Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Starania - zostać mamą w 2015 roku :)

Zgłoś nadużycie #102631 10 grudnia 2014, 19:23

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Dziewczyny, mam problem.

Poszłam dziś do gin swojej prowadzącej pierwszą ciążę. Wcześniej nie chciała gadać o moich problemach, bo kazała tylko odstawić dziecko od piersi twierdząc, że to może być przeszkoda w zajściu w ciążę. Dlatego pofrunęłam do innej (w sumie już po odstawieniu Jaśka) i dostałam Cyclodynon (niepokalanek)
Pomyślałam ostatnio, że chciałabym znać opinię tej mojej, bo i tak będę chciała, żeby prowadziła mi ciążę (w ciąży bardzo się mną przejmowała, odsyłała do swoich znajomych lekarzy w szpitalu, bo ona pracuje w przyszpitalnej przychodni), no i jest też łatwo dostępna na NFZ co ma dla jednak spore znaczenie, a skoro odstawiłam dziecko od cyca to będzie pewnie inna rozmowa. Poszłam też do niej, bo wiele dziewczyn (wyczytane na forum, ale jednak) biorących niepokalanka jest wspomaganych przez swoich ginekologów jeszcze przez branie luteiny i chciałam znać jej zdanie na ten temat. Nie powiedziałam jej jednak, że biorę niepokalanka, bo nie chciałam, żeby wiedziała,że byłam u innej gin. Rozmawiało się bardzo dobrze. Potwierdziła, że plamienia przed okresem i spadek temperatury w drugiej fazie to nierównowaga hormonalna i dobrze byłoby sobie pomóc w regulacji ale ...odradziła niepokalanka. A dlaczego? Bo to zioło, a preparaty ziołowe jej zdaniem mogą dawać bardzo różne uboczne skutki, nie są dobrze przebadane itp. Że gdybym nie starała się o dziecko to i owszem, mi niepokalanek nie powinien zaszkodzić, wyreguluje cykle, złagodzi pms
ale jeśli jest się w ciąży trzeba go szybko odstawić, bo nie jest znany jego wpływ na zarodek. A ja nie będę wiedziała dokładnie kiedy już jestem we wczesnej ciąży i podała mi też przykład pacjentki, która w czasie wczesnej ciąży stosowała preparat ziołowy na włosy (nie wiem jaki), dziecko urodziło się bez kości piszczelowej. Sama przyznała, że oczywiście nie ma pewności, że to po tych tabletkach ziołowych, ale podejrzenie jest. Poleciła mi za to Inofolic - suplement diety dla starających się o dziecko, jej pacjentkom pomaga. Czytałam o nim już kiedyś, ma związek z insuliną - często mówi się teraz o trudnościach związanych z zajściem w ciążę na tle działania insuliny właśnie. I mam zagwozdkę - nie wiem, czy odstawić Cyclodynon i zacząć brać Inofolic, czy kontynuować mimo wszystko Cyclodynon ufając tamtej gin, czy pójść do trzeciego lekarza... Działanie wefekcie takie samo(nawet na ulotce piszą o moich problemach), ale skład jednak inny. Jeśli już się coś zadziało, nie chciałabym tego popsuć zamianą leków. Czytam właśnie opinie, sporo dziewczyn na forach brało niepokalanek i zaszły w ciążę, nigdzie nie wyczytałam o jakimś ryzyku..
Tak sobie też pomyślałam, że przecież test zrobię kilka dni po zagnieżdżeniu, więc wcześnie, tamta gin zaraz po tescie po prostu kazała go odstawić. Tylko, czy potem przez całą ciążę będę się zastanawiać, czy wszystko ok? Czytam sobie o tym Inofolicu i widzę,że często biorą go kobiety z nadwagą, które nieprawidłowo się odżywiają (często traci się na nim parę kg, co akurat nie jest mi potrzebne - ważę 54 kg przy 172 cm), i że panuje od jakiegoś czasu moda wśród gin na przepisywanie go. I właśnie sobie przypomniałam, że rozmawiałam z lekarz rodzinną o tym, że dostałam niepokalanek i stwierdziła, że to dobrze, bo on faktycznie ładnie działa i nawet w zażartowała, że nazwę ma odpowiednią. Swoją drogą,ten Inofolic kosztuje prawie 60 zł na 10 dni kuracji - koncerny farmaceutyczne strasznie żerują na staraczkach.

Nie wiem, co zrobić. Poczytam jeszcze, prześpię się z tematem. Jeśli któraś z Was brała Inofolic będę wdzięczna za opinie. I skrobnijcie, proszę, co zrobiłybyście na moim miejscu, chociaż wiem, że decyzję muszę podjąć sama.

Zgłoś nadużycie #102632 10 grudnia 2014, 20:43

Szpilkka Supermama
Rejestracja: Wrz, 2013 Posty: 9386 Podziękowania: 1633

Di26 napisał(a)

hej dziewczyny, u nas w końcu po ponad pół roku starań w końcu się chyba udało w sobotę robiłam test i pozytywny :) ale nie nakręcam się dopiero w tą sobotę mam wizytę u gina to mam nadzieję że potwierdzi, przerazona jestem że nie wiem :) pozdrawiam :*



W takim razie gratuluję i zapraszam na Sierpniówki



A za was dziewczyny w dalszym ciągu trzymam kciuki


Zgłoś nadużycie #102633 10 grudnia 2014, 20:45

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Masakra.. Boli mnie gardło, mam dreszcze, lekką gorączkę,bolą mnie pachwiny, jajniki, plecy i cała miednica :/ Oby to nie poważniejsza infekcja. O antybiotyku nawet nie chcę mysleć...

Dobranoc Staraczki :*

Zgłoś nadużycie #102634 10 grudnia 2014, 21:11

amath89 Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 1113 Podziękowania: 553

Nancy napisał(a)

Dziewczyny, mam problem.

Poszłam dziś do gin swojej prowadzącej pierwszą ciążę. Wcześniej nie chciała gadać o moich problemach, bo kazała tylko odstawić dziecko od piersi twierdząc, że to może być przeszkoda w zajściu w ciążę. Dlatego pofrunęłam do innej (w sumie już po odstawieniu Jaśka) i dostałam Cyclodynon (niepokalanek)
Pomyślałam ostatnio, że chciałabym znać opinię tej mojej, bo i tak będę chciała, żeby prowadziła mi ciążę (w ciąży bardzo się mną przejmowała, odsyłała do swoich znajomych lekarzy w szpitalu, bo ona pracuje w przyszpitalnej przychodni), no i jest też łatwo dostępna na NFZ co ma dla jednak spore znaczenie, a skoro odstawiłam dziecko od cyca to będzie pewnie inna rozmowa. Poszłam też do niej, bo wiele dziewczyn (wyczytane na forum, ale jednak) biorących niepokalanka jest wspomaganych przez swoich ginekologów jeszcze przez branie luteiny i chciałam znać jej zdanie na ten temat. Nie powiedziałam jej jednak, że biorę niepokalanka, bo nie chciałam, żeby wiedziała,że byłam u innej gin. Rozmawiało się bardzo dobrze. Potwierdziła, że plamienia przed okresem i spadek temperatury w drugiej fazie to nierównowaga hormonalna i dobrze byłoby sobie pomóc w regulacji ale ...odradziła niepokalanka. A dlaczego? Bo to zioło, a preparaty ziołowe jej zdaniem mogą dawać bardzo różne uboczne skutki, nie są dobrze przebadane itp. Że gdybym nie starała się o dziecko to i owszem, mi niepokalanek nie powinien zaszkodzić, wyreguluje cykle, złagodzi pms
ale jeśli jest się w ciąży trzeba go szybko odstawić, bo nie jest znany jego wpływ na zarodek. A ja nie będę wiedziała dokładnie kiedy już jestem we wczesnej ciąży i podała mi też przykład pacjentki, która w czasie wczesnej ciąży stosowała preparat ziołowy na włosy (nie wiem jaki), dziecko urodziło się bez kości piszczelowej. Sama przyznała, że oczywiście nie ma pewności, że to po tych tabletkach ziołowych, ale podejrzenie jest. Poleciła mi za to Inofolic - suplement diety dla starających się o dziecko, jej pacjentkom pomaga. Czytałam o nim już kiedyś, ma związek z insuliną - często mówi się teraz o trudnościach związanych z zajściem w ciążę na tle działania insuliny właśnie. I mam zagwozdkę - nie wiem, czy odstawić Cyclodynon i zacząć brać Inofolic, czy kontynuować mimo wszystko Cyclodynon ufając tamtej gin, czy pójść do trzeciego lekarza... Działanie wefekcie takie samo(nawet na ulotce piszą o moich problemach), ale skład jednak inny. Jeśli już się coś zadziało, nie chciałabym tego popsuć zamianą leków. Czytam właśnie opinie, sporo dziewczyn na forach brało niepokalanek i zaszły w ciążę, nigdzie nie wyczytałam o jakimś ryzyku..
Tak sobie też pomyślałam, że przecież test zrobię kilka dni po zagnieżdżeniu, więc wcześnie, tamta gin zaraz po tescie po prostu kazała go odstawić. Tylko, czy potem przez całą ciążę będę się zastanawiać, czy wszystko ok? Czytam sobie o tym Inofolicu i widzę,że często biorą go kobiety z nadwagą, które nieprawidłowo się odżywiają (często traci się na nim parę kg, co akurat nie jest mi potrzebne - ważę 54 kg przy 172 cm), i że panuje od jakiegoś czasu moda wśród gin na przepisywanie go. I właśnie sobie przypomniałam, że rozmawiałam z lekarz rodzinną o tym, że dostałam niepokalanek i stwierdziła, że to dobrze, bo on faktycznie ładnie działa i nawet w zażartowała, że nazwę ma odpowiednią. Swoją drogą,ten Inofolic kosztuje prawie 60 zł na 10 dni kuracji - koncerny farmaceutyczne strasznie żerują na staraczkach.

Nie wiem, co zrobić. Poczytam jeszcze, prześpię się z tematem. Jeśli któraś z Was brała Inofolic będę wdzięczna za opinie. I skrobnijcie, proszę, co zrobiłybyście na moim miejscu, chociaż wiem, że decyzję muszę podjąć sama.



Trochę poguglałam i znalazłam taką wypowiedź: "na jakichś innych forach czytałam wiele wypowiedzi dziewczyn, które pytały o to gina - wszyscy zgodnie twierdzili, że w pierwszych dniach ciąży na pewno nie
powinien zaszkodzić, a jak się okaże że ciąża, to wtedy od razu odstawić." (mowa o Castagnusie, ale skład ten sam, prawda?). Nie wiem niestety co Ci doradzić. :( Biorę co prawda Inofolic, ale dopiero od paru tygodni, także niestety nie ocenię jeszcze jego działania (też mam wagę w normie; ginekolog powiedziała, że mogę rozważyć przyjmowanie Inofolicu, jednak nie narzuciła mi tego jako czegoś niezbędnego. Mam totalnie nieregularne cykle i kiedyś leczono mnie na hiperprolaktynemię, dopóki mój obecny endokrynolog nie wpadł na to, żeby sprawdzić mi w szpitalu dobowy rytm prolaktyny - okazało się, że jej skok mam tylko rano, a przez resztę dnia jest w normie, więc wcale nie miałam hiperprolaktynemii...). Faktycznie Inofolic ma bardzo dobre opinie w necie, dlatego stwierdziłam że spróbuję. Jednak tak jak pisałaś, decyzję musisz podjąć sama. Może lepiej zostać przy tym, co już znasz?
Jedyne co mogę poradzić, to że gdybyś jednak chciała/musiała go brać, to polecam apteki internetowe; ja kupiłam na drugs-pharm.com za 28 zł/20 saszetek. Czytałam różne artykuły i wypowiedzi lekarzy na temat tego leku, i wszędzie jest zgodność co do tego, że wystarczy brać jedną saszetkę dziennie (nie dwie), tylko trzeba oprócz tego brać pół standardowej tabletki samego kwasu foliowego (bo w jednej saszetce Inofolicu jest 200 mg kwasu, a staraczki powinny przyjmować 400 dziennie).
Pozdrawiam

Zgłoś nadużycie #102635 10 grudnia 2014, 21:42

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Amath, bardzo Ci dziękuję. Dużo poczytałam i już prawie zdecydowałam, że zostaję przy niepokalanku. Test na pewno zrobię dość szybko, więc szybko go odstawię jakby coś.

Chociaż znalazłam np. taki artykuł o niekorzystnym wpływie niepokalanka:
http://www.tipy.pl/artykul_13176,jakich-ziol-i-przypraw-unikac-w-ciazy%C2%B7,2.h...

Nie wiem jednak, co sądzić o wiarygodności takich internetowych ciekawostek. Niepokalanek dostałam od bardzo znanej w moim mieście ginekolog, wydaje mi się, że wiedziałaby, czy jest groźny, czy nie w początkach ciąży. Koleżanka szuka mi jeszcze anglojęzycznych artykułów, zobaczymy co zagranicą piszą.

Swoją drogą - mega tanio znalazłaś ten Inofolic :)

Zgłoś nadużycie #102636 10 grudnia 2014, 23:05

amath89 Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 1113 Podziękowania: 553

Nancy napisał(a)

Koleżanka szuka mi jeszcze anglojęzycznych artykułów, zobaczymy co zagranicą piszą.

Swoją drogą - mega tanio znalazłaś ten Inofolic :)



O, to daj znać jak się czegoś dowiesz. :)
Fakt, bardzo tanio. Też mnie na początku przeraziła standardowa cena, ale ta jest całkiem znośna. :)

Zgłoś nadużycie #102637 11 grudnia 2014, 8:46

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809
Amath, teksty zagraniczne mówią to samo, co nasze - niepokalanka nie należy stosować w ciąży, bo ze względu na brak badań na ciężarnych nie wiadomo jakie może mieć skutki uboczne. Czyli jak ze wszystkim :P
Ja czuję się fatalnie. Mam jakąś infekcję - strasznie boli mnie gardło, głowa zatokowo (to najgorsze) i nawet uszy :( Mój synek też chory (zapalenie gardła), nie wiem, czy od niego czegoś nie złapałam. Kurczę, muszę szybko działać domowymi sposobami.Żeby tylko przeszło...

Zgłoś nadużycie #102638 11 grudnia 2014, 10:03

angel Fajna mama
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 2406 Podziękowania: 552
Witam z rana wkoncu moge sie spokojnie napic kawy. U mnie dzis spadek tempki... Milutkiego dnia :-)




Zgłoś nadużycie #102639 11 grudnia 2014, 12:01

sabull Gotowa na wszystko
Rejestracja: Paź, 2013 Posty: 306 Podziękowania: 99

Nancy napisał(a)

Amath, bardzo Ci dziękuję. Dużo poczytałam i już prawie zdecydowałam, że zostaję przy niepokalanku. Test na pewno zrobię dość szybko, więc szybko go odstawię jakby coś.

Chociaż znalazłam np. taki artykuł o niekorzystnym wpływie niepokalanka:
http://www.tipy.pl/artykul_13176,jakich-ziol-i-przypraw-unikac-w-ciazy%C2%B7,2.h...

Nie wiem jednak, co sądzić o wiarygodności takich internetowych ciekawostek. Niepokalanek dostałam od bardzo znanej w moim mieście ginekolog, wydaje mi się, że wiedziałaby, czy jest groźny, czy nie w początkach ciąży. Koleżanka szuka mi jeszcze anglojęzycznych artykułów, zobaczymy co zagranicą piszą.

Swoją drogą - mega tanio znalazłaś ten Inofolic :)


Nancy a myslalas o tym zeby np przez 3 miesiace się zabezpieczac i brac niepokalanks a potem odstawic go i przestac się zabezpieczac? Wiele lekow stymulyjacych się w ten sposob przyjmuje zeby nie ryzykować. Moja koleżanka tak zrobila z polecenia lekarza wlasnie z niepokalankiem. Ja biore bromergon na zbicie prolaktyny. Tez mam dwuch ginow i tez sprzecznie twierdza co do bromergonu. Jedna mówi zeby brac az do pozytywnego testu a druga ze po owulacji jak myslalam ze moze zaszlam to poradzila odstawic i jak przyjdzie okres to wtedy brac znowu...




Zgłoś nadużycie #102640 11 grudnia 2014, 12:06

sabull Gotowa na wszystko
Rejestracja: Paź, 2013 Posty: 306 Podziękowania: 99
Witajcie. U mnie dzis temp podskoczyla do 36,5. Wczoraj wieczorem mialam bolesne skorcze jajnika. W poniedzialek postanowiam zrobic te wsystkie moje badania bo to bedzie 24 dzien cyklu. Czas do testu się zbliza a ja z jednej strony nie moge sie doczekac a z drugiej boje się że jesli bedzie negatyw to znow zostane ograbiona z nadzieji...




Zgłoś nadużycie #102641 11 grudnia 2014, 12:22

sabull Gotowa na wszystko
Rejestracja: Paź, 2013 Posty: 306 Podziękowania: 99
A tak apropo dwuch ginekologów to we wtorek mam wizyte u 3 :) .Ale tak na serio, nie jestem zadowolona z tego że nie moge zdecydowac się na jednego lekarza i zaufac mu. Po tym co mnie spotkalo zauwazylam że mam bardzo ograniczone zaufanie do lekarzy. Kiedys bym słuchała lekarza i nie czytala nic w necie i nie sprawdzala i tak bylo latwiej. Mniej stresujaco i lekotworczo... Nieststy wszystko się zmienilo i teraz mam tendencje do przesadzania. Kiedy 2 dni przed strata Lilki przyszlam do szpitala bo nie czułam ruchów i mialm zle przeczucie to po bardzo dokladnych badaniach (ktg, usg i palpatycznie w sumie 5h to trwalo) zostalam uspokojona i odeslana do domu a po dwuch dniach okazalo sie... No i teraz boje się żeby sytuacja się nie powtórzyla. Wiem że wtedy wedlug lekarza nie bylo wskazan do hospitalizacji ale czasem mysle że moze gdyby to byl inny lkarz bardziej zapobiegawczy może zostawiłby mnie na obserwacji i wszystko potoczyłoby się inaczej... Od tamtej pory ciezko mi ufac jednemu lekarzowi a to nie jest dobre dla mojej psychiki. Teraz to teraz ale jak zajde w ciążę to wolałabym miec zaufanie do swojego lekarza a nie latac po paru i szukac dziury w calym...




Zgłoś nadużycie #102642 11 grudnia 2014, 12:34

amath89 Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 1113 Podziękowania: 553

sabull napisał(a)

A tak apropo dwuch ginekologów to we wtorek mam wizyte u 3 :) .Ale tak na serio, nie jestem zadowolona z tego że nie moge zdecydowac się na jednego lekarza i zaufac mu. Po tym co mnie spotkalo zauwazylam że mam bardzo ograniczone zaufanie do lekarzy. Kiedys bym słuchała lekarza i nie czytala nic w necie i nie sprawdzala i tak bylo latwiej. Mniej stresujaco i lekotworczo... Nieststy wszystko się zmienilo i teraz mam tendencje do przesadzania. Kiedy 2 dni przed strata Lilki przyszlam do szpitala bo nie czułam ruchów i mialm zle przeczucie to po bardzo dokladnych badaniach (ktg, usg i palpatycznie w sumie 5h to trwalo) zostalam uspokojona i odeslana do domu a po dwuch dniach okazalo sie... No i teraz boje się żeby sytuacja się nie powtórzyla. Wiem że wtedy wedlug lekarza nie bylo wskazan do hospitalizacji ale czasem mysle że moze gdyby to byl inny lkarz bardziej zapobiegawczy może zostawiłby mnie na obserwacji i wszystko potoczyłoby się inaczej... Od tamtej pory ciezko mi ufac jednemu lekarzowi a to nie jest dobre dla mojej psychiki. Teraz to teraz ale jak zajde w ciążę to wolałabym miec zaufanie do swojego lekarza a nie latac po paru i szukac dziury w calym...



Sabull, bardzo mi przykro z powodu tego co Cię spotkało. Na pewno jest Ci niezbyt przyjemnie z tym, że nie umiesz teraz w pełni zaufać jednemu lekarzowi, jednak myślę, że takie ograniczone zaufanie jest całkiem rozsądne. Wynika tak niestety z mojego własnego doświadczenia, jak i z obserwowania różnych sytuacji bliskich i znajomych. Uważam, że w przypadku wątpliwości (zwłaszcza jeśli już się coś dzieje, i zwłaszcza jeśli jest to coś potencjalnie niebezpiecznego) nie ma niczego dziwnego w tym, że zasięga się porady więcej niż jednego lekarza.
Stres i obawy po tym co przeżyłaś również są w pełni zrozumiałe. Może udałoby Ci się przekuć stres związany z dopytywaniem, upewnianiem się itp. w właśnie większe poczucie pewności i kontroli nad sytuacją i w konsekwencji mniej obaw?
Pozdrawiam

Zgłoś nadużycie #102643 11 grudnia 2014, 13:22

Nancy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 769 Podziękowania: 809

sabull napisał(a)

A tak apropo dwuch ginekologów to we wtorek mam wizyte u 3 :) .Ale tak na serio, nie jestem zadowolona z tego że nie moge zdecydowac się na jednego lekarza i zaufac mu. Po tym co mnie spotkalo zauwazylam że mam bardzo ograniczone zaufanie do lekarzy. Kiedys bym słuchała lekarza i nie czytala nic w necie i nie sprawdzala i tak bylo latwiej. Mniej stresujaco i lekotworczo... Nieststy wszystko się zmienilo i teraz mam tendencje do przesadzania. Kiedy 2 dni przed strata Lilki przyszlam do szpitala bo nie czułam ruchów i mialm zle przeczucie to po bardzo dokladnych badaniach (ktg, usg i palpatycznie w sumie 5h to trwalo) zostalam uspokojona i odeslana do domu a po dwuch dniach okazalo sie... No i teraz boje się żeby sytuacja się nie powtórzyla. Wiem że wtedy wedlug lekarza nie bylo wskazan do hospitalizacji ale czasem mysle że moze gdyby to byl inny lkarz bardziej zapobiegawczy może zostawiłby mnie na obserwacji i wszystko potoczyłoby się inaczej... Od tamtej pory ciezko mi ufac jednemu lekarzowi a to nie jest dobre dla mojej psychiki. Teraz to teraz ale jak zajde w ciążę to wolałabym miec zaufanie do swojego lekarza a nie latac po paru i szukac dziury w calym...



Sabull, wszystkie przeżywamy starania i każdy kolejny nieudany cykl, jak widzisz też biegamy po różnych lekarzach, żeby mieć pewność, że robimy wszystko jak należy, a Ty, po takich doświadczeniach... wcale się nie dziwię, że nie masz zaufania i jesteś ostrożna. Nie wiedziałam, że straciłaś dziecko już tak późno, kiedy czułaś ruchy i znałaś płeć. Bardzo, bardzo Ci współczuję... Trzymam kciuki, żebyś znalazła kogoś idealnego dla siebie i w pełni poczuła, że możesz zaufać tej osobie.

Jakoś mi nie przyszło do głowy, żeby brać niepokalanka, a dopiero później się starać. Myślę, że skoro jedna gin nie widziała przeciwwskazań, wiele kobiet zaszło w ciążę po nim (chociaż nie mam żadnych informacji, czy później było wszystko ok) i mimo wszystko już go biore drugi cykl to przy nim zostanę. Jestem po owu, zobaczymy co będzie tym razem. Jak się nie uda (tfu tfu) to się zastanowię

Zgłoś nadużycie #102644 11 grudnia 2014, 14:45

sabull Gotowa na wszystko
Rejestracja: Paź, 2013 Posty: 306 Podziękowania: 99
Dzięki dziewczyny. Jakos mnie dzis wzielo na zwierzenia. :) Ale tez poto tu jestesmy- żeby sie wspierac. Staram się przekuć swoje niepokoje w cos pożytecznego wiec może paranoja mi nie grozi ;) :*




Zgłoś nadużycie #102645 11 grudnia 2014, 16:30

amath89 Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 1113 Podziękowania: 553
U mnie dziś 32 dc. Drugi dzień z rzędu jestem strasznie senna. Nadal nie mam pewności czy i kiedy miałam owulację. Dni płodne prawdopodobnie zaczęły mi się 4.12. Ponieważ jednak jest to w dużym stopniu zgadywanie, na wszelki wypadek zrobiłam test (ciążowy) - negatywny. Jeśli za 10 dni nadal nic się nie zmieni i kolejny test wyjdzie negatywny, to wezmę luteinę na wywołanie okresu.
Miłego popołudnia!

Zgłoś nadużycie #102646 11 grudnia 2014, 16:32

amath89 Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 1113 Podziękowania: 553
A od nowego cyklu będę od razu prawidłowo mierzyć temperaturę. Może to mi dostarczy jakichś informacji.

Zgłoś nadużycie #102647 11 grudnia 2014, 20:10

sabull Gotowa na wszystko
Rejestracja: Paź, 2013 Posty: 306 Podziękowania: 99
Amath, ja mierzę temp i badam śluz i na ovu wykres prowadzę. Jest to darmowe. Dużo dziewczyn stąd ma tam swoje wykresy. Mnie osobiście to pomogło bo tez tylko się domyślałam kiedy miałam owulacje i czy w ogóle miałam...Może jeśli tym razem się nie uda to też spróbuj?




Zgłoś nadużycie #102648 11 grudnia 2014, 22:27

amath89 Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 1113 Podziękowania: 553

sabull napisał(a)

Amath, ja mierzę temp i badam śluz i na ovu wykres prowadzę. Jest to darmowe. Dużo dziewczyn stąd ma tam swoje wykresy. Mnie osobiście to pomogło bo tez tylko się domyślałam kiedy miałam owulacje i czy w ogóle miałam...Może jeśli tym razem się nie uda to też spróbuj?


Tak tak, mam aplikację na telefonie do tych obserwacji (chyba założę sobie też konto na OvuFriend, bo tam łatwiej robić screeny wykresów w razie czego), ale po prostu źle mierzyłam temperaturę. ;) Po pierwsze zbyt późno zaczęłam to robić (byłam już ładnych parę dni po miesiączce), po drugie mierzyłam 5-15 minut po wstaniu z łóżka. Opieram się teraz właśnie na samej obserwacji śluzu, ale to trochę mało, zwłaszcza przy takich wariackich cyklach jak te moje. ;)

Zgłoś nadużycie #102649 11 grudnia 2014, 22:54

Aga32 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2013 Posty: 1533 Podziękowania: 383
Witajcie wieczornie :) Drugi cykl monitorowania i znów wchłonięty pęcherzyk :/ Od przyszłego clostil i pewnie ovitrelle, bo nie chcę dłuzej czekać, a z drugiej strony obawa, że znów po wspomaganiu mogę stracić fasolinkę :/ Ale zaryzykujemy, bym mogła być z Adunią w domu :)




Zgłoś nadużycie #102650 12 grudnia 2014, 9:03

sabull Gotowa na wszystko
Rejestracja: Paź, 2013 Posty: 306 Podziękowania: 99

Aga32 napisał(a)

Witajcie wieczornie :) Drugi cykl monitorowania i znów wchłonięty pęcherzyk :/ Od przyszłego clostil i pewnie ovitrelle, bo nie chcę dłuzej czekać, a z drugiej strony obawa, że znów po wspomaganiu mogę stracić fasolinkę :/ Ale zaryzykujemy, bym mogła być z Adunią w domu :)


Trzymam kciuki. Musi się w końcu udać !!!