Brałam luteinę i fenoterol na skurcze. Cóż... Moja pani doktor zastanawia się jakim cudem, ale wszystko się unormowało w miarę. Bała się, że mogę nie poczuć, że dziecko się rodzi.Zwłaszcza, żu mnie to wszytsko odbywało się bezboleśnie, nie czułam nic, żadnego dyskomfortu nawet. Szyjkę miałam skróconą mocno poniżej 2cm, teraz jest ok 2,5cm, poza tym moja szyjka była wyjątkowo wiotka (jak to określiła pani ginekolog- jak kisielek

) Rozwarcie zewnętrzne zamknięte (a przepuszczało dwie opuszki), a wewnętrzne z lekko zaznaczonym obszarem V (co oznacza, że troszkę się otwiera, ale nie tyle co wcześniej- ok 1cm rozwarcia). Musiałam leżeć, potrzeby najlepiej na leżąco lub w asyscie kogoś (i w razie "czegoś" do miski). Leżałam w szpitalu na obserwacji prawie tydzień, nie mogłam mieć założonego krążka podtrzymującego (wada budowy narządów). Ale sumiennie wypełniałam zalecenia lekarskie i to dało efekty

Więc nie masz się co martwić, rób tylko wszytsko co Ci każą