Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Styczniowe mamy 2013:)

Zgłoś nadużycie #12431 20 stycznia 2013, 15:27

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
W takim razie napiszę o moim porodzie z perspektywy czasu :)
Jakieś dwa dni po terminie zaczęło się jakby coś dziać, w piątek zaczęłam tracić czop śluzowy, ale bardzo wolno to szło i nie miałam żadnych skurczów, trochę takie przedmiesiączkowe odczucia. W sobotę wychodziło już więcej i pojawiły się pierwsze skurcze, takie troszkę bolesne twardnienie brzucha, więc starałam się być aktywna, pojechaliśmy nawet do ikei i na inne zakupy, do wieczora się to w miarę uciszyło. Dokładnie o północy z soboty na niedzielę obudziły mnie pierwsze skurcze, podobne do bóli miesiączkowych, całkiem do zniesienia, ale spać się przy tym nie dało, więc zeszłam sobie na dół, oglądałam do rana telewizję, grzebałam w internecie etc. skurcze były takie nieregularne raz nawet co 3 minuty, potem od 4 do 12 minut, wiele razy miałam nadzieję, że akcja się już rusza, próbowałam chodzić, kucać, siedzieć po turecku, ale jak już były np. przez pół godzinki co 5 minut, to potem znowu się oddalały od siebie i nie wiedziałam czy dzwonić już do położnej czy jeszcze czekać. Do wieczora nic się nie zmieniło, cały czas skurcze, ale nie stawały się częstsze, byłam już jednak nimi trochę zmęczona. Przed wieczorem jeszcze dłuższy spacer i traciłam już powoli nadzieję na postępy oraz na odpoczynek. Zadzwoniłam wreszcie do położnej, kazała mi wskoczyć do wanny i obiecała przyjechać koło 19. Kąpiel niezbyt pomogła. Położna sprawdziła mi rozwarcie (było 2 cm) i przy okazji zrobiła masaż szyjki. Od razu pomogło, skurcze zaczęły się robić coraz silniejsze, co 2-3 minuty, ślimak odszedł do końca, wtedy jeszcze bardzo nie cierpiałam, tak może jak przy najgorszej miesiączce ;) . Około 21 postanowiliśmy pojechać do szpitala, bez sprawdzania rozwarcia, tylko na podstawie skurczów. W szpitalu zaczęło boleć coraz bardziej, ale dzielnie chodziłam, opierałam się na wszystkim co możliwe, skupiałam na oddychaniu... Po następnych dwóch godzinach przebili mi pęcherz płodowy i sprawdzili rozwarcie, niestety było tylko 4 cm, ku naszemu rozczarowaniu :( . Zaczęli mówić o oksytocynie, a ja na to, że już silniejszych skurczów nie wytrzymam, bo nie spałam już całą dobę. Zaproponowali mi ZZO, a ja się przedtem zarzekałam, że absolutnie żadnych znieczuleń. Wtedy jednak na granicy wytrzymałości wypatrywałam tego znieczulenia jak wybawienia. Okazało się jednak, że zadziałało tylko połowicznie i znieczuloną miałam tylko lewą stronę, a w prawej pachwinie i przy cewniku, nadal bolało jak cholera. Przeleżałam tak godzinę pod oksy i zaczęłam ich prosić o jakieś rozwiązanie. Kazali mi się położyć na prawym boku, by się znieczulił porządnie. Nie pomogło. Po pewnym czasie podłączyli mnie do remifentanylu i zaczęłam być na haju, ból był ciągle, ale trochę przytępiony. Koło 2 sprawdzili rozwarcie - tylko 5 cm :( i zaczęli mówić o cesarce (zadzwonili nawet po lekarza). Miałam już na sobie mnóstwo rurek i kabelków, przyczepili nawet elektrodę do główki dziecka, podawali mi tlen, mierzyli ciśnienie. Wyglądałam jak leżący robokop ;) . Przywieźli usg, sprawdzili położenie główki i dali mi ostatnią szansę. Kazali położyć się na lewym boku, by główka naciskała lepiej na szyjkę. Około 4 sprawdzili jeszcze raz, żeby upewnić się, że cesarka potrzebna i ku wielkiemu zdziwieniu lekarza (i mojej uldze) miałam już pełne rozwarcie, więc odłączyli mi przeciwbóle i kazali czekać na parte skurcze. Wtedy już czułam sporą ulgę, skurcze rozwierające mijały, wreszcie mogłam coś zrobić, ale te blisko 30 h bez snu oraz organizm pełen chemii dały już o sobie znać. Z wielkim samozaparciem zaczęłam przeć i na początku dobrze szło, widzieliśmy już włoski (mi pokazali w lusterku), ale traciłam powoli siły i mówiłam mojemu mężowi (bardzo był dzielny przez cały czas, bez niego bym tego nie zrobiła), że ostatni raz w życiu rodzę ;) . Po prawie 1,5 h parcia, tętno małej zaczęło skakać od 60 do 220 i postanowili, że pomogą mi pompą próżniową. Mnie już było wszystko jedno, byle tylko się skończyło, ale wtedy już bardzo nie cierpiałam, raczej wycieńczona byłam. Raz dwa mnie ciachnęli (bólu nie czułam wcale), przyssali się do główki malutkiej i przy następnym skurczu i parciu, mała była już na wierzchu, za jednym pociągnięciem i ku mojej wielkiej radości wylądowała mi na brzuchu. Okazało się, że podczas parcia narobiła do wód płodowych, więc była zestresowana i troszkę upaćkana. Ale dostała 10 pkt po 5 minutach i od razu pokazała nam siłę swoich płuc. Potem przeleżała u mnie na brzuchu przez godzinkę, zaczęła szukać cyca i rozglądała wielkimi oczami. Łożysko wyszło po 4 minutach, szycie nie bolało, byłam zmęczona, ale taka szczęśliwa z moją małą córeczką przy sobie. Tak z perspektywy czasu, to mogłabym to zrobić drugi raz. Po pierwsze gorzej chyba być nie mogło (no tylko jakby po tym wysiłku jednak mi cc zrobili - musięli by chyba w narkozie), po drugie dużo się da przeżyć i dzięki dobrej opiece wszystko skończyło się dobrze. Mogliśmy być z siebie dumni i wdzięczni za zdrowe dziecko i brak większych komplikacji. Dodam, że wypisali nas ze szpitala po 6 godzinach (takie holenderskie zwyczaje) i dochodziliśmy do siebie już w domku, pod dobrą opieką pani z kramzorgu i męża. Po dwóch tygodniach już nawet nie czuję, że coś urodziłam, cieszę się kilkoma godzinami snu pod rząd i jestem po uszy zakochana w córeczce :)


Zgłoś nadużycie #12432 20 stycznia 2013, 15:58

kasia1988 Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 4566 Podziękowania: 1327
O Matko 30 godzin :O Najwazniejsze że jestes szczesliwa i wszystko szczesliwie sie zakonczyło ;) ))







Zgłoś nadużycie #12433 20 stycznia 2013, 18:52

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Ale z tego tylko z 6-7 było w miarę bolesnych i te zleciały szybko. Cieszę się, że czegoś takiego doświadczyłam, bo choć było ciężko, to przejście przez to dużo mi dało i wcale bym się nie bała następnego porodu.


Zgłoś nadużycie #12434 20 stycznia 2013, 18:56

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Przedtem najbardziej się obawiałam połogu, ale ten czas też mnie pozytywnie zaskoczył i po tygodniu wlaki ze zmęczeniem zaczęłam się cieszyć wszystkim. Ważne by się miało wokół siebie dobrych ludzi do pomocy. O mnie zadbali świetnie, kombinacja opiekuńczości mojego męża i fachowej pomocy opieki poporodowej pozwoliła mi się odprężyć, odstresować i dobrze bawić :)


Zgłoś nadużycie #12435 20 stycznia 2013, 20:33

Milka_S Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 2242 Podziękowania: 885
ok, udało mi się coś przeczytać - bardzo przyspieszone tempo miałam i mogło mi co nieco umknąć a nie byłam w stanie wszystkiego nadrobić dokładnie ;)

Laurencja, Nancy, Monia - gratuluje dzieciaczków. Laurencja mi się w komputerze nie wyświetla zdjęcie Kubusia. nawet próbowałam odswiezyc strone ale pusto jest w poscie w którym piszesz o fotce :(

MoniaW u mnie poród wyglądał nawet podobnie do Twojego - zaraz może opiszę

AniaFin - naprawdę miałaś cieżko - ale dzielna z Ciebie kobietka. najważniejsze ze wszystko skończyło się dobrze. Gratulacje

Zgłoś nadużycie #12436 20 stycznia 2013, 20:55

Milka_S Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 2242 Podziękowania: 885
mój poród:
W poniedziałek wieczorem miałam jakieś silniejsze bóle jak na miesiaczkę i nawet dość częśte ale po jakimś czasie wszystko przeszło i spokojnie przespałam noc. we wtorek od rana czułam się dobrze, nic mnie nie bolało, poszłam na spacer. nawet przyjemnie się mi chodziło więc nawet dłużej pochodziłam niż zwykle. wracając weszłam do sklepiku uzupełnić w domku zapas owoców, kupić coś na obiad i nawet na eklerki się skusiłam. wychodząc ze slepu poczułam chluśnięcie i poczułam że mam mokro i coś ciepłego cieknie mi po nogach. spojrzałam na podłogę bo bałam się ze jakąś kałużę zostawiłam ale nic nie było. było ok godz 13-stej. szybko zadzwoniłam do G i wróciłam do domu. wziełam prysznic, przebrałam się , torby spakowane były wiec tylko uzupełniłam o rzeczy codziennego użytku i czekałam. G wrócił, odświeżył sie po pracy i pojechaliśmy do szpitala. zrobili mi ktg, zbadali - skurczy brak, rozwarcie 1 cm. zrobili mi usg zeby sprawdzić ile wód zostało - było dość sporo. ale że wciąż sie sączyły postanowili wywołać akcję porodową. podłączyli mnie do oksy. początkowo byłam dość aktywna: piłka, chodzenie. skurcze dość bolesne ale do wytrzymania, rozwarcie pomału się powiększało. w którymś momencie totalnie opadłam z sił. nie pamiętam która to była godz. zrobiło mi się zimno, cała sie trzęsłam, miałam dreszcze. leżałam pod kocami. bóle były nie do zniesienia a rozwarcie raptem tylko 4 cm. cały czas monitorowano tetno małej. pod koniec kroplówki okazało się że postępy prawie żadne, a tętno zaczeło niebezpiecznie spadać. podjeto decyzje o cc, gdy spytali czy się zgadzam nie miałam żadnych wątpliwości - nie wiem czy bym miała siły na poród sn. od razu zabrali mnie na sale operacyjną i po paru minutach Łucja była już na świecie. dostała 10 pkt :) i została pod opieką tatusia. po zszyciu mnie i przewiezieniu na salę pooperacyjną mała już była ze mną, było pierwsze karmienie i zaczeły sie najcudowniejsze chwile w naszym życiu :)

po cc jeszcze dochodzę do siebie, rana wziąż boli ale najgorsze już za mną.

z Łucją jeszcze uczymy się siebie. pierwsza doba w domku prawie za nami. tatuś bardzo pomaga, raz nawet sam zmienił pieluszkę i dobrze mu wychodzi usypianie małej :) no chyba że jest wieksza afera to juz mama potrzebna.pierwsza noc była ciężka, ale mam nadzieję że z czasem będzie coraz lepiej :)

udało mi sie, teraz kończę i uciekam bo córeczka woła.

Zgłoś nadużycie #12437 20 stycznia 2013, 23:43

kasia1988 Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 4566 Podziękowania: 1327
Ale fajnie sie tak czyta te opowieści z porodow :-D ja chce kurde juz :-D jutro mam lekarza zobaczymy co mi powie a póki co dobranoc mamuśki :-D







Zgłoś nadużycie #12438 20 stycznia 2013, 23:43

kasia1988 Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 4566 Podziękowania: 1327
Ale fajnie sie tak czyta te opowieści z porodow :-D ja chce kurde juz :-D jutro mam lekarza zobaczymy co mi powie a póki co dobranoc mamuśki :-D







Zgłoś nadużycie #12439 21 stycznia 2013, 1:05

Konto usunięte
https://www.facebook.com/pages/Organizacja-Charytatywna/197854373689223
Serdecznie Was proszę o polubienie Strony :) Oczywiście jak tylko chcecie możecie ją również rozpromować na waszym portalu,blogu,stronie internetowej . Pomoc na pewno się przyda
Pozdrawiam

Zgłoś nadużycie #12440 21 stycznia 2013, 2:25

kasia1988 Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 4566 Podziękowania: 1327
Dziewczyny masakra ! Rozłożyło mnie na łopatki :-( :-( :-( Nie mogę spać,głowa mi pęka,gardło boli, z nosa sie leje! Dzięki Bogu gorączki jeszcze nie mam ale i tak jestem slaba jak nie wiem za to mały nadrabia w brzuchu :-S czy on nie wie ze jest noc i mamę boli jak tak robi ? Auu czy on mi nogę do piiiii... włozyl teraz czy co ze tak boli :-P







Zgłoś nadużycie #12441 21 stycznia 2013, 11:13

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Milka, widzę, że ty też miałaś mocne przeżycia i byłaś bardzo dzielna. Zaraz mi się przypomniało, że ja też się w pewnym momencie cała trzęsłam i zawsze jak mi sprawdzali rozwarcie, to nie mogłam opanować drżenia ud, to chyba oksy tak działa (wtedy mnie to nawet śmieszyło i jeszcze przepraszałam lekarza, że nie mogę się przestać trząść ;) ). Super, że już w domku i tylko kilka nocy jest naprawdę ciężkich, ale szybko dojdziecie do siebie. Malutka się przestawi na tryb dzienny (nam kazali ją w dzień budzić co 3 h na karmienie) i będzie wam w nocy coraz lepiej spać. Jak nasza marudziła bardzo i ja już nie miałam siły (parę razy mi się udało poryczeć z bezsilności), to ją oddawałam tatusiowi, jak mu poleżała na klacie, to się uspokajała ;)
Życzę Ci szybkiego wygojenia, na pewno będzie coraz lepiej!

Kasiu, kuruj tam się porządnie, wyleż choróbsko i oby ci szybko przeszło!


Zgłoś nadużycie #12442 21 stycznia 2013, 12:39

kasia1988 Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 4566 Podziękowania: 1327
Dziewczyny Ewela81 pisała:
"HEJ JADE DO SZPITALA BO TROCHE BARWIĘ. DAM ZNAĆ JAK BĘDĘ WIEDZIAŁA CO I JAK"

Mam nadzieję,że nie będzie zła,że wkleiłam jej wiadomość ale przekazuję co powiedziała :)
***
Kurde w końcu się skończyła ta kosmiczna noc, poszłam do apteki poprosiłam pania o kropelki do nosa bo nie mam jak oddychac i zatoki mam zapchane i mówię że dla kobiet w ciąży to mi dała jakieś za prawie 20 zł, przychodzę do domu a tak jak byk napisane
NIE STOSOWAĆ U KOBIETW CIĄŻY !!!!!!!!!!!!!







Zgłoś nadużycie #12443 21 stycznia 2013, 16:53

April90 Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 8436 Podziękowania: 2938

kasia1988 napisał(a)

Dziewczyny Ewela81 pisała:
"HEJ JADE DO SZPITALA BO TROCHE BARWIĘ. DAM ZNAĆ JAK BĘDĘ WIEDZIAŁA CO I JAK"
Mam nadzieję,że nie będzie zła,że wkleiłam jej wiadomość ale przekazuję co powiedziała :)
***
Kurde w końcu się skończyła ta kosmiczna noc, poszłam do apteki poprosiłam pania o kropelki do nosa bo nie mam jak oddychac i zatoki mam zapchane i mówię że dla kobiet w ciąży to mi dała jakieś za prawie 20 zł, przychodzę do domu a tak jak byk napisane
NIE STOSOWAĆ U KOBIETW CIĄŻY !!!!!!!!!!!!!


No to ładnie Cie zrobiła, chociaz dziwie sie, bo jesli sprzedała Ci to jest odpowiedzialna za to w tym momencie, farmaceuta jest tez po medycynie, debile bez studiow tam nie siedza! (ale widocznie debile po studiach tak...). Jak ja byłam chora w ciazy, to facet nie chciał mi w aptece sprzedac czegos tam (tzn. moj Tata po to był), bo twierdził, ze on nie jest pewien i nie chce ryzykowac, a tu Ci sprzedała bez zadnych skrupułów :/ szok! Jesli masz problemy z oddychaniem, to ja polecam wode morska albo sol fizjologiczna (obojetnie, to jest jeden pies). Tego mozesz uzywac ile chcesz, nie da rady tego przedawkowac i uzywa sie zaleznie od potrzeby, bo to zwykła woda z sola. Pij rowniez herbate majerankowa. Powinno pomoc, powodzenia
***
Cathysmn gratuluje!!!
***
Dziewczyny, super sie czyta te Wasze opisy porodow :P czekam na nastepne :P


Zgłoś nadużycie #12444 21 stycznia 2013, 16:56

kasia1988 Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 4566 Podziękowania: 1327

April90 napisał(a)

No to ładnie Cie zrobiła, chociaz dziwie sie, bo jesli sprzedała Ci to jest odpowiedzialna za to w tym momencie, farmaceuta jest tez po medycynie, debile bez studiow tam nie siedza! (ale widocznie debile po studiach tak...). Jak ja byłam chora w ciazy, to facet nie chciał mi w aptece sprzedac czegos tam (tzn. moj Tata po to był), bo twierdził, ze on nie jest pewien i nie chce ryzykowac, a tu Ci sprzedała bez zadnych skrupułów :/ szok! Jesli masz problemy z oddychaniem, to ja polecam wode morska albo sol fizjologiczna (obojetnie, to jest jeden pies). Tego mozesz uzywac ile chcesz, nie da rady tego przedawkowac i uzywa sie zaleznie od potrzeby, bo to zwykła woda z sola. Pij rowniez herbate majerankowa. Powinno pomoc, powodzenia
***
Cathysmn gratuluje!!!
***
Dziewczyny, super sie czyta te Wasze opisy porodow :P czekam na nastepne :P



Mam nawyk zabierania paragonów więc w drodze do lekarza oddałam bez problemu:>







Zgłoś nadużycie #12445 21 stycznia 2013, 16:59

kasia1988 Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 4566 Podziękowania: 1327
Ale i lekarza dziwna wizyta kurde to moja ostatnia wizyta przed porodem a on ani usg nie zrobil ani badania:O
Sprawdzil tylko tętno malego,zwolnienie lek do dnia porodu i powiedzial ze jak nie urodze tydzien po terminie to mam sie zglosic...
Cała ciaze bylam z niego zadowolona a teraz sie rozczarowalam







Zgłoś nadużycie #12446 21 stycznia 2013, 16:59

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Gratulacje dla Cathy!

Trzymam kciuki za Ewelę!


Zgłoś nadużycie #12447 21 stycznia 2013, 17:00

kasia1988 Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 4566 Podziękowania: 1327
Ciągle mówiłam ze juz chce urodzic a teraz to niech malenstwo tam siedzi i nigdzie sie nie wybiera póki mamcia chora :( ((







Zgłoś nadużycie #12448 21 stycznia 2013, 17:20

kasia1988 Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 4566 Podziękowania: 1327
Ewela na porodowce skurcze ma co5minut ale czekaja na mocniejsze,rozwarcie na 1 ale maleństwo źle ułożone i mówi ze cc bedzie tylko pytanie "KIEDY"?
Trzymamy kciuki :-D







Zgłoś nadużycie #12449 21 stycznia 2013, 17:21

kasia1988 Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 4566 Podziękowania: 1327
Ewela na porodowce skurcze ma co5minut ale czekaja na mocniejsze,rozwarcie na 1 ale maleństwo źle ułożone i mówi ze cc bedzie tylko pytanie "KIEDY"?
Trzymamy kciuki :-D







Zgłoś nadużycie #12450 21 stycznia 2013, 17:39

April90 Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 8436 Podziękowania: 2938

kasia1988 napisał(a)

Ale i lekarza dziwna wizyta kurde to moja ostatnia wizyta przed porodem a on ani usg nie zrobil ani badania:O
Sprawdzil tylko tętno malego,zwolnienie lek do dnia porodu i powiedzial ze jak nie urodze tydzien po terminie to mam sie zglosic...
Cała ciaze bylam z niego zadowolona a teraz sie rozczarowalam


Ja mialam identyko to samo, dlatego pojechałam do innego lekarza i sie okazało, ze nie dam rady rodzic naturalnie. Niewiadomo jakby sie to skonczyło gdybym rodziła sn, wiec dziekuje sama sobie, ze miałam takie przeczucie a nie inne i zawitałam do innego lekarza. I ten drugi lekarz powiedział, ze on nie ma pojecia jak mozna na ostatniej wizycie nie wykonac kobiecie USG, gdzie przeciez trzeba sprawdzic:
*połozenie płodu
*stan wod
*stan łozyska
*wage płodu
itd...
***
Ewela, trzymam kciuki! Na co oni czekaja z ta cesarka ?? ? :o az sie dziecko okreci ? :D