Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Starania - zostać mamą w 2015 roku :)

Zgłoś nadużycie #72811 5 maja 2014, 12:06

Tasiemka Supermama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 10411 Podziękowania: 2047

takasobieja napisał(a)

No ale kurde ja już w tym roku kończę 24 lata... a nie chcę dziecka jednego po drugim, tylko z przerwą min. rok... :(


takasobieja... ja uważam, że nie zaplanujesz tego... my z mężem też mieliśmy plan, najpierw praca, potem uwijemy gniazdo, i na spokojnie będą dzieci... minął rok... i zobacz, ja dalej nie mam pracy, mieszkamy dalej u rodziców i na razie perspektyw na własne gniazdo zero, a i dzieci brak... najwidoczniej to nie jest nasz czas... a tu niedługo stuknął dwa lata po ślubie...
czuję, że @ idzie, bo od rana mam płaczliwy dzień... ;/ :(






Zgłoś nadużycie #72812 5 maja 2014, 12:09

takasobieja Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2013 Posty: 3151 Podziękowania: 559

Tasiemka napisał(a)

takasobieja... ja uważam, że nie zaplanujesz tego... my z mężem też mieliśmy plan, najpierw praca, potem uwijemy gniazdo, i na spokojnie będą dzieci... minął rok... i zobacz, ja dalej nie mam pracy, mieszkamy dalej u rodziców i na razie perspektyw na własne gniazdo zero, a i dzieci brak... najwidoczniej to nie jest nasz czas... a tu niedługo stuknął dwa lata po ślubie...
czuję, że @ idzie, bo od rana mam płaczliwy dzień... ;/ :(


My niczego nie planowaliśmy, dla nas priorytetem było dziecko, a z resztą damy radę i będziemy się martwić później, a tym czasem on dostał dobrą pracę, zaraz będziemy mieli gniazdko, ja mam pracę jaką mam, ale mam... a dziecka nie ma :(


Zgłoś nadużycie #72813 5 maja 2014, 12:14

Tasiemka Supermama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 10411 Podziękowania: 2047

takasobieja napisał(a)

My niczego nie planowaliśmy, dla nas priorytetem było dziecko, a z resztą damy radę i będziemy się martwić później, a tym czasem on dostał dobrą pracę, zaraz będziemy mieli gniazdko, ja mam pracę jaką mam, ale mam... a dziecka nie ma :(


chyba dzisiaj będę jednak mieć doła... wszyscy jakoś wszystko sobie potrafią ogarnąć... a ja co? ani pracy, ani gniazdka, jakoś zero perspektyw na przyszłość... mam kochanego męża, który dzisiaj mnie dobił... i pojechał do mamusi... ;/ po dwóch dniach rozłąki zamiast ze mną posiedzieć, pogadać, pobyć w ogóle, walnął tekst miesiąca i pojechał, mówiąc, że przecież ma teraz tydzień urlopu...






Zgłoś nadużycie #72814 5 maja 2014, 12:15

Tasiemka Supermama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 10411 Podziękowania: 2047
chyba Wam dzisiaj będę duuużo marudzić... ale komuś muszę, bo inaczej wybuchnę...






Zgłoś nadużycie #72815 5 maja 2014, 12:16

Konto usunięte

takasobieja napisał(a)

My niczego nie planowaliśmy, dla nas priorytetem było dziecko, a z resztą damy radę i będziemy się martwić później, a tym czasem on dostał dobrą pracę, zaraz będziemy mieli gniazdko, ja mam pracę jaką mam, ale mam... a dziecka nie ma :(


Wiecie, tego nie da się zaplanować. Ja zupełnie inaczej sobie wyobrażałam nasze życie, a może bardziej swoje. Miałam najpierw super się wykształcić, mieć dom pod miastem, trochę odłożonych pieniędzy i dopiero wtedy tworzyć rodzinę. A wszystko odwróciło mi się do góry nogami. Więc planowanie i tak nic nie da. Ja też sobie zaplanowałam, że urodzę dziecko w styczniu. I co? Nawet zaszłam, ale życie zrobiło mi psikusa. Więc nie warto planować. Ja planuje starania od lipca 2015, ale tak naprawdę nie wiem co się do tego czasu przydarzy. Także spokojnie, cycki do przodu! :)

Zgłoś nadużycie #72816 5 maja 2014, 12:23

Nathalia Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2014 Posty: 270 Podziękowania: 100

Tasiemka napisał(a)

chyba dzisiaj będę jednak mieć doła... wszyscy jakoś wszystko sobie potrafią ogarnąć... a ja co? ani pracy, ani gniazdka, jakoś zero perspektyw na przyszłość... mam kochanego męża, który dzisiaj mnie dobił... i pojechał do mamusi... ;/ po dwóch dniach rozłąki zamiast ze mną posiedzieć, pogadać, pobyć w ogóle, walnął tekst miesiąca i pojechał, mówiąc, że przecież ma teraz tydzień urlopu...


Faceci potrafią czasem tak walnąć słowem w czerep, że później się ogarniamy cały dzien po tym a oni jakby nie wzruszeni, że powiedzieli coś przykrego. A czy to, że nie masz pracy mocno Wam komplikuje życie, czy mąż zarabia na tyle, że dajecie rade? Jeśli nie powinnam pytać to przepraszam :) Główka do góry i pamiętaj - każde 60sekund smutku, to stracona minuta szczęścia :)
"To porażka a nie sukces pcha świat do przodu. Porażka zazwyczaj oznacza, że ktoś przekroczył granicę komfortu, spróbował czegoś nowego. Sknocił coś, ale też czegoś się przy tej okazji nauczył"

Zgłoś nadużycie #72817 5 maja 2014, 12:27

takasobieja Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2013 Posty: 3151 Podziękowania: 559

motyl1909 napisał(a)

Wiecie, tego nie da się zaplanować. Ja zupełnie inaczej sobie wyobrażałam nasze życie, a może bardziej swoje. Miałam najpierw super się wykształcić, mieć dom pod miastem, trochę odłożonych pieniędzy i dopiero wtedy tworzyć rodzinę. A wszystko odwróciło mi się do góry nogami. Więc planowanie i tak nic nie da. Ja też sobie zaplanowałam, że urodzę dziecko w styczniu. I co? Nawet zaszłam, ale życie zrobiło mi psikusa. Więc nie warto planować. Ja planuje starania od lipca 2015, ale tak naprawdę nie wiem co się do tego czasu przydarzy. Także spokojnie, cycki do przodu! :)


A co z waszym mieszkaniem? Ruszyliście coś?


Zgłoś nadużycie #72818 5 maja 2014, 12:27

takasobieja Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2013 Posty: 3151 Podziękowania: 559

motyl1909 napisał(a)

Wiecie, tego nie da się zaplanować. Ja zupełnie inaczej sobie wyobrażałam nasze życie, a może bardziej swoje. Miałam najpierw super się wykształcić, mieć dom pod miastem, trochę odłożonych pieniędzy i dopiero wtedy tworzyć rodzinę. A wszystko odwróciło mi się do góry nogami. Więc planowanie i tak nic nie da. Ja też sobie zaplanowałam, że urodzę dziecko w styczniu. I co? Nawet zaszłam, ale życie zrobiło mi psikusa. Więc nie warto planować. Ja planuje starania od lipca 2015, ale tak naprawdę nie wiem co się do tego czasu przydarzy. Także spokojnie, cycki do przodu! :)


A co z waszym mieszkaniem? Ruszyliście coś?


Zgłoś nadużycie #72819 5 maja 2014, 12:28

Tasiemka Supermama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 10411 Podziękowania: 2047

Nathalia napisał(a)

Faceci potrafią czasem tak walnąć słowem w czerep, że później się ogarniamy cały dzien po tym a oni jakby nie wzruszeni, że powiedzieli coś przykrego. A czy to, że nie masz pracy mocno Wam komplikuje życie, czy mąż zarabia na tyle, że dajecie rade? Jeśli nie powinnam pytać to przepraszam :) Główka do góry i pamiętaj - każde 60sekund smutku, to stracona minuta szczęścia :)


nieee no nie mamy co narzekać ( ja chyba poprostu mam dzisiaj gorszy dzień)inni mają zdecydowanie gorzej, mąż zarabia spoko, ja studiuje zaocznie i rodzice mi pomagają opłacać szkołę - bo tata odkąd pamiętam się zarzekał, że dopóki będę się uczyć, on mi funduje :) , do rachunków się nie dokładamy, bo rodzice mówią, że ich stać i że jak im braknie to wtedy możemy im "pozyczyć", czasem zrobię zakupy, także wypłata męża jest na nasze "wydatki", ale wiadomo, że skoro mamy TAKĄ okazję to staramy się odłożyć jak najwięcej... marzy nam się już NASZ parterowy domek gdzieś na wsi i dzidzia w wózku... no ale to tylko marzenia jak na razie...






Zgłoś nadużycie #72820 5 maja 2014, 12:30

Konto usunięte

takasobieja napisał(a)

A co z waszym mieszkaniem? Ruszyliście coś?


Pojawił się pewien problem - teść. Potrzebujemy jego podpisu a on nie wyraża na to zgody :/ więc jednym słowem leżymy i musimy czekać do września, aż będę mogła ja wykazać dochody. :(

Zgłoś nadużycie #72821 5 maja 2014, 12:30

takasobieja Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2013 Posty: 3151 Podziękowania: 559

Tasiemka napisał(a)

chyba Wam dzisiaj będę duuużo marudzić... ale komuś muszę, bo inaczej wybuchnę...


Ja dziś też mam doła... Tasiemka a szukasz pracy? Wysyłaś cv? Bo urząd pracy niestety jest tylko od ubezpieczenia... :/ eh.


Zgłoś nadużycie #72822 5 maja 2014, 12:30

Tasiemka Supermama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 10411 Podziękowania: 2047
muszę uzupełnić dokumentację z praktyki a cholera nie mam weny!!! mam dwa tygodnie zaległości do 10.05 muszę wszystko oddać, a mam ochotę tym pieprznąć...






Zgłoś nadużycie #72823 5 maja 2014, 12:33

irving23 Supermama
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 12841 Podziękowania: 1976

Tasiemka napisał(a)

muszę uzupełnić dokumentację z praktyki a cholera nie mam weny!!! mam dwa tygodnie zaległości do 10.05 muszę wszystko oddać, a mam ochotę tym pieprznąć...



Tasiemka kochana, czekam z niecierpliwością na 8.05 i na Twoje testowanie! :*
"Pod moim sercem, inne bije serce, Nieznane, a jakże bliskie i jakże kochane"

Zgłoś nadużycie #72824 5 maja 2014, 12:33

Tasiemka Supermama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 10411 Podziękowania: 2047

takasobieja napisał(a)

Ja dziś też mam doła... Tasiemka a szukasz pracy? Wysyłaś cv? Bo urząd pracy niestety jest tylko od ubezpieczenia... :/ eh.


w czerwcu drukuje CV i listy motywacyjne i jadę na maraton po wszystkich szkołach/przedszkolach w okolicy. Bo teraz, kolokwia, egzaminy - nie ogarnęłabym chyba wszystkiego :) i po tym na spokojnie, poza tym w czerwcu mam podpis w PUPie, więc a nóź, widelec coś się trafi..






Zgłoś nadużycie #72825 5 maja 2014, 12:35

Tasiemka Supermama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 10411 Podziękowania: 2047

irving23 napisał(a)

Tasiemka kochana, czekam z niecierpliwością na 8.05 i na Twoje testowanie! :*


dziękuję kochana :* , ale nie łudzę się, tempka spadła, objawy typowo @, więc oczekuję aż przyjedzie wredna... sucz.






Zgłoś nadużycie #72826 5 maja 2014, 12:36

irving23 Supermama
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 12841 Podziękowania: 1976

Tasiemka napisał(a)

dziękuję kochana :* , ale nie łudzę się, tempka spadła, objawy typowo @, więc oczekuję aż przyjedzie wredna... sucz.




:*:*
"Pod moim sercem, inne bije serce, Nieznane, a jakże bliskie i jakże kochane"

Zgłoś nadużycie #72827 5 maja 2014, 12:37

Nathalia Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2014 Posty: 270 Podziękowania: 100
Ja też nie pracuję. Mąż nie chce żebym szła do pracy, bo wystarcza nam aż nadto jego pensja. Ale wkur.... mnie gadanie ludzi, że ooooo jak to tak chłop zapieprza a ja siedze w domu. W domu też jest robota a to pranie sprzątanie ogarnąć podwórko obiad zrobić coś tam się zawsze znajdzie. A ludzie i tak wtrącają swoje 3 grosze i już powoli zaczynam się czuć naprawdę jak pasożyt i jeśli przez wakacje nie pyknie dzidzia, to pewnie dla świętego spokoju pójdę do pracy chociaż na parę godzin tygodniowo, żeby nie dawać pożywki ludziom...
A Tobie jak rodzice pomagają to jest super sprawa. Będziecie mieli później łatwiejszy start i raz dwa będzie stał Wasz parterowy domeczek a na podwórku będziesz bujała dzidzię w wózesiu :)
"To porażka a nie sukces pcha świat do przodu. Porażka zazwyczaj oznacza, że ktoś przekroczył granicę komfortu, spróbował czegoś nowego. Sknocił coś, ale też czegoś się przy tej okazji nauczył"

Zgłoś nadużycie #72828 5 maja 2014, 12:43

Konto usunięte
Jestem po pracy, mamy zastój, mam tydzień wolnego :/ bedziekiepska wypłata :(

Kurcze dziewczyny tak was podczytalam i aż nie wiem co napisać, takie problemy zgotowalo wam życie... Eh jakie to niesprawiedliwe...

Mój ojciec nigdy nie pił, widziałam go na bani może ze trzy razy w życiu, ale uwiezcie ze i ja nie miałam kolorowo, znęcanie psychiczne tez potrafi wybić z równowagi, ale teraz jestem 900 km od tego i Wbijam w to wszystko, szkoda mi tylko mojej mamki, która wciąż musi w tym trwać.....

Wyliczylam sobie moje cykle księżycowe, nanioslam na kalendarz razem z moimi cyklami prognozowymi i dup...a blada wychodzi ze najplodniejsza jestem dopiero listopad, grudzień, mam nadzieje ze jednak uda mi się wcześniej zaciazyc :/

Zgłoś nadużycie #72829 5 maja 2014, 12:46

Konto usunięte
Nathalia, ja od czasu ślubu ciągle słyszę to od teściowej, że mąż musi mnie utrzymywać, nie ważne ze zaraz po studiach poszłam do pracy, i tak on mnie utrzymujebo ja mało zarabiam.... Po prawie 11 latach juz mnie to nie rusza....
Powiedziała co wiedziała, przepracowala kilka lat później siedziała w domu a takie moraly mi prawi....

Zgłoś nadużycie #72830 5 maja 2014, 12:47

Konto usunięte

Tasiemka napisał(a)

dziękuję kochana :* , ale nie łudzę się, tempka spadła, objawy typowo @, więc oczekuję aż przyjedzie wredna... sucz.


Nie łamiemy się tylko walczymy dalej

A byłaś już na jakiś badaniach, robiłaś wyniki?