Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Sierpniowe mamusie 2011

Zgłoś nadużycie #12371 29 sierpnia 2011, 13:09

magdab Gotowa na wszystko
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 152 Podziękowania: 9
I już po wizycie, ktg ponad 40minut i nic się nie dzieje, bez żadnych zmian od ostatniej wizyty, jak było rozwarcie na 2cm tak nadal jest i doktor stwierdził, że małej się nie chce na ten świat jeszcze (zresztą położna mówiła, że nie ona jedna nie chce wyjść, dzisiaj same pacjentki po terminie przychodzą). Jak do 5.09 nie urodzę to do szpitala mam iść, więc zobaczymy :) .Zakupy zrobione, starsza córka z nowej bluzeczki zadowolona, jeszcze białe rajstopki sobie wybrała :) , teraz kawka, słodka buleczka i odpoczywam bo trochę się nachodziłam.
Mam już dwie księżniczki Maję i Lenę :)





Zgłoś nadużycie #12372 29 sierpnia 2011, 13:25

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388

magdab napisał(a)

I już po wizycie, ktg ponad 40minut i nic się nie dzieje, bez żadnych zmian od ostatniej wizyty, jak było rozwarcie na 2cm tak nadal jest i doktor stwierdził, że małej się nie chce na ten świat jeszcze (zresztą położna mówiła, że nie ona jedna nie chce wyjść, dzisiaj same pacjentki po terminie przychodzą). Jak do 5.09 nie urodzę to do szpitala mam iść, więc zobaczymy :) .Zakupy zrobione, starsza córka z nowej bluzeczki zadowolona, jeszcze białe rajstopki sobie wybrała :) , teraz kawka, słodka buleczka i odpoczywam bo trochę się nachodziłam.

czyli co nadal czekasz.... pewnie jeszcze zdąrzysz isć z córą na rozpoczęcie roku :) ja jestem ciekawa co u mnie dr stwierdzi, pewnie tak jak u Ciebie że bez zmian i mam czekać.... zjedliśmy obiad, Jarek pojechał do pracy, wróci chwile po 19, zwolni się żeby ze mną jechać na badanie. Ja zaraz się trochę ogarne, przelece sobie łydeczki depilatorkiem, umyje włosy, wykąpe się jeszcze i ogole żeby jakoś wyglądać...


Zgłoś nadużycie #12373 29 sierpnia 2011, 13:29

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388

Aga.W napisał(a)

dzien dobry :)  
znow jest chwila, to cos napisze :)
wczoraj obylo sie bez przebojow szczegolnych...
mlody w ciagu dnia spal jak aniolek za to  w nocy dal mi czadu :/ ale nic to, dzisiaj bedzie zemsta i w ciagu dnia go bede budzic i meczyc :P zeby mi w nocy spal.
kurcze, zapisuje sobie o ktorej i ile je... i on strasznie duzo je!! karmie go i cyckowym i mieszanym, i lacznie od 780-805 zjada... a ma niecale dwa tygodnie. bede jutro szla do lekarza to o to zapytam :P bo nie chce miec balerona :P
a powiem Wam jedno, dziewczyny ktore maja synkow, czy Wasi sa tacy zlosliwi jak moj?
w ciagu jednej nocy zasikal mi przewijak z recznikiem i tetrowka z 2 razy, w ciagu dnia z 4 :P a wczoraj w nocy, zrobil na niego kupe... po prostu co mu sie zdejmie pieluche to wariuje :)  
pomijam ze profesjonalnie juz odskakuje na wypadek wiekszego ciśnienia :P ale obsikal juz mnie,  moja mame... mojej siostrze udalo sie uskoczyc... a tata nie przewija wiec ma luz :P
nie wyrobie ze zmiana i praniem recznikow :P bo przeciez na ceracie nieprzyjemnej go nie poloze i podkladam recznik :P
o, taki ten mój Aniołeczek :)  
o, powiem Wam, moj chlopaczek ma luszczaca sie skore na stopach i raczkach, troche na brzuszku (mawiaja ze to sie zdarza u przenoszonych dzieciaczkow, niech im bedzie) wiec za rada polozej, kupilam mu krem Linomag, i jest fantastyczny :P sama do rąk go używam :D skórka jak marzenie, fakt ze dalej troche schodzi... ale taka gladziutka...
hehe ciekawe czy dzisiaj zdarze sie z rana wykapac :P pewnie nie.... maly sie rozbudza wiec koncze... zeby sie nie rozkrzyczal na pol dzielnicy :)

Aga, ale Ci Kazio daje popalić, może naprawde nie daj mu spać w dzień to lepiej pośpi w nocy, ja jestem ciekawa czy mój też będzie tak sikać na wszystko, ale pewnie tak, podobno chłopcy tak mają i to normalne, może zakrywaj go tetrówką, nie będzie mu wiało po ptaszku i nie będzie sikać :)


Zgłoś nadużycie #12374 29 sierpnia 2011, 13:32

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388

muzzza napisał(a)

Wenus, witaj w gronie :) Aga, Kazik jest  śliczny !
Mój też sika jak tylko mu się ściągnie pampersa i pogila w okolicach kremikiem :) Wyobraźcie sobie że przejechał wczoraj 400 km, i ani razu nie pisnął, jestem dumna :) w dodatku stracił kikuta pępkowego ( tata trochę pomógł), więc weekend pełen wrażeń. A dzisiaj jedziemy na tydzień na wieś. Aaa, z takich miłych obserwacji i spostrzeżeń- nie ma uczulenia na dorosły proszek, chusteczki to już próbwał nivea, pampers, clinic i też ok wszystko, na  kremy i balsamy też nie reaguje uczuleniowo, ja jem wszystko oprócz kalafiora i kapuchy, dokarmiam modyfikwanym bo je często a też chcę mieć trochę czasu dla siebie. I budzi się raz w nnocy o 3 a później koło 7-8 ej , więc nie jest źle :)

ale masz dzielnego malucha :) taki kawał drogi przejechał i jak ładnie z jego strony że był grzeczny :) fajnie że jedziecie na wieś, odpoczniecie sobie, nacieszycie sobą :) jedziecie do rodziny? jak tak to będziesz miała pomoc przy małym i więcej czasu dla siebie :) udanego wypoczynku :)


Zgłoś nadużycie #12375 29 sierpnia 2011, 13:50

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388
ciekawa jestem co u dziewczyn, Margolcia pewnie już z Kropelkami w domu, Ania z Wiktorią też, nawet zauważyłam że chyba dwa dni temu była ostatnio zalogowana, ale nic nie pisała,może poprostu jest jeszcze w szpitalu i bawi się komórką i czyta co u nas, hmm, ale tak długo by ją trzymali? Paula też się nie odzywa...
No i Ola nic nie pisze, może pojechała do szpitala z tymi plecami i ją zostawili? A Romka chyba jutro ma się stawić w szpitalu jeśli dobrze pamiętam? kurcze będę ostatnia..... i pewnie wrześniowe kobietki mnie prześcigną.... zmęczona już jestem tym czekaniem, i jaka marudna, dopiero na jutro mam termin ale wkurza mnie to że nic się nie dzieje....


Zgłoś nadużycie #12376 29 sierpnia 2011, 13:54

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388
a wogóle wczoraj miałam niezłego stresa, mój mężuś nabawił się kataru i lało mu się z nosa, już się bałam że go rozłoży i nie wpuszczą go na porodówke , od razu wypił aspirin c, wziął krople, witaminy i się rozeszło i to był chyba jednodniowy katar bo już się bałam że będę musiała rodzić sama :)


Zgłoś nadużycie #12377 29 sierpnia 2011, 16:06

Konto usunięte
paprotka powiem Ci ze te smsy, telefony przed porodem - po terminie, do szału mnie doprowadzaly. gigaszalu ;) czlowiek ledwo zyje a tu dupe zawracaja! na porodowce juz bylismy i ciagle dzwonili... no normalnie zero taktu i myslenia :P daliby urodzic w spokoju...   :)
moj dzisiaj od ok 10 do 15 dawal popalic... ufff umeczyl nas jak nie wiem co, pielucha sucha, brzuszek pelny i miekki - bez kolki, i co chwila ryk. bo on nie placze, on ryczy i sie drze :) tata bawi, chwila moment - zle, mama bawi, chwila moment - zle.... 
i co smutne, w ciagu dnia daje mu swoje mleko, poddalismy sie i dalismy mieszanke - spokoj... w sumie nie dziwie sie, przez te odciaganie latanie itp nie mam czasu normalnie zjesc i odpoczac, wiec nie sadze zeby mu takie 'zabiegane' mleko pasowalo, nie wspomne zeby sycilo...
ah ten mój megagłodomorek :)
no tak, nasz Kawaler pępka pozbyl sie przy pomocy lekarza w asyscie pielegniary i nożyczek w szpitalu... i goi sie teraz ladnie slad po pepku :)
a powiem Wam ze nie moglam patrzec na zdejmowanie opatrunku, zlecilam to Tomkowi, on sie tym zajal, ja z pokoju wyszlam :P
mam jakas pępkową traume!
3majcie sie dziewczyny.
kurcze jakos nie moge sie przeniesc do spelnionych mam :P tu moje miejsce :D
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #12378 29 sierpnia 2011, 16:17

Donia1982 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 1568 Podziękowania: 76

paprotka25 napisał(a)

a wogóle wczoraj miałam niezłego stresa, mój mężuś nabawił się kataru i lało mu się z nosa, już się bałam że go rozłoży i nie wpuszczą go na porodówke , od razu wypił aspirin c, wziął krople, witaminy i się rozeszło i to był chyba jednodniowy katar bo już się bałam że będę musiała rodzić sama :)


 o mały włos ;) dobrz że szybko pozbył sie kataru.
Kochamy naszą słodką córeczkę : *

Zgłoś nadużycie #12379 29 sierpnia 2011, 16:48

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

Aga.W napisał(a)

paprotka powiem Ci ze te smsy, telefony przed porodem - po terminie, do szału mnie doprowadzaly. gigaszalu ;) czlowiek ledwo zyje a tu dupe zawracaja! na porodowce juz bylismy i ciagle dzwonili... no normalnie zero taktu i myslenia :P daliby urodzic w spokoju...   :)
moj dzisiaj od ok 10 do 15 dawal popalic... ufff umeczyl nas jak nie wiem co, pielucha sucha, brzuszek pelny i miekki - bez kolki, i co chwila ryk. bo on nie placze, on ryczy i sie drze :) tata bawi, chwila moment - zle, mama bawi, chwila moment - zle.... 
i co smutne, w ciagu dnia daje mu swoje mleko, poddalismy sie i dalismy mieszanke - spokoj... w sumie nie dziwie sie, przez te odciaganie latanie itp nie mam czasu normalnie zjesc i odpoczac, wiec nie sadze zeby mu takie 'zabiegane' mleko pasowalo, nie wspomne zeby sycilo...
ah ten mój megagłodomorek :)
no tak, nasz Kawaler pępka pozbyl sie przy pomocy lekarza w asyscie pielegniary i nożyczek w szpitalu... i goi sie teraz ladnie slad po pepku :)
a powiem Wam ze nie moglam patrzec na zdejmowanie opatrunku, zlecilam to Tomkowi, on sie tym zajal, ja z pokoju wyszlam :P
mam jakas pępkową traume!
3majcie sie dziewczyny.
kurcze jakos nie moge sie przeniesc do spelnionych mam :P tu moje miejsce :D


Och ten Wasz Kazik to jak terrorysta :) no i głodomor, lubi chłopak zjeść, a wiadomo jak chłop głodny to i zły... :)   Ja już zapowiedziałam mężowi, że jak na porodówce będzie odbierał telefony to go pogryzę (on jest maniakiem, bez telefonu ani rusz, dzwonią do niego non stop z pracy, klienci, koledzy, mama itd. o różnych nawet nieprzyzwoitych porach). Mam nadzieję, że dadzą nam spokój jak będzie nam się córcia rodzić.


Zgłoś nadużycie #12380 29 sierpnia 2011, 16:49

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

paprotka25 napisał(a)

a wogóle wczoraj miałam niezłego stresa, mój mężuś nabawił się kataru i lało mu się z nosa, już się bałam że go rozłoży i nie wpuszczą go na porodówke , od razu wypił aspirin c, wziął krople, witaminy i się rozeszło i to był chyba jednodniowy katar bo już się bałam że będę musiała rodzić sama :)


no to kurcze miałaś stresa... dobrze że minęło :)


Zgłoś nadużycie #12381 29 sierpnia 2011, 17:45

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388

mamaela napisał(a)

Och ten Wasz Kazik to jak terrorysta :) no i głodomor, lubi chłopak zjeść, a wiadomo jak chłop głodny to i zły... :)   Ja już zapowiedziałam mężowi, że jak na porodówce będzie odbierał telefony to go pogryzę (on jest maniakiem, bez telefonu ani rusz, dzwonią do niego non stop z pracy, klienci, koledzy, mama itd. o różnych nawet nieprzyzwoitych porach). Mam nadzieję, że dadzą nam spokój jak będzie nam się córcia rodzić.

ja mężowi też zapowiedziałam że ma nie odbierać a jak już odbierze to ma nie mówić że właśnie rodze bo co chwile będą telefony czy już po wszystkim, ostatnio nawet teściowa opowiadała że jak rodziła moja szwagierka to ona co godzine dzwoniła do położnych z pytaniem czy córka urodziła, normalnie zamordowałabym gdyby do nas tak dzwoniła, dlatego wole żeby nikt nie wiedział że rodze, doweidzą się po fakcie, chociaż znając moją teściową, jak akurat przypadkiem trafi z dzwonieniem jak będziemy w szpitalu to nie odpuści, bo nawet jak nie odbieramy telefonu od niej bo nie możemy to ona dzwoni raz po razie jakby się paliło i nie potrafi zrozumieć że np Jarek w pracy nie może odebrać bo jest zajęty, ona jak coś chce to mamy odebrać i już bo nie da spokoju.... szkoda gadać.... mam nadzieje że nie będzie nas męczyć telefonami.....


Zgłoś nadużycie #12382 29 sierpnia 2011, 18:10

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

paprotka25 napisał(a)

ja mężowi też zapowiedziałam że ma nie odbierać a jak już odbierze to ma nie mówić że właśnie rodze bo co chwile będą telefony czy już po wszystkim, ostatnio nawet teściowa opowiadała że jak rodziła moja szwagierka to ona co godzine dzwoniła do położnych z pytaniem czy córka urodziła,


no jakaś paranoja to jest, bo położne zamiast pomagać rodzącej to za centralę telefoniczną robiły...
ja dlatego naprawdę mam nadzieję na wieczorno-nocny poród, bo wtedy mniejsze prawdopodobieństwo dzwonienia i zawracania d...y przez ciekawskich będzie ;)


Zgłoś nadużycie #12383 29 sierpnia 2011, 18:17

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388

mamaela napisał(a)

no jakaś paranoja to jest, bo położne zamiast pomagać rodzącej to za centralę telefoniczną robiły...
ja dlatego naprawdę mam nadzieję na wieczorno-nocny poród, bo wtedy mniejsze prawdopodobieństwo dzwonienia i zawracania d...y przez ciekawskich będzie ;)

moja szwagierka właśnie rodziła w nocy, a teściowa jak tylko za którymś razem dowiedziała się że córka urodziła to od razu pojechała do szpitala żeby zobaczyć wnuka, mimo tego że Kasia była jeszcze na sali porodowej ona musiała wejść a że wcześniej dała położnej kase żeby dobrze zajęła się jej córką to ta ją wpuściła..... nie komentuje tego..... pocieszam się że teraz teściowa nie jest już taka na chodzie i sama z domu nie wychodzi, a nawet jakby chciała mnie odwiedzić to już Jarkowi zapowiedziałam że sobie nie życze, zresztą nawet mojej mamie i siostrze mówiłam że będą nas odwiedzać w domu a nie w szpitalu, są tylko 3 godz na odwiedziny i chcę żeby wtedy był tylko Jarek bo raczej nie będę mieć ochoty na przewalające sę tłumy odwiedzających....  


Zgłoś nadużycie #12384 29 sierpnia 2011, 18:19

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388
o kurcze już jest po 18... za godzine przyjedzie Jarek i jedziemy na badanie.... trochę zaczynam się stresować ale założe się że wrócimy razem do domu i znowu za jakieś 2-3 dni pojedziemy....


Zgłoś nadużycie #12385 29 sierpnia 2011, 18:30

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

paprotka25 napisał(a)

o kurcze już jest po 18... za godzine przyjedzie Jarek i jedziemy na badanie.... trochę zaczynam się stresować ale założe się że wrócimy razem do domu i znowu za jakieś 2-3 dni pojedziemy....


no jak nic się nie rozruszało to może tak być, chyba że doktorkowi się będzie chciało zabrać ostro do roboty :)
nie stresuj się, nic ci to nie da... będzie jak ma być, czyli dobrze :)


Zgłoś nadużycie #12386 29 sierpnia 2011, 18:33

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

paprotka25 napisał(a)

moja szwagierka właśnie rodziła w nocy, a teściowa jak tylko za którymś razem dowiedziała się że córka urodziła to od razu pojechała do szpitala żeby zobaczyć wnuka, mimo tego że Kasia była jeszcze na sali porodowej ona musiała wejść a że wcześniej dała położnej kase żeby dobrze zajęła się jej córką to ta ją wpuściła..... nie komentuje tego..... pocieszam się że teraz teściowa nie jest już taka na chodzie i sama z domu nie wychodzi, a nawet jakby chciała mnie odwiedzić to już Jarkowi zapowiedziałam że sobie nie życze, zresztą nawet mojej mamie i siostrze mówiłam że będą nas odwiedzać w domu a nie w szpitalu, są tylko 3 godz na odwiedziny i chcę żeby wtedy był tylko Jarek bo raczej nie będę mieć ochoty na przewalające sę tłumy odwiedzających....  


oj ja też chyba dziękuję za odwiedzające mnie tłumy... u mnie niby może być teoretycznie poza badaniam cały dzień ktoś (ale 1 osoba, niby są sugerowane godziny odwiedzin ale nie przestrzegają tego aż tak rygorystycznie), ale ja bym tam wolała odpocząć trochę, nacieszyć się dzieckiem i pobyć z mężem. Już nawet powiedziałam, że syn wcale aż tak nie musi się rwać do mnie na odwiedziny po szkole, bo już o to pytał.


Zgłoś nadużycie #12387 29 sierpnia 2011, 18:39

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388

mamaela napisał(a)

oj ja też chyba dziękuję za odwiedzające mnie tłumy... u mnie niby może być teoretycznie poza badaniam cały dzień ktoś (ale 1 osoba, niby są sugerowane godziny odwiedzin ale nie przestrzegają tego aż tak rygorystycznie), ale ja bym tam wolała odpocząć trochę, nacieszyć się dzieckiem i pobyć z mężem. Już nawet powiedziałam, że syn wcale aż tak nie musi się rwać do mnie na odwiedziny po szkole, bo już o to pytał.

u mnie też tylko jedna osoba może być i to w konkretnych godzinach a ja zdecydowanie wole nacieszyć się młodym i pobyć w trójkę niż każdemu po kolei opowiadać co i jak, będzie na to czas jak będziemy w domu, a jak ktoś tego nie rozumie to już jego problem....


Zgłoś nadużycie #12388 29 sierpnia 2011, 18:41

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388

mamaela napisał(a)

no jak nic się nie rozruszało to może tak być, chyba że doktorkowi się będzie chciało zabrać ostro do roboty :)
nie stresuj się, nic ci to nie da... będzie jak ma być, czyli dobrze :)

zobaczymy co dr wymyśli.... już się nie nastawiam tak jak ostatnio bo po co, później tylko będę zawiedziona....


Zgłoś nadużycie #12389 29 sierpnia 2011, 18:58

Karolinia Supermama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 6220 Podziękowania: 719
Dziewczyny a wogóle to  nie wiecie co z Anką i Margolcią ?? Już tyel czasu cisza.....
Zawsze razem:*



Zgłoś nadużycie #12390 29 sierpnia 2011, 19:07

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388

Karolinia napisał(a)

Dziewczyny a wogóle to  nie wiecie co z Anką i Margolcią ?? Już tyel czasu cisza.....

też się zastanawiam, Margolcia miała mieć cc chyba w ubiegły czwartek więc już powinna wyjść ze szpitala, a Ania chyba w poniedziałek jechała na badania i miała dać znać, nie odezwała się więc chyba została w szpitalu ale czy już urodziła to nie wiem, była zalogowana chyba 2 dni temu ale może poprostu weszła na forum w komórce a tam nie da się dodać posta.... mam nadzieje że szybko się odezwą bo zaczynam się o nie martwić...