Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Styczniowe mamy 2013:)

Zgłoś nadużycie #8911 15 listopada 2012, 14:07

lilbanaqa Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 1404 Podziękowania: 1024

madziulka_myszka napisał(a)


Co do spania mam to samo - tez się boję że maleństwo przygniotę ... często się budzę w nocy i macam brzuch czy wszystko ok, na szczescie Niunia wtedy zazwyczaj kopie mnie przynajmniej raz jakby chciała powiedzieć "Spoko mamuś" :)

.



SPOKO MAMUŚ :D

Zgłoś nadużycie #8912 15 listopada 2012, 14:19

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
wróciłam od kardiologa, ale jutro muszę znowu pojechać na USG serca...czyli prawdopodobnie jutro już będzie wszystko wiadomo :)
***
się tu rozmowa rozkręciła :) też się martwię o Antonio, czy coś podczas porodu się nie wydarzy, albo czy nie ma jakiejś choroby, która ujawni się dopiero po urodzeniu...a wczoraj to nawet się popłakałam jak widziałam w tv chłopca 6 letniego po wypadku...więc chyba to, że się marwtimy o bąble jest całkiem normalne




Zgłoś nadużycie #8913 15 listopada 2012, 14:31

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
leżę, leżę uwaliłam się jak zwierzę :) i czytam książkę :P zajrzę za jakiś czas :)




Zgłoś nadużycie #8914 15 listopada 2012, 14:43

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
A ja sobie wzięłam wolne popołudnie i wróciłam do domu autobusem, przy okazji miałam spacerek na rześkim powietrzu. Teraz was doczytuję i wcinam mandarynki, ale za chwilę trochę sobie posprzątam ;)
Ja się na razie nie martwię o małą (szczerze mówiąc czasu nie mam na zmartwienia ;) ), spoko, dzieci są tak dobrze chronione, że nie uda na się ich zgnieść podczas snu ;) .

Nie martwcie się po się dzieciątkom podwyższy kortyzol i będą miały potem dopiero problemy :P

Nancy dzięki za relacje w porodówki, rzeczywiście sprzeczne teorię, pewnie to są różne szkoły położnicze, stara i nowa ;)


Zgłoś nadużycie #8915 15 listopada 2012, 15:01

sylwia.walat Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 168 Podziękowania: 157
Metra gratulacje 30! :* , Ania i Madzia gratulacje 33!
Lila brzusio piękny ja może niedługo też będę miała taki, chociaż mój i tak duuży chociaż od początku ciąży przytyłam 9,5 kg i to sam brzusio rośnie,
MILKA kombinezon jest śliczny, ja też mam różowy dostała mała od wujka jak znajdę chwilkę to pstryknę zdjęcie i załączę co do waszych ginekologów to moja położne są tak samo zakręcone, bo w Holandii tylko położne się Tobą zajmują i to kilka na zmianę a nie tylko jedna :) ale póki co to wszystko okey.
Ania fin widzę, że dziś mamy smaka na to samo :) też niedawno wróciłam ze sklepu i już nie mogłam wytrzymać tylko musiałam zjeść mandarynki. Dziś jadę oglądać mieszkanie mam nadzieję, że w końcu wypali, bo mała tuż tuż a my się gnieciemy w jednym pokoju. Trzymajcie kciuki.

Zgłoś nadużycie #8916 15 listopada 2012, 15:11

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Wczoraj zaciągnęłam męża na wieczór "partnerski" w ramach jogi dla ciężarnych. Omawialiśmy sobie przebieg porodu i jak sobie radzić w kolejnych fazach. Babka powiedziała, że podczas każdego porodu fizjologicznego ważne są trzy rzeczy:
- odprężenie- im jesteśmy bardziej zrelaksowane, tym lepsze wydzielanie oksytocyny i szybciej, łatwiej postępuje rozwarcie;

do odprężenia używamy oddechu, staramy się oddychać głęboko i spokojnie, wyobrażając sobie że wciągamy powietrze do brzucha i robimy dziecku tam więcej miejsca, a wydychamy wyobrażając sobie, że powietrze uchodzi wdłuż kręgosłupa na dół (przez kość ogonową)
dobrze jest też położyć sobie przy robieniu takich oddechów ręce na brzuchu
partner może nam delikatnie położyć ręcę trochę nad biodrami po bokach i w rytmie naszego oddechu lekko dociskać i rozluźniać (to powinno pomóc jwrócić do oddechu jak się wpadnie w panikę)

- skupienie - podczas skurczy powinnyśmy się skupić na tym co się dzieje, na samym bólu i co on powoduje, dlatego dobrze jest przed porodem poznać swoje mięśnie dna macicy i nauczyć się je rozluźniać, i uświadomić sobie, że każdy skurcz ma swoją pozytywną rolę i przybliża nas do rozwiązania
Podczas skurczy rozwierających najlepiej jest chodzić lub stać lub każda inna pozycja różna od leżącej (pozycja leżąca spowalnia akcje), można sobie też siedzieć na krześle przodem w stronę oparcia i rękami obejmować oparcie, albo stać przy ścianie (kanapie, blacie kuchennym) opierając się rękami o to coś. W tym czasie partner może sobie stać/siedzieć z tyłu i robić nam w miarę intensywny masaż w okolicy kości ogonowej (obydwoma rękamy napiera na nasz kręgosłup w okolicy kości ogonowej)

Jak skurcze stają się bolesne, to używamy specjalnego oddechu: wdychamy nosem głęboko, a wydychamy ustami jak najwolniej (dobrze jakby wydech trwał tyle co skurcz), tak jak byśmy gwizdały, czyli małym strumieniem powietrza. Taki wydech powoduje rozluźnienie szczęk i języka, co jest mechanicznie powiązane z rozluźnieniem mięśni dna macicy. (i tutaj babka dodała, że taką samą rolę pełni pocałunek z językiem podczas seksu :) oraz powiedziała, że np. gwałt boli, ponieważ kobieta krzyczy i zaciska szczęki, co automatycznie spina wszystkie mięśnie tam na dole). Oprócz tego jak najwolniejszy wydech powoduję, że przepona powoli zwalnia na cisk na macicę i mniej odczuwa się skurcz.

- siła fizyczna - tę musimy oszczędzać na ostatnią fazę porodu, dlatego tak ważne jest, żeby przed porodem sobie jak najwięcej odpocząć i zarazem, żeby mieć dobrą kondycję fizyczną (spacerki są bardzo zalecane). Oprócz tego w pierwszej fazie porodu trzeba się jak najwięcej oszczędzać, nie zajmować np. sprzątaniem łazienki, gotowaniem czy jeżdżeniem na rowerze (to dla mnie), po prostu trzeba wszystko rzucić w cholerę i skupić się na tym co się dzieje w naszym ciele. Między skurczami trzeba się relaksować, można sobie wyobrażać np. że się leży na plaży z nogami w wodzie, albo leży w pontonie delikatnie kołyszącym się na falach (tzw. wizualizacje), ale uwaga takie sposoby relaksacji trzeba sobie poćwiczyć na długo przed porodem, najlepiej przed snem (moja sąsiadka z przeciwka mówiła mi, że podczas zajęć zawsze się śmiała z takich praktyk, ale że niespodziewanie podczas porodu jej to bardzo pomogło)

cdn...


Zgłoś nadużycie #8917 15 listopada 2012, 15:15

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Kochane ciocie, jesteśmy po usg :) U Jaśka wszystko w porządku: parametry prawidłowe, narządy działają jak należy, przepływy pępowinowe ok, ilość wód płodowych w normie i łożysko ładne. Serduszko zapitala 130/min. DUŻY JEST - 2230 g (+/- 330 g). Nowy termin z usg to 29 grudnia!!! (już my sobie pogadamy, żeby się przesunęło na styczeń :P ) A wszystko przez to, że główka i kość udowa wg usg mają rozmiar na 34/35 tydzień. Pokazał nam ryjka i piąstkę :) Mój mąż stwierdził, że taki do nikogo nie podobny :P
***

Wracając od lekarza kupiłam w komisie 1 kaftanik i 2 bluzeczki dla Jaśka, nie mogłam się powstrzymać, no i usłyszałam od męża, że mam już korbę na punkcie ciuszków i jestem mega niekonsekwentna, bo mówiłam, że już wszystko mamy, a kupuję i kupuję. Cóż… niestety ma rację. Muszę się powstrzymać, bo jeszcze trochę i nasz domowy budżet ucierpi głównie przez ubranka :) Dobrze, że to tylko komisy.
***

MoniaW, odzywaj się do nas częściej! A co do teściowej to zapytaj ją, czy ona myje się szarym mydłem :P Pieluszek jednorazowych pewnie Ci zazdrości ;) Ona musiała się męczyć. A tak na poważnie, musisz jej po prostu powiedzieć, że teraz jest trochę inaczej i będziesz sama decydować, czego używać, bo standardy są inne i tyle. Inaczej Ci wejdzie na głowę! Wiem, że łatwo powiedzieć, ja też mam z tym problemy, ale raz byłam w takich kwestiach stanowcza i od razu lepiej się zrobiło :)
***

Ewela, ja chyba też postarałabym się karmić własnym pokarmem, nawet z butli. Tak jak dziewczyny radzą może spróbuj przechowywać w lodówce/zamrażarce. To jednak najbardziej wartościowe mleczko, mała pewnie będzie odporniejsza i zdrowsza niż po mm. Nawet jeśli miałoby to trwać niezbyt długo, to każda kropla się liczy :) A Weroniki wcale nie karmiłaś za długo. Ja uważam, że do 2 roku życia to super! Moja koleżanka karmiła do 3 roku życia, bo jej mały miał różne problemy zdrowotne po urodzeniu i lekarze zalecili jak najdłuższe karmienie piersią i okazało się, że naturalny pokarm zdziałał cuda.
***

Lil, tak, byłam na Kraśnickiej, jak na razie upieram się, że tam będę rodzić. Jeśli chcesz zmienić lekarza to ja polecam Ci tych z Kraśnickiej właśnie, znam kilka dobrych nazwisk z doświadczenia koleżanek i swojego pobytu na patologii, są naprawdę super. No chyba, że zależy Ci na którymś z Jaczewskiego to rozumiem, że tam szukać będziesz. Zdecydowałaś już ostatecznie, gdzie będziesz rodzić?
***

Milka, MoniaW, nie tak łatwo zrobić samej krzywdę własnemu dziecku, więc nic się nie martwcie. Nasze dzieciaczki mają wystarczającą amortyzację z wód płodowych, więc nasze baloniki dobrze je chronią :)
***

Połaziłam rano trochę i teraz już do końca dnia odpoczywam, bo brzusio trochę ciąży. Na szczęście mężuch ugotował obiad - męska zupa z mięskiem mielonym, dużą ilością pora, pieczarek i serkiem topionym. Jaśkowi będzie smakowało :)

Zgłoś nadużycie #8918 15 listopada 2012, 15:36

mpaulam Zadomowiona
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 134 Podziękowania: 36
Witam kobietki hmm ja po wyjezdzie jakos ogarnac sie nie mogr chyba troche przecholowałam nie wiem sama. jak chodze boli mnie w kroczu tez tak macie. Jutro wizyta u ginki zobacze znowu nikolcie juz doczekac sie nie moge.


Zgłoś nadużycie #8919 15 listopada 2012, 16:26

lili Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 2277 Podziękowania: 661
ja tez wcinam mandarynki od tygodnia i wlasnie ide z synkiem na tv i bedziemy je wcinac :) )


Zgłoś nadużycie #8920 15 listopada 2012, 16:30

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809

mpaulam napisał(a)

Witam kobietki hmm ja po wyjezdzie jakos ogarnac sie nie mogr chyba troche przecholowałam nie wiem sama. jak chodze boli mnie w kroczu tez tak macie. Jutro wizyta u ginki zobacze znowu nikolcie juz doczekac sie nie moge.



mpaulam, ja takich dolegliwości nigdy nie miałam, ale dobrze, że jutro masz wizytę u lekarza, to od razu zgłosisz co jest nie tak

Zgłoś nadużycie #8921 15 listopada 2012, 16:48

happyania Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 171 Podziękowania: 119
Oj mandarynki to teraz moj number 1 :D wcinam razem z jabłkami dzień w dzień

Nancy, Aniu dzięki za relacje!!

Madziulka ja tez tak mam że w nocy sie przebudze i myslę, że synuś mógłby kopnąć dać znać że ok i zawsze wtedy się odezwie :) grzeczne dziecko!


Zgłoś nadużycie #8922 15 listopada 2012, 17:04

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
mpaulam mnie rwą pachwiny już tydzień...aż nie wiem jak leżeć...siedzieć i chodzić :)
***
Aniu F super relacja zaraz spisuję Twoje rady do pamiętniczka mojego :)
zresztą Nancy Twoje też :) tylko Twoje pokrywają się z moją wiedzą ;)
***
my pospaliśmy, zjedliśmy gruszkę i teraz planuję atak na grejpfruta :P




Zgłoś nadużycie #8923 15 listopada 2012, 17:20

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
cd. "jogowych" informacji ;)

Ogólnie polecała nam babka rodzenie na specjalnym stołku porodowym (miała nawet taką wersję amatorską, rama od taboretu z przyczepioną deską klozetową, z wycięciem z przodu), ale powiedziała, że trzeba umieć na nim siedzieć, bo niektóre kobitki się szybko zniechęcają. Poleciła nam w tym celu ćwiczyć na sedesie podczas wypróżniania ;) . Chodzi o to, że trzeba usiąść w miarę głęboko, tak aby koniec pupy nie dotykał deski klozetowej (wrażenie jest trochę takie, że się wpada do kibla ;) ) i jak najbardziej zaokrąglić plecy, brodę kierując w stronę klatki piersiowej. Stopy muszą być całkowicie oparte o podłogę (jak się by stopy podpierało tylko palcami, wtedy miednica się ustawia w nieprawidłowy sposób). Powiedziała, że oprócz porodu może nam to pomóc w problemach z zaparciami, bo parcie jest wtedy optymalne i wymaga najmniej wysiłku. I nie zalecała stękać, bo wtedy się napina gardło i tym samym mięśnie dna macicy.

Parcie w innych spionizowanych pozycjach (na kolanach, w kucki, na kolanach i łokciach ) też jest polecane, ale wymaga trochę treningu i trzeba mieć dużo siły w nogach i dużą elastyczność w kroku (mamy teraz codziennie ćwiczyć kucanie).

Niestety rzeczywistość jest taka, że w szpitalach najczęściej kładą do łóżka, bo dla nich jest tak najwygodniej. Nawet wtedy, jak już się nie da inaczej, warto jest pamiętać o tej zaokrąglonej pozycji w czasie parcia (czyli plecy jak najbardziej okrągłe, broda do klaty, nogi podciągniete i w jak największym rozkroku, wszystko w jamie ustnej rozluźnione tzn. szczęki mają się nie stykać, a język musi być na dole), bo wtedy ciało samo prze, mieśnie dna macicy nie stawiają oporu i potrzeba tylko minimalnej pomocy.

Rola partnera zaś jest taka, żeby egzekwował nasze potrzeby i życzenia od personelu szpitalnego, w pierwszej fazie przyda się ten w miarę mocny masaż dolnej części pleców (okolice krzyża i kości ogonowej) przez cały poród jeśli tylko tracimy kontrolę lub wolę walki, on ma nam przypominać o trzymaniu się oddechu i że już coraz bliżej.


Zgłoś nadużycie #8924 15 listopada 2012, 17:32

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
w opisach wszystko wygląda tak pięknie :) zobaczymy co z tego wyjdzie :) ja czytałam gdzieś, że ten masaż pochwy o którym mówiła Lil trzeba robić od 34tc :) nie wiem ile w tym prawdy...wiem, że moja siora robiła masaż przestrzeni między pochwą a odbytem od 36tc.




Zgłoś nadużycie #8925 15 listopada 2012, 18:03

ewela81 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 432 Podziękowania: 240
Hej już jestem w USG wszystko ok tylko malutka jak narazie ma ułożenie podłóżne miednicowe i pani doktor pytała się czy Weronikę rodziłam naturalnie czy cesarka była? Mam nadzieję że mała zdąży się przekręcić główką w dół :) malutka waży 1620g to tak myślę że ponad 3kg będzie ważyć.


Zgłoś nadużycie #8926 15 listopada 2012, 18:06

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
ewela bardzo się cieszę, że maleństwo duże i zdrowe :) a obrócić zawsze się zdąży :)




Zgłoś nadużycie #8927 15 listopada 2012, 18:07

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Metra, u mnie na specjalnym olejku do masażu krocza piszę, żeby robić go od 34 tygodnia, raz dziennie 5 minut.


Zgłoś nadużycie #8928 15 listopada 2012, 18:08

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911

AniaFin napisał(a)

Metra, u mnie na specjalnym olejku do masażu krocza piszę, żeby robić go od 34 tygodnia, raz dziennie 5 minut.


czyli jednak nie kłamali na tej stronie :) masaż od 34 tc a herbatka z liści malin od 38tc




Zgłoś nadużycie #8929 15 listopada 2012, 18:09

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Ewela, moja się jeszcze ciągle kręci, mam ciągle nowe doznania ;) , ale jak idę do położnej to do tej pory się grzecznie ustawia głową w dół. Zobaczymy za tydzień, bo już się jej ciaśniej robić powinno :)


Zgłoś nadużycie #8930 15 listopada 2012, 18:12

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
mój mały też ciągle nogę w innym miejscu wystawia :) wprawdzie główką chyba leży cały czas na dół, ale nie jestem pewna bo czasem wydaje mi się że leży w poprzek