Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Styczniowe mamy 2013:)

Zgłoś nadużycie #8871 14 listopada 2012, 21:17

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
Milka wyślij mi maila w wiadomości prywatnej




Zgłoś nadużycie #8872 14 listopada 2012, 21:39

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
dobranoc kluseczkowe panienki :P




Zgłoś nadużycie #8873 14 listopada 2012, 22:00

kasia1988 Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 4566 Podziękowania: 1327
Dobranoc brzuszki :D







Zgłoś nadużycie #8874 14 listopada 2012, 23:02

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Moje Drogie Ciężarówy,
dziś krótka relacja z porodówki, a jutro ze szkoły rodzenia. Cieszę się, że zobaczyłam porodówkę, bo już wiem, gdzie co jest, jak się poruszać, z czego mogę skorzystać. Położna w szpitalu wywołała u mnie mieszane uczucia, bo usłyszałam parę opinii sprzecznych z tymi ze szkoły rodzenia. Na naszej porodówce jest duża wanna, są piłki, są stołki do porodu w pozycji wertykalnej, ale i tak usłyszałam, że ostatni etap jest na łóżku na leżąco i najczęściej okazuje się, że dla kobiety to najlepsza pozycja do parcia (!). Druga sprzeczna sprawa: oczywiście położne pomagają przystawiać dziecko do piersi po porodzie, ale kazała sobie w domu hartować brodawki (!). W szkole rodzenia, i z resztą w paru artykułach w necie, usłyszałam, że to przestarzały sposób, że sutki są delikatne, nie wolno ich nadmiernie pobudzać, podrażniać w czasie ciąży, a od ich hartowania jest dziecko. Co do podawania oksytocyny powiedziała, żeby się nie bać, że to też pomaga, że czasem jest naprawdę wskazane. O opinii szkoły rodzenia co do oksytocyny już pisałam, więc same widzicie, że kolejna trochę sprzeczna informacja. Ja wiem, że czasem prawda leży gdzieś po środku, że po to idziemy rodzić do szpitala, żeby w niektórych przypadkach mimo własnego planu posłuchać personelu, który ma większą wiedzę i doświadczenie, że czasem trzeba dać sobie podać coś farmakologicznego, czy nawet dać sobie zrobić cesarkę, chociaż to ostatnia rzecz jaką sobie wyobrażamy, ale im bliżej porodu tym większego bzika dostaję i sama już nie wiem, czego chcę, a czego nie i gdzie powinnam być stanowcza, a gdzie odpuścić :-/ Pewna jestem już tylko tego, że chcę, żeby Jasiek był zdrowy.

Ale wróćmy do pozytywów. Położna doradziła, żeby do szpitala przyjechać jak najpóźniej i większość I etapu porodu spokojnie spędzić w domowej atmosferze. Na trakcie porodowym mam dostępną wielką wannę, mogę wejść pod prysznic, poćwiczyć na piłeczkach. Będę podłączona na łóżku do KTG przez 30-40 min., potem już mogę sobie chodzić, siedzieć, jęczęć i klęczęć, robić co mi się tylko podoba, na koniec znów wskakuję na łóżko. Dziecko dostaję od razu po porodzie ("skóra do skóry"), tata przecina pępowinę, w pokoiku obok szybciutko mierzą i ważą i oddają mi je znowu. W ciągu pierwszych 2 godzin na porodówce jest pierwsze karmienie. Potem jedziemy na inne piętro i leżymy z dzieckiem w salach 2-4 osobowych (nie jest źle, biorąc pod uwagę, że niektóre nasze szpitale mają takie sale nawet 8-osobowe). Po porodzie fizjologicznym trzymają 4 doby, po cesarce 5-6 dni, oczywiście zdarza się dłużej, jeśli pojawia się żółtaczka, infekcja itp. Do szpitala muszę zabrać w zasadzie wszystko, co potrzebne i dla siebie i dla dziecka. Tylko ciepłych ubranek nie muszę, bo strasznie grzeją (wystarczą bodziaki, kaftaniki, cienkie śpiochy, co tam mi się podoba). Oczywiście na wyjście już trzeba.

Sale porodowe są trzy, z tym, że hmmm ...za parawanami. Tzn. oddzielone są ścianami, ale z przodu mają parawany. Na pierwszy rzut oka nie wygląda to zbyt intymnie, ale jak się dobrze obejrzy, nie jest źle, widać raczej nic nie będzie, tyle, że wszystko słychać. Bardzo rzadko się zdarza, żeby kogoś nie przyjęli na porodówkę i odesłali do innego szpitala. Pierwszeństwo mają kobiety prowadzone przez ichniejszych lekarzy (jednak!). Moja pani doktor nie pracuje w szpitalu, ale w przyszpitalnej przychodni, więc okazuje się, że też jestem uprzywilejowana. Niestety zdarza się dostawianie łóżek na porodówce przy dużym tłoku, wyobrażam sobie, że raczej intymności nie ma wtedy zbyt wiele. I uwaga, uwaga! W styczniu rodzi się bardzo dużo dzieci :) (przynajmniej w Lublinie). Mam nadzieję, że w 2013 będzie jednak trochę luźniej :)

I na koniec wzruszający akcent. Ciągle słyszeliśmy, że gdzieś blisko bardzo płacze noworodek. Źródło ukazało się naszym oczom w pokoiku do mierzenia/ważenia. Śliczne malutkie dziecko leżało zawinięte kilka minut po cesarce buźką w naszą stronę. Darło się wniebogłosy czekając aż mamę wywiozą z sali operacyjnej. Niestety nie było przy nim taty, ani nikogo bliskiego. Położne mają jednak znieczulicę na takie ryki, a my oboje z mężem nie mogliśmy oderwać od niego wzroku i oboje mieliśmy ochotę wziąć je na ręce i poprzytulać za rodziców chociaż przez chwilę. Ciągle mamy to dziecko przed oczami... Ehhh...

Zgłoś nadużycie #8875 14 listopada 2012, 23:11

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Aha, jeśli będziecie odwiedzały porodówkę zróbcie sobie listę pytań. Ja nie zrobiłam, bo wydawało mi się, że pamiętam o co chcę zapytać, ale okazało się, że nie o wszystkim pamiętałam. Na szczęście mam sporo koleżanek, które tam rodziły, więc na bieżąco będę dopytywać.


Metra, nie biiiiiiiiijjjjjj! Czuję się naprawdę dobrze, a jak tylko trochę mniej dobrze to leżę plackiem :) Poza tym mężuch mnie wozi często samochodem, więc i tak dupsko odpoczywa :-*

Zgłoś nadużycie #8876 15 listopada 2012, 8:24

ewela81 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 432 Podziękowania: 240
Wstawać śpiochy :) Wczoraj cały dzień bez kompa bo siostra zabrała na uczelnie :( Dużo nadrukowałyście od 13.11.

Wczoraj z ciekawości sprawdziłam sobie moje pierwsze USG jak z Weroniką byłam w ciąży i wiecie co termin miałam na 22.09.08r i a z OM na 25.09.08r to jednak sprawdziło mi się z pierwszego USG :)

Metruś jeżeli będzie tak i teraz że sprawdzi mi się z USG to Agatkę przytulę już 16.01. a widzę że i ty masz na 16.01 z USG :)


Zgłoś nadużycie #8877 15 listopada 2012, 8:43

ewela81 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 432 Podziękowania: 240
Dzisiaj idę na USG :)

Wiecie dziewczynki mam wielki problem zastanawiam się czy karmić Agatkę cycem czy odrazu dawać jej butlę? I tak napewno więcej by dostawała moj pokarm z butli bo jak urodzę to będę musiała zająć się Weroniką bo jest takim moim małym chorowitkiem wychodzą jej krwinki czerwone w moczu i jest pod stałą opieką poradni nefrologicznej i lekarz nawet zastanawia się nad biopsją nerki co będzie wiązało się z jej pobytem w szpitalu a co się z tym wiąże będzie trzeba z nią leżeć w szpitalu bo samej napewno jej nie zostawię niby teściowa mogłaby z nią być ale boję się że Weronika sobie pomyśli że mama ma Agatkę to ze mną już nie chce być boję się żeby sobie nie myślała że ją odrzucam :( A moja teściowa to jest taka że ona jak by mogła to nawet by ją zabrała do siebie jak wyjdziemy z Agatką do domu jak urodzę ale nie pozwolę na to jak tak bardzo będzie chciała to może do mnie przyjechać :) A Weronika nie tylko leczy się u nefrologa ale też u kardiologa,endokrynologa i neurologa więc same widzicie że muszę i zająć się Weroniką a mąż po moim porodzie trochę jeszcze z nami pisiedzi i niestety musi wracać do pracy do francji :( Więc jakoś będę musiała dać sobie rade :) Tylko niewiem co zrobić z karmieniem jakie wybrać :( Może przez jakiś czas będę karmić naturalnie a później się zobaczy :) Ale wiem że napewno długo nie będę karmić naturalnie Weronika miała ponad 2 latka jak odstawiłam ją od cyca to stanowczo za długo :) Ale się naprodukowałam ale chociaż się wygadałam no i czekam na wasze opinie :)


Zgłoś nadużycie #8878 15 listopada 2012, 8:46

ewela81 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 432 Podziękowania: 240
Metruś co do zębologa to zapisałam się na 23.11 no i 170zł poleci z kieszeni :( A jeszcze dzisiaj za naprawę auta muszę wyłożyć z własnej kieszeni no ale czymś dobry trzeba jeżdzić :)


Zgłoś nadużycie #8879 15 listopada 2012, 9:01

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Cześć Piękności :)

Ja na razie krótko, bo do południa ciężko pracuję, ale odezwę się potem na pewno i zdam relację, czego dowiedzieliśmy się a propos porodu na wczorajszym spotkaniu z partnerami w ramach jogi dla ciężarnych.

Od razu gratulacje dla Metry (30 tygodni jak nic!) i dla Madziulki (33!), potem jeszcze przejrzę, czy są jakieś inne tygodnice wśród nas ;)

Ewela, co do karmienia, to słyszałam, że żeby dziecko skorzystało na karmieniu piersią trzeba mu przynajmniej zapewnić 3 miesiące na cycu, więc ja sądzisz, że dasz radę przynajmniej przez 3 miechy, to chyba warto spróbować. Zawsze możesz sobie trochę poodciągać, zamrozić i mąż albo teściowa mogą dawać małej jak będzie trzeba. No wiem, że tylko teoretyzuję, bo doświadczenia nie mam żadnego ;) U nas większość dziewczyn po trzech miesiącach wraca do pracy i tez się głównie bazuje na "dojeniu", mrożeniu i odgrzewaniu. Większość babek dociąga tak do 6 miesiąca, a później tylko dokarmia rano i wieczorem. Mam nadzieję, że z Weroniką wszystko będzie dobrze i że się biedactwo nie nacierpi :(


Zgłoś nadużycie #8880 15 listopada 2012, 9:06

sylwia.walat Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 168 Podziękowania: 157
Hej dziewczyny, ja niedawno wróciłam z wizyty u położnej, co do tego twardnienia brzucha mówiła, że wszystko ok, jeśli będzie robił się twardy i za chwilę miękki tak co 6 minut to mam do niej dzwonić, serduszko ślicznie bije, cukier w porządku dostałam skierowanie do szpitala bo w 10 tygodniu i później chyba w 14 jak miałam robione badania krwi to mi wyszło, że mam za małą ilość trombocytów i teraz mam to sprawdzić by nic malutkiej nie zagrażało, za 3 tygodnie miałam mieć USG ale nie było wolnych miejsc więc mam za 4 tygodnie, zobaczę wtedy czy się termin porodu nie zmieni. Co do wicia gniazdka, to wózek już mamy, nosidełko, ostatnio kupiliśmy łóżeczko no i brat mi przysłał troszkę rzeczy dla dzidzi, ale jeszcze nic nie ruszam by nie przyspieszyć, łóżeczko z miłą chęcią bym chciała już złożyć ale czekamy spokojnie a pakować się zacznę do szpitala na 7-6 tygodni przed porodem, mam nadzieję, że wytrzymam.

Zgłoś nadużycie #8881 15 listopada 2012, 9:29

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
cześć laseczki ja tylko na chwilunię bo szykuję się do kardiologa...
***
dziękuję za gratulacje (30 pełną gębą) dzisiaj też chyba KasiaAmi kończy 30 :) i również gratuluję wszystkim mamuniom...szczególnie gorącym 33: Anulce i Madziulce :*
***
lecę i pogadamy jak wrócę...




Zgłoś nadużycie #8882 15 listopada 2012, 10:32

lili Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 2277 Podziękowania: 661
hej kobietki :)

gratuluje kolejnych tyg :)

ja pije kawke,pogoda taka szara,wczoraj popralam malej ciuszki ale jeszcze nie koniec ;) potem prasowanie

wstawiam Wam dzisiejszy brzuszek :) )


Zgłoś nadużycie #8883 15 listopada 2012, 10:48

binamalwina Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 427 Podziękowania: 353
Hej mamusie ja tez sie wkoncu pokazuje wczoraj mialam takiego lenia ze hej

Metrus gratulacje okraglej 30 Aniu a tobie 33 Oczywiscie innym mamusia rowniez gratulacje




Zgłoś nadużycie #8884 15 listopada 2012, 11:01

ewela81 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 432 Podziękowania: 240
Metruś gratuluję okrągłej 30 u mnie też już za parę dni :)
A tobie Aniu gratuluję 33 tygodni :)


Zgłoś nadużycie #8885 15 listopada 2012, 11:02

ewela81 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 432 Podziękowania: 240
dziewczyny o co chodzi z tym FB :) to można was jeszcze gdzieś znajść? :)


Zgłoś nadużycie #8886 15 listopada 2012, 11:46

madziulka_myszka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 1053 Podziękowania: 542
Hej Mamunie :) My dzisiaj juz duzo ciekawych rzeczy porobiłysmy, pranko, sprzątanko zaliczone :) zaraz trzeba cos na obiadek wymyślić... :)
Dziekujemy za pamiec i również gratuluję wszystkim mamuniom nowych tygodni :) Aniu my 33!- zaraz 36 i bedziemy mogły całkiem odetchnąć :D Metra - 30 :) jak ten czas leci :) a jeszcze niedawno byłysmy przed 20 tygodniem i gadałysmy o "bulgotkach" :D
Miłego dnia mamuski


Zgłoś nadużycie #8887 15 listopada 2012, 11:48

Milka_S Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 2242 Podziękowania: 885
hej.
dziewczyny gdyby któraś była zainteresowana to na stronie johnsona można zamówić darmowe próbki kosmetyków: https://www.johnsonsbaby.com.pl/products,zamow.html
ja zamówiłam. nie jestem co prawda zwolenniczką tej marki ale wypróbować można.

Zgłoś nadużycie #8888 15 listopada 2012, 12:24

monis89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 545 Podziękowania: 440
Cześć Mamulki :)

Metruś gratuluję magicznej 30 :) .. Madzia i AniaF również gartulacje! To już 33!! :) Ewela a Ty masz 3 razy 2 :D

Nancy dzięki za relacje.. Na Waszym miejscu też bym chciała od razu przytulić takie małe opuszczone dzieciątko :)

Lili super brzusio! :D

Miłego dnia laseczki :)




Zgłoś nadużycie #8889 15 listopada 2012, 12:36

ewela81 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 432 Podziękowania: 240
Ja już posprzątałam :) na obiadek gotuje mi się kalafior będzie z masełkiem i bułką tartą mniam mniam... Metruś napisz co ci kardiolog powiedział.


Zgłoś nadużycie #8890 15 listopada 2012, 12:36

lilbanaqa Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 1404 Podziękowania: 1024
hej Kobietki :*
na wstępie gratuluję Metruuuuusi 30! :* w końcu! :D i Ani i Madziulce 33! :*
Lili, brzusio ładnie rośnie :)
Ewela, bardzo bym chciała Ci doradzić co do karmienia ale mam zerowe doświadczenie :( osobiście sama bym próbowała i nie pozbawiała na starcie kontaktu z cycochem. i życzę dużo zdrówka dla Weronisi... :)
Nancy, wydaje się całkiem ok ten szpital :) tylko, że wszystko trzeba wziąć dla dzieciaczka do szpitala, dupsko. :( na Kraśnickich byłaś?

i teraz troszkę o mojej wizycie dzisiejszej u ginekologa :/

wróciliśmy od ginekologa, zmieniam lekarza. w gabinecie prócz mojej ginekolog i położnej były 3 studentki, które nie mogły znaleźć tętna antka, a położna po nich nie poprawiła :/ słyszałam tętno 50 - to moje i 90 co jakiś czas, ale nie wiadomo czy to małego, bo jeżeli tak to coś nie halo :/ nic mi nie wspomniała czy wszystko ok z szyjką czy cokolwiek :/ ja pitolę co za kobieta... a tydzień mi wyliczyły najpierw 30/31 a potem 31/32 i mówią, że za mały był na usg... BO KURCZE USG BYŁO W 28 tyg i on wyszedł, że ma 28 tyg!! ale stara prukwa nie kojarzy faktów, że czas płynie a nie stoi w miejscu i 2 tygodnie po usg z 28 tyg będę w 30 tygodniu... i mówi mi, że o 2 tygodnie za mały ale to jeszcze w normie -.- powalone babsko... nawet nie zapytały czy coś mnie boli, czy cokolwiek... jestem ogólnie zła.