Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Styczeń 2016

Zgłoś nadużycie #491 27 lipca 2015, 21:40

madzik90 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 635 Podziękowania: 80

Marin napisał(a)

Hej dziewczyny. Tydzień mnie nie było i widzę, że robienie zapasów na zimę idzie pełną parą. Ja kisiłam ogóreczki przed wyjazdem na urlop, a w tym tygodniu mam zamiar zrobić ogórki w miodzie i musztardzie :-) Mniam, mniam... Robię ogórki a jak będę karmiąca to tak się w zimie najem że hej :-)
U nas ciepło, a deszcz codziennie zapowiadają a ani kropla nie spadła za to nad morzem w pierwszy dzień urlopu była taka ulewa i.... 14 stopni - jak w listopadzie. Na szczęscie z dnia na dzień było coraz lepiej i nawet się troszkę opaliłam, oczywiście brzusio był zawsze chowany przed słońcem!


Marin jak urlop sie udał? To prawda pogoda nad morzem nienajciekawsza ostatnio :/


Zgłoś nadużycie #492 28 lipca 2015, 14:26

anencja Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2015 Posty: 496 Podziękowania: 106
Madzik ojej jak to rozsajesz sie? Co sie stalo. Dziecie w drodze i taka zmiana? Pewnie Ci nielatwo...
W temacie przetworow to ja dzis zribilam 43 sloiki kiszonych ogorkow. Nic innego nie robie na zime. Kiedys meczylam sie z papryka i dynia w occie ale nie bylo chetnych do.jedzenia wiec odpuszczam. 
U nas fajny chlodek 20C. Idealnie jak dla mnie.


Zgłoś nadużycie #493 28 lipca 2015, 19:24

Milciak Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2014 Posty: 292 Podziękowania: 36
madzik90 nie wiem czy Ci współczuć czy wesprzeć jeśli chodzi o rozstanie z mężem. Sądzę, że jeśli to Ty podjęłaś taką decyzję to miałaś do tego powód... Radzisz sobie psychicznie w takim momencie?

Zgłoś nadużycie #494 28 lipca 2015, 19:32

Milciak Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2014 Posty: 292 Podziękowania: 36
Ja byłam dziś u swojego gina i po raz kolejny jestem skołowana po wizycie u niego, takie mieszane mam uczucia co do jego pracy. Przed ciążą chodziłam do niego i byłam zadowolona bo wyprowadził mnie z hiperprolaktynemii a inni ginekolodzy (pomimo że chodziłam prywatnie) leczyli mnie na PCOS. Ale teraz w ciąży czuję, że coś jest nie tak. Nie zleca mi wszystkich badań, które są niby obowiązkowe (na różyczkę czy HIV), zgubił moją cytologię którą robiłam ostatnim razem na wizycie. Mam wrażenie że jestem po prostu kolejną pacjentką do odhaczenia na liście.
No i znowu okazało się, że moje żelazo jest coraz niższe zamist wyższe pomimo brania podwójnej dawki żelaza dla ciężarówek i do tego jeszcze w kompleksie witamin też mam żelazo. Chyba będę jadła same buraki i kaszankę niedługo.

Zgłoś nadużycie #495 28 lipca 2015, 20:49

madzik90 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 635 Podziękowania: 80
Hej
dziewczyny to długa historia z moim mężem, też tak nei chcę wyrzucać publicznie naszych brudów. W dużym skrócie, od dawna nam się nie układało, ale ciągneliśmy to dalej oboje chyba sądziliśmy, że coś się zmieni. Ale wkwietniu kiedy zaszłam w ciążę która zresztą była planowana, powychodziły na światło dzienne jego sekrety które zrujnowały wszystko. Jakiś czas jeszcze żyliśmy jako tako razem ale bardzo krótko, poprostu za dużo się wydarzyło, i te sprawy już dolały tylko oliwy do ognia no i się skończyło. Od maja ze sobą nie żyjemy, on mieszka od tego czasu gdzie indziej, przychodzi czasami od święta i tylko same problemy z tego zawsze są. Już za dużo nerrwów mnie to wszystko kosztowało wszystko ma swoje granice.... Nic nie pisałam na forum, bo krótko się wszystkie znamy, więc nie chciałam pisać o swoich osobistych problemach. Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej, i dlatego się wyprowadzam do mamy a on do swojej, bo on już nie chce nas utrzymywać zadeklarował tylko płacenie alimentów, a z tego nie wyżyję na wynajętym mieszkaniu. Ja złożyłam póki co do sądu wniosek o alimenty , dostałam już odpowiedz o terminie rozprawy, ale list przyszedł na adres mojej mamy więc jeszcze nie wiem co i jak , choć pewnie za pare miesięcy. Mam jeszcze sporo papierkowej roboty do załatwiania, niestety kosztuje mnie to bardzo dużo stresu, gdyby nie ciąża to bym się nie martwiła. Choć i tak już jest ciut lepiej, bo wcześniej miałam problem taki,że nawet nie miałam gdzie sie podziać od sierpnia. Psychicznie jest to dla mnie ciężka sytuacja, ale myślę że najgorsze już za mną. Choć jest mi trochę ciężko czuje smutek, żal, złość, gniew , wszystko na raz dodatkowo hormony ciążowe też robią swoje. wiadomo, że w ciąży każda kobieta potrzbuje oparcia w partnerze, mnei najbardziej to boli, że tego nie mam. Wszystko teraz jest na mojej głowie niestety, zresztą chyba zawsze było.... No z pewnością nie jest to najlepszy czas na takie decyzje ale niestety życie pisze swój scenariusz. Też nigdy bym się tego niespodziewała ale cóż w życiu nei wszystko da się przewidzieć


Zgłoś nadużycie #496 28 lipca 2015, 20:59

madzik90 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 635 Podziękowania: 80

Milciak napisał(a)

Ja byłam dziś u swojego gina i po raz kolejny jestem skołowana po wizycie u niego, takie mieszane mam uczucia co do jego pracy. Przed ciążą chodziłam do niego i byłam zadowolona bo wyprowadził mnie z hiperprolaktynemii a inni ginekolodzy (pomimo że chodziłam prywatnie) leczyli mnie na PCOS. Ale teraz w ciąży czuję, że coś jest nie tak. Nie zleca mi wszystkich badań, które są niby obowiązkowe (na różyczkę czy HIV), zgubił moją cytologię którą robiłam ostatnim razem na wizycie. Mam wrażenie że jestem po prostu kolejną pacjentką do odhaczenia na liście.
No i znowu okazało się, że moje żelazo jest coraz niższe zamist wyższe pomimo brania podwójnej dawki żelaza dla ciężarówek i do tego jeszcze w kompleksie witamin też mam żelazo. Chyba będę jadła same buraki i kaszankę niedługo.


Milciak, moja też mi nie zleciła tych badań. Jak rozmawiam z koleżankami, to one często musszą same upowinać się o badania, widać lekarze oszczędzają.
Co do żelaza zacznij może pić sok z buraka ja też pije , keidy mam czas to sobie robię na 2 dni mój syn też bardzo go lubi. Syntetyczne tabletki niestety mają to do siebie że wchłaniają się w bardzo małym procencie, moze spróbuj uzupełniać niedobory  naturalnymi produktami bogatymi w żelazo. Na necie pewnie znajdziesz taką liste co ma dużo żelaza


Zgłoś nadużycie #497 28 lipca 2015, 21:04

madzik90 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 635 Podziękowania: 80

anencja napisał(a)

Madzik ojej jak to rozsajesz sie? Co sie stalo. Dziecie w drodze i taka zmiana? Pewnie Ci nielatwo...
W temacie przetworow to ja dzis zribilam 43 sloiki kiszonych ogorkow. Nic innego nie robie na zime. Kiedys meczylam sie z papryka i dynia w occie ale nie bylo chetnych do.jedzenia wiec odpuszczam. 
U nas fajny chlodek 20C. Idealnie jak dla mnie.


o matko, chciało Ci się robić tyle słoików? Ja nawet nie wiem ile mam może z 30 ale różnych ogórki kompoty z porzeczek, truskawek... Teraz już nic nie robię bo słoików już nie mam.
A u nas też taka pogoda, jak jesień pada już od tylu dni, dzis znów lało cały dzień i burza była, i oczywiście jest zimno teraz. Podobno pod koniec tygodnia ma być ładniej a od poniedziałku znowu niby upały.


Zgłoś nadużycie #498 28 lipca 2015, 21:27

anencja Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2015 Posty: 496 Podziękowania: 106
Madzik kurcze bardzo Ci wspolczuje sytuacji, faktycznie jest teraz nieciekawa, nie ma co sie oszukiwac ale skoro to musialo nastapic to dobrze ze nastapilo. Z czasem sytuacja sie ulozy, unormuje i bedziesz miala ten rozdzial raz na zawsze zamkniety i zycie ulozone na nowo. Bez osoby niegodnej zaufania.z tego co piszesz widac ze jestes silna i dzielna wiec dasz rade! Dla siebie i dzieciakow. A najtrudniejsze czyli decyzja i pierwsze kroki sa juz za toba wiec teraz juz moze byc tylko lepiej. Dobrze ze masz mame z.ktora mozesz zamieszkac i ktora pewnie pomoze Ci przy dzieciach.
Pozew o alimenty zlozylas i czekasz na termin rozprawy, tak?


Zgłoś nadużycie #499 28 lipca 2015, 21:52

madzik90 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 635 Podziękowania: 80

anencja napisał(a)

Madzik kurcze bardzo Ci wspolczuje sytuacji, faktycznie jest teraz nieciekawa, nie ma co sie oszukiwac ale skoro to musialo nastapic to dobrze ze nastapilo. Z czasem sytuacja sie ulozy, unormuje i bedziesz miala ten rozdzial raz na zawsze zamkniety i zycie ulozone na nowo. Bez osoby niegodnej zaufania.z tego co piszesz widac ze jestes silna i dzielna wiec dasz rade! Dla siebie i dzieciakow. A najtrudniejsze czyli decyzja i pierwsze kroki sa juz za toba wiec teraz juz moze byc tylko lepiej. Dobrze ze masz mame z.ktora mozesz zamieszkac i ktora pewnie pomoze Ci przy dzieciach.
Pozew o alimenty zlozylas i czekasz na termin rozprawy, tak?


No ale niestety mój ojciec musiał wyprowadzić się z własnego domu, zebym mogła ja tam zamieszkać... Podde się z tym czuje. ;( Tak złożyłam pozew o alimenty, dostałam list ale jest u mojej mamy to nei wiem jaki wyznaczyli termin. Jedni mi mówią, że takie sprawy idą szybko, a inni mówią że mogę czekać pare miesięcy nawet tym bardziej, ze są wakacje więc wiadomo urlopy... Ja tylko mam nadzieję, że będzie mi w terminie płacił ustaloną kwotę, bo niestety innych dochodów nie mam. Oczywiście jest coś takeigo jak zabezpieczenie alimentów, że w dniu uprawomocnienia wyroku mąż musiał by wyrównać zadłużenie w razie nie wypłacalności przez ten czas, ale przecież muszę za coś żyć. No niestety mąż okazał się strasznym dupkiem, nie spodziewałam się po nim, że będzie miał aż tak wszystko w nosie. Licze chociaż na to że będzie wypłacalny w terminie....


Zgłoś nadużycie #500 28 lipca 2015, 22:32

Marin Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 285 Podziękowania: 64
Madzik strasznie mi przykro. Aż mi ciarki przeszły jak to przeczytałam :-( Na pewno nie jest Ci łatwo ale tak jak pisze anencja widać, że jesteś dzielna mimo takiej trudnej sytuacji. Duchowo jesteśmy z Tobą. Trzymaj się i jak tylko to możliwe to się jak najmniej stresuj bo wiesz że w naszym stanie to nie wskazane a wszystko powolutku się ułoży.

Zgłoś nadużycie #501 28 lipca 2015, 22:38

madzik90 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 635 Podziękowania: 80

Marin napisał(a)

Madzik strasznie mi przykro. Aż mi ciarki przeszły jak to przeczytałam :-( Na pewno nie jest Ci łatwo ale tak jak pisze anencja widać, że jesteś dzielna mimo takiej trudnej sytuacji. Duchowo jesteśmy z Tobą. Trzymaj się i jak tylko to możliwe to się jak najmniej stresuj bo wiesz że w naszym stanie to nie wskazane a wszystko powolutku się ułoży.


dzięki dziewczyny. Na szczęście chyba najgorsze stresy już za mną, dobrze, ze z dzieckiem jest wszystko ok, bo bałam sie, zeby przez to nic sie nie stało bo ledwo funkcjonowałam. Teraz jest lepiej, bo zaczełam coś robić, mam jakieś plany , już chyba gorzej nie będzie- oby...


Zgłoś nadużycie #502 28 lipca 2015, 23:39

agunia10 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 312 Podziękowania: 147
Madzik współczuję ci sytuacji z mężem, przykre, to, że teraz kiedy potrzebujesz najbardziej jego wsparcia, okazuje się człowiekiem niegodnym zaufania i w ogóle. Dobrze, że masz wsparcie w mamie, jakoś powoli ogarniesz całą sytuację i dasz radę, musisz być silna dla dzieciaków, trzymaj się dzielnie.

Wiolusia to odpoczęłaś sobie u siostry trochę, oj duży ogród to naprawdę fajna rzecz.

Widzę dziewczyny że robienie przetworów idzie całą parą, u nas teściowa tym się bawi a my potem korzystamy.

U nas pogoda jest całkiem znośna, do 24-25, ja się lubię w lecie wygrzać, więc mogłoby być ze 2 czy 3 stopnie więcej, ale nie narzekam, bo wiem że w innych regionach Polski jest dużo gorzej.

U mnie cukrzyca na razie opanowana, już kilka dni pod rząd wyniki bardzo dobre, nawet sobie pozwoliłam na rurkę z kremem, czasem jem ciastka zbożowe i też ok. Oby tak dalej. Na razie taki plus z tej cukrzycy że na pewno zdrowiej jem, dużo warzyw, chleb razowy. Choć ciekawa jestem wyników żelaza, w poprzedniej ciązy miałam za mało.

Zasnęłam przed telewizorem ok. 22 i teraz mi się spać nie chce.


Zgłoś nadużycie #503 29 lipca 2015, 13:25

marysia0808 Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 1348 Podziękowania: 267
hej dziewczyny :)
ojeej Madzik współczuję sytuacji :( tak jak dziewczyny piszą powolutku się wszystko ułoży, dobrze że masz mamę która pomoże troszkę.
Ale narobiłyście ochoty na te pyszności ze słoików. Ja zagotowywać w słoiki nie umiem, choć nigdy nie robiłam. Nawet jakiegoś przepisu nie mam jakbym miała zacząć.
Wizytę ginki mam 3 sierpnia ale samo badanie bez usg więc nawet się jeszcze nie dowiem jaka płeć. Któraś z was już wie co będzie miała?
Agunia widzisz to przynajmniej jeden plus że przy cukrzycy musisz się zdrowo odżywiać hehe :) ale i tak to nic dobrego mieć cukrzycę w ciąży. Żelaza u siebie też jestem ciekawa, może będę miała teraz u ginki pobieraną krew. Muszę w razie niedoboru zapytać ginki czy z poprzedniej ciąży mogę brać to żelazo które mi zostało. 3/4 opakowania mam.


Zgłoś nadużycie #504 29 lipca 2015, 14:57

anencja Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2015 Posty: 496 Podziękowania: 106
Madzik teraz juz byle do przodu! Bez balastu w postaci nieodpowiedniego faceta!

Agunia ja tez korzystam z przetworow mamy, robi pyszne dzemy 🍓🍍🍑
Oooo dobrze ze masz cukrzyce pod kontrola bo to dosc grozne w ciazy, moj gin przywiazuje ogromna wage do poziomu cukru.
Ja o 22 normalnie chodze spac. Wtedy juz padam ze zmeczenia po calym dniu.

Marysia ja przepisy na wszystko zawsze biore z netu. Ja mam 5 sierpnia wizyte, za tydzien, mam nadzieje, ze poznam plec.

Od kilku tygodni chodzily za mna placki ziemniaczane, ale nigdy ich sama nie robie bo zbyt wiele roboty z tym. Teraz jest u mnie mama i usmazyla. O matko,zjadlam chyba z 15 sztuk. Teraz ledwo sie ruszam. Mniam... Ale mam juz dosc na pol roku.


Zgłoś nadużycie #505 29 lipca 2015, 15:26

madzik90 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 635 Podziękowania: 80
Hej
dzięki za słowa otuchy, mam nadzieję , że jakoś to wytrwam, wczoraj znowu sie wyładowywał na mnie i straszył mnie jakimiś cudami na kiju, nie wiem po co on się tak na mnie odgrywa, tym bardziej, że sam wszystko spieprzył. Już nie mogę myśleć o nim bo aż mnie mdli, to niepojęte jak człowiek którego się kochało tak potrafi się zmienić, i jeszcze teraz kiedy jestem w ciąży, mam tyle stresu to jeszcze mnei celowo dobija. Poprostu go już nienawidzę za to co wyprawia.
Zmieniając temat, to byłam dziś u ginka, wszystko jest ok, nic nie przytyłam, ale to sie nie dziwię bo w w 1 ciąży też nic nie szło do przodu więc się nie przejmuję nawet.
W poniedziałek ide na usg, będzie to 19 tydzien więc mam nadzieję , ze dowiem się jaka płeć. Nie mogę się doczekać :)


Zgłoś nadużycie #506 29 lipca 2015, 15:27

madzik90 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 635 Podziękowania: 80

agunia10 napisał(a)

Madzik współczuję ci sytuacji z mężem, przykre, to, że teraz kiedy potrzebujesz najbardziej jego wsparcia, okazuje się człowiekiem niegodnym zaufania i w ogóle. Dobrze, że masz wsparcie w mamie, jakoś powoli ogarniesz całą sytuację i dasz radę, musisz być silna dla dzieciaków, trzymaj się dzielnie.

Wiolusia to odpoczęłaś sobie u siostry trochę, oj duży ogród to naprawdę fajna rzecz.

Widzę dziewczyny że robienie przetworów idzie całą parą, u nas teściowa tym się bawi a my potem korzystamy.

U nas pogoda jest całkiem znośna, do 24-25, ja się lubię w lecie wygrzać, więc mogłoby być ze 2 czy 3 stopnie więcej, ale nie narzekam, bo wiem że w innych regionach Polski jest dużo gorzej.

U mnie cukrzyca na razie opanowana, już kilka dni pod rząd wyniki bardzo dobre, nawet sobie pozwoliłam na rurkę z kremem, czasem jem ciastka zbożowe i też ok. Oby tak dalej. Na razie taki plus z tej cukrzycy że na pewno zdrowiej jem, dużo warzyw, chleb razowy. Choć ciekawa jestem wyników żelaza, w poprzedniej ciązy miałam za mało.

Zasnęłam przed telewizorem ok. 22 i teraz mi się spać nie chce.



Agunia dobrze, że dajesz radę z tą cukrzycą, najważneijesze mieć to pod kontrolą a będzie dobrze, po ciąży taka cukrzyca przeważnie znika :)


Zgłoś nadużycie #507 29 lipca 2015, 15:29

madzik90 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 635 Podziękowania: 80

marysia0808 napisał(a)

hej dziewczyny :)
ojeej Madzik współczuję sytuacji :( tak jak dziewczyny piszą powolutku się wszystko ułoży, dobrze że masz mamę która pomoże troszkę.
Ale narobiłyście ochoty na te pyszności ze słoików. Ja zagotowywać w słoiki nie umiem, choć nigdy nie robiłam. Nawet jakiegoś przepisu nie mam jakbym miała zacząć.
Wizytę ginki mam 3 sierpnia ale samo badanie bez usg więc nawet się jeszcze nie dowiem jaka płeć. Któraś z was już wie co będzie miała?
Agunia widzisz to przynajmniej jeden plus że przy cukrzycy musisz się zdrowo odżywiać hehe :) ale i tak to nic dobrego mieć cukrzycę w ciąży. Żelaza u siebie też jestem ciekawa, może będę miała teraz u ginki pobieraną krew. Muszę w razie niedoboru zapytać ginki czy z poprzedniej ciąży mogę brać to żelazo które mi zostało. 3/4 opakowania mam.


Marysia ja przepisy mam od mamy, to nic trudnego, ale bywa pracochłonne :)


Zgłoś nadużycie #508 29 lipca 2015, 16:50

anencja Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2015 Posty: 496 Podziękowania: 106
Madzik no wlasnie glowny problem z przetworami.jak dla mnie to pracochlonnosc. Przy malym dziecku nie ma pola manewru duzego z czasem. Dlatego skupiam sie na kiszonych bo to latwe i szybkie. A mozna zrobic naprawde niesamowite cuda. Aaaaa. Przed ciaza robilam jeszcze nalewki ;) ale w tym roku nie, bo i tak nie skorzystam.


Zgłoś nadużycie #509 29 lipca 2015, 20:20

madzik90 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 635 Podziękowania: 80

anencja napisał(a)

Madzik no wlasnie glowny problem z przetworami.jak dla mnie to pracochlonnosc. Przy malym dziecku nie ma pola manewru duzego z czasem. Dlatego skupiam sie na kiszonych bo to latwe i szybkie. A mozna zrobic naprawde niesamowite cuda. Aaaaa. Przed ciaza robilam jeszcze nalewki ;) ale w tym roku nie, bo i tak nie skorzystam.


mm nalewki, ja robiłam likiery :)
A w tym roku zrobiłam ogórki w zalewie curry, w zeszłym roku obierałam ogórki ze skóry, w tym roku mi się nei chciało i poprzekrawałam tylko w słupki, mam nadzieję, że takei też będą dobre


Zgłoś nadużycie #510 29 lipca 2015, 21:01

anencja Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2015 Posty: 496 Podziękowania: 106
Madzik, beda ok. Moja mama takie robi w skorkach zawsze.

Zapomnialam spytac wczesniej: w ogole od poczatku ciazy nie utylas? Czy od ostatniej wizyty?

Ja od poczatku mam juz z 7-8kg na plusie niestety. Pocieszam sie tylko tym, ze w ciazy z Laura w identyczny sposob mi przybywalo, w tych samych miesiacach. Ostatecznie przytylam ok 16kg i udalo sie wszystko zrzucic. Niestety.wieloma wyrzeczeniami i cwizeniami ale udalo sie :) Nie spadlo jednak samo jak wielu dziewczynom, dzieki karmieniu. Dopoki nie zaczelam sie naprawde odchudzac i jadlam normalnie to waga ptaktycznie stala w miejscu, moze ze 4-5kg spadlo po pologu.
A inne dziewczyny, jak stoicie z waga?