Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Styczniówki 2018

Zgłoś nadużycie #1091 27 stycznia 2018, 10:52

mala2 Supermama
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 4769 Podziękowania: 1065

maybelline napisał(a)

mala a twój mały nawet chwycić nie chcę?najlepiej jakby on Ci pomógł w rozbujaniu ;) bo jak nie będzie współpracował to nie wiem czy jest sens jak już woli butle co nie zmienia faktu że super by było jakby wam się udało kp.Ja też mam dylemat czasem.Chciałabym nie być uwiązana tak jak z córką że przez rok max 2 h mogłam być poza domem bez niej;/z drugiej strony zaś wiem że kp to najlepsze co może być dla dziecka no i mega oszczędność bo mm jest drogie...fajnie jest mieć alternatywe i teraz będę do tego dążyć aby od czasu do czasu karmić mieszanie


No właśnie czasami chwyci ponupla ale chwile zaraz sie złości bo tam za dużo nie ma i nie leci jak z butli a czasami w ogóle nie chce jak tylko poczuje to zaraz sie wygina i złości.Albo bardzo czesto z jednej popije ale drugiej już nie ruszy jest ryk i złość.


Zgłoś nadużycie #1092 28 stycznia 2018, 18:36

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
Hej to w skrócie. Cc tragedia. Przy cukrzycy na czczo tak długo masakra. Zabieg zaczął się o 9. Nie umieli wbić się ze znieczuleniem. Mam cztery kłucia na plecach. Okazało się że raz zapchana igła, raz brak płynu między kręgami... Ehhh już myślałam że będzie pełna narkoza. W końcu się udało... Zabieg wykonywał lekarz który we wrześniu powiedział że to dziecko nie będzie donoszone i mi go nie uratują. W momencie cięcia tętno spadło mi na łeb na szyję... Ciśnienie jak u osoby która ledwo żyje... Dostałam maskę z tlenem bo była jazda.. potem nie umieli się dostać do małej... Jak już ją wyjęli wszystko cacy ale zaczął się cyrk... Krwiaki na macicy się pojawiały, krew się lala i tylko odciągali i odciągali... Zaraz usłyszałam że o trzecim dziecku mam zapomnieć. Potem pojechałam na salę gdzie przyszedł mój z maleńka. Od razu mi ją dostawili i pięknie złapała. Na noc zabrali ją na noworodki a ja miałam spać. Nie umiałam. Wczoraj rano pionizacja... Nic z tego... Cukier za niski i mdlałam... Zaskoczyło dopiero dwie godziny później. Wydawało się że będzie już z górki a potem cukry szalały o dalej mnie lapali. Do WC jeździłam na wózku. Później dreszcze i ból taki że wylam na cały oddział. Po przeciwbólowych jakoś dałam radę wytrwać noc z malenka razem. Dziś pieknie się cycujemy... Wyniki póki co dobre i liczymy na wypis jutro.


Zgłoś nadużycie #1093 29 stycznia 2018, 22:00

meridas Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2017 Posty: 350 Podziękowania: 50
Nati wspolczuje przejść przy cc. Jesteście już w domu?w której dobie wypuszczaja u ciebie?.mnie puścili w 3 i wszyscy sie dziwili ze tak wcześnie.I dla mnie oosobiście dziwne ze zostawili ci mała na noc po cięciu. Jak sie czujesz ogóle ?

Zgłoś nadużycie #1094 29 stycznia 2018, 22:07

meridas Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2017 Posty: 350 Podziękowania: 50
Mała daj znać czy Lactinatal u ciebie sie sprawdził.może tez zakupie.to są herbatki czy jakieś saszetki ?Wg mnie zawsze warto próbować,ale wiem tez jakie to jest trudne.ja już miałam dzień zwatpienia. Teraz walczymy dalej,ale wcale nie jest łatwiej. Mój je z lewej,prawej,a później jak widzę ze niespokojny to jeszcze dorabiam mm.gdybym tego nie robiła cały dzień by na mnie wisiał. Także tak to wygląda.

Zgłoś nadużycie #1095 30 stycznia 2018, 4:01

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
Wyszlysmy wczoraj. Ja dalej ledwo żyje... Mała ma problem się w domu odnaleźć... Syn za to zadowolony bo jest dzidzia. Na pierwszą noc mała mi zabrali ale dopiero grubo po 22... Nigdy więcej nie dam się ciac


Zgłoś nadużycie #1096 30 stycznia 2018, 11:48

maybelline Gotowa na wszystko
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 426 Podziękowania: 37
Nati twój opis cc jest bardzo podobny do moich przeżyć.Też kilka razy kuli mnie w kręgosłup,też igła okazała się zapchana,maske z tlenem miałam prawie cały czas chyba że prosiłam o zdjęcie na chwile,zwyczajnie było mi nie wygodnie w niej i też męczyli się aby wyjąć dzidzie,czułam jak jeden z lekarzy się na mnie położył aby wypychać dziecko.Jedynie z macicą podczas operacji nie było problemów...także takie to przeżycia są.Mi akurat tak źle nie zapadło to w pamięć.Tłumacze sobie że tak miało być.
ja po operacji brałam bardzo dużo kroplówek przeciwbólowych.Paracetamol na zmiane z ketonalem.Dużo mi to pomogło bo już rano sama brałam prysznic a po pierwszym cc w szpitalu jeszcze dwa dni z bólu mdlałam,najgorzej przy siusianiu było mi słabo;/
super że cycowanie wam dobrze idzie ;)

meridas u nas w 4 dobie wypuszczają ze szpitala po cc a po sn na 3.

Przychodzi do was położna do domów?u mnie już była drugi raz wczoraj.Oglądała Adasia i ważyła.W sumie mało co mówi.Twierdzi że jak mam drugie dziecko to nie będzie mnie pouczać.A wam coś ciekawego mówi?

W czwartek mamy wizyte w szpitalu kontrolną u neonatologa z tą żółtaczką,oby poziom był w normie


Zgłoś nadużycie #1097 30 stycznia 2018, 12:31

mala2 Supermama
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 4769 Podziękowania: 1065
Meridas chyba sie powstrzymam z zakupem tych tabletek bo mojego pokarmu jest aż 5ml 😐wiec szaleństwo😵. Jak ściagam co 3h to leca wrecz kropeli jak 2 dnia po cc a jak wczoraj ściagnełam przez cały dzień tylko raz to było aż 5ml wiec chyba bez sensu co kolwiek działać dalej.

No widzisz Nati ja 1 cc miałam straszne pod wzgledem babrającej sie rany co spowodowało u mnie traume na ten zabieg ale 2 cc to była bajka w porównaniu do 1.Sam zabieg i samopoczucie po nim było ok tylko to jak dochodziłam do siebie było gorsze ale tylko przy 1 porodzie bo teraz to byłam w lepszym stanie niz moja sąsiadka co rodziła naturalnie i to 6 dziecko.

Maybelline wiesz ,ze teraz nie można ketonalu ?.Bo podobno zakłóca laktacje tylko pracetamol?!.
U nas położna pojawiała sie raz w tygodniu i w sumie też tylko oglądała małego bo musiała raport sporządzać warzyła i tyle ale ona to nasza dobra znajoma wiec bardziej przyjeżdżała na kawe niż do małego ;) .Z reszta ona jak i przy Maćku tak i teraz uważa ,ze jestem super mama mam wszystko ogarniete dzieci ,dom wiec nawet by nie miała sie czego czepiać i z reszta mówiła ze to ja mogła bym ja pewnie nowych rzeczy nauczyć a nie ona mnie... fajnie sie to słyszało ;) .


Zgłoś nadużycie #1098 30 stycznia 2018, 14:30

maybelline Gotowa na wszystko
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 426 Podziękowania: 37
mala nawet nie słyszałam że nie można...i u mnie w szpitalu napewno też o tym nie słyszeli bo dawali na potęgę i zapewniali że nie wpływa na kp i na dziecko
szkoda że Ci pokarm zanika:/dobrze chociaż że troszkę wam się udało na początku pokarmić.

Chodzicie na spacerki z dzidziusiami ?? kurcze ja co chce wyjść to pogoda nie pozwala,wczoraj padał deszcz i mrzawka....dziś straszliwie wieje...ehh a już mi się w domu nie chce siedzieć.


Zgłoś nadużycie #1099 30 stycznia 2018, 14:37

mala2 Supermama
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 4769 Podziękowania: 1065

maybelline napisał(a)

mala nawet nie słyszałam że nie można...i u mnie w szpitalu napewno też o tym nie słyszeli bo dawali na potęgę i zapewniali że nie wpływa na kp i na dziecko
szkoda że Ci pokarm zanika:/dobrze chociaż że troszkę wam się udało na początku pokarmić.

Chodzicie na spacerki z dzidziusiami ?? kurcze ja co chce wyjść to pogoda nie pozwala,wczoraj padał deszcz i mrzawka....dziś straszliwie wieje...ehh a już mi się w domu nie chce siedzieć.


No ja po 1 cc miałam własnie ketonal a teraz położna mówiła,ze im nie wolno ,ze zakaz bo zaburza prawidłowa laktacje i coś tam tez niby szkodzi.Co do spacerów to my moze z 6x byliśmy na takim prawdziwym długim spacerze bo tak to tylko z auta gdzies tam...i na początku takie mini po 15min aby sie wprawiać akurat było ładnie bo słonko i takie 0/-1.


Zgłoś nadużycie #1100 31 stycznia 2018, 12:24

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
Hej ja w końcu jakoś działam. Dziś była u nas położna pierwszy raz i wyjęła mi szwy. Aż mi lżej dosłownie... Teraz mogę żyć. Z malutka wszystko w porządku. Nie ma żadnych nieprawidłowości na skórze itp. położna uznała że nas za bardzo nie poucza bo mamy małe dziecko więc wiemy co i jak. W poniedziałek pierwsze ważenie. Mamy się karmić i ładnie rosnąć


Zgłoś nadużycie #1101 3 lutego 2018, 15:03

maybelline Gotowa na wszystko
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 426 Podziękowania: 37
hej hej.Co tam u was słychać?jak tam dzidziolki?rosną? dają wam pospać?
U nas z nowości to...znowu trafilismy do szpitala :( bilirubina wzrosła ponownie...już nie mam sił.lekarza teraz zdiagnozowali zespół żółci zageszczonej dają mu lęk który niby ma pomóc.kazali mi to jeszcze odstawić od piersi na 12 h i karmić mm.polubił butlę ale miał wielką ochotę na cyca co skutkowało placzacym dzieckiem a ja myślałam ze zwariuje...oby coś nam pomogło


Zgłoś nadużycie #1102 4 lutego 2018, 18:55

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
Hej u nas powoli do przodu chociaż noce są ciężkie. Mała nadal na moim mleku , żółtaczka nam minęła... Jutro zobaczymy ile przybrała na wadze. Nie wierzę że ten maluch ma już skończony tydzień... Synek odnajduje się w sytuacji nieźle. Na szczęście jednak jest z nami mąż bo inaczej byłoby ciężko...


Zgłoś nadużycie #1103 5 lutego 2018, 8:04

meridas Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2017 Posty: 350 Podziękowania: 50
Hej.Nati łącze się w bólu z ciężkimi nocami.,u nas to samo..wstał przed drugą i karmienie plus przewijania plusk wzbudzanie trwało do 5.zazasnal na dwie godziny.
Jeśli chodzi o spacer to byliśmy raptem ze dwa razy. Jeszcze zwracamy uwagę na jakość powietrza, bo na Śląsku tez słabo...i w końcu pępek odpadł.

Zgłoś nadużycie #1104 10 lutego 2018, 15:47

maybelline Gotowa na wszystko
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 426 Podziękowania: 37
halo halo.jest tu kto?co u waszych szkrabow?jedzą ładnie? rosną? zdrowe?krzyczą dużo? ej mamusie piszcie trochę bo upadnie nam wątek w końcu.


Zgłoś nadużycie #1105 10 lutego 2018, 21:12

meridas Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2017 Posty: 350 Podziękowania: 50
Ja jestem,😄
U nas ok,karmienie dalej idzie jak po grudzie..powoli się oswajam z ta myślą ,ze może się nie udać.widać nie kazdemu jest dane. Z jednej strony czuje się fatalnie bo muszę podawać sztuczne ,i czuje krytykę mojego męża,a z drugiej żeby było zabawniej moja mama mnie krytykuje bo karmie piersia,a dziecko pewnie gloduje. Oszalec można.
Czy waszym dzieciom ropieja oczy?my mamy antybiotyk i skierowanie do okulisty.
Jezdzicie już w odwiedziny do rodziny?u mnie jest okazja w poniedziałek ,ale ja jadę biorę starsza córkę a najmlodsze zostaje w domu z tatą. Jakoś boje się takich spendow na razie. Co babcia już podsumowała ze ona bardzo się smuci z tego powodu...

Zgłoś nadużycie #1106 10 lutego 2018, 21:16

meridas Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2017 Posty: 350 Podziękowania: 50
Mała a jak u ciebie wygląda karmienie? To znaczy zjada na raz? Bo mojemu to masę czasu zajmuje ,zaśnie,zaraz się budzi, bo się nie najadł. ..i śpi ze dwie godz,rzadko kiedy dłużej...

Zgłoś nadużycie #1107 10 lutego 2018, 22:48

mala2 Supermama
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 4769 Podziękowania: 1065
Elo :)


Zgłoś nadużycie #1108 10 lutego 2018, 22:48

mala2 Supermama
Rejestracja: Gru, 2014 Posty: 4769 Podziękowania: 1065
Elo :)

My już po chrzcinach wszystko poszło gładko i na spokojnie :) mały przespał całą msze w ogóle nie ruszyły go wszystkie obrzędy ;) .W restauracji tez pełen profesjonalizm dumna jestem z moich chłopaków 😍.
Ja juz od ponad tygodnia nie karmie w ogóle co prawda ściagam pokarm aby zastoi nie było ale raz dziennie czasami raz na 2 dni i jest max 5ml wiec bez sensu mu dawać i mieszać mu smaki jesteśmy na mm ale nie czuje sie z tym źle wrecz przeciwnie jestem zadowolona ze udało mi sie chociaż tyle pokarmić a teraz dla mnie najważniejsze jest to ,ze mój synek jest szczęśliwy bo ma pełen brzuszek.Co do snu nocki sa w miare ok zdarzają sie jakies dziwne jak dzis ,ze mały od 2 do 4 zrobił impreze "gadać "mu sie zachciało i uśmiechac do nas ;) .Ale tak to jak zje o 22 to tak do 3 nawet czasami 4 spi a później co 3h je.U nas tez tak było z karmieniem do 3h było ciężko wytrzymac co 2h był głodny i zasypiał na barze ;) a jak chciałam odłożyć był ryk.
My byliśmy juz w odwiedzinach raz u ciotki ,u teściów na bioderkach(wszystko ok)i na zakupach w markecie chyba z 4x ale w naszym nie jakimś wielkim dyskoncie bo tam sie boje za dużo ludzi i zarazków.
Proszę macie na chwile fote naszego elegancika :)


Zgłoś nadużycie #1109 11 lutego 2018, 2:40

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
Hej my też zaglądamy ale żeby pisać naprawdę jest ciężko.
U nas miarę. Walczyłam z karmieniem w tym tygodniu. Młoda z wagi spadła zamiast rosnąć i było kp 24/7 plus mm w nocy bo już nie było co ciagnac.
Starszak coraz więcej uwagi vhvc. Już, teraz, zaraz... Nie słucha i są problemy bo podczas mojej nieobecności dziadki go rozpiescily. Armagedon...
Z wagi zlecialam już tyle że mój obawia się czy nie zniknę niedługo... Cukry po diecie nadal dają o sobie znać... Bywa ciezko.
Obecnie karmienie nr 2 (co dwie godziny)... Nie żyję...


Zgłoś nadużycie #1110 11 lutego 2018, 2:43

Nati89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 635 Podziękowania: 93
Chrzciny u nas 25 marca. Robimy je w domu... A wszyscy wokół marudzą czemu nie w lokalu... Ubranko, szatka, świeczka już w domu... Chrzestni załatwieni i papiery też... Teraz po drodze już tylko lekarz z małą, bioderka i może w końcu wrócę na dobre i spokojne tory...