Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Starania - zostać mamą w 2015 roku :)

Zgłoś nadużycie #85771 23 czerwca 2014, 13:59

Konto usunięte
Witam się serdecznie

Chybamusze rzucić prace, aby być z wami na bieżąco, bo skrobiecie jak szalone ;)

Gusiaa gratuluję decyzji ślubu

Edka, tule mocno, i choć moje kciuki nie pomogły to i tak trzymam za kolejny cykl

U mnie życie wraca do normy, mój dzień się skończył wiec trzeba żyć dalej ;)

Zgłoś nadużycie #85772 23 czerwca 2014, 14:15

Konto usunięte
wiecie co, chciałam sobie poszukać jakąś wycieczkę z biura podróży lotniczą, tak na 4 dni taki weekend gdzieś za granicę... i mało które biuro podróży ma coś takiego :/

Zgłoś nadużycie #85773 23 czerwca 2014, 14:18

nadia1991 Fajna mama
Rejestracja: Mar, 2014 Posty: 2328 Podziękowania: 503
Niestety negatyw :(




Zgłoś nadużycie #85774 23 czerwca 2014, 14:18

anafreud Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2014 Posty: 2065 Podziękowania: 739
hej! u mnie nadal nic nie wiadomo jednak mam jeszcze mniej nadziei niż miałam... pojechałam dziś do szpitala na tą konsultację - najpierw krew, potem usg - na usg pan dr. mówi, że jest ok pęcherzyk urósł, widoczny pęcherzyk żółtkowy 2,7mm - ciąża młodsza o tydzień ale z racji moich 31 dniowych cykli jest jak najbardziej w porządku. Więc radość...
niestety tylko do momentu kiedy odebrałam wyniki bety - taka sama jak w piątek! kilkanaście jednostek większa tylko... pani dr - nie ma szans, z tej ciąży nic nie będzie a pan dr na usg mówił to co mówił bo nie widział wyników bety.... i znów płacz....
pojechałam szybko do pierwszego z listy (ze znanego lekarza), dostępnego dziś gina - pokazuje mu wszystko, robi mi usg - u niego jeszcze ładniej to wygląda - 2mm większy pęcherzyk, 0,5mm większy zarodek (odpowiadający wielkości wg OM) , nawet pokusiłby się znaleźć serduszko ale nie chce na siłę... wg niego gdyby nie widział wyników bety tylko usg - wszystko jak najzupełniej w porządku i to na plus... jednak uważa, że beta musi przyrastać a moja nie wróży nic dobrego... :(
w akcie rozpaczy podjechałam jeszcze do labo w którym robiłam 2 pierwsze bety i poprosiłam panią o piękny wynik.... i to tyle co mogę zrobić... wynik za 2 godziny. Kontrolna w szpitalu i usg w piątek - jak się nic nie zmieni, to jeszcze kilka dni, kontrola i zabieg...sad nawet chyba nie chcę się cieszyć tym usg... siedzę, patrzę na tą moją kropkę na zdjęciu i wyje.... cuda u mnie nigdy się nie zdarzają, wszystko co dobre i pozytywne w życiu to my sami musimy no to ciężko zapracować i nastarać o to a tu nic nie zależy ode mnie...
Grochu (*) 9tc   
Jednego syna już mam teraz czas na...... córkę ;)  
Marzenia są po to by je realizować - jedno po drugim!

Zgłoś nadużycie #85775 23 czerwca 2014, 14:21

Konto usunięte

nadia1991 napisał(a)

Niestety negatyw :(


jak to?! niemożliwe :(

Zgłoś nadużycie #85776 23 czerwca 2014, 14:23

Konto usunięte

anafreud napisał(a)

hej! u mnie nadal nic nie wiadomo jednak mam jeszcze mniej nadziei niż miałam... pojechałam dziś do szpitala na tą konsultację - najpierw krew, potem usg - na usg pan dr. mówi, że jest ok pęcherzyk urósł, widoczny pęcherzyk żółtkowy 2,7mm - ciąża młodsza o tydzień ale z racji moich 31 dniowych cykli jest jak najbardziej w porządku. Więc radość...
niestety tylko do momentu kiedy odebrałam wyniki bety - taka sama jak w piątek! kilkanaście jednostek większa tylko... pani dr - nie ma szans, z tej ciąży nic nie będzie a pan dr na usg mówił to co mówił bo nie widział wyników bety.... i znów płacz....
pojechałam szybko do pierwszego z listy (ze znanego lekarza), dostępnego dziś gina - pokazuje mu wszystko, robi mi usg - u niego jeszcze ładniej to wygląda - 2mm większy pęcherzyk, 0,5mm większy zarodek (odpowiadający wielkości wg OM) , nawet pokusiłby się znaleźć serduszko ale nie chce na siłę... wg niego gdyby nie widział wyników bety tylko usg - wszystko jak najzupełniej w porządku i to na plus... jednak uważa, że beta musi przyrastać a moja nie wróży nic dobrego... :(
w akcie rozpaczy podjechałam jeszcze do labo w którym robiłam 2 pierwsze bety i poprosiłam panią o piękny wynik.... i to tyle co mogę zrobić... wynik za 2 godziny. Kontrolna w szpitalu i usg w piątek - jak się nic nie zmieni, to jeszcze kilka dni, kontrola i zabieg...sad nawet chyba nie chcę się cieszyć tym usg... siedzę, patrzę na tą moją kropkę na zdjęciu i wyje.... cuda u mnie nigdy się nie zdarzają, wszystko co dobre i pozytywne w życiu to my sami musimy no to ciężko zapracować i nastarać o to a tu nic nie zależy ode mnie...


hm, ciężka sytuacja :( nie wiem co mam powiedzieć... mogę tylko mocno Cię przytulić...

Zgłoś nadużycie #85777 23 czerwca 2014, 14:24

paola Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 1129 Podziękowania: 225

anafreud napisał(a)

hej! u mnie nadal nic nie wiadomo jednak mam jeszcze mniej nadziei niż miałam... pojechałam dziś do szpitala na tą konsultację - najpierw krew, potem usg - na usg pan dr. mówi, że jest ok pęcherzyk urósł, widoczny pęcherzyk żółtkowy 2,7mm - ciąża młodsza o tydzień ale z racji moich 31 dniowych cykli jest jak najbardziej w porządku. Więc radość...
niestety tylko do momentu kiedy odebrałam wyniki bety - taka sama jak w piątek! kilkanaście jednostek większa tylko... pani dr - nie ma szans, z tej ciąży nic nie będzie a pan dr na usg mówił to co mówił bo nie widział wyników bety.... i znów płacz....
pojechałam szybko do pierwszego z listy (ze znanego lekarza), dostępnego dziś gina - pokazuje mu wszystko, robi mi usg - u niego jeszcze ładniej to wygląda - 2mm większy pęcherzyk, 0,5mm większy zarodek (odpowiadający wielkości wg OM) , nawet pokusiłby się znaleźć serduszko ale nie chce na siłę... wg niego gdyby nie widział wyników bety tylko usg - wszystko jak najzupełniej w porządku i to na plus... jednak uważa, że beta musi przyrastać a moja nie wróży nic dobrego... :(
w akcie rozpaczy podjechałam jeszcze do labo w którym robiłam 2 pierwsze bety i poprosiłam panią o piękny wynik.... i to tyle co mogę zrobić... wynik za 2 godziny. Kontrolna w szpitalu i usg w piątek - jak się nic nie zmieni, to jeszcze kilka dni, kontrola i zabieg...sad nawet chyba nie chcę się cieszyć tym usg... siedzę, patrzę na tą moją kropkę na zdjęciu i wyje.... cuda u mnie nigdy się nie zdarzają, wszystko co dobre i pozytywne w życiu to my sami musimy no to ciężko zapracować i nastarać o to a tu nic nie zależy ode mnie...


Tulę mocno ana. nie trać nadziei


Zgłoś nadużycie #85778 23 czerwca 2014, 14:27

julitav1 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2014 Posty: 294 Podziękowania: 86
Hej ja po wizycie u gina....prawdopodobnie endomentrioza.... :(
narazie nie dostalam lekow, bo nie chce blokowac wydzielania progesteronu mam zrobic szereg badan i obserwowac bardzo dokladnie cykl i sie starac bezstresowo... ale jak mam sie starac bezstresowo jak caly czas sie cos dzieje ( chodzi mi o te plamienia) :(
Już sama nie wiem......

Zgłoś nadużycie #85779 23 czerwca 2014, 14:28

julitav1 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2014 Posty: 294 Podziękowania: 86

anafreud napisał(a)

hej! u mnie nadal nic nie wiadomo jednak mam jeszcze mniej nadziei niż miałam... pojechałam dziś do szpitala na tą konsultację - najpierw krew, potem usg - na usg pan dr. mówi, że jest ok pęcherzyk urósł, widoczny pęcherzyk żółtkowy 2,7mm - ciąża młodsza o tydzień ale z racji moich 31 dniowych cykli jest jak najbardziej w porządku. Więc radość...
niestety tylko do momentu kiedy odebrałam wyniki bety - taka sama jak w piątek! kilkanaście jednostek większa tylko... pani dr - nie ma szans, z tej ciąży nic nie będzie a pan dr na usg mówił to co mówił bo nie widział wyników bety.... i znów płacz....
pojechałam szybko do pierwszego z listy (ze znanego lekarza), dostępnego dziś gina - pokazuje mu wszystko, robi mi usg - u niego jeszcze ładniej to wygląda - 2mm większy pęcherzyk, 0,5mm większy zarodek (odpowiadający wielkości wg OM) , nawet pokusiłby się znaleźć serduszko ale nie chce na siłę... wg niego gdyby nie widział wyników bety tylko usg - wszystko jak najzupełniej w porządku i to na plus... jednak uważa, że beta musi przyrastać a moja nie wróży nic dobrego... :(
w akcie rozpaczy podjechałam jeszcze do labo w którym robiłam 2 pierwsze bety i poprosiłam panią o piękny wynik.... i to tyle co mogę zrobić... wynik za 2 godziny. Kontrolna w szpitalu i usg w piątek - jak się nic nie zmieni, to jeszcze kilka dni, kontrola i zabieg...sad nawet chyba nie chcę się cieszyć tym usg... siedzę, patrzę na tą moją kropkę na zdjęciu i wyje.... cuda u mnie nigdy się nie zdarzają, wszystko co dobre i pozytywne w życiu to my sami musimy no to ciężko zapracować i nastarać o to a tu nic nie zależy ode mnie...



Ana ja ciebie tez mocno tule i mocno trzymam kciuki :) Nie załamuj sie daj troche czasu najwazniejsze zeby tego nie przezywac ( chociaz wiem ze sie nie da) bo razem z toba przezywa fasolka :)
Będzie dobrze !!!! MUSI BYC!!!!!!
Napewno jest jakas szansa!!!!!!!!!!!!!

Zgłoś nadużycie #85780 23 czerwca 2014, 14:28

paola Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 1129 Podziękowania: 225

julitav1 napisał(a)

Hej ja po wizycie u gina....prawdopodobnie endomentrioza.... :(
narazie nie dostalam lekow, bo nie chce blokowac wydzielania progesteronu mam zrobic szereg badan i obserwowac bardzo dokladnie cykl i sie starac bezstresowo... ale jak mam sie starac bezstresowo jak caly czas sie cos dzieje ( chodzi mi o te plamienia) :(
Już sama nie wiem......


Własnie tak wszyscy mówia żeby bezstresowo - ale jak musisz obserwować co i jak to wiadomo że samo przez się się stresujesz. Ja myslę czy jechac jutro do ginki czy w następnym cyklu.


Zgłoś nadużycie #85781 23 czerwca 2014, 14:31

Konto usunięte
kurka, julita... endometrioza to poważna sprawa...

Zgłoś nadużycie #85782 23 czerwca 2014, 14:32

Konto usunięte

paola napisał(a)

Własnie tak wszyscy mówia żeby bezstresowo - ale jak musisz obserwować co i jak to wiadomo że samo przez się się stresujesz. Ja myslę czy jechac jutro do ginki czy w następnym cyklu.


nieprawda! Ja na początku się stresowałam... a teraz od tych starań to jakoś mi to wisi tak szczerze mówiąc :P jak się uda, to się uda :) nie będę jeszcze panikować... daję nam rok z tabletkami :D

Zgłoś nadużycie #85783 23 czerwca 2014, 14:33

staraczka Supermama
Rejestracja: Sty, 2013 Posty: 25085 Podziękowania: 2398
anafreud :* :(

Zgłoś nadużycie #85784 23 czerwca 2014, 14:36

julitav1 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2014 Posty: 294 Podziękowania: 86

motyl1909 napisał(a)

kurka, julita... endometrioza to poważna sprawa...



A ty wiesz cos wiecej na temat tej choroby ??
Mogła bys cos wiecej powiedziec ??
Bardzo sie boje :(

Zgłoś nadużycie #85785 23 czerwca 2014, 14:36

julitav1 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2014 Posty: 294 Podziękowania: 86
Moja gin mi troche powiedziala troche przeczytałam....
Ale nie ma to jak ktos takim prostym jezykiem i konkretnie powie....

Zgłoś nadużycie #85786 23 czerwca 2014, 14:38

Konto usunięte

julitav1 napisał(a)

Moja gin mi troche powiedziala troche przeczytałam....
Ale nie ma to jak ktos takim prostym jezykiem i konkretnie powie....


wiesz co, wiem tylko, że usuwają to dziadostwo laparo, i masakrycznie ciężko zaciążyć z tym g...

Zgłoś nadużycie #85787 23 czerwca 2014, 14:42

paola Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 1129 Podziękowania: 225
Nie ma co, ja sie jutro tez wybiorę sprawdzić czy mój "osobnik" na jajniku sie powiekszył i co dalej mi zaproponuje


Zgłoś nadużycie #85788 23 czerwca 2014, 14:44

lady_89 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Mar, 2014 Posty: 1502 Podziękowania: 379

anafreud napisał(a)

hej! u mnie nadal nic nie wiadomo jednak mam jeszcze mniej nadziei niż miałam... pojechałam dziś do szpitala na tą konsultację - najpierw krew, potem usg - na usg pan dr. mówi, że jest ok pęcherzyk urósł, widoczny pęcherzyk żółtkowy 2,7mm - ciąża młodsza o tydzień ale z racji moich 31 dniowych cykli jest jak najbardziej w porządku. Więc radość...
niestety tylko do momentu kiedy odebrałam wyniki bety - taka sama jak w piątek! kilkanaście jednostek większa tylko... pani dr - nie ma szans, z tej ciąży nic nie będzie a pan dr na usg mówił to co mówił bo nie widział wyników bety.... i znów płacz....
pojechałam szybko do pierwszego z listy (ze znanego lekarza), dostępnego dziś gina - pokazuje mu wszystko, robi mi usg - u niego jeszcze ładniej to wygląda - 2mm większy pęcherzyk, 0,5mm większy zarodek (odpowiadający wielkości wg OM) , nawet pokusiłby się znaleźć serduszko ale nie chce na siłę... wg niego gdyby nie widział wyników bety tylko usg - wszystko jak najzupełniej w porządku i to na plus... jednak uważa, że beta musi przyrastać a moja nie wróży nic dobrego... :(
w akcie rozpaczy podjechałam jeszcze do labo w którym robiłam 2 pierwsze bety i poprosiłam panią o piękny wynik.... i to tyle co mogę zrobić... wynik za 2 godziny. Kontrolna w szpitalu i usg w piątek - jak się nic nie zmieni, to jeszcze kilka dni, kontrola i zabieg...sad nawet chyba nie chcę się cieszyć tym usg... siedzę, patrzę na tą moją kropkę na zdjęciu i wyje.... cuda u mnie nigdy się nie zdarzają, wszystko co dobre i pozytywne w życiu to my sami musimy no to ciężko zapracować i nastarać o to a tu nic nie zależy ode mnie...


Trzymam mocno kciuki aby beta zaczęła przyrastac a fasoleczka zdrowo rosła, musisz miec nadzieje i siłę !! Wszystko musi być dobrze.

Zgłoś nadużycie #85789 23 czerwca 2014, 14:46

Konto usunięte
ech, jeszcze godzinka i do domku... a zaraz z domu jadę do teściowej, bo robi remont i musimy jej pomóc :)

Zgłoś nadużycie #85790 23 czerwca 2014, 14:51

Lenka87 Fajna mama
Rejestracja: Kwi, 2014 Posty: 3438 Podziękowania: 782
Ana bądź dzielna :* Tulę Cię mocno :*
Nadia jak to negatyw :( ?? Niemożliwe...
17 tc Aniołek-31.01.2015 :(
Na zawsze w naszych sercach