Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Styczniowe mamy 2013:)

Zgłoś nadużycie #7271 18 października 2012, 12:52

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
Dafne oglądałam ostatnio program z moim na TVN Turbo o fotelikach samochodowych. wykazano, że niestety bez względu na cenę wszystkie zachowują się jednakowo podczas wypadku. dziecko teoretycznie powinno być bezpieczne ale niestety w praktyce cena nie gra roli i wszystkie są tak samo beznadziejne...




Zgłoś nadużycie #7272 18 października 2012, 13:31

Dafne Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 421 Podziękowania: 349
Monis, fotelik sprzedaje osoba z mojego rodzinnego miasta, gdzie będziemy w sobotę, więc teoretycznie możemy go obejrzeć. Już sama nie wiem, co robić.

Zgłoś nadużycie #7273 18 października 2012, 13:44

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
Dafne idz zobacz czy jest ok i bierz :)




Zgłoś nadużycie #7274 18 października 2012, 13:54

monis89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 545 Podziękowania: 440
Właśnie, skoro masz możliwość obejrzenia przed zakupem to to zrób :)




Zgłoś nadużycie #7275 18 października 2012, 13:59

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Dafne, Maxi Cosy są zwykle solidne, wiem że u rodziny męża jeden taki fotelik wysłużył przez pięcioro dzieci i jeszcze nam chcieli go dać, ale już właśnie kupiliśmy w Polsce razem z bazą. Obejrzyj go i jak wygląda dobrze to bierz :)


Zgłoś nadużycie #7276 18 października 2012, 14:07

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
ja też mam używany fotelik :) a skoro Ania mówi, że są solidne to ja bym brała :P




Zgłoś nadużycie #7277 18 października 2012, 14:08

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
czekam na obiad, nie mogę się skupić na czytaniu...kasza dochodzi, gulasz gotowy...ojjjj chcę jeść




Zgłoś nadużycie #7278 18 października 2012, 14:16

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Aniu, opowieści o szpitalu naprawdę robią wrażenie. Mi najbardziej podoba się to leżenie przez godzinkę po porodzie z dzieciątkiem.

***

Lili, ja bym do lekarza poszła z tym pieczeniem. Nieleczone zakażenie dróg moczowych może się skończyć w nerkach i trafisz w końcu z okropnym bólem na izbę przyjęć. Urospet i żurawinę można jak najbardziej (ja brałam niedawno), ale jeśli jest jakiś stan zapalny to i tak musisz dostać antybiotyk. Ja dostałam jednorazowo Monural (można brać w ciąży) i po jednej dobie przeszło. Brałam też Urosept na zaleczenie, a teraz piję herbatki żurawinowe i wcinam czasem suszoną żurawinę, bo działają bardzo profilaktycznie. Są lepsze niż tabletki żurawinowe. Zwracaj tylko uwagę na zawartość owoców żurawiny w herbatkach. Ja znalazłam taką, gdzie jest 30%, to już dużo, bo wcześniej piłam taką, gdzie było jej jakieś 8%, a w większości to jakieś jabłko albo hibiskus.

***

Kasiu, niech Cię tam poobserwują i szybko wypuszczą. Na pewno będzie dobrze. I fajnie, że masz zapobiegliwego lekarza.

***

Baby, a po co akt małżeństwa ?? ?? ? Pierwszy raz się z tym spotykam. A jak kobieta nie ma męża?

***

Dafne, ja bym wzięła ten fotelik. Taki mały szkrab chyba nie był w stanie go za bardzo zniszczyć, a jeśli macie okazję wcześniej obejrzeć…

***

Oooo, Jasiek ma czkawkę :D

Zgłoś nadużycie #7279 18 października 2012, 14:20

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
eee jaki akt małżeństwa...bo coś chyba przeoczyłam....wiem, że moja siora coś takiego brała z urzędu stanu cywilnego, ale już nie pamiętam o co chodziło...czy do zameldowania to potrzebne czy do czegoś innego...muszę jej zapytać




Zgłoś nadużycie #7280 18 października 2012, 14:20

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
A o to pierwsza część relacji ze szkoły rodzenia. Temat: PORÓD


Istnieje wiele objawów poprzedzających sam poród. Jedne pojawiają się tuż przed nim, inne dużo wcześniej:


- skurcze przepowiadające: nie u wszystkich kobiet (niektóre nie mają ich w ogóle), ale u większości pojawiają się od 2 tygodni przed porodem, czasem tylko kilka godzin przed porodem. Bolą jak przy miesiączce, czasem razem z bólem pleców, albo w ogóle nie bolą (brzuch się stawia), ale ich cechą charakterystyczną jest to, że nie są regularne i mijają. Uwaga! Nie mylić skurczy przepowiadających ze skurczami H-B. Te drugie pojawiają się już od 5 miesiąca ciąży i mają za zadanie ćwiczyć macicę. Też mogą być bolesne (okazało się, że jednak to co u mnie też normalne, mimo, że czasem boli), albo tylko dawać wrażenie napinania brzucha.


Najważniejsza różnica pomiędzy skurczami H-B/przepowiadającymi a skurczami porodowymi: TYLKO SKURCZE PORODOWE SĄ REGULARNE I TYLKO WTEDY TRZEBA JECHAĆ DO SZPITALA. Oczywiście, z racji że to nasza pierwsza ciąża, wszystko co bardzo nas bardzo niepokoi, też się kwalifikuje do konsultacji z położną, lekarzem :)


- odejście czopa śluzowego – w różnym czasie u różnych kobiet: czasem kilka dni przed, czasem kilka godzin przed, czasem nie zauważamy, bo może odejść razem z siuśkami i wodami płodowymi w toalecie. Generalnie czop śluzowy to taka galaretka/śluz, często podbarwiony krwią (nie należy się tej krwi bać, bo to normalne). Po odejściu czopa nie jechać do szpitala, to jeszcze za wcześnie


- odejście wód płodowych – wody mogą mieć różną barwę, najlepiej jeśli są przezroczyste lub białawe, lekko mętne i wtedy jest ok. Jeśli odejdą nam wody w domu nie jedziemy jeszcze do szpitala!!! Mamy jeszcze na ogół ok. 6 godzin do posiedzenia w domu (no nie wiem, czy wytrzymam). Najważniejsze są skurcze – mierzymy co jaki czas się pojawiają. Inaczej jest w przypadku, kiedy wody są zielone. Wtedy natychmiast do szpitala! To oznaka, ze dziecko zrobiło już smółkę i oddycha wodami razem z nią, a przede wszystkim mogło dojść do niedotlenienia u dziecka (dlatego puściły mu zwieracze i wydostała się smółka). Na ogół w takim przypadku nic złego się nie dzieje, ale kobieta jest szybciej pod większą kontrolą i w razie czego można odpowiednio zadziałać w szpitalu.
Czasem kobiety nie zauważają odejścia wód płodowych – mogą odpłynąć w trakcie robienia siusiu, albo sączą się bardzo delikatnie. Pamiętać jednak mamy, że uwagę zwracamy przede wszystkim na skurcze. Jeśli wody nie odejdą, a już jesteśmy w szpitalu lekarze lubią podjąć decyzję o przebiciu pęcherza płodowego. Robią to tylko po to, żeby przyspieszyć parcie główki dziecka na szyjkę macicy (z wodą jest ciągle duża amortyzacja i poród trwa dłużej).


Ciekawostka: kiedyś nie przebijano pęcherza, dlatego zdarzało się, że dziecko rodziło się z falą wody i miało na główce resztki pęcherza – stąd mówiono o dzieciach w czepku urodzonych :)


Dlaczego często słyszy się, że po odejściu wód płodowych powinno się od razu jechać do szpitala? Bo każda dziurka w pęcherzu jest powodem do wnikania bakterii, a tym samym do powstania stanu zapalnego. Stąd środowisko medyczne zaleca, żeby nie czekać. Ale moja położna twierdzi, że lepiej jak dostaną się tam nasze zaznajomione domowe bakterie niż bakterie szpitalne, lekarskie, ze sprzętu czy innych chorych ludzi. I jej zdaniem wcale nie powinnyśmy się wtedy spieszyć na izbę przyjęć.


- skurcze porodowe – najważniejszy wyznacznik naszej wyprawy do szpitala. Od pierwszego skurczu porodowego liczymy czas trwania porodu w ogóle. Przeciętnie poród trwa kilkanaście godzin (u kobiety rodzącej pierwszy raz). Czas od pierwszych skurczy trwających co ok. 10 minut do tych trwających co ok. 5 minut powinnyśmy spędzić w domu (trwa to 6-8 godzin). Same skurcze nie muszą być bardzo bolesne, a przerwy między nimi są dość długie, więc możemy wtedy spędzić czas całkiem aktywnie. Jeśli są w nocy możemy wydłużyć czas leżąc, nawet próbując drzemać. Jeśli w dzień możemy przyspieszyć poród sprzątając, idąc na kawę do koleżanki (taaaa….), schodząc po schodach itp. Wskazówka dla partnerów: kobieta zachowuje się wtedy całkiem normalnie, raczej nie skręca się z bólu, można z nią normalnie rozmawiać, jest często bardzo skupiona, ma energię do zrobienia wielu rzeczy. Najczęściej w dniu porodu organizm sam się oczyszcza lekką biegunką albo wymiotami. Żeby zapobiec zrobieniu kupy na łóżku szpitalnym (jeśli nie miałyśmy biegunki) zaleca się podanie czopka lub zrobienie lewatywy (można samemu) i nie trzeba się tego bać, mamy później większy komfort psychiczny. Kiedy pojawiają się skurcze co ok. 3 minuty można zebrać się do szpitala. Kobieta zaczyna być wtedy wkurzona, bo ma już dość skurczy („Panowie, jak ona nie chce z wami gadać i jest zła to do szpitala już trzeba”). Do samochodu, taksówki idziemy w przerwie pomiędzy skurczami. W trakcie skurczu trzeba przystanąć i pooddychać przeponowo. Ten etap z częstszymi skurczami trwa ok. 2 godzin, więc wbrew pozorom jest sporo czasu. W szpitalu sobie spacerujemy, korzystamy z piłek, drabinek, położna od czasu do czasu bada nam rozwarcie. Mierzy się je palcami lub w cm (1 palec = ok. 2 cm). Przy pełnym rozwarciu (ok. 10 cm) musimy się już położyć. W niewielu szpitalach pozwala się rodzić kobiecie wertykalnie, chociaż dobrze by było. Natura sama podpowiada jaka pozycja jest dla nas najlepsza i często okazuje się, że kobiety w pozycji wertykalnej nie muszą mieć nacinanego krocza, wszystko odbywa się łatwiej i szybciej. Jeśli położna nas zbada i powie, że mamy np. 5 cm rozwarcia, a za chwilę lekarz powie, że mamy 4 cm to się nie przejmujemy, te miary są zawsze „na oko”, nigdy co do milimetra. Czasem mamy wrażenie, że już musimy przeć (jest to nacisk główki na kiszkę stolcową, dlatego wydaje nam się, że zrobimy kupę), ale położna nie pozwala. Oznacza to, że nie ma pełnego rozwarcia, a musi być, żeby nic się nie uszkodziło.

Zgłoś nadużycie #7281 18 października 2012, 14:21

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809

Metra napisał(a)

eee jaki akt małżeństwa...bo coś chyba przeoczyłam....wiem, że moja siora coś takiego brała z urzędu stanu cywilnego, ale już nie pamiętam o co chodziło...czy do zameldowania to potrzebne czy do czegoś innego...muszę jej zapytać



Metra, Baby pisała, że akt małżeństwa jest potrzebny jako jeden z dokumentów do porodu u niej w szpitalu. I tak się zastanawiam po co im to.

Zgłoś nadużycie #7282 18 października 2012, 14:21

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
Nancy to widzę, że tego samego nas uczą :)




Zgłoś nadużycie #7283 18 października 2012, 14:22

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911

Nancy napisał(a)

Metra, Baby pisała, że akt małżeństwa jest potrzebny jako jeden z dokumentów do porodu u niej w szpitalu. I tak się zastanawiam po co im to.


aaa...to chyba muszę siostry zapytać, bo może do wyrobienia aktu urodzenia szpital od razu bierze i to załatwia....




Zgłoś nadużycie #7284 18 października 2012, 14:59

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Aaaa, może rzeczywiście do tego im potrzebne.

To dobrze, że uczą nas tego samego, bo czasem zbzikować można od różnych sprzecznych źródeł i informacji :)

A poniżej część druga lekcji o porodzie:


Kiedy czujemy bóle parte, to znak, że najczęściej dziecko ma już główkę przy samym ujściu pochwy. Położna pokazała nam na lalce w jaki sposób wychodzi dziecko: główka podgina się pod spojenie łonowe i wychodzi buźką w stronę naszego odbytu (potylica opiera się na spojeniu łonowym). Kiedy wyjdzie główka reszta to już pikuś :) Na ogół pozostała część ciałka wychodzi na jednym parciu. Wcześniej położna lekko skręca główkę dziecka w bok, żeby ramię też weszło ładnie pod spojenie łonowe (zawsze zastanawiałam się po co to skręcanie dziecka). Czasem, ale bardzo rzadko zdarza się, że dziecko rodzi się „na generała”, czyli z rączką przy główce. Jest wtedy trochę ciężej, ale dajemy radę :) Jeżeli dziecko jest ułożone pośladkowo z reguły lekarz decyduje o cc. No i dalej już dzieje się wszystko, o czym kobieta nawet do końca nie pamięta, bo tak jest pochłonięta własnym dzieckiem :) Tata przecina pępowinę i rodzi się łożysko (taka spora wątróbka pokryta śluzem i błoną z naczyniami krwionośnymi :P )

Co z nacinaniem krocza? Otóż, nieprawdą jest, że lepiej naciąć krocze niż gdyby miało pęknąć samo. Z reguły jeśli krocze pęka samoistnie to nie są duże pęknięcia, a goją się o wiele szybciej niż te medyczne. To prawda, że krocze samo pęka w dół do odbytu, ale tkanka zostaje poszarpana w taki sposób, żeby łatwiej jej było się zagoić. Lekarze tego nie lubią, bo szyje im się trudniej niż po prostym cięciu medycznym. W każdym razie każda mądra i doświadczona położna wie, czy trzeba naciąć, czy nie i powinnyśmy jej zaufać. Dobrze jest robić sobie masaże i ćwiczyć mięśnie kegla przed porodem, żeby temu zapobiec.

Gdyby okazało się, że nie zdążymy do szpitala i urodzimy w domu to mamy się nie martwić (matko jedyna!! jak tu się nie martwić!!). Takie przypadki zdarzają się naprawdę wyjątkowo rzadko, a jeśli tak się stało i szybko urodziłyśmy w domu to znaczy, że natura działała na naszą korzyść i nic złego stać się nie mogło (przy komplikacjach na ogół wszystko się wydłuża w czasie). Oczywiście trzeba wtedy zadzwonić do szpitala, przyjedzie pogotowie i zabierze nas z dzieckiem na badania (nie są przygotowani na to, żeby nas nie zabierać, robią to rutynowo).

Zapytałam, czy można jeść w trakcie porodu (tzn. od pierwszych skurczy). Można, chociaż kobiety nie mają wtedy raczej ochoty na wielki obiad, ale na coś małego i kalorycznego i najlepiej zjeść jakąś czekoladę, batona, wypić coś słodkiego, bo będzie nam potrzebna energia do rodzenia. Lekarze nie zalecają jedzenia w trakcie porodu, ale tylko dlatego, że nie powinno się jeść przed cc, a nigdy do końca nie wiadomo, czy cc nie będzie potrzebne. Ale mamy się tym nie przejmować. Od pierwszych skurczy do samego urodzenia jest dużo czasu, a ludzi najedzonych i po wypadkach też się przecież operuje, więc z tym byciem na czczo to żadna żelazna zasada.

OK, to chyba tyle. Jeśli mi się coś jeszcze przypomni to naskrobię :)

Zgłoś nadużycie #7285 18 października 2012, 15:12

Konto usunięte
wow zajrzałam do was z ciekawości a tu całkiem ciekawe informacje, Nancy fajny opis dla leniuchów jak ja co to nie chodza na szkołe rodzenia :P

Zgłoś nadużycie #7286 18 października 2012, 15:30

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809

jabkowaPani napisał(a)

wow zajrzałam do was z ciekawości a tu całkiem ciekawe informacje, Nancy fajny opis dla leniuchów jak ja co to nie chodza na szkołe rodzenia :P



Chodzę co środę, więc za tydzień znów zapraszam na relację :)

Zgłoś nadużycie #7287 18 października 2012, 15:50

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
a ja co czwartek więc jabkowa wpadaj :) dzisiaj mamy temat laktacji i pierwszej pomocy więc będę laseczkom skrobać :) informacje
***
Nancy dokładnie to samo nam mówili, że jeśli położna powie, że trzeba naciąć to znaczy że nie kłamie :) ciekawa jestem co będzie dzisiaj. właśnie piję cappuccinko i o 16:45 wyruszam :P




Zgłoś nadużycie #7288 18 października 2012, 15:52

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
coś nasze kobity się pospały....
***
ciekawe jak tam nasza Kasia w szpitalu, czy ma fajne towarzystwo :) i czy z szyjką jest ok
***
Niulka zaglądasz tu ?? ?jak tam Twój syn/córka ?? wyjaśniło się ??




Zgłoś nadużycie #7289 18 października 2012, 16:24

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Metra, jestem bardzo ciekawa relacji z laktacji, mam na tym punkcie szczególnego bzika, więc czekam z niecierpliwością.

Ja wszamałam kisiel truskawkowy i idę do sklepu, mamy cuuuudną złotą jesień, trzeba dupcię z domu ruszyć chociaż na chwilkę.

Zgłoś nadużycie #7290 18 października 2012, 16:27

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
Nancy dzięki za dużo informacji, przeczytałam z zapartym tchem (w końcu trzeba coś robić w pracy ;) ). Co do tego rodzenia w pozycji wertykalnej, to też słyszałam, że szybciej i zapobiega pęknięciom (nacisk się równomiernie rozkłada na wszystkie strony pochwy, a nie tylko na tą na dole). Mówią, że pozycja na leżąco jest najgorsza, zaraz po takiej jak stanie na głowie ;) ). Pogadam z moją położną na temat rodzenia na kolanach albo w kucki, bo przyjaciółka moja tak właśnie urodziła obie córy. Nie wiem tylko, czy w szpitalu się tak da, ale warto spróbować powalczyć o swoje. Masaże i ćwiczenia okolic zaczynam już teraz ;) (no oczywiście nie w pracy ;P )