Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Styczniowe mamy 2013:)

Zgłoś nadużycie #1651 14 sierpnia 2012, 19:58

madziulka_myszka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 1053 Podziękowania: 542
uuu Lil gorączka nie jest dobra w ciązy :/ wskakuj do wyra zimny okład na czoło i najlepiej paracetamol weź


Zgłoś nadużycie #1652 14 sierpnia 2012, 20:00

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
Madziula tam gdzie ja będę rodzić to żarcie fuj, ale opieka dla noworodka zaje...

Lil kurczę rozkładasz się jak ja dwa tygodnie temu :/ ja na domiar złego miałam kaszel suchy, myślałam, że dzieciaka wypluję, ale położna poradziła mi, że mogę pić Stodal (ma śladowe ilości etanolu), zastosowałam dawkę jak dla dzieci i przeszło mi w trzy dni :)




Zgłoś nadużycie #1653 14 sierpnia 2012, 20:00

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
jest też ponoć jakiś syrop prenatal czy coś w tym stylu na podniesienie odporności




Zgłoś nadużycie #1654 14 sierpnia 2012, 20:01

madziulka_myszka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 1053 Podziękowania: 542
czas na kolacje :D do później laseczki :* Lil 3maj się i wyliż się szybko


Zgłoś nadużycie #1655 14 sierpnia 2012, 20:02

lilbanaqa Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 1404 Podziękowania: 1024
wolę nic na własną rękę nie brać, jutro już odwiedzę lekarza, powie mi co i jak :) leżę w łóżeczku, zaraz odstawie laptopa i wezmę lżejszy palmtop, żegnajcie polskie znaki :D

Zgłoś nadużycie #1656 14 sierpnia 2012, 20:02

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
ja też idę kanapy robić na kolację...będę jutro na pewno bo jestem sama :) całuski kochane...nie męczyć brzuszków proszę i pogłaskać od ciociuni, bo ucałować nie dacie rady :P




Zgłoś nadużycie #1657 14 sierpnia 2012, 20:05

happyania Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 171 Podziękowania: 119
Lil: współczuję bólu gardła i gorączki, ja byłam przeziębiona w 1 trymestrze 2 razy, na szczęście bez temperatury
Madziulka: mmmmm ogórkowa love


Dziewczyny nie wiem czy z pasztetem nie trzeba trochę w ciąży uważać, coś mi się obiło o uszy. Wiadomo, że nie zaszkodzi w niewielkiej ilości, ale np mojej szwagierce lekarz zabronił.


Zgłoś nadużycie #1658 14 sierpnia 2012, 20:08

lilbanaqa Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 1404 Podziękowania: 1024

Metra napisał(a)

ja też idę kanapy robić na kolację...będę jutro na pewno bo jestem sama :) całuski kochane...nie męczyć brzuszków proszę i pogłaskać od ciociuni, bo ucałować nie dacie rady :P



hehe, juz niedlugo beda tak duze ze i ucalowac sie uda :D

Zgłoś nadużycie #1659 14 sierpnia 2012, 20:09

lilbanaqa Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 1404 Podziękowania: 1024

happyania napisał(a)

Lil: współczuję bólu gardła i gorączki, ja byłam przeziębiona w 1 trymestrze 2 razy, na szczęście bez temperatury
Madziulka: mmmmm ogórkowa love


Dziewczyny nie wiem czy z pasztetem nie trzeba trochę w ciąży uważać, coś mi się obiło o uszy. Wiadomo, że nie zaszkodzi w niewielkiej ilości, ale np mojej szwagierce lekarz zabronił.



a to ciekawe, jeszcze nie slyszalam o pasztecie i ciazy,zaraz poszukam informacji ;)

Zgłoś nadużycie #1660 14 sierpnia 2012, 20:42

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Pasztet jest z wątróbki, a wątróbka zawiera dużo witaminy A, która w nadmiarze może być szkodliwa dla dziecia. Wiadomo, że kanapka z pasztetem od czasu do czasu nie zaszkodzi, ale lepiej nie jedzcie go codziennie. U nas zaraz na początku ostrzegają i jest na liście zakazanej.


Zgłoś nadużycie #1661 14 sierpnia 2012, 20:43

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Wreszcie się zebrałam i oto prezentuję mój prawie 20-tygodniowy bebzon ;)
ta tam!


Zgłoś nadużycie #1662 14 sierpnia 2012, 20:55

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
http://www.niam.pl/pl/artykul/1282-watrobka_a_ciaza


Zgłoś nadużycie #1663 14 sierpnia 2012, 21:07

lilbanaqa Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 1404 Podziękowania: 1024
piekny bebzonik! jakbym taki miala, ciagle bym go glaskala ;D

Zgłoś nadużycie #1664 14 sierpnia 2012, 21:36

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Aniu, piękny brzuszek :-) Muszę zamieścić swój lada dzień.

Odebrałam wyniki badań, w moczu bakterie :-/ W piątek mam lekarza, więc zobaczymy co powie.

Zgłoś nadużycie #1665 14 sierpnia 2012, 23:35

April90 Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 8436 Podziękowania: 2938

happyania napisał(a)

Lil: współczuję bólu gardła i gorączki, ja byłam przeziębiona w 1 trymestrze 2 razy, na szczęście bez temperatury
Madziulka: mmmmm ogórkowa love


Dziewczyny nie wiem czy z pasztetem nie trzeba trochę w ciąży uważać, coś mi się obiło o uszy. Wiadomo, że nie zaszkodzi w niewielkiej ilości, ale np mojej szwagierce lekarz zabronił.


Niby witamina A, a moj lekarz powiedzial, ze moge pasztet jesc... Zakazal tylko surowego miesa i jajek


Zgłoś nadużycie #1666 14 sierpnia 2012, 23:37

April90 Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 8436 Podziękowania: 2938

madziulka_myszka napisał(a)

Lil może Twojemu się Twoje hormony udzieliły hehe :D albo może mu się śnił... haha
Ciekawe co z April ... nie podobno żeby ją zostawili w szpitalu


Nie zostawili, bo sie wypisalam na wlasne zadanie... Zaraz Wam skopiuje, co napisalam w Grudniowkach... Szok...


Zgłoś nadużycie #1667 14 sierpnia 2012, 23:39

April90 Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 8436 Podziękowania: 2938
"Pojechalam do szpitala. Dostalam sie na izbe przyjec - patologia ciazy. Najpierw przeprowadzono ze mna wywiad, a pozniej wezwano do mnie lekarza. Lekarz mi sie pyta, co mi jest. Wyjasnilam, ze mialam bole brzucha, mam skierowanie do szpitala, prawdopodobnie to od pecherza. Na co on: Co on moze dla mnie zrobic? No kur.wa on mi sie pyta o to ?! Ale dobra... Ok... Stwierdzil, ze to smieszne, ze lekarz wysyla mnie do szpitala bez badan moczu i mam je miec dopiero robione w szpitalu, ale ok. Przebadal mnie najpierw paluchami, potem polozylam sie na lezanke. No i leze, leze, leze i mija kolejna minuta, a ja leze i leze, ten po brzuchu cisnie tym pierdolnikiem, a ja leze i leze. No i nic. W koncu po jakims czasie facet sie odzywa: Przepraszam, ze tak dlugo, ale ja generalnie tutaj nie jestem, tak mnie tylko wezwano, a tu nowy sprzet jest, i wie pani, wszystkie sprzety usg sa takie same, ale te przyciski maja inne i musze to zrozumiec, jak to tu sie robi. A ja sobie mysle WTF?... Ale ok. Po chwili slysze: Czy zna pani plec? Ja mowie, ze tak, ze chlopiec. On na to, ze na 100% chlopiec. No ok. Dobrze, przyjmiemy pania. Przebralam sie, babka ze mna, ale juz inna, przeprowadzila kolejny krotki wywiad, no i po moim pytaniu, czy gdyby wszystko bylo ok, czy musze zostac, ona na to, ze tak, bo jesli nie zostane 4 dni, to oni nie dostana zwrotu pieniedzy. WTF? Po chwili zrobiono mi badanie na mocz, po 2,5h wyniki, czy dluzej. Dostalam je do reki na pokoju, czytam. Niby cos tam jest zle. Przychodzi lekarz: "Ma pani lekkie zmiany w moczu, ale nie jest to nic powaznego". A ja do niego, czy w takim razie musze lezec w szpitalu, bo to bez sensu. "A co ja pani mowilam jak pani tu przyszla?". Na co ja: "Prosze pana, ja jestem tylko pacjentem, nie lekarzem, dostalam skierowanie do szpitala, jestem w ciazy, przestraszylam sie, to chyba logiczne. Niech pan do mnie pretensji nie ma, tylko do tych co polska konstytucje pisali". Wyklocil sie ze mna, uslyszalam po raz drugi, ze mam zostac 4 dni, bo oni ze mnie kasy nie dostana (nosz kur.wa?!). W koncu wkurzona poszlam wypisac sie na wlasne zadanie... Juz mi wszystkie papiery wypisala, podpisalam, no i nagle Nikodem zaczyna kopac (chyba sie cieszyl, ze stamtad wychodzimy juz), no i przylozylam dyskretnie reke do brzucha, zeby kopniaka poczuc, przesunelam kawalek dalej, zeby znow poczuc, a kobita, ktora mnie wypisywala do mnie tekst: Niech pani brzucha nie masuje, bo pani krowotoku dostanie. Hahahahahahaha. Myslalam, ze wylece w powietrze ze smiechu. No oni chyba sa jacys niepowazni w tym szpitalu!!! Wiedzialam, ze moj szpital jest porypany, ale nie wiedzialam, ze az tak?!...
***
W czwartek ide z wynikami do mojego ginekologa, pewnie dostane jakis lek i bedzie gitara. Mam nadzieje, ze juz nie bede takiego ataku miec, ze pogotowie trzeba bedzie wzywac czy cos, bo podobno teraz polozne mnie beda traktowac jak robaka, tylko dlatego ze sie wypisalam wczesniej heh...
***
Ja sie jeszcze tej pani zapytalam: Prosze pani - mowie - niech sie pani postawi w sytuacji pacjenta. Czy pani by chciala lezec w szpitalu w ciazy, kiedy praktycznie nic pani nie jest? A ona, ze to rozumie hehe. Po czym wlasnie z tym krowotkiem wyleciala...
***
A poza tym, to masakra w tym szpitalu... Byla jedna bidula, co w 6 tyg ciazy, a lezy tam 4 dni, faszeruja ja Duphastonem, bo ma zly przyrost HCG. A wczesniej 2 miesiace wstecz byla na lyzeczkowaniu, wywolali jej porod, bo miala puste jajo... Dziewczyny, trzymajmy za ta Dziewczyne kciuki i modlmy sie za tego Aniolka, zeby w koncu sie udalo!!! Tak mi sie jej szkoda zrobilo, ze szok...
A druga dziewczyna byla, ktora przyjechala po mnie na wozku... I pozniej bylo cos slychac jak mowi, ze to byl chlopiec, ze nie chcieli jej go pokazac... Jeny, to bylo straszne jak ona tak plakala. Ja nawet nie potrafie sobie tego wyobrazic, co ona musiala czuc... Jak sie tak siedzi w cieplym domu, to czlowiek nawet sobie sprawy z tego nie zdaje, jak sobie o tym pomysli, ale jak sie to widzi w szpitalu, jak dosc ze kobieta traci dziecko, to jeszcze co chwila robia jej badania itd. i lezy juz bez tej swojej Fasolki, to jest kurde straszne... :( dla tego Aniolka... :(
Troche sie rozpisalam, ale musialam to z siebie wyrzucic, a komu jak nie Wam ?!
***
Dziekuje za smsy, wsparcie, przepraszam, ze czasami panikuje, ale chyba dobrze mnie rozumiecie... i nie macie mi za złe :* Dziewczyny moje ! :*
***
PS. W tym szpitalu jest tak zimno, ze jesli mam cos z pecherzem (a podejrzewam teraz, ze moglam go po prostu przeziebic, stad te straszne bole...) to predzej tam bym sie rozchorowala, niz w cieplym domciu..."

Podziekowania rowniez kieruje do Styczniowek :) :*


Zgłoś nadużycie #1668 15 sierpnia 2012, 8:58

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
April biedactwo, ale ty masz przejścia :( Dobrze, że stamtąd uciekłaś, co za chory system i beznadziejni ludzie :( i to dotykanie brzucha powodujące krwotoki ! koniec świata, obsługa tam ma chyba patologię mózgu ;)
Mam nadzieję, że bóle nie wrócą i że wyjdziesz na prostą. Fajnie, że Nikoś cię wspiera kopniakami i życzę, żebyś innych "przypadłości" poza nimi nie miała ;)

Biedne te dziewczyny :( , strasznie mi się żal ich zrobiło i też za nie trzymam kciuki.


Zgłoś nadużycie #1669 15 sierpnia 2012, 9:02

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757

April90 napisał(a)

Niby witamina A, a moj lekarz powiedzial, ze moge pasztet jesc... Zakazal tylko surowego miesa i jajek


No bo w sumie w dzisiejszych pasztetach to pewnie dużo tej witaminy nie ma (zdecydowanie więcej tłuszczy) i chyba trzeba by kilogramami to jeść. Ja z kolei z jajkami sobie trochę luzuję, bo jednak takie sadzone, lekko ściętę to poezja smaku ;) , trzeba tylko kupować świeże i ze sprawdzonych źródeł.


Zgłoś nadużycie #1670 15 sierpnia 2012, 9:53

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
cześć kobiety :)

April dzielna kobieta z Ciebie

wiem o tym pasztecie wiem, ale wiecie: "niedobór pewnych składników jak i ich nadmiar szkodzi rozwijającemu się organizmowi", to chyba prawo Shelforda w biologii...już nie pamiętam :) trzeba uważać na te pasztety, ale tak mi się chciało, że widocznie dzidziuś czegoś stamtąd potrzebował...raz nie zawsze, dwa razy nie często jak to mówią ;)

jestem dzisiaj całkiem samotna i zamierzam popracować nad moją prezentacją na obronę więc będę z Wami cały czas :)

meble powieszone, listwy przykręcone (prawie wszystkie), póki co kończymy z remontem...została mi tylko apteczka do przepakowania do kuchni :D