Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Sierpniowe mamusie 2011

Zgłoś nadużycie #8791 1 sierpnia 2011, 21:11

olka8922 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 947 Podziękowania: 46

snoopy90 napisał(a)

oj te czekanie ...najgorsze co moze byc zwłaszcza w twojej sytuacji


no bez kitu, niedosc ze czlowiek sie stresuje, to jeszcze ta niepewnosc kiedy sie zacznie
Kamilek juz na swiecie !!!!!!!!!!!!! :) :) :)

Zgłoś nadużycie #8792 1 sierpnia 2011, 21:15

olka8922 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 947 Podziękowania: 46

agf napisał(a)

Ojejku, nie wiem jak to tam u ciebie jest, ale to już lepiej urodź w tym tygodniu. U nas nawet położna mówiąc o różnych "zabiegach" w porodzie mówiła o tym, ze jak poród wolno i dzie to robią ten masaż szyjki zeby przyspieszyć. I nawet ona tak nam powiedziała między nami żeby może lepiej pochodzić dłużej, pospacerować, pokucać, bo ten masaż to , ze tak powiem chyba do mało przyjemnych należy.... I myśle, że naprawdę mało skoro nawet ona radziła żeby się od razu tak nie godzić...


Wlasnie dopiero czytalam na forum o masazu szyjki macicy w ciazy w uk i duzo polek pisalo, ze za pierwszym razem nie jest taka tragedia, dopiero za drugim razem jest bol nie do opisania... teraz pisalam z kolezanka ktora miala tu ten masaz to mowila, ze bolalo ale chwile, bo to ogolnie ponoc pare minut trwa.No i pare na forum pisalo, ze po masazu tego samego dnia urodzily, a inne ze masaz w ogole na nie nie podzialal.Sama nie wiem. Mam jeszcze tydzien :D wierze ze maly az tak sie nie wyglupi zeby siedziec i siedziec nie wiadomo ile. 40 tygodni to i tak dlugo, juz sie wystarczajaco nasiedzial :P
Kamilek juz na swiecie !!!!!!!!!!!!! :) :) :)

Zgłoś nadużycie #8793 1 sierpnia 2011, 21:16

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726

snoopy90 napisał(a)

dobrze wiedziec bo brzmi przyjemnie masaż szyjki :D


Może tak dla zmyłki to nazwali... Generalnie ona to porównała do cytologii - która przyjemna nie jest, a trwa parę sekundek. To ten masaż jest taki dłuższy i nie to, ze przekecą tylko tak coś raz w środku, tylko dookoła tej szyjki  jeżdżą... Mnie zaczęło boleć już jak tylko o tym mówiła...





Zgłoś nadużycie #8794 1 sierpnia 2011, 21:18

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726

olka8922 napisał(a)

Wlasnie dopiero czytalam na forum o masazu szyjki macicy w ciazy w uk i duzo polek pisalo, ze za pierwszym razem nie jest taka tragedia, dopiero za drugim razem jest bol nie do opisania... teraz pisalam z kolezanka ktora miala tu ten masaz to mowila, ze bolalo ale chwile, bo to ogolnie ponoc pare minut trwa.No i pare na forum pisalo, ze po masazu tego samego dnia urodzily, a inne ze masaz w ogole na nie nie podzialal.Sama nie wiem. Mam jeszcze tydzien :D wierze ze maly az tak sie nie wyglupi zeby siedziec i siedziec nie wiadomo ile. 40 tygodni to i tak dlugo, juz sie wystarczajaco nasiedzial :P


No to nie wiem, moze tam też inaczej robią niż u nas? Nam zdecydowanie odradzała godzenie się na to jeśli można jeszcze wynegocjować z położną jakąś inną metodę, więc już sama nie wiem.  Tak czy inaczej nie ma co się denerwować, w końcu masz jeszcze tydzień :)





Zgłoś nadużycie #8795 1 sierpnia 2011, 21:29

olka8922 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 947 Podziękowania: 46

agf napisał(a)

No to nie wiem, moze tam też inaczej robią niż u nas? Nam zdecydowanie odradzała godzenie się na to jeśli można jeszcze wynegocjować z położną jakąś inną metodę, więc już sama nie wiem.  Tak czy inaczej nie ma co się denerwować, w końcu masz jeszcze tydzień :)


nie, tak samo robia. Wkladaja 2palce i kreca we wszystkie strony. No, lepiej sie teraz nie denerwowac. Zaczne myslec o tym w niedziele w razie co :) zreszta... dzisiaj dopiero minal termin porody, czytalam ze duzo dziewczyn pare dni po terminie rodzi ;)
Kamilek juz na swiecie !!!!!!!!!!!!! :) :) :)

Zgłoś nadużycie #8796 1 sierpnia 2011, 22:15

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726
Chodzenie po schodach ponoć pomaga. Może jak tak kilka godzin pochodzisz to zadziała ? ;)





Zgłoś nadużycie #8797 1 sierpnia 2011, 23:00

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388
skończyłam robić naklejki :) zrobiłam 10 szt :) mężuś wrócił pół godz temu z pracy i się nimi zachwycał :) mi też się podobają, ale ja jestem zdolna i skromna ;) hehe, teraz Jarek zabrał się za oklejanie futryny bo może jutro przed pracą zacznie malować pokój małego :) ja zaraz idę umyć włosy i się wykąpać, no i może jeszcze coś przekąsze :)
Olka, oby nie musieli Ci wywoływać i robić jakichś dziwnych masaży szyjki... mam nadzieje że młody zdecyduje się wreszcie wyjść :)
Kasiu, dobrze że dziadkowie wezmą do siebie Maję na noc, chociaż się wyśpisz, należy Ci się :)
 


Zgłoś nadużycie #8798 1 sierpnia 2011, 23:10

olka8922 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 947 Podziękowania: 46

agf napisał(a)

Chodzenie po schodach ponoć pomaga. Może jak tak kilka godzin pochodzisz to zadziała ? ;)


mam 13schodow w domu, dzisiaj 5razy z rzedu weszlam i zeszlam po nich, myslalam, ze pluca wypluje :P pozniej czekalam az sie krokiety zagrzeja w mikrofali to przy okazji jeszcze 4razy weszlam i zeszlam po schodach. Ludzie, jaki to byl wysilek :P zobaczymy czy pomoze. Jeszcze jutro powchodze w razie co :)
Kamilek juz na swiecie !!!!!!!!!!!!! :) :) :)

Zgłoś nadużycie #8799 1 sierpnia 2011, 23:11

olka8922 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 947 Podziękowania: 46

agf napisał(a)

Chodzenie po schodach ponoć pomaga. Może jak tak kilka godzin pochodzisz to zadziała ? ;)


mam 13schodow w domu, dzisiaj 5razy z rzedu weszlam i zeszlam po nich, myslalam, ze pluca wypluje :P pozniej czekalam az sie krokiety zagrzeja w mikrofali to przy okazji jeszcze 4razy weszlam i zeszlam po schodach. Ludzie, jaki to byl wysilek :P zobaczymy czy pomoze. Jeszcze jutro powchodze w razie co :)
Kamilek juz na swiecie !!!!!!!!!!!!! :) :) :)

Zgłoś nadużycie #8800 1 sierpnia 2011, 23:17

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1585

Black_rose napisał(a)

po karmieniu zasypia czasem na łóżku, ale po odbiciu się rozbudza i nie chce spać często nawet przy mnie :( no i mąż się bardzo wierci i chyba bym się bała że ją przygniecie czy coś-bo ja jak się położę tak się obudzę ;)


no mąż wiercipięta w łóżku to problem ;) Ja tak czasem syna zostawiałam po karmieniu w naszym łóżku i spał spokojnie do nastepnego karmienie a nawet ze 4-5 godzin, ale wiadomo każde dziecko inne jest ;)


Zgłoś nadużycie #8801 1 sierpnia 2011, 23:17

olka8922 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 947 Podziękowania: 46

paprotka25 napisał(a)

skończyłam robić naklejki :) zrobiłam 10 szt :) mężuś wrócił pół godz temu z pracy i się nimi zachwycał :) mi też się podobają, ale ja jestem zdolna i skromna ;) hehe, teraz Jarek zabrał się za oklejanie futryny bo może jutro przed pracą zacznie malować pokój małego :) ja zaraz idę umyć włosy i się wykąpać, no i może jeszcze coś przekąsze :)
Olka, oby nie musieli Ci wywoływać i robić jakichś dziwnych masaży szyjki... mam nadzieje że młody zdecyduje się wreszcie wyjść :)
Kasiu, dobrze że dziadkowie wezmą do siebie Maję na noc, chociaż się wyśpisz, należy Ci się :)
 


a jakie naklejki zrobilas? jakies motylki/ kwiatuszki czy postacie animowane? powychwalaj sie troche ;) ja mam ochote na przekaszenie czegos, ale nie wiem co :P pewnie poloze sie spac i rano mnie glod obudzi ;)
Tez mam nadzieje, ze maluch mnie zaskoczy i wyjdzie, w koncu juz Jego czas :) czytalam o masazu szyjki, jedne pisza ze b.bolesne, inne zas ze ponoc wartosie zdecydowac, bo wywoluje porod w szybkim tempie ;) zobaczymy ;)
ide juz spac, nie chce siedziec dlugo bo nigdy nic nie wiadomo kiedy sie zacznie, a tez Wojtek sie wczesnie kladzie bo rano wstaje, a ja nie lubie sama zostawac i ogladac tv, zawsze z Nim sie klade :)
Dobranoc i do jutra :)
Kamilek juz na swiecie !!!!!!!!!!!!! :) :) :)

Zgłoś nadużycie #8802 1 sierpnia 2011, 23:22

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1585

olka8922 napisał(a)

mi polozna zapisala w ksiazce ciazowej, ze jezeli nie urodze do poniedzialku to w poniedzialek mam przyjsc, bede miala badanie pochwy od srodka i masaz szyjki macicy, po masazu do domu i czekac az sie zacznie. A jak sie nie zacznie to juz inaczej beda wywolywac. Jeszcze przede mna caly tydzien, takze oby maluch sie ruszyl i wydostal w koncu z brzuchola :)


nie wiem jaki jest masaż szyjki jak nie ma skurczy, ale w czasie porodu to jest koszmar, bo w czasie skurczu ci dodatkowo majstruje położna przy szyjce, ja miałam raz - wydarłam się i więcej położna nawet nie próbowała, bo bolało jak diabli.  Potem podłączyła mi poprostu oksytocynę i to przyspieszyło poród.  Zastosuj może domowe metody na przyspieszenie porodu- mycie podłogi na kolanach(nie mop tylko tradycyjna ściera), gorąca kąpiel- ale w wannie, ew. jak nie masz wanny to ciepły prysznic na dół brzucha( ale długo z 15 minut), no i schody góra dół najlepiej ze 2 piętra.


Zgłoś nadużycie #8803 1 sierpnia 2011, 23:27

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1585

olka8922 napisał(a)

nie, tak samo robia. Wkladaja 2palce i kreca we wszystkie strony. No, lepiej sie teraz nie denerwowac. Zaczne myslec o tym w niedziele w razie co :) zreszta... dzisiaj dopiero minal termin porody, czytalam ze duzo dziewczyn pare dni po terminie rodzi ;)


mi to robiła naprawdę chwilę, w czasie skurczu i mi to przypominało- będzie śmiesznie- dojenie krowy, bo ona jakieś takie ruchy wykonywała na tej mojej szyjce. Ja się wydarłam, że boli, przyszedł lekarz i zabronił jej tego robić dalej, bo tak teraz jak o tym myślę to to było faktycznie bezsensu- ja miałam szyjkę rozwartą ale skurcze za słabe by urodzić dziecko, to po kij ten masaż miała być ?? więc jakby mi jeszcze przyspieszyła rozwarcie to bez skurczy to i tak nie przyspieszyłoby porodu ?? i dlatego była kroplówa ;)


Zgłoś nadużycie #8804 1 sierpnia 2011, 23:30

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1585

olka8922 napisał(a)

mam 13schodow w domu, dzisiaj 5razy z rzedu weszlam i zeszlam po nich, myslalam, ze pluca wypluje :P pozniej czekalam az sie krokiety zagrzeja w mikrofali to przy okazji jeszcze 4razy weszlam i zeszlam po schodach. Ludzie, jaki to byl wysilek :P zobaczymy czy pomoze. Jeszcze jutro powchodze w razie co :)


ja łaziłam 2 piętra góra-dół w szpitalu ale dobre 2 godziny z przerwami ;) aż kręgosłup i nogi odmówiły posłuszeństwa, ale to było po południu a w nocy się zaczał poród ;)


Zgłoś nadużycie #8805 1 sierpnia 2011, 23:33

olka8922 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 947 Podziękowania: 46

mamaela napisał(a)

nie wiem jaki jest masaż szyjki jak nie ma skurczy, ale w czasie porodu to jest koszmar, bo w czasie skurczu ci dodatkowo majstruje położna przy szyjce, ja miałam raz - wydarłam się i więcej położna nawet nie próbowała, bo bolało jak diabli.  Potem podłączyła mi poprostu oksytocynę i to przyspieszyło poród.  Zastosuj może domowe metody na przyspieszenie porodu- mycie podłogi na kolanach(nie mop tylko tradycyjna ściera), gorąca kąpiel- ale w wannie, ew. jak nie masz wanny to ciepły prysznic na dół brzucha( ale długo z 15 minut), no i schody góra dół najlepiej ze 2 piętra.


no ja w razie co na poniedzialek mam wizyte, jakbym w razie czego miala skurcze to albo nie pojde w ogole na wizyte albo sie nie zgodze na masaz. Jak to tak boli, to wole sie pomeczyc samymi skurczami :| podloge na kolanach juz umylam :) po schodach dzisiaj wchodzilam i schodzilam 5razy pod rzad :) ale bylo ciezko, po trzecim razie mialam dosc a tu 5razy... az mi sie same nogi uginaly ze zmeczenia... :) poprobuje jeszcze tych sposobow przez tydzien, a jak sie nie uda (nie daj Boze) to bede zmuszona isc na wizyte i ten masaz ;(
Kamilek juz na swiecie !!!!!!!!!!!!! :) :) :)

Zgłoś nadużycie #8806 1 sierpnia 2011, 23:36

olka8922 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 947 Podziękowania: 46

mamaela napisał(a)

mi to robiła naprawdę chwilę, w czasie skurczu i mi to przypominało- będzie śmiesznie- dojenie krowy, bo ona jakieś takie ruchy wykonywała na tej mojej szyjce. Ja się wydarłam, że boli, przyszedł lekarz i zabronił jej tego robić dalej, bo tak teraz jak o tym myślę to to było faktycznie bezsensu- ja miałam szyjkę rozwartą ale skurcze za słabe by urodzić dziecko, to po kij ten masaż miała być ?? więc jakby mi jeszcze przyspieszyła rozwarcie to bez skurczy to i tak nie przyspieszyłoby porodu ?? i dlatego była kroplówa ;)


no, sama sie dziwie, po co ona robila ten masaz skoro szyjka byla juz rozwarta? chyba ot tak, dla zasady... hehehe ciekawe czy ja sie nie bede czula jak krowa w poniedzialek, jak mnie bedzie doila ;) dzisiaj dzwonilam do kolezanki ktora tez w Anglii urodzila corke, miala masaz, ktory nic nie pomogl i po 12dniach porod wywolywany i mowila, ze jak po masazu szyjki sie krwawi to porod powinien sie rozpoczac w ciagu 24godzin tyle ze ona krwawila a porod sie nie zaczal :| Kurde, musi bolec skoro krew po masazu leci :/
Kamilek juz na swiecie !!!!!!!!!!!!! :) :) :)

Zgłoś nadużycie #8807 1 sierpnia 2011, 23:41

olka8922 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 947 Podziękowania: 46

mamaela napisał(a)

ja łaziłam 2 piętra góra-dół w szpitalu ale dobre 2 godziny z przerwami ;) aż kręgosłup i nogi odmówiły posłuszeństwa, ale to było po południu a w nocy się zaczał poród ;)

 
Ela, jak Ty to zrobilas ?? ?? ?? ?? ? ja 5razy weszlam gora-dol i juz mnie nogi tak bolaly, ze w pewnym momencie w ogole ich nie czulam i balam sie, ze sie ugna i upadne. Dobrze, ze mam schody w domu, to bede wchodzic i schodzic z odpoczynkiem ;) oby te domowe sposoby przyspieszenia porodu poskutkowaly :)
Kamilek juz na swiecie !!!!!!!!!!!!! :) :) :)

Zgłoś nadużycie #8808 1 sierpnia 2011, 23:42

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1585
Ja dopiero o 23 prawie wróciłam ze szpitala ze spotkania z położną ;) Miałyśmy się spotkać o 20, ale w efekcie poprosiła byśmy przyjechali o 21.30, ale miała dla nas czas dopiero o 22, bo miałaporód. Obejrzeliśmy cały oddział(poza 1 salą porodową, bo akurat jedna pani rodziła), salę operacyjną nawet do cesarki oglądałam (w tym szpitalu tatuś może być przy cesarce), obejrzałam też połozniczy (sale 2 osobowe, z dziećmi), porodówki jak już kiedyś pisałam 4 jednosobowe i 1 dwuosobowa. Wyposażone rewelacyjnie- przy każdej przysznic, łóżko do porodu, kanapa, piłki, drabinki i wanna do porodu w wodzie. Zachęcała mnie położna do pierwszej fazy w wannie- tylko mam zrobić dodatkowo badania żeby tak móc rodzić. Na początku września mam kolejną konsultację z anestezjologiem na wszelki wypadek jak będę chciała znieczulenie. tatuś może być jak długo chce, żadnych ubranek nie ma mieć specjalnych. Mam położną umówioną na telefon- czyli mam dzwonić jak się zacznie a ona przyjedzie do szpitala jak to nie będzie jej zmiana, wypada jej jednak 1 wekend wrześniowy (wyjeżdża) i wtedy mam namiary na inną położną w zastępstwie- też ją dziś poznałam. dostałam listę rzeczy dla mnie (wszystko o dziwo już mam) i dla dziecka(tylko pieluchy i kosmetyki).  Golenie i lewatywa w domu, nacinanie tylko gdy niezbedne. Ogólnie nawet mój mąż przeciwny porodowi rodzinnemu jak zobaczył te sale porodowe to stwierdził, że spróbuje być jak najdłużej- nic na siłę, ale mile mnie zaskoczył i nawet zadawał mądre pytania położnej :) No i przetestowaliśmy wieczorny czas dojazdu do szpitala z domu- 32 minuty ;) A teraz pora już spać :)


Zgłoś nadużycie #8809 1 sierpnia 2011, 23:46

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1585

olka8922 napisał(a)

no, sama sie dziwie, po co ona robila ten masaz skoro szyjka byla juz rozwarta? chyba ot tak, dla zasady... hehehe ciekawe czy ja sie nie bede czula jak krowa w poniedzialek, jak mnie bedzie doila ;) dzisiaj dzwonilam do kolezanki ktora tez w Anglii urodzila corke, miala masaz, ktory nic nie pomogl i po 12dniach porod wywolywany i mowila, ze jak po masazu szyjki sie krwawi to porod powinien sie rozpoczac w ciagu 24godzin tyle ze ona krwawila a porod sie nie zaczal :| Kurde, musi bolec skoro krew po masazu leci :/


boli to jedno, a poza tym ta szyjka jest tak na finiszu ukrwiona, przecież jest napuchnięta w stosunku do jej wymiarów przed ciążą , że każda ingerencja w obszarze ciążowej szyjki może się kończyć krwawieniem- nawet po cytologii i zwykłym badaniu ginekologiznym można podkrwawiać w ciąży, a co dopiero jak ci tam palcami majstruje ??


Zgłoś nadużycie #8810 1 sierpnia 2011, 23:47

olka8922 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 947 Podziękowania: 46

mamaela napisał(a)

Ja dopiero o 23 prawie wróciłam ze szpitala ze spotkania z położną ;) Miałyśmy się spotkać o 20, ale w efekcie poprosiła byśmy przyjechali o 21.30, ale miała dla nas czas dopiero o 22, bo miałaporód. Obejrzeliśmy cały oddział(poza 1 salą porodową, bo akurat jedna pani rodziła), salę operacyjną nawet do cesarki oglądałam (w tym szpitalu tatuś może być przy cesarce), obejrzałam też połozniczy (sale 2 osobowe, z dziećmi), porodówki jak już kiedyś pisałam 4 jednosobowe i 1 dwuosobowa. Wyposażone rewelacyjnie- przy każdej przysznic, łóżko do porodu, kanapa, piłki, drabinki i wanna do porodu w wodzie. Zachęcała mnie położna do pierwszej fazy w wannie- tylko mam zrobić dodatkowo badania żeby tak móc rodzić. Na początku września mam kolejną konsultację z anestezjologiem na wszelki wypadek jak będę chciała znieczulenie. tatuś może być jak długo chce, żadnych ubranek nie ma mieć specjalnych. Mam położną umówioną na telefon- czyli mam dzwonić jak się zacznie a ona przyjedzie do szpitala jak to nie będzie jej zmiana, wypada jej jednak 1 wekend wrześniowy (wyjeżdża) i wtedy mam namiary na inną położną w zastępstwie- też ją dziś poznałam. dostałam listę rzeczy dla mnie (wszystko o dziwo już mam) i dla dziecka(tylko pieluchy i kosmetyki).  Golenie i lewatywa w domu, nacinanie tylko gdy niezbedne. Ogólnie nawet mój mąż przeciwny porodowi rodzinnemu jak zobaczył te sale porodowe to stwierdził, że spróbuje być jak najdłużej- nic na siłę, ale mile mnie zaskoczył i nawet zadawał mądre pytania położnej :) No i przetestowaliśmy wieczorny czas dojazdu do szpitala z domu- 32 minuty ;) A teraz pora już spać :)


no to fajnie, wszystko zobaczylas, zwiedzilas, teraz na spokojnie mozna czekac na porod bo wiesz co gdzie jest :) zeby tak z porodem trafic, zeby jednak ta polozna byla dostepna, bo i znacie sie i wiesz czego oczekiwac ;) ja chcialabym rodzic w wodzie, pare razy wspominalam o tym poloznej, ale znajac zycie nic sobie z tego nie robila i bede zmuszona rodzic na lozku, tradycyjnie :/ my do szpitala jedziemy jakies 15minut, tyle ze przy szpitalu jest b.maly parking i tego sie najbardziej obawiam - czesto jest pelny i trzeba czekac az cos sie zwolni :| tez juz ide spac, to do jutra ;)
Kamilek juz na swiecie !!!!!!!!!!!!! :) :) :)