Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Sierpniówki 2015 <3

Zgłoś nadużycie #23871 13 kwietnia 2018, 15:30

kate85 Supermama
Rejestracja: Cze, 2014 Posty: 5019 Podziękowania: 950
hej!

Maua śliczna Julcia, jak się zmieniła, rośnie w oczach :-) fajny ten rowerek, my jeszcze nie kupowaliśmy,póki co Nela ma zajawkę na hulajnogę i łatwiej mi zabrać się z hulajnogą, bo i tak znoszę Nikolę hulajnogę i torbę :-) o rowerku myślałam,może kupimy też za niedługo. Trzymam kciuki za fitness! :-) na pewno dasz radę, grunt to mieć z tego radość też :-) ja wczoraj przypakowałam z większymi ciężarami, zaczęłam trening o 23 :-) a dziś idę na bieg ok 21, M wczoraj ćwiczył na dworze, dziś ja :-)

Szpilkka super,że się odezwałaś, współczuję choróbska,ale dobrze,że juz za Wami! robiliśmy badania Nikoli, bo doradziła nam fizjo na rehabilitacji,żeby sprawdzić morfologię, wapń, potas, tarczycę, bo często ma to połączenie z ruchliwością dziecka,ale na szczęście wszystkie wyniki super. Wczoraj byliśmy na ćwiczeniach i Nikola coraz lepiej sobie radzi, jest płacz wiadomo w czasie cwiczeń,ale robi postępy. Co do butów, to też kupowałam dwie pary adidasów a teraz jeszcze by się przydały jakieś baleriny do sukienek. Z dziewczynką zawsze jest tego więcej :-)


Zgłoś nadużycie #23872 14 kwietnia 2018, 21:31

Szpilkka Supermama
Rejestracja: Wrz, 2013 Posty: 9384 Podziękowania: 1632
Maua no to ja nad tym drewnianym się zastanawiałam, ale ostatecznie kupiłam stacjonarnie taki jak na zdjęciu. Dwukołowy.


Kate , dzięki za wyjaśnienie 😊 najważniejsze że mimo wszystko wyszły badania dobre. Ok tak, dziewczynki zawsze mają więcej hehe.


Zgłoś nadużycie #23873 16 kwietnia 2018, 9:58

kate85 Supermama
Rejestracja: Cze, 2014 Posty: 5019 Podziękowania: 950
Hej po weekendzie!
Szpilkka jaki Marcin duży facet przy tym rowerze :-) oj tak dla dziewczynki trzeba wszystkiego więcej, dlatego wiele mam mówi nie bez powodu,ze łatwiej wychować chłopca :-) ja z dwiema córeczkami będę miała wesoło, buty, ubrania, kosmetyki hihi, dobrze,że z tym ostatnim nie będą miały problemu ;p

Weekend jak zawsze szybko minął, pół soboty pracowałam a później korzystaliśmy z pogody, pojechaliśmy nad zalew, zrobiliśmy 5km spaceru z dziewczynkami na 2 wózki :-) wczoraj już całą nd odpoczywaliśmy, przyjechała do nas teściowa, bo my nie chcieliśmy, wzięliśmy sie na sposób,że jak nie będziemy my jeździć to może ona zacznie nas odwiedzać, no i wczoraj przyjechała bo zaskoczona była,że my nie przyjedziemy,ale wiecie co ręce mi opadły..M zaproponował,żeby Nelę jej przywieźć na dzień czasu,żeby mi troszkę ulżyć a ona,że ma fryzjera..jak to usłyszałam,to wszystko mi opadło, nic się nie odezwałam, wolałam nic nie mówić..M w szoku był i mówi jak to fryzjera,że to ważniejsze a ona,że ma swoje obowiązki,że co drugi miesiąc jeździ do fryzjera i że to też obowiązek i że w ogóle o czym my rozmawiamy,już zła była..więc powiedziałam M,że nie ma sensu, po prostu nie tęskni za dziećmi i nie chce nawet troszkę popilnować, no cóż dobrze,że na sąsiadkę mogę liczyć w razie w z pomocą,ale przykro mi było, bo dzieci tylko na tym cierpią..nie chcemy dużo, chcieliśmy,żeby raz na miesiąc wzięła Nelę na dzień dla samej atrakcji,bo teściowa sama jest w domu,często ma na tygodniu 2-3dni wolnego to z nudów by się chciało,ale nie chce. Larosanegra Twoja teściowa jednak bardziej garnie się do pomocy, bo nasza w zyciu by nie odbierała z przedszkola, zresztą nawet w życiu bym jej tego nie zaproponowała ;p Jak odprowadzilismy ją to M jeszcze raz mówił,że przywiezie Nelę w tym tygodniu a ona od razu zmieniała temat heh, mi to już się śmiać chciało z tego,że jak ona tak może, M był w szoku widziałam. Pytała sie tylko w jakie miejsce jedziemy do Chorwacji, bo my mamy z nimi rezerwację,ale po wczorajszym zachowaniu odechciało mi się z nią wakacji.. eh i tak jestem mega wyrozumiała na to jej zachowanie,ale coraz bardziej chcę odwołać rezerwację i szukać czego na własną rękę,bo tak naprawdę teściowa dzięki nam jedzie, sami nie pojadą a po takim zachowaniu, zero pomocy do nas ja mam jeszcze jej przysługę robić, jak mówię to M, to się wkurza, bo chciałby jechać,nie dziwię się to Jego rodzice ale z mojej strony to zupełnie inaczej wygląda eh i teraz jestem w kropce, mam już myśli,żeby szukać czegos nad morzem, wolę już chyba żebyśmy byli sami.


Zgłoś nadużycie #23874 16 kwietnia 2018, 14:16

Maua Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 2212 Podziękowania: 416
Kate, to niewiarygodne, jaka Twoja teściowa jest wygodna. Ok, może i miała/ma tego fryzjera umówionego, ale tydzień będzie u niego siedzieć? Nie mogła np. Neli wziąć do siebie następnego dnia? Ewidentnie szukała wymówki, ehhh słabe to mega. I wcale się nie dziwię, że nie masz ochoty na urlop z nimi, ja bym na Twoim miejscu nie pojechała, bo i po co? Udawać, że wszystko jest ok, skoro nie jest? I to za własne pieniądze? Bez przesady...

Ja ostatnio nawet nie udaję, że z tesciami jest ok. Widzieliśmy się z nimi ostatnio w zeszłą niedzielę, byliśmy na wekend u moich rodziców, a do nich tylko z drogi powrotnej zajechaliśmy oddać im nawigację, bo poprosili Przemka jakiś czas temu żeby im zaktualizował. Ja i Julcia nawet nie wysiadłyśmy z samochodu, oni zeszli do nas na dwór, chcieli się przytulać, pożegnać, ale ja nawet nie spojrzałam w ich stronę. Pamiętacie, jak pisałam Wam, że byliśmy tacy chorzy? Wiedzieli, że jest mega źle, że ja i Julcia musimy być w Sandomierzu, że jesteśmy chore - no więc ANI JEDNEGO razu nie zaytali, jak się czujemy, jak Julcia - ani telefonu, ani smsa nic... Tylko raz zadzwonili do Przemka z pretensjami nie wiadomo o co... Ja powiedziałam wtedy KONIEC - dla mnie relacja jest na poziomie gorzej niż zero, bo zero mam z obcymi, dla których staram się być uprzejma. Oni nawet na to nie zasługują...

Zmieniając temat ;) U nas wekend super! W piątek Przemek pojechał do Poznania na track day pościgać się na torze, a my z Julcią do soboty wieczorem byłyśmy same - wybawiłyśmy sie mega, prawie cały dzień na podwórku :) W niedzielę do południa Przemek zabrał Julcię na wystawę samochodów, a ja miałam przedpołudnie dla siebie ;) Po południu, po drzemce pojechaliśmy do Grodziska Maz. na mega giga plac zabaw i od razu obiado-kolację. Było pysznie i super zabawa - wróciliśmy do domu już wieczorem, więc Julcia po kąpieli prawie od razu nam zasnęła :)

Zgłoś nadużycie #23875 16 kwietnia 2018, 14:26

kate85 Supermama
Rejestracja: Cze, 2014 Posty: 5019 Podziękowania: 950
Maua właśnie jestem w wielkiej kropce i nie wiem co robić, z M się już pokłóciłam bo on oczywiście chce jechać i mówi,żebym olała temat i udawała,że wszystko jest ok,ale tłumaczę Jemu,że po takim zachowaniu, olewaniu mnie i dzieci jak mam udawać i nakładać maskę, urlop jest od tego,aby wypocząć a nie,żeby udawać, tym bardziej,że wiem,ze za wiele nam nie pomoże, bo nie lubi na plaży zajmować się dziećmi tylko opala się lub czyta książki, jedynie szkoda mi teścia, bo oboje się już tak napalili na te wakacje, ciągle pyta o ta rezerwację kiedy zapłacić i jak odwołamy to będzie wielki szok i oczywiście,że to przeze mnie wszystko, na pewno obrażą się na mnie ehh a nie chcę się kłócić i tak wydaje mi się,że jestem wyrozumiała,ale to wczorajsze zachowanie przeważyło wszystko i nie wiem kompletnie co teraz robić. Odwołałabyś rezerwację? teście zostaną na lodzie, bo sami nie pojadą do Chorwacji, my pewnie też nie, zostaje morze,ale M już jest tak wsciekły,że nad morze nie chce jechać a mi się już odechciało wakacji ehh życie.

A co do Twojej relacji z teściami Przemek nie jest zły? bo u mnie nie wiem czy takie coś by przeszło, M jest mega zżyty z rodzicami i wiem,że dużo broni też mamę, widzi,że źle się zachowuje,ale mówi,że ona już taka jest i nie zmienimy tego, ja i tak dużo toleruję, bo wczoraj przed wyjściem na dwór już mówi do mnie: zmień pampersa Nikoli, nic nie powiedziałam, jakbym była kłótliwa, to już dawno bym wybuchła,ale wczoraj miarka się przebrała, nie umiem jechać z kims na wakacje, kto ma mnie daleko w d..tylko teść jest super i Jego mi szkoda najbardziej, bo wiem,że liczy bardzo na te wakacje. M z tatą jak koledzy, wiem,że oni co wieczór wiadomo relaxik a ja z teściową będę uśmieszki posyłać heh,że wszystko jest ok i raptem kochana babcia będzie, oj nie wiem czy stać mnie na takie poświęcenie.


Zgłoś nadużycie #23876 16 kwietnia 2018, 14:38

Maua Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 2212 Podziękowania: 416
Kate, to mnie właśnie najbardziej wkurza w takich sytuacjach - to Twoja teściowa zachowuje się do bani, to jej wina, że atmosfera zgęstniała i to ona jest za to odpowiedzialna, a i tak pretensje spadną na Ciebie, bo to Ty nie chcesz udawać, że wszystko jest ok...

Trochę się dziwię Twojemu M, że tak lekko do tego podszedł. Owszem wakacje ważna rzecz, ale bez przesady - za rok też można pojechać, albo gdzie indziej, a wyjazd teraz tylko utwierdzi Twoją teściową w przekonaniu, że luzik - może Was i dzieci olewać, stawiać godzinę u fryzjera ponad jeden dzień z Nelą (przecież może Nelę zabrać do siebie w innym terminie, no ludzie!), a Wy i tak grzeczniutko pobiegniecie tam, gdzie ona na Was skinie...

Ja bym odwołała, ale ja chyba nie jestem obiektywna - moi teściowie już nic dla mnie nie znaczą, nie liczy się dla mnie czy się obrażą czy nie, mam dość udawania i utwierdzania ich w przekonaniu, że bez względu na to, jak nas będą olewać, ja będę grzeczniutko robić to, czego się ode mnie oczekuje... Jestem już za duża dziewczynka, żeby ustawiali mnie i stawiali przede mną oczekiwania ludzie, którzy na co dzień olewają mnie i moją rodzinę. I na Twoim miejscu powiedziałabym to otwarcie, inaczej sytuacja nigdy sie nie zmieni, a tylko się będziesz męczyć ze sztucznym uśmiechem na własnym urlopie i za własne pieniądze...

Zgłoś nadużycie #23877 16 kwietnia 2018, 14:40

Maua Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 2212 Podziękowania: 416
Przemek nie jest zły, tutaj trzymamy wspólny front. On też ma już dość tej toksycznej relacji i jak najbardziej trzyma moją stronę i przynaje mi rację, że od toksycznych relacji trzeba sie trzymać z daleka, bo to więcej szkody niż pożytku...

Zgłoś nadużycie #23878 16 kwietnia 2018, 14:49

Maua Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 2212 Podziękowania: 416
I jeszcze jedna refleksja - na Twoim miejscu miałabym bardzo duże wątpliwości co do tego, czy teściowa chce jechać do tej Chorwacji, bo faktycznie chce spędzić wakacje z Wami, czy też tylko dlatego, że jej tak wygodnie - taniej, raźniej, samemu nie trzeba nic organizować, tylko wszystko na gotowo, palcem przy dzieciach nie kiwnie, a sąsiadkom po powrocie pochwali się zdjęciami z wakacji z ślicznie poubieranymi wnuczkami... Wygodne to mega i znowu - Waszym kosztem...

Zgłoś nadużycie #23879 16 kwietnia 2018, 15:03

kate85 Supermama
Rejestracja: Cze, 2014 Posty: 5019 Podziękowania: 950
Maua dziękuję za rady, zgodzę się ze wszystkim w 100%, jakbyś mi to wszystko wyjęła z ust.. dokładnie czuję się teraz jak małe dziecko, które jest zależne od kogoś..i jak odwołamy rezerwację to na mnie spadnie lincz, zdaję sobie z tego sprawę, nie na teściową, tylko na mnie, bo to ja robię szum a ona przecież zachowuje się ok. Właśnie też się dziwię mojemu M,że chce to tak olać, ale wiem dlaczego chce jechać, bo jego rodzice są idealni do imprezowania i Jemu się nie dziwię,ze chce jechać, z tatą sobie popływa, poskacze na główkę, wieczorkami popije i dlaczego ma z tego rezygnować a ja mam to olać i zrozumieć,że teściowa się nie zmieni, tylko wkurza mnie,że ona jedzie na mega farcie, bo wszyscy wokół niej są mega kulturalni i każdy obchodzi się z nią jak z jajkiem a mnie to denerwuje, bo mam ochotę wszystko wygarnąć a z 2 strony nie chcę się kłócić,ale niestety nie da się tak. M jest teraz zły na mnie,że w ogóle mówię o odwoływaniu rezerwacji i w ogóle nie chce jechać nigdzie a tata jego jak z nim rozmawia to od razu temat wyjazdu i wyobraź sobie jak będą na mnie źli,ale tak jak piszesz, jesteśmy dorosłe i trzeba brać sprawy w swoje ręce. Teściowa chce jechać jak najbardziej, M szukał tygodniami kwatery, wszystko ogarnia,oni jada na gotowe. Ehh czeka mnie dziś rozmowa z M.


Zgłoś nadużycie #23880 16 kwietnia 2018, 15:25

Maua Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 2212 Podziękowania: 416
Kate, nie daj sobie wmówić, że jest ok, bo nie jest - nie pierwszy raz teściowa wystawia Was do wiatru, ustawia Was i dzieci tak jak jej wygodnie i jeszcze zdziewko, że narzekasz. Imprezowanie jest fajne, ja też lubię, każdy lubi, ale dlaczego takim kosztem?

Teściowa się nie zmnieni, bo na dobrą sprawę przecież nikt tego od niej nie oczekuje, w sensie nikt jej do tej pory stanowczo nie okazał (nie tylko powiedział, ale i okazał), że źle postępuje. No bo dlaczego ona ma się zmieniać, skoro robi co chce, a i tak w efekcie każdy tańczy tak, jak ona zagra i nikt nigdy jej nie zwrócił uwagi? Ona może nawet nie wiedzieć, że coś jest nie ok, skoro ona robi tak jak uważa, a wszyscy dookoła to akceptują (tzn. nikt jej nigdy nie okazał, że coś jest nie tak, nie wyciągnął konsekwencji, nie powiedział na głos - "to nie jest ok, nie ma na to naszej zgody" i stanowczo wyciągnął konsekwencje).

Ja się długo tego uczyłam. Moja teścowa od lat olewała mnie i Przemka, potem Julcię. Na początku tylko z Przemkiem sobie ponarzekaliśmy, ale nigdy jej nie okazaliśmy naszego niezadowolenia - jak ona tylko coś chciała, albo coś mówiła, to lecieliśmy jak zakochany nastolatek, co to mu koleżanka z klasy pozwoliła plecak ponosić. No i ona latami żyła w przekonaniu, że wszystko jest ok, że jej zachowanie jest ok i że nie musi się zmieniać, bo wszyscy to akceptują, nikt nigdy nie OKAZAŁ jej, że cos jest nie tak. Teraz juz basta - ona nas olewa, to ja nie zamierzam udawać że jest dobrze, nie przytulam się, jak ona chce mnie przytulic, nie piszę, nie dzwonię, nie jeżdżę tam. I Ty też nie powinnaś, bo wtedy faktycznie nie zmieni się nic i teściowa nic nie zrozumie. Ona żyje sobie w tym swoim cudownym świecie zero obowiązków, same przyjemności i zero pretensji. Może to będzie kubeł zimnej wody i wreszcie się ocknie, że jak chce mieć z Wami fajną relację i jeździć sobie wygodnie na wczasy, to niech chociaż raz na ruski rok wykaże się inicjatywą w Waszą stronę, a nie czeka grafini, aż Wy wszystko zorganizujecie i jeszcze będziecie się przy tym uśmiechać.

Powodzenia z M!

Zgłoś nadużycie #23881 16 kwietnia 2018, 15:33

kate85 Supermama
Rejestracja: Cze, 2014 Posty: 5019 Podziękowania: 950
Maua nawet nie wiesz ile dały mi Twoje słowa, bo już miałam myśli czy ze mną coś nie tak i że się czepiam, bo M tak uważa..że to będzie moja wina jak odwołamy,ale trudno, nie mam zamiaru udawać, nie lubię zamiatania spraw pod dywan i żałuję tylko,że od razu tego nie powiedziałam,ale tak jak piszesz, tego uczy się latami, takiej mądrości życiowej, ja chciałam być grzeczna Kasia a widzę,że Jej to jak najbardziej odpowiada. Już nie raz wspominałam M,że jak jesteśmy u niej i jak chce coś dać po goścince z jedzenia to nie pyta się czy będziemy to jeść, tylko zwraca się do M i pyta czy dać Tobie, czy będziesz to jeść.. zawsze tak jest i nie powiem, przykro mi wtedy bo trochę to bez kultury, samo to jak w trakcie gościny zostawia nas, idzie pozmywać naczynia a później idzie na drzemkę, pierwszy raz coś takiego widziałam, heh asertywność to ona ma opanowaną do perfekcji,może czas właśnie się czegoś nauczyć od niej i pomyśleć o sobie i swoich uczuciach a nie obchodzić się jak z jajkiem. Liczę tylko na to,że M bardziej otworzy oczy i zrozumie,że ja nie chcę źle,ale w obecnej sytuacji nie mam wyjścia i ze jak pojedziemy razem, to tak jak piszesz, teściowa zrozumie,że zawsze jest tak jak ona chce a nie powinno tak być, ehh.


Zgłoś nadużycie #23882 16 kwietnia 2018, 16:01

Maua Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 2212 Podziękowania: 416
Kate, powodzenia. Dobrze by było, żeby M to zrozumiał, że tak - jego mama się nie zmieni jak wszyscy będa koło niej skakać jak koło jajka i będą się bali jej zwrócić uwagę. Wtedy faktycznie się nie zmieni. Ale jak jej przelecą wakacje przed nosem i na głos powiecie, dlaczego tak zdecydowaliście, żeby też teść wiedział skąd taka decyzja, to może ona się ocknie i zrozumie, że źle postępuje.

Zgłoś nadużycie #23883 16 kwietnia 2018, 20:57

larosanegra84 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2015 Posty: 2056 Podziękowania: 463
Hej
Kate jestem tego samego zdania co Maua. Powinniscie dac odczuc tesciowej , że źle się zachowuje i Wy tego nie akceptujecie. Powinien przede wszystkim porozmawiać z Nią Twój mąż. My tak zrobiliśmy ze swoją. Jak zaczęła olewac nasze dzieci i nie chciała Nam pomagać to ją olalismy i przestalismy do Niej dzwonic, jeździć, urwalismy kontakt. Jak po miesiącu wysłała mi smsa i zapytała czy dzieci mogą ją odwiedzać wygarnęłam jej w kilku smsach i napisałam co myślę o jej zachowaniu. Za jakiś czas przyjechała do Nas bo stesknila się za dziećmi i wtedy mój M jej wygarnal. Powiedział co mu leżało na sercu. Od tego czasu jest w miarę ok. Póki co trochę pomaga. Od czasu do czasu odbierze chlopcow z przedszkola. Dziś zawiozla Dawidka na integrację sensoryczna. Nie raz zawiezie ich na trening. Dużo nie pomaga ale dobre i to. Cudów od Niej nie wymagam bo wiem jaki ma charakter - delikatnie mówiąc jest trudna :) Lubi organizować sobie swój czas po swojemu i skupiać się na sobie i swoich przyjemnosciach. Kiedyś powiedziała do mojej mamy , że ją podziwia , że tyle Nam pomaga. .. Ona nigdy by tyle nie pomagała. Jak byliśmy chorzy Ja przez tydzien miałam 40 stopni a mój M też miał zapalenie  gardla to przyjechała na pol godziny wypila herbatę i pojechała do domu. Nawet nie zapytała czy pomóc Nam przy dzieciach. Taki typ człowieka i nic z tym nie zrobimy. Skończyłam jeździć do Niej na niedzielne obiadki, ograniczylam relacje do minimum i jest mi z tym dobrze. Wiem jaki Ona ma stosunek do mnie i uwazam ze nie ma sensu na siłę stwarzać pozorów i robic dobrą minę do złej gry. W relacjach z Nią ograniczam się do niezbędnego minimum. Jestem w stosunku do Niej grzeczna ale trzymam ją na dystans. Nie dzwonię do Nie j, nie jeżdżę. Teraz to Ona przyjeżdża do Nas średnio raz w tygodniu zobaczyć dzieci. Na wspólnych wakacjach z Nią nigdy nie byliśmy i nie będziemy. Nie wytrzymalabym z Nią pod jednym dachem nawet jednego dnia. Co do tego , że Twoja teściowa zwraca się tylko do Twojego M , jak daje mu jedzenie moja robi to samo :) Jak przyjedzie do Nas i ktoś do Niej zadzwoni to mówi jestem u Tomka nigdy nie powie u Kasi i Tomka. Jak coś zrobimy w domu to mowi , że moj M zrobil sobie to czy tamto nigdy nie powie , że My zrobiliśmy. Generalnie dom jest jej syna a Ja jestem przybleda :) Dlugo moglabym pisac... Powiem Ci tylko tyle jak Twój M  nie wygarnie swojej matce to Ona się nie zmieni. Dopoki On będzie przymykal oczy na jej zachowanie nie macie co liczyc , że się cudownie nawróci.  Wiem co mówię bo przerabialam to wielokrotnie ;)




Zgłoś nadużycie #23884 16 kwietnia 2018, 22:07

kate85 Supermama
Rejestracja: Cze, 2014 Posty: 5019 Podziękowania: 950
Dziewczyny dziękuję za cenne rady. Larosanegra to widzę,że podobny typ teściowych mamy, z tym,że u mnie jeszcze M jakby boi się wygarnąć mamie.. i tu jest problem..zawsze jest grzeczny, kulturalny i ona sie do tego przyzwyczaiła,że robi co chce,ehh tłumaczę M,nie chcę go skłócić z mamą,ale ja swojej to wszystko powiem co leży mi na sercu i tak jest lepiej a nie udawać,że wszystko jest ok jak nie jest.. M musi się odważyć,ale nie wiem czy to zrobi, ale dziękuję Ci za te słowa, bo też mi otworzyły oczy, nie wiem tylko dlaczego matki synów tak wychwalają synków a ich żony mają za nic..boją się o swoją pozycję czy co. Finał dzisiejszej rozmowy jest taki,że M anulował rezerwację, oczywiście wkurzony, bo się mega napalił,zadzwonił do taty powiedział,że podjął taką decyzję i powiedział o zachowaniu mamy, teść oczywiście zaczął bronić żony, to złoty człowiek i ma farta,że trafiła na takiego dobrego męża, ale mi ulżyło,że rezerwacja anulowana, wolę jechać nad jezioro,ale w spokoju bez udawania..nie umiałabym po takim zachowaniu jakie miało miejsce wczoraj.. chciałabym też wygarnąć teściowej co mi leży na sercu,mam nadzieję,że z czasem się odważę. M powiedział,że i tak teściowa będzie wiedziała,że to wszystko moja wina,ale i tak nie mam wsparcia,więc już mi wszystko jedno.  Beznadziejna sytuacja wyszła,ale niestety ktoś wkońcu musiał powiedzieć stop na takie zachowanie, tylko nie czuję,żeby M był po mojej stronie, z rodzicami ma świetny kontakt, oni są idealni na wakacje, wszelkiego typu rozrywki i to zachowanie mamy trochę go przerosło widzę,bo też jest zaskoczony,że tak nas olewa. Z tego wszystkiego pije drinki, heh musi odreagować a ja wiem,że już będę tą złą synową co buntuje syna, no ale jakoś to przeżyje, nie będę się godzić na takie zachowanie i dziękuję,że podzieliłyście się swoimi doświadczeniami :-* ps. nie bez powodu te kawały o teściowych ;p


Zgłoś nadużycie #23885 16 kwietnia 2018, 22:40

larosanegra84 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2015 Posty: 2056 Podziękowania: 463
Kate mój mąż do pewnego czasu też był bardzo pod wplywem matki i był bardzo z Nią związany. Ale odkąd pojawiły się dzieci otworzyły mu się trochę oczy. Nie mógł znieść, że tesciowa tak Nas olewa i za każdym razem odmawia Nam pomocy i w końcu jej wygarnal. Bardzo dużo go to kosztowalo ale dzieci są dla Niego na pierwszym miejscu i nie mógł znieść , że jego matka tak je olewa.
Mam nadzieję , że Twój M zrozumie Twoje argumenty i dojdzie do wniosku , że z wakacjami to była bardzo dobra nauczka. Zobaczymy co teraz zrobi/ powie Twoja teściowa. Ciekawe czy wyciągnie jakieś wnioski z całej sytuacji i przemysli swoje zachowanie.
A jeszcze przypomniala mi się jedna rzecz moja do swojej rodziny (swoich sióstr) opowiada ile to Ona Nam pomaga. Tak Nam pomaga , że nie ma czasu na nic. Ostatnio jedna z ciotek mojego M zapytała się teściowej czemu do Niej nie dzwoni to powiedziała , że nie ma kiedy bo ciagle jest zajęta pomagając Nam przy dzieciach :) Nawet nie wiem jak to skomentować :)   Moja teściowa jest niesamowita 😀




Zgłoś nadużycie #23886 17 kwietnia 2018, 8:57

kate85 Supermama
Rejestracja: Cze, 2014 Posty: 5019 Podziękowania: 950
Larosanegra to dobrze,że Twój mąż się odważył i powiedział co leży mu na sercu, widzisz mnie najbardziej zabolało to,że po takim olewaniu teściowej, perfidnym zastawianiem się fryzjerem, M mówił,zebym olała temat i jechała na wakacje i powiedziałam Jemu to,że powinien od razu powiedzieć mamie,że nie jedziemy z nią i powiedzieć dlaczego, ja bym tak swojej powiedziała i M doskonale wie,że ja swojej mamie wszystko powiem co leży mi na sercu a on się cyka przed swoją, jak widzę jak z nią rozmawia to aż mi się coś przewraca w środku, bo super,ze ma szacunek,ale bez przesady, robi z nim co chce i wątpię,żeby jej wygarnął, pewnie znów grzecznie powie a teściowa i tak winą obarczy mnie,ale trudno, cieszę się,że przynajmniej ja miałam odwagę powiedzieć,ze nie jedziemy i że odwołujemy rezerwację, bo wiem jaki to szum teraz będzie. Teść juz w szoku, pewnie już zadzwonił do teściowej no i teraz zobaczymy jej reakcję,pewnie zadzwoni do M. M w stosunku do mnie jest bardziej odważny, ale do mamy to już nie,boi się duzo mówić. A co do zachowania Twojej teściowej to moja jest identyczna! jak był u nas brat cioteczny M i siostra ( dzieci siostry rodzonej teściowej ) i jak usłyszeli,ze ona nam nie chce pomagać to byli w szoku, bo mówili,że jak dzwonili do niej to zawsze mówila,że Nela u niej na noc była i ze tak pomaga, więc widzę podobny typ mam, z tym,ze Twoja już się trochę ogarnęła, zobaczymy jak u nas będzie, M twierdzi,że się nie zmieni, bo ma swój charakterek, zobaczymy.


Zgłoś nadużycie #23887 17 kwietnia 2018, 9:38

Maua Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 2212 Podziękowania: 416
Kate, brawo! Jestem z Ciebie dumna, bo musiałaś się nie lada przełamać. Ale bardzo dobra decyzja - nareszcie pokażesz swojej teściowej, że skoro nie masz w niej wsparcia, to nie będziesz udawać że jest ok i z radością jechać na wspólne wakacje. Oby tylko Twój M jeszcze twardo trzymał się Waszego wspólnego frontu.

Mój Przemek bardzo długo był pod wpływem swojej mamy, czasem miałam wrażenie, że jej zdanie jest dla niego ważniejsze niż moje. Ale to się zmieniło po tym, jak się urodziła Julcia, a teściowa nas olała kompletnie - nie była na chrzcinach, na 1. urodzinach Julci, nie wspomnę o tym, że nawet nas nie odwiedziła, jak Julcia była w CZD. Wtedy Przemek się przełamał i zaczął jej wygarniać i mówić, co o tym sądzi. No a z czasem już nie tylko mówił, ale też zaczął jej okazywać, że zachowuje się bardzo nie w porządku wobec nas - przestaliśmy tam jeździć, nie dzwonimy, nie piszemy. Bo na początku też tylko narzekał do mnie, przeżywał, ale jak tylko jego mama się pojawiała na horyzoncie, to z uśmiechem się do niej zwracał i sam zagadywał. A mnie aż mdliło od tego... Na szczęście to się zmieniło i Przemek jest dla niej tylko uprzejmy (ja nawet taka nie jestem, nie witam się z nimi ani nie żegnam, oni sami chcą się przytulać, a ja sie odsuwam...) i już nie szuka kontaktu.

Powodzenia Kate - pamiętaj, że zrobiłaś dobrze i Twoje córki na pewno będą z Ciebie dumne, że okazałaś taką odwagę i nie godzisz się na takie traktowanie, że ktoś wybiera fryzjera, a nie czas z nimi. Za rok też są wakacje, za jakis czas na pewno się pogodzicie, a teściowa może w końcu przejrzy na oczy.

Zgłoś nadużycie #23888 17 kwietnia 2018, 9:56

kate85 Supermama
Rejestracja: Cze, 2014 Posty: 5019 Podziękowania: 950
Dziękuję Maua :-* oj rzeczywiście sporo mnie to kosztowało, aż zasnąć nie mogłam, M widać jest zły, najbardziej boli mnie to,że chciał jechać..i ja musiałam podjąć tak radykalną decyzję,wiedząc jaki będzie szum i lincz na mnie,jedynie jak zadzwonił do taty, powiedział,że to on podjął taką decyzję,ale wiemy doskonale,że teście od razu będą wiedzieli,ze to pod moim wpływem,ale trudno, ktoś w końcu musi powiedzieć stop, ja nie dążyłam do tej sytuacji, byłam potulna, grzeczna do tej pory, na wszystko przymykałam oczy,ale to olewanie moich dzieci ma swój kres, szkoda,że M tego nie widzi i mimo wszystko chciał jechać z rodzicami nie dając żadnej lekcji..rano rozmawialiśmy i finał taki,że wyszedł wkurzony wcześniej do pracy, jest wściekły moim gadaniem,ehh chyba każde małżeństwo przerabia temat teściowej..ja swojej mamie wszystko powiem i M mojej również, mówi otwarcie mojej mamie co mu się nie podoba a do swojej potulny jak baranek i dlatego ja się hamowałam również, bo widziałam jak on się cyka, to co ja się będę rzucać i to mu powiedziałam a on,że nie będzie się kłócił z mamą i to jest błędne koło, też mam wrażenie,że jeszcze jest pod jej wpływem tak jak było u Ciebie i Larosanegry..a wie doskonale jaki ciężki charakter ma jego mama, mąż siostry rodzonej M jak przyjadą to nawet nigdy nie nocował u teściowej tylko zawsze zostawia żonę, córkę i idzie do swojego domu rodzinnego, to o czymś swiadczy..przychodzi zawsze tylko na godzinkę w odwiedziny do żony i dziecka, dla mnie to chore zawsze było,ale też nie chce mieć za wiele do czynienia z teściową..każdy skakał koło niej ale czas powiedzieć stop, ciężko mi,ale ulżyło mi, tylko przykro mi,że z M nie mam wspólnego frontu..


Zgłoś nadużycie #23889 17 kwietnia 2018, 10:22

Maua Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 2212 Podziękowania: 416
Kate, spokojnie, M na pewno to przemyśli, ochłonie i przyzna Ci rację - przecież nie robisz tego po złości, tylko dlatego, że masz za soba twarde argumenty. A skakanie koło teściowej zawsze się kończy tym, że w końcu ktoś traci cierpliwość, bo ileż można ;)

A Twoja teściowa jest hitem - tylko luzik i rozrywki, wcale nie widzi tego, że ktoś oczekuje od niej pomocy, albo zwyczajnie - spędzenia razem czasu. Moja mama aż piszczy, żeby Julcia jak najczęściej u nich bywała, nie tylko dlatego, żeby nam pomóc, ale głównie dlatego, że sama chce pobyć jak najwięcej z Julcią. Twoja teściowa najwidoczniej nie ma takich potrzeb, nie ma ochoty na spędzanie czasu z dziewczynkami, więc wspólne wakacje to tylko fikcja, żeby się pochwalić zdjęciami przed znajomymi...

Zgłoś nadużycie #23890 17 kwietnia 2018, 10:46

larosanegra84 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2015 Posty: 2056 Podziękowania: 463
Dziewczyny moja identycznie nie ma potrzeb żeby za często widywać Nasze dzieci. Moja mama jak nie widzi ichbdwa dni to już ją skręca i zaraz wsiada w samochód i przyjeżdża a tesciowa ma do Nas 2 km może nie widzieć dzieci miesiąc i luzik.
Kate mój Mąż bardzo długo był zaslepiony bronił matki jak coś zaczynałam mówić na temat jej zachowania. Kazda Nasza rozmowa na jej temat kończyła się u Nas kłótnia. Miałam już tego dosyć ile Ja łez przez Nią wysłałam i się nadenerwowalam... Ale moj M przejrzał na oczy jak się urodziły dzieci. Zobaczył , że matka Nas olewa i nie garnie się żeby pomagać. Ona jest za bardzo wygodna i bardzo dba żeby się nie przemeczac. Pamietam byłam w 9 miesiącu ciąży z Mają chlopcy mali, mój M ciągle w pracy albo na budowie teściowa miała trzy tygodnie urlopu i nie przyjechała do Nas nawet jeden raz. Robiła porzadki w garażu to było wazniejsze...Takich sytuacji bylo z 1000 moglabym pisać i pisać.
Kate super , że powiedziałaś stop i postawilas sprawę jasno. Zobaczymy co teraz zrobi Twój M. Nie martw się foch mu w koncu kiedyś przejdzie najwazniejsze , że postawiłaś na swoim ! ☺