Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

taka to historia...

Zgłoś nadużycie #11 24 maja 2013, 17:59

olkaa Świeżo upieczona
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 22 Podziękowania: 2
Witam Was serdecznie. Potrzebuję się wygadać, opowiem Wam co nie co o sobie. O tym jak z dnia na dzień pewne osoby dodają mi sił. :) W zeszłym roku spotykałam się z P. było jak było, raz lepiej raz gorzej.. Pomagałam mu i jego rodzinie. Był chory, umierał.. Okazalo sie, ze oszukiwał mnie i innych co do wielu rzeczy.. Pokłocilismy się na dobre.. Rozstaliśmy..Nie mogłam mu wybaczyć, on juz mnie nie chciał...Jednak z historii tej miłości pojawiła się fasolka... Nie tak dawno P. zmarł.. Jego znajomy ze stolicy właśnie się rozwodził, został ojcem blizniakow, niestety synek zmarł.. Pomagałam mu jako adwokat, zblizylismy sie do siebie.., I tak z dnia na dzień.. :) Bardzo szybka historia niczym z serialu a jednak :) Jego dzieciaczki mnie zaakcetowały jako znajomą tatusia, on moją fasolkę i tak o to sobie zyję i on dodaje mi sił, trzymam się po odejsciu byłego.. :) Jestem szczęśliwa mimo wszystko. :)
tu znajdziecie mnie częściej- gg 47042647

Zgłoś nadużycie #12 24 maja 2013, 19:42

lusi33 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Mar, 2013 Posty: 1084 Podziękowania: 136
i tak trzymaj :)
każdy zasługuje na szczęście :)






Zgłoś nadużycie #13 24 maja 2013, 20:09

Moniczka21 Supermama
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 1233 Podziękowania: 967

olkaa napisał(a)

Witam Was serdecznie. Potrzebuję się wygadać, opowiem Wam co nie co o sobie. O tym jak z dnia na dzień pewne osoby dodają mi sił. :) W zeszłym roku spotykałam się z P. było jak było, raz lepiej raz gorzej.. Pomagałam mu i jego rodzinie. Był chory, umierał.. Okazalo sie, ze oszukiwał mnie i innych co do wielu rzeczy.. Pokłocilismy się na dobre.. Rozstaliśmy..Nie mogłam mu wybaczyć, on juz mnie nie chciał...Jednak z historii tej miłości pojawiła się fasolka... Nie tak dawno P. zmarł.. Jego znajomy ze stolicy właśnie się rozwodził, został ojcem blizniakow, niestety synek zmarł.. Pomagałam mu jako adwokat, zblizylismy sie do siebie.., I tak z dnia na dzień.. :) Bardzo szybka historia niczym z serialu a jednak :) Jego dzieciaczki mnie zaakcetowały jako znajomą tatusia, on moją fasolkę i tak o to sobie zyję i on dodaje mi sił, trzymam się po odejsciu byłego.. :) Jestem szczęśliwa mimo wszystko. :)


hej :) oni w tych serialach to biorą z życia inspirację :)
cieszę się że po tych złych chwilach przyszły lepsze :) każdemu się należy szczęście, pielęgnujcie je i będzie dobrze wszystko :) zdrówka dla fasolinki:*
dziecko to największy skarb:*:*


Zgłoś nadużycie #14 25 maja 2013, 21:48

olkaa Świeżo upieczona
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 22 Podziękowania: 2
Dziękuję bardzo :) Wiem, ze gdy fasolka pojawi się na swiecie to juz zawsze będzie mi przypominać o P...Pozostawił po sobie cząstkę...
tu znajdziecie mnie częściej- gg 47042647