192 24 października 2012, 12:53

aga.b.81 Supermama
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 4247 Podziękowania: 1927
Mój mąż był przy porodzie chociaż przed trochę się obawiał, że zemdleje, ale jak przyszło co do czego to był twardy :) W sumie to nie wyobrażam sobie przeżywać tego bez niego. Chociaż przyznam szczerze, że chwilami działał mi na nerwy jak mnie głaskał a ja akurat wyłam z bólu, albo jak wyciągnął sobie bułę i zajadał podczas gdy ja myślałam, że umieram :)


Zgłoś nadużycie #193 24 października 2012, 13:17

anecia876 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 66 Podziękowania: 6
czytam Wasze wpisy i chyba jestem jakaś inna... Chcę aby mąż był przy mnie przy skurczach, podczas wcześniejszych faz porodu ale jak będę musiała przeć to musi wyjść. Mam chyba staroświeckie poglądy bo moim zdaniem facet nie powinien oglądać mnie pokrwawionej w tamtym miejscu... chyba że jest lekarzem




Zgłoś nadużycie #194 24 października 2012, 13:41

aga.b.81 Supermama
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 4247 Podziękowania: 1927
Ja też nie chciałam, żeby mąż mi tam zaglądał przy parciu, dlatego stał sobie od strony mojej głowy ;)


Zgłoś nadużycie #195 24 października 2012, 16:43

anecia876 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 66 Podziękowania: 6

aga.b.81 napisał(a)

Ja też nie chciałam, żeby mąż mi tam zaglądał przy parciu, dlatego stał sobie od strony mojej głowy ;)



no tak, tylko że mój jest ciekawski i myślę, że nie wytrzymałby i zaglądał ;)




Zgłoś nadużycie #196 24 października 2012, 18:27

Ilona Gotowa na wszystko
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 1074 Podziękowania: 168
kobietki a nie bałyscie sie ze wasi mężowie zemdleja jak zobacza krew ?? ?


Zgłoś nadużycie #197 24 października 2012, 18:29

Ilona Gotowa na wszystko
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 1074 Podziękowania: 168
ja mam nadzieje ze moj mąż nie zemdleje podczas porodu tak jak w tym filmie ,,I kto to mowi...''


Zgłoś nadużycie #198 25 października 2012, 13:39

aga.b.81 Supermama
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 4247 Podziękowania: 1927
Ilona nie martw się, nie zemdleje! Mój mąż jest z tych słabiaków co mdleją przy pobieraniu krwi, a podczas porodu nawet nie zbladł :)


Zgłoś nadużycie #199 25 października 2012, 19:04

Konto usunięte
U mnie też był mój facet przy porodzie i również nie wyobrażam sobie aby go miało nie być ;) pomagał mi jak mógł i na tyle ile potrafił choć nerwy na niego miałam straszne :D jak do mnie mówił słowa typu jesteś dzielna itp to myślałam ze go rozszarpeee! ale pomógł mi przy praciu trzymal mnie za głowe i podnosiłna duchu :) Było cudownie.. szkoda ze kamery zapomnieliśmy zabrac :( bo mało co pamiętam

Zgłoś nadużycie #200 25 października 2012, 22:56

K2012 Początkująca
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 61 Podziękowania: 9
Naprawdę polecam porody rodzinne. :) Nie tylko dlatego, że fajnie, gdy jest z nami ktoś bliski, ale głównie dlatego, że moim zdaniem, ojciec ma potem bliższą więź z dzieckiem. :)

Zgłoś nadużycie #201 6 listopada 2012, 15:51

Konto usunięte
Mój mąż jest zachwycony wspólnym porodem . Nadal go wspomina z dumą i kreci mu się łza gdy o tym opowiada choć minęło już 4 lata. Teraz mamy mieć bliźniaki chciała bym tak samo jak on by nam się udało razem przeżyć tę wspaniałą chwilę, ale podobno nie mam co liczyć na naturalny poród tym razem przy takim układzie jak mam. Nie chcę by stał za mną chcę by był tak aktywny jak przy naturalnym. Ciekawa jestem jak to jest u nas w Polsce z cesarskim cięciem, czy można rodzić razem czy jest szansa na przecięcie pępowiny. :)

Zgłoś nadużycie #202 6 listopada 2012, 21:43

melovia Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 4274 Podziękowania: 560
moj mąż zdążył na ostatnie 15 minut porodu (porod miałam expresowy - 2 godziny i po wszystkim) i jestem mu bardzo wdzieczna ze byl akurat w momencie gdy nasza córcia przyszla na świat :)




Zgłoś nadużycie #203 20 listopada 2012, 15:41

Konto usunięte
Mój ze mną był od samego początku do samego końca i nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Bez niego nie dałabym sobie chyba rady. Bardzo mi pomógł. Oczywiście za nim zaszłam w ciąże i dużo wcześniej też byłam tego zdania, że facet ze mną na porodówce ?? nigdy!!! A jak przyszło co do czego to nie chciałam żeby wychodził choć na chwile i mnie sama zostawiał. Ale również był bardzo dzielny. Płakał i parł razem ze mną ;)

Zgłoś nadużycie #204 21 listopada 2012, 14:26

kociak0904 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 422 Podziękowania: 8
A ja zawsze bylam tego zdania i zawsze chciałam że mój mąż musi być obok mnie o ile zechce oczywiście ;) ) jak nie to trudno, ale jego obecność mi pomoże bardzo. Jakoś tak inaczej.
Nie chciałabym rodzić tylko wśród obcych mi ludzi.




Zgłoś nadużycie #205 23 listopada 2012, 12:07

madzik1984 Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 1364 Podziękowania: 383
moj maz byl przy mnie przez caly porod i to on przecial pepowine. nie wyobrazam sobie rodzic bez niego, On zreszta tez nie wyobraza sobie ze mogloby Go nie byc w tak waznym momencie naszego zycia.
byl dla mnie wielkim wsparciem psychicznym jak rowniez pomagal przy kapieli zaraz po porodzie, nieraz mu sie oberwalo jak np. bujal noga i uderzal o lozko.


Zgłoś nadużycie #206 1 grudnia 2012, 20:44

Malinka Supermama
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 4312 Podziękowania: 1155
A mój mąż do końca nie był przekonany. To bardziej ja wymuszałam jego deklaracje, że będzie. U mnie długo to trwało ( wieczorem odeszły mi wody, a skurcze wywoływano rano oxytocyną). Położna kazała po niego dzwonić o 14.30- 15.00. Pół godziny potem był ze mną. Tomek urodził się o 17.30. Przyznam się, że nie wyobrażam sobie tego porodu bez męża. Ten skończony horror, jakim był mój poród, łagodził jedynie M. A i potem mąż przyznał, że bycie od pierwszych chwil z Tomkiem było wspaniałe i nigdy tego nie żałował. Poza tym, bardzo , bardzo mi się przydał.
Koty rządzą światem! 






Zgłoś nadużycie #207 1 grudnia 2012, 22:56

Anna77 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 212 Podziękowania: 47
mój małżonek był również przy porodzie fakt faktem poród trwał tylko 15 min ale liczyło się to ze był przy mnie i naszym synu i zaraz po wszystkim jako pierwszy mógł go wziąć na ręce dla faceta który naprawdę chce być przy porodzie również jest to duże przeżycie a co najważniejsze zdaje sobie sprawę co my kobiety przeżywamy przy porodzie i nas wspierają

Zgłoś nadużycie #208 12 grudnia 2012, 12:36

Julka83 Początkująca
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 43 Podziękowania: 11
Moj maz byl przy obydwoch porodach od samego poczatku do samego konca i nie wyobrazam sobie rodzic bez niego i tak samo on nie wyobraza sobie porodu bez niego

Zgłoś nadużycie #209 12 grudnia 2012, 20:37

Cukrowa_Malinka Fajna mama
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 259 Podziękowania: 524
Mój mi nie asystował przy żadnym.



Zgłoś nadużycie #210 17 grudnia 2012, 23:06

andaluzja Początkująca
Rejestracja: Paź, 2011 Posty: 43 Podziękowania: 7

Lidiana napisał(a)

myślę, że wszystko zalezy od mężczyzny, nie każdy nadaje się do tego typu przeżyć :) warto rozważyć, czy faktycznie ten partner pomoże nam czy może sprawić klpot.
ja np. wiedziałam, że mój partner nie nadaje się do towarzyszenia mi w porodzie ;)


Nie tylko. To ja nie chciałam ojca dziecka a mojego męża w tym momencie przy sobie. Najchętniej nie miałabym przy sobie żadnego faceta, na szczęście położniczka lekarka była właściwej płci. Dla mnie poród to jest sprawa kobiet, świat kobiet. Nie życzyłam sobie wtedy i nie zażyczyłabym sobie teraz.