Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Styczniowe mamy 2013:)

Zgłoś nadużycie #5571 26 września 2012, 23:02

Marzenka85 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 715 Podziękowania: 379
A mnie coś skurcze ostatnio łapią i brzusio mi twardnieje... w poniedziałek powiem ginkowi a na razie biorę magnez :) Magnez wiem ze nie zaszkodzi...


Zgłoś nadużycie #5572 26 września 2012, 23:05

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
Marzenko bierz magnez a w pon powiedz...ja też mam nakazane powiedzieć mojemu że mam tak mocno wodnisto...
teraz to mam wyrzuty sumienia że tak wszystkich na nogi postawiłam ale wtedy to myślałam tylko o tym, żeby Antek jeszcze nie zechciał wyjść




Zgłoś nadużycie #5573 26 września 2012, 23:08

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
najfajniejsze jest to, że w żadnym momencie nikt na mnie nie popatrzył jak na debilkę, albo nie skomentował że z urojonymi wodami przyjechałam. wszyscy mnie uspokajali i traktowali serio. i cały czas chwalili, że przyjechałam...
i od jutra nie oglądam żadnych programów typu porodówka. napatrzyłam się i mi siada na psychikę...nie czytam nic o porodach przedwczesnych i w ogóle nic nie czytam :P tylko Wasze wpisy. i żadnych czarnych mysli. koniec kropka :) idę do łóżka laseczki.




Zgłoś nadużycie #5574 27 września 2012, 0:08

April90 Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 8436 Podziękowania: 2938
Metra, Ty sie nie denerwuj za duzo, to na bank nie były wody, mogłas miec taki sluz wodnisty, ja tez tak mam. Ciaza to ciaza, mokro byc musi. Antek wyjdzie o czasie i sie nie nerwuj :)

Marzenka, magnez jak najbardziej bierz :)

Dobranoc xx


Zgłoś nadużycie #5575 27 września 2012, 8:02

AniaFin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 656 Podziękowania: 757
No to cieszę się, że wszystko ok Metra :) Czytałam, że podobno normalne upławy, nawet jeśli są bardzo wodniste, są raczej bezbarwne (lub białawe), a wody to mają raczej słodki zapach i są lekko różowe, ale też głowy nie dam jak jest we wcześniejszej ciąży. Dobrze kochana, że sprawdziłaś i że cię trochę uspokoili. Mam nadzieję, że noc miałaś już spokojną :)

Dzięki za komplementy :) Kieckę tę kupiłam z 10 lat temu jak pracowałam w kalifornii i byłam z 10 kg grubsza, wtedy nosiłam bez paska ;) , jak schudłam to zakupiłam do niej czerwony pasek i zbierałam w talii, a teraz pasek powędrował pod biust :) . To najlepsza inwestycja w życiu, po 10 latach ciągle wygląda jak nowa, absolutnie się nie gniecie, cudna jest na letnie wyjazdy z minimum bagażu :)

My się właśnie pakujemy i opuszczamy dziedzictwo ParisH ;) , potem dłuższa posiadówa w Istambule i koło północy powinnam być w domu.

Uważajcie na siebie, po powrocie dam znać, całuski w brzuszki :)


Zgłoś nadużycie #5576 27 września 2012, 8:47

Metra Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 3604 Podziękowania: 1911
April teraz wiem, że to nie wody, ale wolałam sprawdzić...nic by mnie nie uspokoiło a jak jeszcze położna powiedziała, że lepiej pojechać do szpitala to pojechałam...
***
Aniu lekarz mi powiedział, że wody są też bezbarwne i bez zapachu na tym etapie...a później zabarwione krwią. ogólnie stwierdził, że jeśli dzieje się coś co mnie mocno zaniepokoi to trzeba przyjechać do szpitala bo czasem kobiety za późno się pojawiają i nic już nie można zrobić. szczególnie na moim etapie ciąży. a jak go zapytałam czy jest jakiś sposób żebym ja sama mogła stwierdzić, że to wody, to on powiedział, że nie ma. że w niskich ciążach tylko lekarz jest w stanie to określić...a później faktycznie sączą się i są zabarwione...

w ogóle opowiedział mi trochę i powiedział, że jeśli są upławy brunatne to nie trzeba się martwić a jak jest krew to trzeba lecieć do szpitala. chyba że kobieta ma nadżerkę szyjki macicy i krwawienie pojawiło się po współżyciu to wtedy nie jest to alarm, tylko oznacza, że szyjka była podrażniona podczas stosunku i sobie krwawi.
fajny był ten lekarz, bardzo spokojny i wyrozumiały
***
dzisiaj robię sobie dzień nauki, muszę się wziąć w garść i zacząć coś robić...leje strasznie więc może jakoś się uda. mój ma wolne pewnie poleżymy sobie troszkę pod kocykiem :) więc będę tu trochę rzadziej...a wieczorem szkoła rodzenia :) także póki co miłego dnia bez stresów




Zgłoś nadużycie #5577 27 września 2012, 10:36

daria212 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 568 Podziękowania: 476
Metra ale narobilas stracha, bo czytam i czytam a jeszcze nie dawals znac, bo troche stronek mialam do nadrobienia, ale dobrze ze wszystko ok u was :-)

Dafne i Ania fajne brzuszki macie i kieca tez mi sie podoba :-)

Nancy dzieki za link, posciel pewnie kupie bo jest swietna :-D

moj maluszek wczoraj mnie tak kopal do poludnia, ze juz pomyslalam ze nie dobry sie robi :-) juz nie tylko brzuch mi latal ale juz czulam jakbym cala z lozkiem latala hehe

Madzia gratuluje skonczonego 26 tyg :-)

Zgłoś nadużycie #5578 27 września 2012, 10:36

daria212 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 568 Podziękowania: 476
I Ania tez dzisiaj konczy, gratuluje :-D

Zgłoś nadużycie #5579 27 września 2012, 11:01

madziulka_myszka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 1053 Podziękowania: 542
Hej laski :) ja dzisiaj się obudziłam z mega bólem pleców, ale to chyba przez to że na nich spałam :/ czułam jakby mi ktoś na kręgosłupie usiadł masakra... ;/

Dafne, Ania piękne brzunie :)

Metra ale mi stracha napędziłas... ja tu sobie nadrabiam od wczoraj a tu takie wiadomości...Dobrze że u was wszystko ok :) ja też mam mokro ostatnio tzn takie uczucie w cipce jakbym miała troche wody, ale na wkładce jest tego tyle co nic wiec narazie nie panikuje :)

Daria dziękujemy :) i gratulujemy AniF :)

Lece pod prysznic :D :D buzi buzi


Zgłoś nadużycie #5580 27 września 2012, 11:12

agnieszka82 Zadomowiona
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 50 Podziękowania: 90
Witajcie Stycznióweczki :)
Na początek przepraszam,że się tak długo nie odzywałam,ale strasznie dużo się ostatnio działo w moim życiu...

Kilka dni temu wrócilam ze szpitala,po trzytygodniowym pobycie najpierw na sali porodowej ,a następnie na patologii ciąży.
Wszystko zaczęło się pod koniec sierpnia,kiedy mąż wrcił ze szpitala,a u mnie zaczęly się bóle bóle brzucha.Na początku to bagatelizowałam,pozniej zaczęlam częście odpoczywać,ale to przestało pomagać.2 i 3 września czułam już ,że jest coś nie tak,brzuch miałam bardzo twardy,''stawiał się'' i bolał jednocześnie ,a skurcze odzuwałam coraz częściej. W poniedziałek, 03.09. dostaam nagle silnych skurczy i na wkładce zauwałażyłam szew,który założono mi w 15 tygodniu.Przerażona zadzwoniłam do lekarza i kazał mi natychmiast dzwonić na karetkę.Męża akurat nie bylo,na szczęście przyjechala teściowa i zaopiekowała sie dziećmi.Karetka zabrałamnie do jednego szpitala,z którego odesłali nas do innego.tlumacząc,że zaczął się poród i w tamtej placówce mają odpowiednio wyposażony oddział dla wcześniaków...Pojechaliśmy do tamtego na sygnale,bo bali się,że urodzę w karetce,jak dojechaliśmy to od razu wylądowalam na porodówce i po badaniach dotałam kroplówki i leki,żeby zatrzymaly skurcze.Szyjka się skróciła ale rozwarcia nie było.W końcu udalo im się zatrzymać poród i przenieśli mnie na patologię ciąży gdzie leżalam ''plackiem'' przez 3 tygodnie.Zrobili mi wymaz i okazalo się,że na szyjce mam bakterię i dostałam antybiotyk.Pózniej po silnych lekach przeciwskurczowych dostałam arytmii serca (mam niegrożną wadę,ale serce w ciąży mi trochę ''strajkuje'' i dostaje bardzo nieprzyjemnych palpitacji) i podlączyli mnie na cły dzień po ''holtera'',tzn.miałam monitorowaną pracę serca.Zamiast tych mocnych leków dostałam magnez w dużej dawce ''na zakładke'' tzn.jak jedna kroplówka się kończyła to dawali następną przez całą doba,tylko z przerwa na kapiel.Niestety po antybiotykach dostałam gorączki i przeziębiłam się,więc czułam się jeszcze bardziej osłabiona.Na szczęście mąż co 3-4 dni do mnie przyjeżdzał,choć daleko jest ten szpital i mnie wspierał.Bardzo tęskniłam za dziećmi i jednocześnie bałam się o dzieciatko,czy sie nie urodzi,bo wtedy by nie przeżyło.
Po 3 tygodniach skurcze się uspokoily i wypuścili mnie do domu z nakazem leżenia,jedynie kąpiel i ubikacja.Wczoraj byłam u swojego lekarza i szyjka jest bardzo krótka,ale jeszcze jest,od wewnątrz zamnknięta,od wewnątrz 1,5 cm rozwarta od strony tylnej.Serduszko nadal troche szaleje,ale lekarz tlumaczył mi,że mam się nie martwić,bo organizm jest teraz bardzo obciażony ,a leki na serce musialam na początku ciąży odstawić.Dostałam leki:magnez 2x3,duphaston 3x1,acard 1x1 i nospę dorażnie w razie mocniejszych bóli.Muszę też brać czopki dopochwowez maścią,bo przez to ,że mam popękaną szyjkę to ciągle w jesj zagłębieniach gromadzą się patogeny,którym nie można wyleczyć całkowicie,uniemożliwia to też powtórne zalożenie szwu...
Na szczęscie dzidziuś jest zdrowy,łożysko sobie jeszcze radzi tzn.jest 2 stopnia (w skali od 0-3),rośnie jak na drożdżach i w szpitalu dowiedziałam się ,że będę miała córeczkę :) .Czułam ,że tak będzie i się sprawdziło :) .
Teraz leżymy w łóżeczku,maż się zajmuje dzieciaczkami i domem,musial niestety przełożyć operacje kręgosłupa ,ale dajemy radę,dzieci są szczęsliwe,że jestem w domu i mogą sie do mnie przytulić,pobawić się chociażby w łóżku.Gdy wrócilam do domciu zaczęłam czytać zaległości z naszego forum-ponad 100 stron,wczoraj skończyłam i postanowiłam podzielić się z Wami tym co mnie spotkało.Teraz jestem sama w domciu,starsza córcia w przedszkolu,maż zaprowadził mlodszą córcie do babci i pojechać zalatwiać jakies urzędowe sprawy.
Teraz będę na bieżąco Was czytać i na pewno duzo częsciej pisać.Troszkę mnie doluje to ''uziemnienie '' w łóżku,ale dla malutkie Kornelki muszę dać radę,zresztą dzieci i mąż też się o Nią martwią i zrobię wszystko,żeby jak najdłużej zostala w brzuszku.
Rozpisalam się,ale mam nadzieję,że się nie pogniewacie,bo naprawdę miałam Wam sporo do opowiedzenia.
Przeczytałam o wszystkim co się u Was działo i widzę,że niektóre z Was też mialy trochę problemów.Trzymam kciuki za Was i za Wasze dzieciaczki!
Pozdrawiam-Agnieszka




Zgłoś nadużycie #5581 27 września 2012, 11:16

Dafne Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 421 Podziękowania: 349
Cześć Kochane :)

Aniu, śliczny masz brzuszek, bardzo zgrabny :)

Metra, ale mnie wystraszyłaś! Najważniejsze, że wszystko już w porządku i oby tak dalej! Ja też mam cały czas odczucie wilgotności, ale to jest śluz, przynajmniej tak mi się wydaje, bo teraz to już sama nie wiem...
aa i śliczne ciuszki masz dla Antosia :) ja co weekend dostaję nową porcję od siostry, ale na razie leżą w torbach, a jak już zrobimy porządek w szafach, to zabiorę się za pranie i prasowanie, to pewnie też wrzucę tu kilka fotek ;) .

Dziewczyny, jak ja bym chciała, żeby już był styczeń i żebyśmy były w domkach z naszymi zdrowymi pociechami, już bez tych wszystkich stresów...

Całuję wszystkie Brzusie! :*

Zgłoś nadużycie #5582 27 września 2012, 11:21

Dafne Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 421 Podziękowania: 349
Agnieszka, dobrze, że jesteś już w domku i udało się zatrzymać skurcze. Odpoczywaj teraz i myśl pozytywnie :) Najważniejsze, że masz wsparcie rodziny. Trzymam kciuki za Ciebie i Kornelkę, no i oczywiście gratuluję córeczki! :) :*

Zgłoś nadużycie #5583 27 września 2012, 11:25

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Metra, super, że wszystko ok. Dobrze, że pojechałaś, musimy dbać teraz o siebie podwójnie. Ja na początku wstydziłam się lekarzom zawracać głowę byle czym, ale już wiem, że teraz mam do tego prawo i nawet muszę. Zresztą, w ciąży rzeczywiście obchodzą się ze mną jak z jajkiem, więc jest ok.

***

Daria, tę pościel polecam również ze względu na dobrą jakość. Ja na początku chciałam kupić taką za ok. 40 zł (dużo takich i w sklepach na mieście i na necie), ale jak dotknęłam: porażka! Ta jest trochę droższa, ale widać, że sitko się z niej nie zrobi po paru praniach.

***

Ja już po krzywej cukrzycowej. Wyniki po południu. Nie było źle. O 7.30 pierwsze pobranie krwi, po pół godzinie wynik i picie glukozy. Cytrynka nie była mi potrzebna, dałam radę bez. Pije się cały kubek jednorazowy ciepłej wody z glukozą, a smakuje jak olbrzymia ilość cukru pudru rozpuszczonego w wodzie. Słodkie i tyle. Pielęgniarka powiedziała, że mogę mieć odruch wymiotny, ale ja nie miałam. Za to strasznie ciągle chciało mi się jeść. Oj, ciężko ja teraz głód znoszę... Po godzinie i po dwóch miałam jeszcze pobrania krwi i do domku. Wszystko odbyło się poza kolejką, oczywiście jakiś dziadek udał, że mnie nie słyszy i wparował mi przed nosem na swoje badania. Rozmawiałam o tym z pielęgniarką i powiedziała, że najgorzej właśnie ze starszymi ludźmi, ale mam się nie przejmować i dopominać o swoje, bo w ciąży nie wolno mi stać w kolejce, a już na pewno nie na czczo. W ogóle ludzie na hasło "poza kolejnością" reagują taką miną jakby im ostatni salceson spod lady ktoś zgarnął sprzed nosa. Żegnaj komuno! :-P

Zgłoś nadużycie #5584 27 września 2012, 11:32

daria212 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 568 Podziękowania: 476
Agnieszko dobrze wszystko wporzadku u Ciebie i u malutkiej, ale swoje i tak przezyliscie co wspolczuje bardzo, ale najwazniejsze ze jestescie w domku i odpoczywajcie i sie nie stresujcie, jestesmy z Wami :-)
Garatuluje malej Kornelki :-D

Zgłoś nadużycie #5585 27 września 2012, 11:38

daria212 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 568 Podziękowania: 476
Nancy tez jestem tego zdania ze na takie rzeczy typu posciele nie ma co zalowac i lepiej wydac wiecej i miec na dluzej, dzieki :-D

Zgłoś nadużycie #5586 27 września 2012, 11:39

karoollcia Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 253 Podziękowania: 156
Metra narobiłaś stracha... dobrze że wszystko ok z wami i nic się nie stało... ja od momentu jak miałam ten brązowy śluz to chodze co chwile do łazienki i sprawdzam czy nic takiego mi nie leci... kurde czy to wszystko musi być takie stresujące :(
Agnieszka dobrze że z wami ok i że dzidzia jednak w brzuszku jeszcze , niech siedzi jak najdłużej no i gratuluje dziewuszki...




Zgłoś nadużycie #5587 27 września 2012, 11:47

agnieszka82 Zadomowiona
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 50 Podziękowania: 90
Dziękuję Dafne,to ,że mogę leżeć w domciu ,a nie w szpitalu to dla mnie duży plus.Wśród bliskich jest latwiej znieść nawet to,że jest sie uzależnionym od drugiego czlowieka.

Nancy współczuje znieczulicy,ludzie gapią się na nasze brzuchy jakbyśmy byly atrakcją cyrkową,ale jak ktoś ma nam ustąpić miejsca to udają,że nas nie widzą lub rzucaja teksty w stylu ''ciaża to nie choroba''.Ja nawet w szpitalu jak musiałam zejść pietro niżej na USG to czekałam w kolejce przez 3 godziny ,bo byly tam tez kobiety ''nie z oddziału'' i nikogo nie obchodziło,że mam zagrożoną ciażę i nie mogą siedzieć,bo wtedy nasilają mi się skurcze.Wczoraj też w kolejce do lekarza czekałam 2 godziny...

Zauważylam ostatnio,że przestalam jeść kolację,rano i w południe jeszcze mam apetyt,pozniej mam ''supełek'' na żolądku i nie mogę nic wcisnąć w siebie.Lekarz mnie wczoraj ważyl i od początku ciąży przytyłam 2,8 kg.Ogólnie nie należę do chudych,ale w ciaży cieżko mi przytyć,nawet leżąc plackiem.Myślę,że to chyba przez to,że mam dużo stresu i denerwuję się dzidzią.




Zgłoś nadużycie #5588 27 września 2012, 11:50

agnieszka82 Zadomowiona
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 50 Podziękowania: 90
Dziękuję Kobietki za mile slowa :)




Zgłoś nadużycie #5589 27 września 2012, 12:31

Marzenka85 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 715 Podziękowania: 379
Agnieszko trzymaj się kochana i dbaj o siebie i o malutką...bardzo sie cieszę ze udało się zatrzymać poród.Nawet nie chcę sobie wyobrażać co przezyłaś :(


Zgłoś nadużycie #5590 27 września 2012, 13:44

lilbanaqa Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 1404 Podziękowania: 1024
Cześć Wam

My troszkę smutni dzisiaj, ale o tym zaraz.

Metra, dzięki Bogu nic poważnego się nie okazało, odpoczywaj teraz jak najwięcej na leżąco... :(

Nancy, dzięki za informacje o pościeli :) w wolnej chwili na pewno tam skoczę i popatrzę co i jak :) a w smsie ze szkoły rodzenia nie pisali mi nic o wygodnych ubraniach :)

Agnieszka, dobrze, że wszystko na dobrej drodze, Kornelko, bądź grzeczna i zostań u mamusi w brzuszku ile tylko możesz! :) i trzymamy kciuki! I OCZYWIŚCIE GRATULUJĘ CÓRY!

Wróciłam od ginekologa i z USG też. Na badaniu ginekologicznym okazało się, że mam upławy, dostałam clitromazolum, 2x w tygodniu i przyszedł też wynik obciążenia glukozą... niestety mamy cukrzycę ciążową, od razu chcieli mnie do szpitala położyć, ale poprosiłam, żeby nie. Po urodzeniu powinna mi cukrzyca zniknąć w ciągu 2 tygodni, ale może po wrócić po paru latach jako cukrzyca typu 2. Choroba ta skraca życie o 15 lat :/ wolałabym nie mieć nawrotu.Idziemy jutro na edukację diabetologiczną, będziemy mierzyć cukier codziennie po kilka razy i za 2 tygodnie do diabetologa :( tyle stresów teraz, jak mi pani ginekolog powiedziała, że Antoś może urodzić się martwy :(
USG 3/4D było super, termin ciągle mamy na 24 stycznia, obwód główki troszeczkę mamy za mały i musimy zbadać serduszko raz jeszcze za 2 tygodnie, bo coś nie grało. Mamy też problem z nerkami Antosia, ma poszerzony UKM jak ja, ale to na szczęście nic groźnego. Kopał Antek cały dzień a na USG zasnął, zasłonił buziaczka (podobny do mnie jak się urodziłam) :) i pokazał siusiorka z workiem mosznowym ! chciał zrobić doktor zdjęcie w 3D ale młody schował pisiorka między nóżki. Jaki on kochany już... :) teraz leżę i dalej się leczę. W ogóle w nocy dostałam silnych bóli miesiączkowych, i w plecach i macicy i pochwa zaczęła mnie kłuć, powiedziałam o tym dzisiaj położnej a ona nic :/ no cóż... trzymajcie się jakoś laski :*