Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Sierpniowe mamusie 2011

Zgłoś nadużycie #12451 30 sierpnia 2011, 20:40

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

paprotka25 napisał(a)

wiem że umowny :) ale nawet miałam nadzieje że może troszkę wcześniej młody się zdecyduje wyjść i szybciej będę mieć to wszystko z głowy :)  dzięki dziewczyny za wsparcie :) kochane jesteście :) muszę przestać się wkręcać i wyluzować, a jutro zobaczymy czy na ktg wyjdą jakiekolwiek skurcze to poprosze żeby mi powiedzieli kiedy i sprawdze czy coś wtedy czuje :) może Młodemu dobrze w środku i  poprostu jeszcze nie chce wyjść, chociaż nie ukrywam że już bym go wyściskała :)


dobrze mu tam... :) poproś na tym ktg żeby ci wskazali kiedy masz skurcze(jeśli w ogóle masz)... chociaż jak ich nie czujesz to pewnie niewiele ci to niestety da. Wyluzuj urodzisz synusia, kiedy przyjdzie jego pora :)


Zgłoś nadużycie #12452 30 sierpnia 2011, 20:42

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

Brioszka napisał(a)

zdaję sobie sprawę, że każdy ból  jest straszny, ale kazda mi mówi, że krzyżowe to istna masakra. każda z rodzacych mówiły mi, że najmniej bolalo jak chodziły albo przynajmniej stały, leżenie jest najgorsze i jak wspominam moje lekkie skurcze na ktg gdy leżałam to faktycznie nie jest to fajne.


przy tych bólach krzyżowych(ja miałam ale chwilkę, potem przeszły,ale były okropne) najbardziej ponoć pomaga pozycja kolankowo- łokciowa ( z wypiętą pupą na czworaka) jak się lekko buja biodrami.


Zgłoś nadużycie #12453 30 sierpnia 2011, 20:44

Brioszka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 859 Podziękowania: 30

mamaela napisał(a)

przy tych bólach krzyżowych(ja miałam ale chwilkę, potem przeszły,ale były okropne) najbardziej ponoć pomaga pozycja kolankowo- łokciowa ( z wypiętą pupą na czworaka) jak się lekko buja biodrami.


będę pamiętać :) nie wiedziałam, że bóle się mogą zmienić. myślałam, że jest się skazaną na jeden rodzaj.

Zgłoś nadużycie #12454 30 sierpnia 2011, 20:45

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

paprotka25 napisał(a)

a powiedzcie mi jeszcze czy może być tak że zamiast biegunki mozna przed porodem mieć zaparcia? bo podobno czasami organizm sam się oczyszcza i jest biegunka no nie? a ja raczej mam w drugą strone


nie słyszałam ani nie wyczytałam nigdzie o takim objawie porodu...


Zgłoś nadużycie #12455 30 sierpnia 2011, 20:50

Donia1982 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 1568 Podziękowania: 76
dziewczyny, doświadczone jesteście,  powiedzcie, wiem że kiedyś o tym była mowa...
mam taki twardy brzuch kilka razy dziennie, nic mnie nie boli, tylko taki napięty. co to oznacza i co trzeba robic z tym?
Kochamy naszą słodką córeczkę : *

Zgłoś nadużycie #12456 30 sierpnia 2011, 20:58

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726
Cześć :) Tak się niespodziewanie potoczyły wydarzenia, że wróciłam dziś do domku z Natankiem :) Urodził się 28.08 w niedzielę o 9.55 rano, poród naturalny, waga 3430 gram, 55 cm. Więcej postaram się napisać jutro , no i nadrobić czytanie, bo ciekawa jestem czy któraś też już po, bo ponoć ostatnia pogoda temu sprzyjała. Mi w sobotę o 22.30 odeszły wody i tak się zaczęło... :) Do jutra!





Zgłoś nadużycie #12457 30 sierpnia 2011, 20:59

Brioszka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 859 Podziękowania: 30

agf napisał(a)

Cześć :) Tak się niespodziewanie potoczyły wydarzenia, że wróciłam dziś do domku z Natankiem :) Urodził się 28.08 w niedzielę o 9.55 rano, poród naturalny, waga 3430 gram, 55 cm. Więcej postaram się napisać jutro , no i nadrobić czytanie, bo ciekawa jestem czy któraś też już po, bo ponoć ostatnia pogoda temu sprzyjała. Mi w sobotę o 22.30 odeszły wody i tak się zaczęło... :) Do jutra!


gratuluję :)

Zgłoś nadużycie #12458 30 sierpnia 2011, 21:04

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388

agf napisał(a)

Cześć :) Tak się niespodziewanie potoczyły wydarzenia, że wróciłam dziś do domku z Natankiem :) Urodził się 28.08 w niedzielę o 9.55 rano, poród naturalny, waga 3430 gram, 55 cm. Więcej postaram się napisać jutro , no i nadrobić czytanie, bo ciekawa jestem czy któraś też już po, bo ponoć ostatnia pogoda temu sprzyjała. Mi w sobotę o 22.30 odeszły wody i tak się zaczęło... :) Do jutra!

Olu, gratuluje :) czyli jednak Natanek nie doczekał do września tak jak dr Ci mówił :) super że już po wszystkim :) dorodny facet :) jak się czujesz? właśnie się zastanawiałam czy przypadkiem nie rodzisz bo się nie odzywałaś :) trzymajcie się cieplutko :)


Zgłoś nadużycie #12459 30 sierpnia 2011, 21:21

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

agf napisał(a)

Cześć :) Tak się niespodziewanie potoczyły wydarzenia, że wróciłam dziś do domku z Natankiem :) Urodził się 28.08 w niedzielę o 9.55 rano, poród naturalny, waga 3430 gram, 55 cm. Więcej postaram się napisać jutro , no i nadrobić czytanie, bo ciekawa jestem czy któraś też już po, bo ponoć ostatnia pogoda temu sprzyjała. Mi w sobotę o 22.30 odeszły wody i tak się zaczęło... :) Do jutra!


no proszę jaka ekspresistka :) Gratulacje!! szybko was wypuścili do domku- napisz więcej :)


Zgłoś nadużycie #12460 30 sierpnia 2011, 21:33

snoopy90 Fajna mama
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 5867 Podziękowania: 187

agf napisał(a)

Cześć :) Tak się niespodziewanie potoczyły wydarzenia, że wróciłam dziś do domku z Natankiem :) Urodził się 28.08 w niedzielę o 9.55 rano, poród naturalny, waga 3430 gram, 55 cm. Więcej postaram się napisać jutro , no i nadrobić czytanie, bo ciekawa jestem czy któraś też już po, bo ponoć ostatnia pogoda temu sprzyjała. Mi w sobotę o 22.30 odeszły wody i tak się zaczęło... :) Do jutra!

super gratulacje :D moze i ja wczesniej sie doczekam :D śliczne imię :D


http://oliwunia.blogspot.com/




Zgłoś nadużycie #12461 31 sierpnia 2011, 7:32

gosias Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 1704 Podziękowania: 171
Witajcie kobietki, tak przeleciałam posty i widzę że się mnożymy...Gratulacje dla Marty, Ani i Oli(agf) i dużo zdrówka dla Was i maluszków! Widzę, że wagowo to nasze dzieciaczki podobne się rodzą, tylko moja taka długa :) w tatusia :) U nas jakoś po mału a właściwie to ciągle w biegu :) Helena rośnie jak na drożdżach, ciągle by jadła i ma już dwie brody :) a długaaaa...spokojnie w 62 wchodzi!i właściwie codziennie coś odkładam bo za małe :) Z karmieniem u mnie już dobrze, pocierpiałam ale warto było, a pokarmu mam tyle, że bym całe osiedle wykarmiła :) :) :) Noce ostatnio ciężkie, bo córcia zje i tak sobie czuwa ze 2h!oczywiście nie że w łóżeczku ale na rękach!a że nie chcę żeby płakała bo noc bo Hubert bo tatuś rano do pracy i siedzę z nią, co mam zrobic...18.09 mamy chrzciny, robimy razem z urodzinami Huberta więc większa impreza się szykuje, ale każdy ma coś przygotowac, więc nie jest źle...Beatko czekamy teraz na Ciebie i Szymkai trzymamy kciuki, a i chyba jeszcze Romka została z sierpniowych...a potem Wy wrześniowe i tak dalej...Pozdrawiam i życzę samych radosnych dni :)
Hubert&Helena

Zgłoś nadużycie #12462 31 sierpnia 2011, 8:10

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

gosias napisał(a)

Witajcie kobietki, tak przeleciałam posty i widzę że się mnożymy...Gratulacje dla Marty, Ani i Oli(agf) i dużo zdrówka dla Was i maluszków! Widzę, że wagowo to nasze dzieciaczki podobne się rodzą, tylko moja taka długa :) w tatusia :) U nas jakoś po mału a właściwie to ciągle w biegu :) Helena rośnie jak na drożdżach, ciągle by jadła i ma już dwie brody :) a długaaaa...spokojnie w 62 wchodzi!i właściwie codziennie coś odkładam bo za małe :) Z karmieniem u mnie już dobrze, pocierpiałam ale warto było, a pokarmu mam tyle, że bym całe osiedle wykarmiła :) :) :) Noce ostatnio ciężkie, bo córcia zje i tak sobie czuwa ze 2h!oczywiście nie że w łóżeczku ale na rękach!a że nie chcę żeby płakała bo noc bo Hubert bo tatuś rano do pracy i siedzę z nią, co mam zrobic...18.09 mamy chrzciny, robimy razem z urodzinami Huberta więc większa impreza się szykuje, ale każdy ma coś przygotowac, więc nie jest źle...Beatko czekamy teraz na Ciebie i Szymkai trzymamy kciuki, a i chyba jeszcze Romka została z sierpniowych...a potem Wy wrześniowe i tak dalej...Pozdrawiam i życzę samych radosnych dni :)


Oj rośnie ci ta kobietka Twoja ślicznie. Fajnie, że jakoś sobie układacie dni, gorzej jak czytam z nocami ;) ale też może jakoś zaskoczy Helenka z tym spaniem w końcu ;) Oj to szybko ten chrzest, zapowiada się imprezka na całego :) Fajnie, że się odezwalaś :)


Zgłoś nadużycie #12463 31 sierpnia 2011, 8:11

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583
Witam,ja na chwileczkę tylko, zmykam na pobranie krwi do labolatorium- morfologia i HCV do zrobienia i mocz standardowo do badania. A że to HCV ma być na czczo to jadę, bo już jestem głodna, a co będzie potem ?? Zobaczę co u Was jak wrócę.


Zgłoś nadużycie #12464 31 sierpnia 2011, 9:20

magdab Gotowa na wszystko
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 152 Podziękowania: 9

agf napisał(a)

Cześć :) Tak się niespodziewanie potoczyły wydarzenia, że wróciłam dziś do domku z Natankiem :) Urodził się 28.08 w niedzielę o 9.55 rano, poród naturalny, waga 3430 gram, 55 cm. Więcej postaram się napisać jutro , no i nadrobić czytanie, bo ciekawa jestem czy któraś też już po, bo ponoć ostatnia pogoda temu sprzyjała. Mi w sobotę o 22.30 odeszły wody i tak się zaczęło... :) Do jutra!


Gratulacje!!!!
Mam już dwie księżniczki Maję i Lenę :)





Zgłoś nadużycie #12465 31 sierpnia 2011, 10:10

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726
Tak po krótce, ale zanim zacznę to w spełnionych sierpniowych napisałam o problemie z karmieniem- może któraś z was jeszcze "niespełniona" albo "spełniona wcześniej" też tam zajrzy i podpowie.
Co do porodu - wody  odeszły  w sobotę o 22.30, leżałam sobie na kanapie, ale chwilę wcześniej siedziałam na sedesie i nie mogłam wstać, bo tak mnie bolałao podbrzusze, jakieś takie napięte na maksa było. Jak się położyłam to może ze 3 minuty poleżałam i luuuuu - wody. Nie miałam wątpliwości, bo lało się strasznie. po chwili chciałam się przebrać i idąc do łazienki ciekło mi po nogach, jechałam do szpitala z podkładem (tym na łóżko) pomiędzy nogami, ręcznikiem, jak dojechaliśmy to wszytsko było mokre i dalej się lało. Byłam trzecia w kolejce do rejestracji, bo ponoć właśnie burza i duchota sprzyjają pękaniu pęcherzy... Położyli mnie od razu na salę porodową, ale lekarz mnie zbadał i stwierdził, że mąż ma jechać do domu, bo tu się przez noc pewine nic nie ruszy. Nie miałam skurczy, a szyjka dalej na 2 cm... leżałam więc, w międzyczasie usłyszałam dwa porody (zatykałam uszy całymi rękoma...) i jakoś po pół godzinie delikatnie zaczęło mnie boleć podbrzusze. Potem coraz bardziej i tak co 7 minut. Koło 3 zaczęły się skurcze, zadzwoniłam po męża, koło 5 skurcze były... hm... powiem, ze bolesne, bo z brzucha przeszło na plecy - NIEZASTĄPIONE są wtedy rece męża, który całą dłonią na maksa mocno uciskał mi krzyż. Jak już bolało strasznie poprosiłam o znieczulenie. Dostałam, 1,5 godziny działało -skurcze stały się znośne - wspaniała sprawa. Ale po 1,5 h. ból zaczął się przenosić jakby w dół,wstronę tyłka, ze tak powiem i położne stwierdziły, ze tylko na to czekały.  Drugiej dawki znieczulenia nie było sensu dawać, bo zaczęłam ćwiczyć parcie. Nie szło mi coś i "postraszyły" mnie kleszczami. Chwilę potem siedziałam na fotelu, gdzie parcie  szło zupełnie inaczej niż na łóżku. Nie wiem ile to trwało, ale kilka parć było, lekarz troszkę pomógł, bo na sam koniec nacisnął jednak brzuch, ale nie mam pretensji, widocznie wiedział co robi.
Szczegółów co do bólu, lewatywy i innych takich wam oszczędzę, chyba, że bardzo chcecie ;)





Zgłoś nadużycie #12466 31 sierpnia 2011, 10:12

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726
A, krocze miałam nacięte, powiedzieli mi potem, że raczej u pierworódek się nacina. Łożysko wyszło całe, ale nie mieli pewności czy jakieś wszystkie błonki też, więc łyżeczkowali, ale pod znieczuleniem, wiec dało się spokojnie przeżyćtak samo i szycie. Nieprzyjemne, ale naprawdę po wszystkim co było wcześniej to pikuś ;)





Zgłoś nadużycie #12467 31 sierpnia 2011, 10:14

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726
Jak położyli mi Natanka na brzuchu to nie mogłam uwierzyć, że jest taki malutki! Dostał 10 punktów :) A mąż spisał się wspaniale - był przy całym porodzie, nawet potem z ciekawości oglądał łozysko ;) masował mnie i pomagał, był OGROMNYM wsparciem!





Zgłoś nadużycie #12468 31 sierpnia 2011, 10:52

magdab Gotowa na wszystko
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 152 Podziękowania: 9
Mój mąż też był przy pierwszym porodzie, do dzisiaj mówi, że pamięta dźwięk jak przecinał pępowinę :) niesamowite przeżycie :) nigdy go nie widziałam takiego spokojnego i opanowanego jak wtedy, jak widziałam jego spokój to ja też się nie denerwowałam aż tak bardzo, był niezastąpiony :) . Mam nadzieję, że teraz też tak będzie :)
Mam już dwie księżniczki Maję i Lenę :)





Zgłoś nadużycie #12469 31 sierpnia 2011, 10:55

schmetterling Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 6295 Podziękowania: 632
Ola gratulacje!! :)
Ja też byłam nacinana,ale nic nie czułam dopiero później się dowiedziałam,wody mi wcale nie odeszły,musieli przebijać.Ogólnie jestem bardzo zadowolona z lekarzy i położnej.Mój facet niestety nie był ze mną do końca,lekarze kazali mu wyjść widząc że małej tętno spada ,wszyscy się zlecieli miała być cesarka ale zdecydowali się podać kroplówkę na skurcze i wtedy to już poszło.Teraz ledwo siedze,no na półdupku :) w piątek jadę na zdjęcie szwów.Co do lewatywy nie było najgorzej,sama lewatywa nie boli wcale-przynajmneij mnie nie bolało.Karmię przez nakładki bo brodawki poranione,ale nie wiem jak długo będę karmić .......

Zgłoś nadużycie #12470 31 sierpnia 2011, 10:59

wenus1988 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 1008 Podziękowania: 48

paprotka25 napisał(a)

wybaczcie że taka maruda jestem ale zaczynam się denerwować że nic się nie dzieje i boje się że naprawde porządnie sie przeterminuje, chociaż dopiero dziś mam termin ale cały czas staram się szukać u siebie jakichkolwiek objawów wskazujących że może się wreszcie ruszy


Nie martw sie, na pewno sie nie przeterminujesz, data wyznaczonego porodu wg OM nie zawsze sie sprawdza, jedynie w 5% przypadkach. Ja miałam cesarke prawie tydzien po terminie :) a podobno robi sie dwa tyg przed terminem :) i wszystko jest ok. :)
AGF i schmeterling gratulacje :)
A co do karmienia piersia to tez sie nacierpialam i to strasznie, w szpitalu to niemal płakałam przy karmieniu mała tak strasznie poraniła mi sutki  że szok, ale teraz już sie zagoiły i jest super! Warto przecierpieć :) Ja używałam maści bepanthen na sutki, ta maść może dziecko jeśc nawet także nie musiałam zupełnie myć czy specjalnie wycierać do każdego karmienia. Ewunia jest tak grzeczna w domku że aż troche boje sie chwalić żeby nie zapeszyć tego spokoju :)
Teraz tylko codziennie rano pranie pieluszek bo cale w mleku i pare ubranek zalanych. Piore recznie a potem pieluszki jak uzbieram mocno brudne to wygotuję, tak mówi moja mama bo tak robiła, wychowała 5 dzieci wiec chyba zna sie na rzeczy :)
A tak Ewunia ciągle śpi :) :) :::